Więcej...

Rockowisko Trójmiasta, lata 70.

17.03.2018  | Tomasz Wróblewski
Rockowisko Trójmiasta, lata 70.

Pierwsza rzecz, jaka kojarzy mi się ze słowem Rockowisko, to niesamowite imprezy, które odbywały się w łódzkiej Hali Sportowej w pierwszej połowie lat 80., na których w młodzieńczych latach bywałem. Ale to Rockowisko odnosi się do innej muzyki, innego okresu oraz innego miejsca.

Chodzi tu o Trójmiasto końca lat 60. i lat 70., gdzie wykuwały się podwaliny muzyki, która tuż przed i zaraz po stanie wojennym nosiła nazwę Muzyki Młodej Generacji, by w końcu przekształcić się we wszechogarniającą falę rocka lat 80-tych. "Rockowisko Trójmiasta, lata 70." to książka autorstwa Stanisława Danielewicza i Marcina Jacobsona, będąca bogato ilustrowaną, fascynującą momentami opowieścią o wszystkim tym, co działo się na Wybrzeżu we wspomnianym okresie, choć wiele wątków siłą rzeczy wybiega poza ten czas – zarówno wstecz, jak i do przodu.

Czytając tę książkę uświadomiłem sobie, jak wiele różnic występowało, ale i wciąż występuje, między muzycznymi scenami Polski centralnej, z Warszawą i nieco peryferyjną w tym kontekście Łodzią, Górnym i Dolnym Śląskiem czy Trójmiastem, nie wspominając już o innych regionach kraju. Czym to jest spowodowane? Odpowiedzi na to pytanie można spróbować doszukać się na kartach książki Danielewicza i Jacobsona. Nieodmiennie gdzieś w tle ciągle przewija się „warszawka” i jakaś niebywała chęć odcięcia się od tego wszystkiego, co płynęło z „centrum”.

Bardzo ciekawie prezentuje się struktura tej książki. Jest to bowiem swoista rozmowa jej autorów, przetykana cytatami z ówczesnych i współczesnych publikacji, okraszona zdjęciami, których nigdzie indziej nie znajdziemy. Dużo miejsca poświęcono też firmie, której nie tylko Trójmiasto, ale i cała Polska wiele zawdzięcza. Chodzi o Mayones, ale to tylko pretekst do zaprezentowania barwnego świata krajowych wytwórców sprzętu i instrumentów muzycznych, którym przyszło działać w warunkach tzw. „gospodarki uspołecznionej”, wobec braku czegokolwiek, z czego można było zrobić cokolwiek, co nadawałoby się do jakiegokolwiek grania. Temat mi szczególnie bliski, bo doskonale znany z autopsji...

Czytając tę pozycję czułem się jakbym był na spotkaniu z ludźmi, którzy podzielają te same zainteresowania, ale mają znacznie większą wiedzę i byli w centrum wszystkich tych wydarzeń, o których można dziś mówić jako o historycznych. W ich opowieściach przewijają się nazwiska osób, które znam osobiście, o których słyszałem, albo nie miałem pojęcia o ich istnieniu. Trochę się też plotkuje, ale ze swadą i bez złośliwości. Do tej pory takiej książki na naszym rynku nie było. Już same postaci autorów, którzy – jak to się zwykło mawiać – znają wszystkich i wiedzą wszystko, a do tego są znakomitymi gawędziarzami i wykonali niesamowitą pracę zbierając materiał do tego wydawnictwa, są gwarancją najwyższej jakości.

Dla osób, które chcą trochę powspominać czy też nieco usystematyzować posiadaną wiedzę na temat historii polskiej muzyki rockowej (ale nie tylko, bo mamy tu też różne inne wątki, w tym także dyskotekowy, jazzowy i poetycko-balladowy) to pozycja z gatunku obowiązkowych. Bardzo istotne znaczenie ma alfabetyczny spis zespołów i wykonawców, którzy w latach 70., ale i później, tworzyli trójmiejską, i nie tylko, scenę muzyczną. Jest tam mnóstwo informacji o historycznym wręcz znaczeniu.

Pozostaje pytanie – czy książka ta może zainteresować współczesnych 20-latków? Jeśli obracają się w klimatach muzyki alternatywnej, rockowej, czy w jakiś sposób zahaczającej o disco, to na pewno znajdą tam wiele zaskakujących i ciekawych informacji. Nawet ci, którzy hołdują współczesnej kulturze klubowej, niekiedy mocno przesyconej klimatem lat 70., być może doszukają się tam jakichś inspiracji. Myślę zresztą, że nie ma co generalizować. Wszyscy, którzy lubią czytać dobrą, z zębem napisaną literaturę wspomnieniowo-reportażową, nie będą zawiedzeni. Zwłaszcza wtedy, gdy lubią też muzykę. Dzięki tej książce można się dowiedzieć, jak ona powstaje – tak od samego środka, od spraw najbardziej prozaicznych. Tu można zobaczyć znanych wszystkim artystów jako zwykłych ludzi w zwykłych sytuacjach o niezwykłym znaczeniu.

"Rockowisko Trójmiasta, lata 70."
Stanisław Danielewicz, Marcin Jacobson
Wydawnictwo Bernardinum, 2017
Indeks 22630049
Twarda oprawa, 512 stron, 135 ilustracji