Jazz Club Jassmine

20.01.2021  | Tomasz Wróblewski
Jazz Club Jassmine fot. Konsbud Audio

W miejscu hotelu Rialto, na ul. Wilczej 73 w Warszawie pojawił się ekskluzywny Hotel Nobu. Marka Nobu to efekt współpracy gwiazdy kina Roberta De Niro z szefem kuchni Nobu Matsuhisą.

Oprócz ekskluzywnego, minimalistycznie urządzonego hotelu, w budynku znajduje się restauracja, w której wszystkie posiłki oparte są na najbardziej znanych przepisach Nobu Matsuhisy. Tworzeniu hotelu od samego początku towarzyszy przemyślana wizja, a właściciele przede wszystkim kładą nacisk na jakość.

Klub w podziemiach

Ciekawe jest to, że w podziemiach budynku hotelu znajduje się klub jazzowy o nazwie Jassmine, która może się kojarzyć zarówno z kwiatem jaśminu, kobiecym imieniem jak i samym jazzem. Do klubu zjeżdża się windą, co już samo w sobie daje wrażenie odizolowania od reszty świata i wstąpienia do miejsca, w którym obowiązuje nieco inna rzeczywistość. Przechodzimy przez szatnię z bordowymi kurtynami, witani przez garderobianego w stroju boya hotelowego. A w środku czeka na nas menu, przygotowane przez kucharzy z hotelu Nobu, wybór alkoholi dobranych przez najlepszych sommelierów i wreszcie to, po co naprawdę odwiedzamy Jassmine – muzyka na żywo.

Za projekt warszawskiego hotelu Nobu odpowiada polska pracownia Medusa Group, a wnętrza powstały we współpracy Medusa Group z kalifornijskim studiem PCH. Budowa hotelu zaczęła się w 2017, a prace przebiegały w sąsiedztwie zabytkowych budynków, co wymagało zastosowania specjalnych zabezpieczeń. Instalacja audio w hotelu została podzielona na 21 stereofonicznych stref. Sercem całego systemu nagłośnienia jest procesor BSS Audio BLU-806, a dystrybucja sygnałów realizowana jest przez sieć Dante z wykorzystaniem 6 lokacji, w których znajdują się wzmacniacze Crown CDi DriveCore (ogółem 40 wzmacniaczy z presetami dostosowanymi do konkretnych modeli głośników marki JBL Professional). (fot. Tomasz Wróblewski)

W klubie zainstalowano wyjątkowy system nagłośnieniowy, który został zaprojektowany, dostarczony i zamontowany przez firmę Konsbud Audio. Oparto go na wysokiej klasy zestawach głośnikowych d&b audiotechnik, które znajdziemy także w tak prestiżowych miejscach, jak Opera w Sydney, Royal Albert Hall w Londynie, NOSPR w Katowicach, Teatr Narodowy w Warszawie czy Teatr Muzyczny w Gdyni. Wraz z nagłośnieniem zainstalowano i wdrożono cały system cyfrowej dystrybucji sygnału, którego centralnym elementem jest konsoleta Avid S6L z dedykowanym outboardem.

System opiera się w sumie na 18 zestawach głośnikowych. Dwa szerokopasmowe 10A-D oraz kardioidalny subwoofer 27A, podwieszone do sztankietu, tworzą system główny. Pozostałe zestawy to systemy uzupełniająca frontfill i outfill oraz dziewięć systemów pracujących jako opóźnienie. Taka konfiguracja pozwoliła na równomierne rozłożenie energii dźwięku w całym klubie, zapewniając komfort odsłuchu w każdym miejscu przeznaczonym dla widzów.

Komfort przede wszystkim

O idei przyświecającej decyzji o stworzeniu nowego klubu jazzowego w Warszawie opowiada Adam Tarasiuk – dyrektor artystyczny klubu Jassmine.

„Razem z Grzegorzem Nowakowskim organizujemy koncerty już od ponad 10 lat. W przypadku tego klubu naszym celem jest to, aby takie osoby jak ja miały ochotę przyjść tu na koncert. A muszę przyznać, że nie lubię koncertów, choć w ustach ich organizatora brzmi to trochę dziwnie. Chodzenie na koncerty było fajne, gdy miałem 20 lat, a teraz już mam zupełnie inne wymagania. Dlatego właśnie staram się zorganizować ten klub tak, aby było komfortowo, wygodnie, żeby ładnie pachniało, żeby nie było kolejek, a słuchanie muzyki było świętem, celebracją tej chwili. Muzyka i artyści są dla nas najważniejsi, a potem jest jeszcze długa lista rzeczy, które umilają ten czas.

Cały system nagłośnieniowy w klubie Jassmine oparto na zestawach głośnikowych firmy d&b audiotechnik. (fot. Konsbud Audio)

W klubie nie ma zbyt dużo dekoracji – są lampki na stołach i użytkowe meble, na których się siedzi albo stawia kawę. Wszystko zostało zrobione głównie pod kątem efektownego dźwięku, dlatego też uwzględniono takie elementy jak dyfuzory Schroedera czy pułapki basowe, których zadaniem jest kontrola akustyki. Ustawienie tego klubu podświadomie sugeruje konfigurację wzdłużną, czyli ze sceną na krótszym boku, na wprost wejścia. Jednak to sprawia, że wykonawcy nie są tak blisko słuchaczy, zwłaszcza tych siedzących dalej od sceny. Przy konfiguracji poprzecznej natomiast można się poczuć jak w małej sali koncertowej, a kontakt widzów z artystami i odwrotnie, jest bardzo bliski. Jest tutaj 18 głośników, a sala przewidziana jest na 180-190 osób. Wychodzi więc na to, że co dziesiąta osoba ma swój prywatny głośnik. Wszystko ustawione jest strefowo z optymalnymi opóźnieniami.

Zobacz także test wideo:
Arturia Jun 6V - emulacja Rolanda Juno-60
Arturia Jun 6V - emulacja Rolanda Juno-60
Jun-6 V w całej okazałości, z dodatkowymi źródłami modulacji, funkcją Unison, efektami, przełączaniem „starości” instrumentu oraz czterema kontrolkami makro.

Robiliśmy tu już koncert, w trakcie którego na scenie było 18 osób, co dawało bardzo panoramiczny dźwięk. A co najważniejsze, każdy instrument był doskonale słyszalny. Selektywność zastosowanych zestawów głośnikowych na tak małej przestrzeni jest niesamowita. Do tego dochodzą jeszcze takie wydawać by się mogło drobiazgi, jak rodzaj krzeseł, które dobraliśmy tak, aby można było wygodnie siedzieć, a jednocześnie mieć pełną swobodę ruchów i możliwość obserwacji wszystkiego, co dzieje się na scenie. Ważny jest dla mnie nawet zapach, który komponowaliśmy dla tego wnętrza. Chodziło o to, aby zapewnić jak największy komfort słuchania muzyki, delektowania się nią.

Wydajny, centralnie zainstalowany subwoofer o charakterystyce kardioidalnej odpowiada za dystrybucję dźwięku o najniższych częstotliwościach. (fot. Konsbud Audio)

W ramach swego rodzaju promocji nagraliśmy tu płytę, zapraszając zespół Błoto. Wszystko trwało trzy dni. Na początku miała to być winylowa dziesiątka, ale materiału powstało tyle, że w efekcie stworzyliśmy pełnowartościowy krążek. Mamy tu świetną akustykę, dzięki czemu wszystko nagraliśmy na setkę, z wyraźnie wyczuwalnym klimatem sali. Dlatego też chcielibyśmy rozwinąć drugi rodzaj działalności, związany z nagrywaniem i publikacją muzyki. Zainteresowanie jest, zatem do końca października powinniśmy wydać trzy płyty”.

Dante i analog

Dawid Chrabałowski z firmy Konsbud Audio opisuje system nagłośnieniowy pracujący w klubie, zaczynając od omówienia jego szkieletu.

„Do zarządzania całością systemy służy switch Dante i w tym właśnie formacie rozprowadzony jest cały sygnał. Główny procesor to silnik Avid S6L w wersji 112; Stage 32, który przyjmuje kanały ze sceny i na nią je wysyła. Dante jest z dwóch powodów. Pierwszy to łatwa konfiguracja i możliwość zarządzania całością. Drugi jest taki, że w tym formacie trafia tu sygnał z procesorów użytych w hotelu. Jest to background music – to, co jest grane w części hotelowej może być odtwarzane w części klubu jazzowego. Działa to też w drugą stronę – miks z S6L wysyłamy przez Dante do sieci hotelowej, gdzie może być dowolnie dystrybuowany.

Nastrojowe, profesjonalnie zaadaptowane akustycznie wnętrze, zapach, klimat, subtelne oświetlenie oraz najwyższa jakość systemu nagłośnieniowego klubu Jassmine mają umilić gościom czas spędzony przy muzyce i dobrej kuchni. (fot. Jacek Kołodziejski)

Całe nagłośnienie klubu stanowią cztery wzmacniacze 4-kanałowe d&b audiotechnik, zapewniające zasilanie systemów głównych (12 kanałów) i odsłuchowych (4 kanały). Wyjście ze wzmacniaczy jest połączone bezpośrednio z zestawami głośnikowymi. W najdłuższej linii kabel ma około 30 metrów. Wzmacniacze mają kompensację strat w kablu, zatem nie ma żadnych problemów wynikających z długości połączeń. System LoadMatch działa w ten sposób, że programujemy we wzmacniaczu model zasilanego zestawu głośnikowego oraz parametry połączenia kablowego. Ponadto wzmacniacze wyposażono w system automatycznego pomiaru linii oraz możliwość współpracy z panelami naściennymi z zaprogramowanymi ustawieniami. Dostępność do systemu jest więc możliwa nie tylko z poziomu komputera, ale też panelu dotykowego. W tym momencie są zapisane trzy proste presety oraz dostęp do kontroli stref w klubie pod kątem zmiany ich poziomów.

Sygnał do wzmacniaczy kierowany jest cyfrowo przez AES. Wzmacniacze mają też wejścia analogowe doprowadzone aż do sceny. Są zatem cztery kanały analogowe przewidziane do sytuacji, gdy wykonawca pojawi się z własną konsoletą analogową. Może wówczas podłączyć się do wzmacniaczy pomijając S6L i całą sieć Dante. Co nie wyklucza konfiguracji, że można pracować równolegle – zarówno z wykorzystaniem wejść analogowych z zewnętrz, jak i systemu cyfrowego klubu. System nagłośnieniowy zrealizowany jest na dwóch liniach sygnałowych. Pierwsza to zestawy główne i pierwszy delay z zachowaniem kanałów lewo/prawo, a druga to drugi delay, który miksowany jest monofonicznie, poprzez zsumowanie kanałów lewego i prawego. Strefa ta znajduje się poza obszarem, który można nazwać koncertowym, więc stereofonia nie jest w tym wypadku kluczowa. To miejsce dla osób, które mają ochotę trochę posłuchać, ale raczej koncentrują się na innych aktywnościach”.

Wszystko, co najlepsze

Choć cały system nie jest gigantyczny, to jednak naszpikowany nowoczesną technologią i zainstalowany w prestiżowym miejscu. Udało się uzyskać wyjątkowy komfort w zakresie odbioru muzyki na żywo, gruntownie dopracowując każdy detal mogący mieć wpływ na doznania słuchaczy i widzów. Jeśli zatem będziecie mieli okazję udać się do klubu Jassmine w poszukiwaniu wrażeń estetycznych, to przygotujcie się na wszystko, co najlepsze.

Close icon
Poczekaj, czy zapisałeś się na nasz newsletter?
Zapisując się na nasz newsletter możesz otrzymać GRATIS wybrane e-wydanie jednego z naszych magazynó