Nowości, nowości ...

10.05.2005 
Nowości, nowości ...
Lectrosonics SM.
Skrót SM może kojarzyć się różnie, ale w tym przypadku chodzi o nazwę najmniejszego na świecie, profesjonalnego nadajnika bezprzewodowego, który zaprojektowany został siłami inżynierów z firmy Lectrosonics. SM znaczy Super Mini, zaś nazwa ta w zupełności odpowiada wymiarom nadajnika. Jest to nadajnik bezkompandorowy.
Zastosowane w nim rozwiązania pozwoliły wyeliminować szereg przypadłości, jakimi cechują się transmitery analogowe. Dynamika tego urządzenia jest wzorowa i wynosi 107 dB, zaś pasmo przenoszenia zachowuje płaskość charakterystyki w całym paśmie do 20 kHz. Sygnał transmitowany jest dwutorowo. Lectrosonics wykorzystał tu opatentowaną, własną technologię Digital Hybrid Wiresless, której działanie polega na transmitowaniu sygnału w 24-bitowej postaci cyfrowej oraz jako sygnału analogowego, stanowiącego nośną dla informacji cyfrowych. Przechwycony przez odbiornik sygnał poddawany jest przetworzeniu przez wbudowany procesor sygnałowy, który odtwarza jego cyfrową formę. W ten sposób udało się wykorzystać to, co w obu domenach najlepsze: czystość przekazu cyfrowego z wielkością zasięgu sygnału analogowego.
Super Mini zasilany z jednej baterii typu AA generuje moc nadawczą 100 mW. Możliwe jest zwiększenie owej mocy, co przekłada się na zwiększenie zasięgu nadawania. Nadajnik zapewnia bezproblemową pracę dzięki szerokiemu spektrum częstotliwości (256 kanałów w paśmie 537,6 do 767,9 MHz) oraz trybowi emulacji, który pozwala mu na współpracę z różnego typu wcześniejszymi konstrukcjami odbiorników analogowych. SM wyposażono ponadto w czytelny wyświetlacz LCD, pozwalający na wygodną regulację częstotliwości i poziomu audio, a także 5-stykowe złącze wejściowe Lectrosonics TA5M, połączone z obwodami audio, gwarantującymi szeroki zakres dynamiczny i kompatybilność z elektretowymi mikrofonami lavalier, dynamicznymi oraz sygnałem liniowym.
Obudowa nadajnika SM wykonana jest z aluminium, a pokryta została specjalną, antykorozyjną powłoką. Chroni ona urządzenie przed szkodliwym działaniem zarówno wody morskiej jak i potu. Przy zasilaniu baterią litową lub NiMH nadajnik może pracować nieprzerwanie przez cztery godziny. Mało przyjazna jest tylko cena - 1650 dolarów...

Korg AX3000G
Rodzina procesorów ToneWorks Korga z radością przyjęła fakt przyjścia na świat nowego członka, czyli podłogowego procesora AX3000G. Jego trzewiami porusza technologia modelowania REMS, stanowiąca własne opracowanie speców Korga.
Zabawka ta daje grającemu ogromną swobodę w kształtowaniu brzmienia. Oferuje ona bowiem 72 algorytmy modelowania soundu,w tym 11 różnych wzmacniaczy, 16 kolumn gitarowych i efektów. Oczywiście, nie brakuje tu efektów standardowych, takich jak pogłos czy chorus, ale oprócz nich użytkownik znajdzie szereg nowych, syntetycznych. Efekt Acoustic pozwala uzyskać brzmienie gitary akustycznej, natomiast dzięki efektowi Pickup Modeling można uzyskać rezultat zmiany przetworników, bez konieczności zmiany gitary. Dzięki wyposażeniu procesora w wejście wysyłki i powrotu, możliwe jest wprzęganie w tor sygnałowy dodatkowych procesorów zewnętrznych. Natomiast wyjście cyfrowe S/PDIF pozwala na cyfrową transmisję dźwięku wprost do sprzętu nagrywającego.
Sterowanie procesorem odbywa się w taki sam sposób, jak w przypadku innych, podobnych mu konstrukcji. Warty zauważenia jest jednak fakt, że pedał ekspresji służyć może nie tylko do regulacji głośności czy sterowania efektem wah, ale także do regulacji dowolnie wybranego parametru danego efektu, na przykład szybkości przemiatania, czasu opóźnienia czy też czasu wybrzmiewania pogłosu.
Ciekawą funkcją procesora jest krokowy sewkencer ekspresji, Expression Step Sequencer (ESS). Jego działanie polega na tym, że steruje on zmianami parametrów efektów w stałym bądź losowym porządku. Użytkownik może wybierać spośród siedmiu sposobów przebiegu tych zmian. Sekwencer pozwala więc wprowadzić do brzmienia element przypadkowości.
Procesor wyposażony jest także w tuner chromatyczny, którego włączenie powoduje automatyczną dezaktywację efektów lub wyciszenie.
http://www.korg.com/

Vox AD100VT
W ofercie znanego brytyjskiego producenta wzmacniaczy gitarowych, firmy Vox, pojawiła się nowa propozycja, a mianowicie combo AD100VT. Tym samym powiększeniu uległa rodzina wzmacniaczy Valvetronics, która dotychczas obejmowała modele AD15VT, AD30VT oraz AD50VT. Jak nietrudno się domyślić, liczba w nazwie oznacza moc piecyka. Tak więc AD100VT dzierżyć będzie palmę pierwszeństwa w tym zakresie. Wzmacniacz wyposażony jest w dwa głośniki dwunastocalowe VOX. Oferuje on możliwość emulowania brzmienia 11 wzmacniaczy oraz użycia 11 efektów. Pozwala uzyskiwać brzmienia zarówno vintage, jak i całkiem współczesne. Wewnętrzny procesor próbkuje sygnał z rozdzielczością 24-bitową i z częstotliwością 44,1 kHz. Oczywiście wzmacniacz, dzięki wbudowanej pętli, pozwala na podłączanie zewnętrznych procesorów efektowych. Ciekawą cechą nowego Voxa jest to, że nawet po zmniejszeniu mocy do zaledwie 0,15 wata brzmienie pozostaje względnie niezmienione. Wzmacniacz waży 29 kilogramów i wymiarami nie odstaje od typowych konstrukcji combo. Niezbyt miłym zgrzytem jest na pewno fakt, że dwuprzełącznikowy footswitch sprzedawany jest oddzielnie lub jako wyposażenie opcjonalne.
http://www.voxamps.co.uk/

MusicXPC Professional M2
Komputery stają się coraz mocniejsze i sprawniejsze, nic więc dziwnego, że co chwila pojawiają się też nowe modele stacji roboczych i laptopów profilowanych pod kątem zastosowań muzycznych i dźwiękowych. Jednym z producentów tych ostatnich jest firma MusicXPC. Jej nowym dziełem jest laptop M2. Należy stwierdzić, że maszyna to rzeczywiście topowa. Napędza ją procesor Pentium 4 taktowany z częstotliwością 3,2 GHz, wyposażony w 512 kB pamięci podręcznej. Osadzony on jest na płycie z chipsetem Intela 865PE, zaś magistrala systemowa pracuje z prędkością 800 MHz. Pamięć operacyjna M2 ma standardowo pojemność 1 GB, ale można ją rozszerzyć do 2 GB. Obraz wyświetlany jest na 17-calowym, panoramicznym wyświetlaczu plazmowym, ale możliwe jest podłączenie też monitora zewnętrznego, jako drugiego na stanowisku pracy.
Laptop uzbrojony jest w zestaw złącz audio, analogowych i cyfrowych, sieciowych i innych.
Zapis danych odbywa się na dwóch dyskach ATA100 7200 obr./min., o pojemności 60 GB każdy. Zarejestrowany materiał można zapisywać na płytach CD lub DVD, tak + jak i -.
Jak widać maszyna jest istotnie „wypasiona”. Obsługa najnowszego oprogramowania dźwiękowego i muzycznego nie stanowi dla niej problemu. Problemem może być tylko kasa. M2 kosztuje bowiem bez mała 4 tysiączki dolarów.
http://www.musicxpc.com/

Apex210
Mikrofony wstęgowe to dość rzadki rarytas. Cenione są przede wszystkim za naturalność brzmienia i uniwersalność. Przy ich użyciu z równym powodzeniem można nagrywać wokale i instrumenty. Mikrofony wstęgowe doskonale sprawdzają się także w stacjach radiowych. Jednak wysokie ceny sprawiają, że urządzenia te pozostawały przez długi czas luksusem, na który mogły sobie pozwolić tylko największe studia nagraniowe. Sytuacja ulega zmianie. Apex wprowadza właśnie na rynek mikrofon wstęgowy Apex210, w cenie jedynych 329 dolarów.
Głównym elementem mikrofonu jest fałdowana taśma z aluminium, o grubości zaledwie 2 mikronów i długości około 5 centymetrów, rozciągnięta między dwoma biegunami silnego magnesu. Niesymetryczna charakterystyka ósemkowa została w modelu Apex210 rozciągnięta w tył mikrofonu, dzięki czemu znacznie lepiej chwyta on dźwięki otoczenia. Typową cechą mikrofonów wstęgowych jest ich delikatność. Mimo to jednak Apex210 bez trudu znosi ciśnienie akustyczne aż do 165 dB. Membrana chroniona jest przez wewnętrzny system antywstrząsowy. Wraz z mikrofonem nabywca otrzymuje pokrowiec oraz aluminiową walizeczkę, w której mieści się także uchwyt do statywu.
http://www.apexelectronics.com/

Waves MaxxBCL
Od pewnego czasu izraelska firma Waves, która dała się poznać jako producent doskonałych pluginów audio, produkuje także moduły sprzętowe, których działanie opiera się na firmowych algorytmach. Najnowszym dzieckiem Waves w linii sprzętowej jest procesor MaxxBCL. Procesor ten stanowi połączenie trzech jednostek: enhancera częstotliwości basowych czyli MaxxBass, Renaissance Compressor oraz L2 Ultramximizer. Pierwszy moduł pozwala na poszerzenie dolnej części pasma poprzez psychoakustyczne generowanie fizycznie nieistniejących tonów. Użytkownik może mieszać bas rzeczywisty z „syntetycznym” w dowolnych proporcjach. Drugi moduł jest kompresorem o charakterystykach klasycznych kompresorów analogowych, doskonale sprawdzającym się podczas obróbki zarówno pełnych miksów, jak i pojedynczych ścieżek instrumentalnych czy wokalowych. Pracą kompresora steruje się za pomocą kontrolek znanych użytkownikom jego programowej wersji, a więc wybierając rodzaj kompresji, regulując próg zadziałania, szybkość ataku i uwolnienia. Ostatni z parametrów może być kontrolowany automatycznie i wówczas procesor reaguje w sposób podobny, jak ludzki słuch. Ostatni moduł MaxxBCL to ogranicznik Ultramaximizer L2. Jego softwareowy starszy brat Ultramaximizer L1 zrobił swego czasu sporą karierę, a to dzięki swej ogromnej skuteczności, którą osiągał przy bardzo daleko posuniętej „przezroczystości” dla brzmienia. Zarówno L1, jak i pierwszy sprzętowy procesor L2 stosuje się dziś w największych i najbardziej znanych studiach masteringowych. Warto dodać, że nowy Ultramaximizer L2 został wyposażony w ulepszone przetworniki.
MaxxBCL próbkuje sygnał na postać cyfrową i z niej na analogową z częstotliwością do 96 kHz i w rozdzielczości 16 lub 24 bitów. Sygnał przetwarzany do postaci analogowej „oczyszczany” jest z szumu cyfrowego przez system ditheringu działający w oparciu o algorytm Waves IDR (Increased Digital Resolution). Zastosowane w procesorze przetworniki gwarantują zachowanie dynamiki na poziomie 125 dB. Sygnał cyfrowy może być wyprowadzany poprzez wyjścia w standardach AES/EBU i S/PDIF.
Jak widać po raz kolejny firma Waves dała dowód swego profesjonalnego podejścia do sprawy. I po raz kolejny potwierdziła, że jej produkty nie są kierowane do hobystów, ustalając cenę MaxxBCL na 3200 dolarów.
http://www.waves.com/

Tascam X-48
Zaprezentowana przez Tascama nowa stacja robocza audio X-48 wzbudza respekt zarówno możliwościami jak i wyglądem. Choć prezencją przypomina typowego peceta, to jednak nim nie jest. X-48 to system sam w sobie, choć jego działanie opiera się na Windows XP. Jednakże zastosowane rozwiązania gwarantują to, co w hard disk recordingu najważniejsze, a mianowicie stabilność. Użytkownik nie napotka typowych dla środowiska okien problemów z konfliktami urządzeń, niebieskich ekranów i tym podobnych niespodzianek.
Rejestrator może zapisywać dźwięk na 24 ścieżkach, próbkując go z rozdzielczością 24 bitową i z częstotliwością do 192 kHz. Zmniejszając ostatni parametr do 96 kHz można zwiększyć liczbę śladów do 48. Przetwarzanie wewnętrzne przebiega z rozdzielczością 32 bitów. Stacja robocza wyposażona jest w zestaw złącz wejściowych i wyjściowych TDIF i S/PDIF, zaś dzięki slotom dla kart rozszerzających można ją wyposażyć w złącza ADAT i AES/EBU. Oprócz tego X-48 dysponuje portami FireWire i USB, dającymi mu możliwość współpracy z rozmaitymi urządzeniami zewnętrznymi.
Pracą rejestratora można sterować w dwojaki sposób – za pomocą klawiatury i myszki lub też przy użyciu panelu sterującego, znajdującego się na przedniej ścianie obudowy. Znaleźć to można kontrolki sterowania transportem, uzbrajania ścieżek, a także pełny zestaw słupkowych mierników wysterowania, dla wszystkich 48 ścieżek. Interfejs graficzny użytkownika zajmuje pełną powierzchnię ekranu i umożliwia łatwe sterowanie procesem nagrywania, miksowania i edycji. Na ekranie widoczne są także zdublowane mierniki wysterowania. Fabrycznie w X-48 montowany jest dysk twardy o pojemności 80 gigabajtów, zaś backup danych można wykonywać, dzięki wbudowanej nagrywarce, na płytach DVD+RW. Zresztą o zaletach i konstrukcji X-48 można by mówić jeszcze długo. Warto jednak wspomnieć o cenie. Otóż została ona wstępnie ustalona na 4999 dolarów. I mało i dużo…
http://www.tascam.com/

RME  Hammerfall DSP AES-32
Hammerfall to niezwykle udana seria kart DSP produkowanych przez firmę RME. Do grona tych kart dołączyła właśnie karta AES-32. Jest to krótka karta PCI, oferująca po osiem wejść i wyjść AES, o częstotliwości próbkowania 192 kHz. Wyposażona jest także w porty MIDI oraz Word Clock. Przy połączeniu jej z opcjonalnym modułem TCO można ją wykorzystać do synchronizacji LTC i wideo.
Wewnętrzny mikser karty pozwala na swobodne krosowanie sygnałów, co znacząco ułatwia ich monitorowanie. Zapisany materiał dźwiękowy można miksować do ośmiu niezależnych submiksów. Mikser może być w pełni sterowany poprzez MIDI, zaś procesor DSP zapewnia możliwość monitorowania poziomu RMS i szczytowego na 48 ścieżkach, bez wyraźnego obciążenia procesora komputera.
Ciekawą cechą AES-32 jest to, że najważniejsze ustawienia, takie jak ostatnio użyta częstotliwość próbkowania, konfiguracja master/slave czy też format AES, przechowywane są na karcie, a nie w systemie operacyjnym. Dzięki temu karta jest gotowa do działania natychmiast po uruchomieniu, bez konieczności oczekiwania na załadowanie ustawień czy sterowników.
RME oferuje opcjonalny moduł złącz, montowany w typowym stelażu rack. Wyposażony jest on w złącza wejściowe i wyjściowe XLR, dostępne zarówno z przodu, jak i z tyłu modułu. Oprócz tych złącz, BOB-32 dysponuje także złączami D-sub zgodnymi z formatami Tascam i Yamaha. Pozwala to na wygodną współpracę z innymi urządzeniami zewnętrznymi.
http://www.rme-audio.com/

Traveler Guitar FlipTone v.25
Urządzenia elektroakustyczne przyjmują czasem bardzo dziwaczne formy. Dobrym przykładem może tu być Traveler Guitar FlipTone v.25. Kształtem i wymiarami przypomina laptopa, ale nim nie jest. To wzmacniacz gitarowy, przeznaczony głównie do współpracy z gitarami akustycznymi. Wyposażono go w płaski głośnik panelowy, wykonany w oparciu o licencjonowaną technologię NXT. Jego wykonaniem i zaprojektowaniem zajęła się brytyjska firma Fane Acoustics. Obudowa wzmacniacza wykonana została ze szczotkowanego aluminium. Urządzenie generuje 25 watów mocy. Energię czerpie z akumulatora wielokrotnego ładowania, który zapewnia możliwość nieprzerwanego działania przez pięć do sześciu godzin pracy wzmacniacza. Ponadto FlipTone oferuje użytkownikowi wbudowany procesor, zdolny do wytwarzania ośmiu efektów, dwa gniazda ¼”/XLR, złącza RCA pozwalające podłączać urządzenia transmitujące sygnał liniowy, a także wyjście na głośnik zewnętrzny. Brzmienie kształtuje się przy użyciu trzyzakresowego korektora. Sugerowana cena tego wynalazku to 699 dolarów. Chyba jednak trochę drogo...
http://www.travelerguitar.com/

Zobacz także test wideo:
Behringer Flow 8 - interfejs audio i cyfrowy mikser
Behringer Flow 8 - interfejs audio i cyfrowy mikser
Firma Behringer wielokrotnie pokazała, że potrafi zaprezentować rzeczy oryginalne i innowacyjne. Do takich należy Flow 8 – kompaktowy, w pełni cyfrowy mikser ze sprzętowymi tłumikami i sterowaniem Bluetooth, mogący funkcjonować także jako interfejs audio 10x4.

NI Kontakt 2 Sound Library
Sampler Kontakt doczekał się wersji 2. Program sam w sobie stanowi kawał dobrej roboty programistycznej, ale na baczną uwagę zasługuje również jego biblioteka brzmień. Otóż obejmuje ona ponad 15 gigabajtów bardzo zróżnicowanego materiału. Znaleźć tu można specjalną wersję zbioru Vienna Symphonic Library, sample Steinway D Grand piano zapisane w 10 warstwach dynamicznych oraz kolekcje sampli gitarowych, zarówno elektrycznych jak i akustycznych akordów (ponad 3,500). Nabywca otrzymuje także próbki organów kościelnych, w tym ogromnych konstrukcji katedralnych, nagranych w systemie surround. NI Kontakt 2 Sound Library obejmuje także kolekcje próbek pianin elektrycznych, w tym Rhodes Mk II, harfy koncertowej, brzmień syntezatorowych i perkusyjnych, pochodzących z biblioteki Battery 2. Całości dopełniają zbiory pętli w różnorodnych stylach muzycznych, a także impulsów pogłosowych, przeznaczonych do modelowania przestrzeni akustycznej pomieszczeń.
http://www.native-instruments.com/afharmony01.info

Digidesign D-Command
D-Command to nowa konsoleta, wchodząca w skład rodziny ICON, której wprowadzenie na rynek zapowiedziała firma Digidesign. D-Command zapewnia tę samą funkcjonalność i możliwości krosowania, co flagowy model rodziny czyli D-Control. Wyposażona jest w sekcje dedykowanych korektorów i kontrolerów dynamiki, zmotoryzowane tłumiki oraz czułe na dotyk pokrętła. Oferuje więc podobną wygodę pracy, co D-Control, ale kosztować będzie znacznie mniej.
Konsoleta może przetwarzać sygnały z częstotliwością próbkowania do 192 kHz i w rozdzielczości 24-bitowej i pozwala monitorować i miksować materiał w różnych formatach, od stereo do 5.1. Przystosowano ją do bezpośredniej współpracy z oprogramowaniem Pro Tools, co jest w pełni zrozumiałe. W wersji podstawowej D-Command dysponuje ośmioma fizycznymi faderami, ale można ją rozbudować o kolejne 16. W każdym torze zamontowano podświetlane przyciski, ułatwiające sterowanie trybami pracy konsolety.
http://www.digidesign.com/