Cosmotronic Delta-V

05.01.2021  | Marcin Staniszewski
Cosmotronic Delta-V

Jaki jest najslynniejszy moduł w formacie Eurorack? To proste - Maths oczywiście. Nie bez powodu, gdyż to prawdziwy szwajcarski scyzoryk świata modularów, potrafiący adaptować się do niemal każdego patcha. Może być oscylatorem, obwiednią, detektorem obwiedni, oscylatorem… Długo by wymieniać. Pytanie, czy ma jakieś minusy?

Owszem - jak na dzisiejsze standardy jest dość kobylasty. Nie wszyscy są też fanami psychodelicznej estetyki firmy Make Noise, wliczając w to piszącego te słowa. Dlatego z wielkim zainteresowaniem pochyliłem się nad produktem mało znanej manufaktury Cosmotronic, która niedawno zaprezentowała drugą wersję bardzo sprawnego modułu, który w mojej opinii może pretendować do miana następcy Mathsa, albo co najmniej równorzędnego konkurenta. Bo w swojej podstawowej funkcjonalności oba moduły robią to samo. Do czynienia mamy bowiem z podwójną obwiednią, która oferuje możliwość zapętlania (funkcja LFO). Co prawda próżno szukać tu odpowiedników kanału drugiego i trzeciego, za to Delta-V oferuje kilka opcji, które w moim odczuciu są o wiele bardziej praktyczne i przydatne w każdym systemie.

Zacznijmy od wyglądu, który osobiście bardzo przypadł mi do gustu - elegancki minimalizm, gałeczki z idealnym oporem dają poczucie solidnego wykonania i jakości. No i te piękne trójkątne diody sygnalizujące aktywność obiedni. Moduł podzielony jest na dwie bliźniacze sekcje. Każdą z nich wyposażono w parametry "Attack" i "Release". Poniżej mamy pokrętło zmieniające charakterystykę obwiedni - od hiperwykładniczej, przez linearną po logarytmiczną - zakres jest naprawdę spory. Z pomocą tych trzech parametrów można uzyskać superkrótkie obwiednie, które idealnie sprawdzą się w patchach perkusyjnych. Tuż obok zlokalizowany jest przełącznik trybu obwiednia/LFO, poniżej zaś małe pokrętło, pełniące funkcję bipolarnego attenuvertera, czyli parametr decydujący o głębokości i kierunku modulacji. Po środku jest też przełącznik służący do linkowania obu sekcji, co sprawia, że można używać tylko jednego triggera, by aktywować obie sekcje (w poprzedniej wersji modułu trzeba było bawić się ze zworkami na płytce z tyłu).

Jednak tym, co sprawia że Delta-V wygrywa z konkurencją jest wbudowane podwójne VCA. W normalnych warunkach i przy typowym patchu, gdy chcemy okiełznać jakiś strumień audio, najpierw wpinamy go w moduł VCA, by potem ten ostatni modulować za pomocą obwiedni. Oznacza to dwa moduły i kilka kabli. Tutaj wszystko może odbywać się w ramach jednego małego modułu. Wystarczy wpiąć audio w gniazdo VCA i automatycznie moduł przełącza się w tryb kontrolowania tego VCA za pomocą pokładowej obwiedni. Rezultat tych działań dostępny jest na gnieździe “Out”. Oczywiście każda sekcja jest niezależna, więc drugą z nich można wykorzystać jak normalną obwiednię.

Jak by tego było mało, każda z sekcji wyposażona została w wyjścia "EOC" (end of cycle) a po środku pyszni się wyjście "SUM", którego funkcji chyba nie muszę tłumaczyć. Użytkownik ma też możliwość modulowania parametrów "Attack" i "Release" za pomocą dedykowanych wejść CV. Jeżeli zaczynałbym dziś swoją przygodę z systemami modularnymi, to V-Delta znajdowałby się na szczycie listy zakupowej, bo jest to ekstremalnie użyteczny moduł. W dodatku tańszy, ładniejszy i mniejszy niż Maths.

Cena: 222 EUR (12HP)

Close icon
Poczekaj, czy zapisałeś się na nasz newsletter?
Zapisując się na nasz newsletter możesz otrzymać GRATIS wybrane e-wydanie jednego z naszych magazynó