Więcej...

XILSLAB PolyM

Oprogramowanie | 11.01.2018 
Pozostałe testy marki:  XILSLAB

Jak tak dalej pójdzie, dwie francuskie firmy, Arturia i XILS-lab, zapełnią rynek wirtualnymi replikami klasycznych instrumentów. XILS-lab stawia na mniej znane klasyki, czasem tak rzadkie jak jednorożce. W tym wypadku jest to jednak replika Polymooga.

Polymoog nie cieszy się tak kultowym statusem, jak choćby sławny Mini, czy inne urządzenia tej marki. Trzeba przyznać, że patrząc ze współczesnej perspektywy wydaje się on instrumentem nieco ograniczonym. Nie oferował tak dużych możliwości brzmieniowych, jak ówczesne syntezatory monofoniczne, był dość awaryjny i horrendalnie drogi. Stanowił jednak odpowiedź na zapotrzebowanie na syntezatory polifoniczne i pod wieloma względami wyprzedzał swój czas, ciesząc się względną popularnością w drugiej połowie lat 70. W istocie Polymoog jest hybrydą elektronicznych organów (dzielniki częstotliwości) i syntezatora, co wymuszał ówczesny stan technologii.

PolyM (ze względów prawnych na panelu oraz w instrukcji nie pojawia się nazwa pierwowzoru) dostępny jest wyłącznie jako wtyczka VST, AU, RTAS i AAX. Proces instalacji i autoryzacji przebiega bez problemów, a użytkownik wykonuje niezbędne operacje typowe dla takich wtyczek. PolyM wykorzystuje dwie metody przechowywania licencji - eLicenser albo iLok. Wtyczka oferuje standardowe funkcje dotyczące indywidualizacji GUI, ustawień globalnych, preferencji oraz MIDI. Ma tryb Learn, pozwalający na przypisanie regulatorów sprzętowego kontrolera. Zarządzanie barwami, ich grupowanie wg typów i inne funkcje są typowe dla tej kategorii narzędzi.

Vintage z dodatkami

Twórcy PolyM starali się wiernie odwzorować właściwości oryginału, dodając sporo nowych elementów, by zintegrować instrument ze współczesnym środowiskiem pracy. Dla osób doskonale znających klasyczne i współczesne syntezatory może początkowo stanowić pewne wyzwanie, choć nie jest jakoś szczególnie skomplikowany, jak na współczesne standardy. Jego koncepcja jest jednak odmienna od tego, co znamy z codziennej pracy i trzeba po prostu ten instrument zrozumieć (patrz „Organowy” syntezator).

GUI testowanego syntezatora wyraźnie nawiązuje do oryginału. Filozofią XILS-lab nie jest jednak fotograficzne odwzorowanie, ale stworzenie rozwiązania, które będzie wygodne w obsłudze, czytelne i zarazem możliwie jak najbardziej zbliżone do pierwowzoru. Polymoog ma długi panel znajdujący się nad klawiaturą i zastosowanie tego samego układu w przypadku wirtualnej repliki byłoby niepraktyczne. Dlatego podzielono panel na dwa rzędy, co pozwoliło na zachowanie wszystkich cech oryginału, a jednocześnie zagwarantowało przyjazną obsługę.

Użytkownik może dowolnie ustawić punkt podziału klawiatury, przesuwając wyraźnie widoczny wskaźnik. W każdej strefie określamy przebieg (piła, prostokąt lub ich suma) a także oktawę (8’ lub 4’ dla piły; 16’ albo 8’ dla prostokąta). Ustawienia dotyczą konkretnych przebiegów, nie stref klawiatury, zatem jeśli w dolnej z nich ustawimy piłę 8’, a w górnej prostokąt 16’, to w oktawach sąsiadujących z punktem podziału uzyskamy różne, ale tak samo nastrojone fale - inaczej mówiąc, prostokąt będzie dostrojony oktawę niżej.

Istotnym ustawieniem są indywidualne poziomy par oktaw (w zakresie ±12 dB). W przypadku oryginału klawiatura została podzielona na trzy części (oktawy 1-2, 3-4 oraz 5-6) i dla każdej pary możemy określić jej głośność, a w strefach dolnej i górnej zdefiniować poziomy przebiegu piłowego. Instrument pozwala na powiązanie fali prostokątnej z piłą za pomocą funkcji Lock, dzięki czemu wszystkie zmiany wysokości są dla nich identyczne.

PolyM odwzorowuje specyficzną regulację częstotliwości (a ściślej precyzyjne dostrojenie) obu oscylatorów. Dwuelementowa kontrolka Fine Tune służy do globalnego dostrojenia obu fal i regulacji częstotliwości piły. Dedykowany trymer umożliwia przesunięcie częstotliwości piły w zakresie ±6 półtonów. Umieszczony centralnie pasek, także wzorowany na oryginale, jest odpowiednikiem kółka pitchbendera.

Każdy z oscylatorów (czyli przebiegów) ma własny LFO do modulacji częstotliwości, czyli dość subtelnego wibrato, które można zsynchronizować z tempem DAW. Podobnie jest w przypadku modulacji przebiegu prostokątnego (PWM), gdzie określamy indywidualnie kształty w obu strefach oraz głębokości modulacji. Częstotliwość jest ustawieniem wspólnym dla obu.

PolyM ma dwie wersje generatora obwiedni amplitudy dźwięku. W wariancie ADSR parametry Decay i Release określamy indywidualnie dla każdej z dwóch stref. Nie jest to zgodne z oryginałem, ale okazuje się wygodniejsze. Wersja Legacy to odwzorowanie oryginału. Mamy tu obwiednię ADS, przy czym opadanie określa się indywidualnie dla stref górnej i dolnej, a funkcją Lock/Man aktywujemy wpływ Decay na czas wybrzmienia, co przypomina rozwiązanie znane z Minimooga.

"Organowy" syntezator

Oscylatory w przypadku oryginalnego Polymooga rozwiązano zupełnie inaczej niż w monofonicznych analogach. Instrument miał dwa generatory pracujące z częstotliwościami powyżej zakresu akustycznego - jeden generował piłę, drugi prostokąt. Ich zmiksowane w określonych proporcjach sygnały przechodziły przez dzielniki częstotliwości, które w pierwszej kolejności dawały 12-tonową skalę równomiernie temperowaną (w ramach oktawy), a następnie 6 kolejnych oktaw. W przypadku Polymooga oscylatory nie są przestrajane, a klawiatura włącza określone dzielniki częstotliwości. Każdy dźwięk jest zatem uzyskiwany z tego samego źródła, jak w elektronicznych organach. W praktyce instrument oferował pełną polifonię (6 oktaw).

Dźwięki oscylatora trafiały do sekcji miksera oraz filtrów - sterowanych w czasie rzeczywistym i statycznych (Resonators). Modulacja była z góry określona i obok parametrów samych modulatorów użytkownik mógł jedynie ustalić jej głębokość.

Sekcja Resonators...

...składa się z trzech filtrów parametrycznych, które globalnie ustawiamy w tryby LPF, BPF lub HPF. Działają one w pasmach 60-300 Hz, 300 Hz-1,5 kHz oraz 1,5 kHz-7,5 kHz, z nachyleniem 6 lub 12 dB/okt. oraz regulacją rezonansu i poziomu. Użytkownik określa także strefy, do których będą przypisane rezonatory. W oryginale żadnego z tych parametrów nie można było modulować, ale w PolyM takiego ograniczenia nie ma.

Filtr dolnoprzepustowy VCF 24 dB/okt. oraz jego obwiednia ADSR działają na wszystkie zagrane nuty równocześnie. Ma on LFO z przebiegiem sinusoidalnym i losowym, a jego częstotliwość można uzależnić od klawiatury. Tutaj także możemy określić która strefa ma być przetwarzana, z opcja obu jednocześnie.

Nowością w PolyM jest natomiast filtr polifoniczny 12 dB/okt., działający w trybie LPF, BPF lub HPF, z polifoniczną obwiednią ADSR i sterowaniem częstotliwością za pomocą klawiatury.

Oryginał miał więcej wspólnego z organami elektronicznymi, do których dodano pewne elementy syntezy, przede wszystkim filtr dolnoprzepustowy

W mikserze określamy ogólny poziom wyjściowy, a także poziomy poszczególnych składników: czystego tonu oscylatorów, wyjść filtru monofonicznego i rezonatorów oraz filtrów polifonicznych.

Oryginał wyposażony był w sekcję przycisków, które aktywowały barwy firmowe (bez możliwości zapisania własnej barwy). W przypadku PolyM zostały one odwzorowane i włącza się je za pomocą jednego z dziewięciu przycisków.

W lewym dolnym rogu panelu znajduje się sekcja obsługująca dodane elementy, a wśród nich prosty oscyloskop. Naciśnięcie przycisku z ikoną przypominającą telewizor otwiera panel ustawień zaawansowanych z blokiem efektów i 9-slotową matrycą modulacji. Pierwsze 3 sloty przypisane są do szybkości ataku, kółka modulacyjnego oraz aftertouch. Pozostałą szóstkę możemy dowolnie programować, używając w charakterze modulatorów poleceń MIDI, LFO i obwiedni. Dla LFO w matrycy możemy podstawić inne przebiegi niż w samych oscylatorach - prostokąt, piłę lub losowy. Modyfikacji podlegają praktycznie wszystkie parametry syntezy i większość parametrów efektów.

PolyM nie brzmi jak współczesny syntezator wtyczkowy i ma w sobie coś z ducha tamtej epoki, czyli połowy lat 70.

W ramach tych ostatnich znajdziemy pogłos, phaser oraz linię opóźniającą pracującą w trybie stereo i z synchronizacją do tempa DAW. Efekty są proste, oferując bardzo podstawowe możliwości, a ich największą zaletą jest to, że część parametrów można modulować.

Historia Polymooga

W pierwszej połowie lat 70. w firmie Moog rozpoczęto prace nad projektem o nazwie Constellation. Miały się składać nań 3 instrumenty - solowy syntezator Lyra (projekt Boba Mooga i Jima Scotta), syntezator polifoniczny Apollo (skonstruowany przez Dave’a Luce) oraz basowy syntezator pedałowy Taurus. Lyra powstała tylko w jednym egzemplarzu, Apollo w dwóch - te instrumenty wykorzystał Keith Emerson na słynnej płycie tria ELP Brain Salad Surgery (1973). Ostatecznie ambitnie pomyślane combo nigdy nie weszło do produkcji, ale Apollo stał się podstawą do zbudowania Polymooga (znanego też jako model 203a), który wszedł do produkcji w 1975 roku i był wytwarzany przez 5 kolejnych lat.

Ponieważ instrument był bardzo drogi, w 1978 roku wypuszczono jego mocno uproszczoną wersję Polymoog Keyboard (model 280a). W zasadzie był to presetowiec, z bardzo ograniczoną możliwością edycji, za to miał nieco więcej firmowych barw (14 w porównaniu z 9 starszego modelu). Choć oba urządzenia miały swoje ograniczenia, zyskały grono prominentnych użytkowników; pamiętajmy, że w tamtym okresie syntezatory były właściwie monofoniczne. Jednak koncepcja Polymooga szybko się zestarzała, bo np. już w 1976 Yamaha wypuściła potężne monstrum CS-80, będące prawdziwym syntezatorem polifonicznym, a dwa lata później pojawił się Prophet-5. Oczywiście oba, w odróżnieniu od Polymooga, nie oferowały pełnej polifonii, ale pamiętajmy, że ten ostatni to raczej hybryda organów i syntezatora. W 1980 roku, kiedy zakończono produkcję 203a i 280a, były to już urządzenia z innej, odchodzącej do historii epoki.

Zakres zastosowań

- każdy gatunek muzyki, a zwłaszcza taki, w którym istotną rolę odgrywają barwy w stylu vintage
- pozwala na oddanie ducha dawnych czasów, ale także wykreowanie wielu nowych barw, przydatnych w studiu i na scenie

 

Nasze spostrzeżenia

+ udane odwzorowanie funkcji i brzmienia oryginału
+ duża łatwość programowania
+ cenne rozbudowanie funkcji pierwowzoru
+ możliwość przypisania parametrom kontrolerów MIDI

- brak modulacji panoramowania dźwięku
- dość przeciętny procesor efektów

 

Podsumowanie

W przypadku wirtualnych replik klasycznych instrumentów zawsze pojawia się pytanie o wierność reprodukcji brzmienia. Nie miałem możliwości porównania z oryginałem, ale przyznaję, że PolyM nie brzmi jak współczesny syntezator wtyczkowy i ma w sobie coś z ducha tamtej epoki, czyli połowy lat 70. Przyjęło się oczekiwać, że każdy produkt Mooga brzmi masywnie, potężnie i majestatycznie. W przypadku Polymooga nie jest to jednak takie oczywiste, a PolyM tę cechę odtwarza. Oryginał miał więcej wspólnego z organami elektronicznymi, do których dodano pewne elementy toru syntezy, przede wszystkim zaś monofoniczny filtr dolnoprzepustowy. Jeśli ktoś spodziewa się zatem polifonicznej wersji słynnego Minimooga, to może być trochę zaskoczony.

Przyjmijmy zatem, że PolyM zachowuje specyficzne brzmienie oryginału, ale w jego ramach daje nam daleko większe możliwości. Dzięki temu staje się tym, czym analogowy klasyk nie był - pełnoprawnym syntezatorem polifonicznym. To jest taki Polymoog, jaki cztery dekady temu nie mógł powstać, choćby z przyczyn czysto ekonomicznych. Warto tu przytoczyć casus Korga PS-3300 - nieco młodszego syntezatora, jedynego modulara (właściwie semi) z pełną polifonią. Technologicznie majstersztyk, ale obłędnie drogi i wyprodukowany w kilkudziesięciu egzemplarzach...

PolyM jest bardzo ciekawym instrumentem. Jeśli chcemy uzyskać barwy w starym stylu, gramy muzykę odwołującą się do tamtych czasów, to godna uwagi propozycja. Dzięki istotnemu poszerzeniu potencjału, PolyM pozwala też na uzyskanie wielu świeżych barw, nowych i wcześniej nieznanych. To wszystko kwestia naszej wyobraźni. A w muzyce wyobraźnia jest przecież bardzo ważna.

Informacje

Funkcja: polifoniczny syntezator, będący wirtualną repliką klasycznego Polymooga.
Tryb pracy: wtyczka w formatach VST/AU/RTAS/AAX.
Wymagania systemowe: Windows Vista, XP, 7, 8 lub 10, Mac OS X 10.7.0 lub nowszy; co najmniej 1 GB RAM i procesor 2 GHz; rozdzielczość ekranu minimum 1024 pikseli.