Więcej...

Świeże dźwięki - maj 2017

01.05.2017  | Paweł Pruski
Świeże dźwięki - maj 2017

W majowym zestawieniu odniesiemy się do różnych gałęzi współczesnej muzyki. Motywem przewodnim jest ukazanie kondycji zarówno różnych gatunków szeroko rozumianej elektroniki, jak również obecnego stanu rodzimej sceny muzycznej.

Przyjrzymy się artystom, którzy konsekwentnie kroczą obraną drogą, jak również tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę, dając nowe życie dawno ukształtowanym obszarom elektroniki.

Hatti Vatti nie zwalnia tempa. Tym razem za sprawą wytwórni MOST ukazał się album SZUM. Wydawnictwo składa się z 13 utworów. Brzmieniowo podstawową częścią kompozycji są analogowe instrumenty oraz sample odnalezione m.in. w archiwach NInA (Narodowy Instytut Audiowizualny). Wszystko to ujęte zostało w zgrabnej formie, która scala pojedyncze utwory, narzucając jednocześnie całości charakterystyczny dla Hatti Vatti „elektroniczny sznyt”.

Jacaszek jest jednym z czołowych reprezentantów tzw. neo-klasyki, prezentując kompozycje osadzone na pograniczu muzyki klasycznej oraz ambientu. Album Kwiaty (wyd. Requiem/Ghostly International) w warstwie lirycznej jest próbą zmierzenia się z poezją Roberta Herricka. Na płaszczyźnie muzycznej słychać charakterystyczne dla Jacaszka mikrosample, które połączono z dźwiękami fortepianu, instrumentów smyczkowych oraz partiami wokalnymi.

Hidden Orchestra po raz kolejny udowadnia, że żelazna konsekwencja się opłaca. Wingbeats, bo taki tytuł nosi najnowszy album wydany pod tym szyldem, jest kontynuacją wszystkich tych działań, które mogliśmy obserwować od samego początku pochodzącego z Brighton projektu Joe Achesona. W tej muzyce zwiewnej i medytacyjnej muzyce jazz przeplata się z instrumentarium typowym dla muzyki klasycznej, a wszystko to w lekkiej, pozbawionej pretensjonalności formie.

W listopadzie ubiegłego roku nakładem Ancient Robot ukazał się album Out of Sides, którego autorem jest Gonima. Jest on dobrym przykładem tego, że IDM jest ciągle żywym, rozwijającym się gatunkiem. Poszczególne kompozycje łączą spokojniejsze, ambientowe fragmenty z dynamiką charakterystyczną dla „inteligentnej” odmiany muzyki dance. Gonima nie odcina się od inspiracji klasykami IDM, jednak to, co oferuje na tym albumie, jest zdecydowanie nowym podejściem.