Więcej...

RØDE Microphones AI-1

Sprzęt studyjny | 02.03.2018  | Tomasz Wróblewski
Marka:  RØDE Microphones

Wprawdzie aktualnie AI-1 dostępny jest tylko w ramach zestawu z mikrofonem NT-1 i uchwytem elastycznym, ale ponieważ trafił do nas przedpremierowy pakiet, nie mogliśmy odmówić sobie przyjemności przyjrzenia się temu interfejsowi, który za jakiś czas będzie dostępny jako oddzielny produkt.

Wydawać by się mogło, że AI-1 to nic szczególnego – interfejs USB jakich wiele. Jedno wejście uniwersalne combo, dwa wyjścia TRS, wyjście słuchawkowe i przetwarzanie 24 bity/96 kHz. O co więc tyle szumu? Z kilku powodów. Urządzenie jest wielkości nieco grubszego smartfona i ma jednolity, odlewany z metalu korpus. Dzięki temu jest wyjątkowo małe i nieprawdopodobnie solidne. Podłączane jest do komputera przez USB ze złączem w formacie C, więc wtyczkę podłączymy po ciemku i w gęstej mgle. Tą samą drogą otrzymuje też zasilanie z komputera, więc odpada konieczność stosowania zasilacza. Jest bajecznie proste w obsłudze, bo napięcie fantomowe na wejściu mikrofonowym i tryb monitoringu nagrywanego sygnału uruchamiamy wciskając gałki dwóch regulatorów na panelu czołowym. Producent deklaruje dość wysokie parametry jakościowe i obecność mocnego wzmacniacza słuchawkowego. Poza tym produkt wykonywany jest w Australii i nazywa się Røde, co samo w sobie jest swoistą pieczątką potwierdzającą wysoką jakość za relatywnie niską cenę.

Zobaczmy zatem, jak jest naprawdę.

Konstrukcja

Za przetwarzanie analogowo-cyfrowe i cyfrowo-analogowe w AI-1 odpowiada kodek Nuvoton NAU88L25, rzadko spotykany w urządzeniach profesjonalnych, za to często w różnego typu sprzęcie przenośnym z wyższej półki. To, że nie widzimy go w innych interfejsach audio wynika z faktu, że jest to konwerter 1x2, czyli monofoniczny po stronie wejścia i stereofoniczny na wyjściu. Ma on wszystkie funkcje obsługi dostępne w zestawach słuchawkowych i smartfonach, a przydatne w takim urządzeniu jak AI-1. Są to między innymi wyciszanie wejścia przy niepodłączonym mikrofonie czy sterowanie za pomocą przycisków, tutaj zespolonych z regulatorami czułości i głośności. Przy konwersji A/C jego zakres dynamiki opiewa na 101 dB, przy ważeniu krzywą A, a przy przetwarzaniu C/A na 113 dB (A).

Konstruktorzy zadbali o wysoką jakość takich elementów jak przedwzmacniacz, wzmacniacz słuchawkowy, zegar wordclock oraz przetwornica DC/DC, zwiększająca napięcie 5 V z portu USB.

Wprawdzie kodek ma własny przedwzmacniacz mikrofonowy i wzmacniacz słuchawkowy, ale w AI-1 oba te bloki funkcjonują poza nim i wykonano je z zachowaniem wszystkich zasad obowiązujących w świecie profesjonalnego dźwięku. W obu przypadkach są to układy oparte na elementach dyskretnych (tranzystorach), zrealizowane bez żadnych kompromisów. We wzmacniaczu słuchawkowym zastosowano pary komplementarne tranzystorów mocy i symetryczne zasilanie, dzięki czemu w torze sygnałowym nie ma żadnego kondensatora. Napięcia potrzebne do pracy wszystkich tych układów oraz zasilania fantomowego pozyskiwane są z portu USB w komputerze i przetwarzane z wykorzystaniem przetwornicy DC/DC bazującej na chipie B6278F, także „obudowanym” blokami wygładzającymi i stabilizującymi.

Niezależny od kodeka jest również zegar interfejsu, w AI-1 zbudowany na bazie rezonatora kwarcowego z dzielnikiem cyfrowym odpowiednio obniżającym jego częstotliwość, co znacząco wpływa na poprawienie stabilności i kształtu zbocza w sygnale taktującym.

Wszystko to wskazuje, że konstrukcja została starannie przemyślana i dopasowana do konkretnych rozwiązań. W tym wypadku nagrań mikrofonowych lub instrumentalnych oraz wysokiej, wręcz audiofilskiej jakości odsłuchu, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

W praktyce

Zakres regulacji czułości przedwzmacniacza to ok. 45 dB, co nie wydaje się przesadnie wyśrubowaną wartością. Do nagrań bliskich ujęć jednak w zupełności wystarczy, a typowe ustawienie gałki Gain przy rejestracji wokalu to połowa zakresu regulacji. Interfejs ma ponadto wbudowany cyfrowy limiter, który zapobiega przesterowaniom sygnału już w postaci cyfrowej. To oznacza, że nawet przy zbyt mocnym wysterowaniu przedwzmacniacza, co objawia się świeceniem na czerwono diody na przednim panelu, wskaźnik poziomu na wejściu programu DAW nigdy nie pokaże przesterowania, a w sygnale nie będzie cyfrowych klipów. Ma to tę zaletę, że nie musimy obserwować obu wskaźników jednocześnie (w interfejsie i DAW) i wystarczy, jeśli skupimy się na tym pierwszym. Ponadto możemy nagrać nieco „cieplejszy” dźwięk, ponieważ przy odpowiednio dobranym poziomie czułości uda nam się uzyskać korzystną w niektórych sytuacjach saturację.

Interfejs sprzedawany jest obecnie tylko w pakiecie z mikrofonem NT-1, uchwytem elastycznym i osłoną przeciwpodmuchową, a całość tworzy funkcjonalny system do nagrań mikrofonowych.

Przedwzmacniacz AI-1 brzmi nieco bardziej sucho w porównaniu do toru wejściowego w wysokiej klasy interfejsach, takich jak np. Universal Audio Apollo. Mimo to pochodzący z niego sygnał zachowuje optymalną dynamikę, nie ma przejaskrawionych transjentów i jest relatywnie symetryczny względem osi zero. To ostatnie wynika z tego, że przesunięcie fazowe dla niskich częstotliwości jest stosunkowo niewielkie. Poniżej 100 Hz zaczyna się łagodny spadek poziomu sygnału, dochodząc do -3 dB przy 25 Hz. Przy próbkowaniu 96 kHz 3-decybelowy spadek odnotowujemy dla częstotliwości powyżej 35 kHz. Można zatem przyjąć, że pasmo przenoszenia toru wejściowego zawiera się w przedziale 25 Hz-35 kHz.

W przypadku rozbudowanej sesji, składającej się ze 143 ścieżek najeżonych wtyczkami można bez większych komplikacji zejść z wielkością bufora w MacBook Pro do 128 sampli, co daje latencję 5,1 ms na wejściu i 4,9 ms na wyjściu (przy próbkowaniu 44,1 kHz). Dla bezpieczeństwa sugeruję jednak pracę z ustawieniem 256 sampli, by nie przeciążać zanadto procesora komputera.

Interfejs ma funkcję jednoczesnego odsłuchu sygnału z wejścia oraz sesji z DAW, którą uruchamiamy wciśnięciem regulatora głośności słuchawek. Wprawdzie nie ma regulacji proporcji między tymi sygnałami, ale z praktyki wynika, że wystarczy o ok. 15 dB ściszyć sumę w DAW, by od razu uzyskać optymalny balans.

Wzmacniacz słuchawkowy urządzenia to prawdziwa bajka. Nie było sytuacji, bym musiał ustawić poziom jego głośności powyżej połowy zakresu regulacji, i to bez względu na impedancję oraz efektywność zastosowanych słuchawek (Sennhesier HD600, Beyerdynamic DT 1990 Pro, Sony MDR-7510). Życzyłbym sobie, aby każdy interfejs miał taki wzmacniacz, a jeśli weźmiemy pod uwagę to, że AI-1 zasilany jest wyłącznie z USB, to pozostaje jedynie pogratulować konstruktorom osiągnięcia tak znakomitych wyników.

 

Podsumowanie

W chwili obecnej AI-1 dostępny jest wyłącznie w pakiecie z bardzo solidnym mikrofonem NT-1, dzięki czemu jest wyjątkowo atrakcyjną propozycją dla osób, które dopiero zaczynają i chcą dokonywać wysokiej jakości nagrań mikrofonowo-instrumentalnych. Ponadto w pakiecie znajdziemy efektywny uchwyt elastyczny oraz zintegrowaną z nim osłonę przeciwpodmuchową. Całość stanowi już nie tylko „zestaw do homerecordingu”, ale system rejestracji dźwięku, który może znaleźć w pełni profesjonalne zastosowanie, np. w przypadku lektorów czy samodzielnie pracujących wokalistów. Dodatkowo otrzymamy też program Ableton Live Lite i kabel do podłączenia mikrofonu z interfejsem.

Cena za całość, wynosząca 1.499 zł, prezentuje się bardzo przyzwoicie. Przy cenie za sam NT-1 Kit, która opiewa na 1.150 zł wychodzi na to, że za niecałe 350 zł mamy od razu dobrej klasy przedwzmacniacz oraz przetwornik A/C i wysokiej jakości konwerter C/A ze wzmacniaczem słuchawkowym (w kręgach audiofilskich określany mianem DAC). Koniecznie trzeba wypróbować, a jeśli się spodoba, to kupić.

 

Nasze spostrzeżenia

+ atrakcyjna cena całego pakietu
+ interfejs ma konstrukcję czołgu
+ wyjątkowo prosta obsługa AI-1
+ dobre parametry jakościowe przedwzmacniacza i konwersji
+ potężny wzmacniacz słuchawkowy
+ stabilność i niezawodność
+ złącze USB C (kabel w zestawie)

- przydałby się szerszy zakres regulacji czułości i większy poziom sygnału na wyjściach liniowych

 

Zakres zastosowań

- mikrofon w zestawie z interfejsem stanowi bardzo ciekawą propozycję dla osób dokonujących samodzielnie nagrań mikrofonowych, np. lektorów, wokalistów oraz instrumentalistów

 

Informacje

Funkcja interfejs audio podłączany przez USB (aktualnie dostępny w zestawie z mikrofonem NT-1), 1 wejście/2 wyjścia + wyjście słuchawkowe (tożsame z liniowym)
Przetwarzanie 24-bitowe, próbkowanie 44,1/48/88,2/96 kHz
Przedwzmacniacz na elementach dyskretnych, napięcie fantomowe +48 V; zakres dynamiki 104 dBA; EIN -128 dBA (impedancja 150 Ω, 20 Hz-20 kHz); zakres regulacji czułości 45 dB; impedancja 1,3 kΩ (mikrofon)/900 kΩ (instrument)
Wyjścia liniowe 2x TRS 6,3 mm, poziom maksymalny -6 dBu
Wyjście słuchawkowe TRS 6,3 mm; 210 mW/32 Ω; 390 mW/300 Ω
Zasilanie poprzez USB C
Wymiary 100x124x38 mm
Waga 560 g
Dystrybucja Audiostacja