Więcej...

Nugen Audio MasterCheck Pro

Inne | 01.11.2017  | Tomasz Wróblewski
Marka:  Nugen Audio

Współczesne wymagania odnoszące się do głośności materiału audio nie dla wszystkich są jasne i oczywiste. Mając taki miernik jak MasterCheck Pro można jednak nad tym zapanować.

Chyba nie tylko ja odnoszę wrażenie, że dokonany kilka lat temu swoisty przewrót, którego celem było ograniczenie głośności wszelkiego typu materiałów audio raczej nie przyniósł oczekiwanych efektów. Utwory muzyczne, zamiast stać się bardziej dynamiczne, brzmią jeszcze głośniej, a jedyną odczuwalną poprawą jest wyrównanie poziomów głośności reklam i audycji zawierających treść. Aby jeszcze bardziej skomplikować sprawę, poszczególne serwisy strumieniowe implementują własne kodeki, których parametry nie są szerzej znane, dokonując co jakiś czas ich aktualizacji na sobie tylko znanych zasadach.

W przypadku dystrybucji muzyki końcowy efekt jest taki, że ta sama muzyka niekoniecznie będzie brzmiała tak samo w iTunes, Spotify czy Tidalu, różniąc się już nie tylko poziomem szczytowym, ale nawet poziomem wnoszonych przesterowań międzypróbkowych czy nawet pasmem. Różnice te nie są wprawdzie tak duże i wyraźnie słyszalne, jak w przypadku rozgłośni radiowych, gdzie każda stosuje własny algorytm finalizacji; mimo to pojawiają się i warto o tym pamiętać.

W zakresie końcowej obróbki materiału obowiązują dwie główne szkoły. Według pierwszej, dobrze zrealizowany materiał będzie się bronił niezależnie od sposobu jego emisji i zawsze będzie brzmieć dobrze. Druga szkoła zakłada, że każde medium ma swoją specyfikę, którą należy uwzględnić na etapie finalnych prac, a może i nawet wcześniej. Bez względu na to, jaka filozofia jest nam bliższa, jeden element pozostaje niezwykle istotny - możliwość kontroli poziomów oraz dostępność opcji odsłuchania materiału z emulacją charakterystyki danego medium.

W tym ostatnim zakresie prekursorem była firma Sonnox, która jako pierwsze zaoferowała procesor, dzięki któremu w czasie rzeczywistym możemy słuchać materiału po konwersji do różnych formatów stratnych. Nieco później taką funkcję udostępnił też iZotope Ozone, z uwzględnieniem tzw. delty, czyli różnicy między sygnałem oryginalnym a sygnałem po konwersji. Dzięki temu można tak zoptymalizować parametry kodowania do formatu stratnego, by zbalansować wielkość pliku pod kątem zachowania jak najwyższej jakości.

Wszystko to jednak za mało, jak na dzisiejsze standardy, gdzie trzeba uwzględnić całą gamę różnych formatów końcowych dla materiału, który chcemy skierować do dystrybucji. Wszystkie z nich są na ogół zgodne z zaleceniami EBU R128 (Europa) czy ATSC A/85 (USA), w niektórych krajach będącymi wręcz prawem, pociągającym za sobą odpowiedzialność karną (tzw. CALM Act w Stanach Zjednoczonych, który w dużym uproszczeniu wymaga od nadawców takiego utrzymania poziomów głośności reklam, by widz/słuchacz nie musiał sięgać po pilota, aby je ściszyć).

Adaptacja tych zaleceń w odniesieniu do produkcji muzycznych nie była jednak tak oczywista, zatem Apple, a zaraz po niej także inni dystrybutorzy strumieni, wprowadzili własne standardy. Chodziło o to, aby materiał dźwiękowy nie był przesadnie głośny (w kontekście różnicy między poziomem maksymalnym a nowo zdefiniowanym poziomem głośności LU/LK), i by nowoczesna muzyka miała taką samą głośność odczuwalną jak np. nagrania Édith Piaf. Przecież klient iTunes nie może co chwila zmieniać głośności, jeśli akurat korzysta z funkcji shuffle...

Zaistniała więc potrzeba ustawienia takiego progu poziomu maksymalnego, by uzyskać choć zbliżoną głośność. W rezultacie starsze nagrania idą na ogół bez zmian (choć i tak większość z nich jest już po "mastering"” MFiT - mastered For iTunes), a dla nowszych od razu aplikowana jest redukcja poziomu (teoretycznie liniowa).

Aby jeszcze bardziej skomplikować sytuację, serwisy takie jak iTunes czy Spotify dają użytkownikowi opcję wyłączenia tej nieco przymusowej normalizacji poziomu szczytowego. A ponieważ nigdy nie wiemy, w jakim trybie będzie odsłuchiwana nasza produkcja, musimy się przygotować na oba warianty.

Skomplikowane? Trochę tak, ale nie wtedy, gdy mamy MasterCheck Pro.

Posłuchaj, jak zabrzmisz

Nugen Audio MasterCheck Pro to bardziej zaawansowana wersja już znanej MasterCheck, poszerzona o możliwość odsłuchania finalnego brzmienia materiału audio po jego przetworzeniu przez kodeki różnych serwisów strumieniowych. Istnieje możliwość kontroli dźwięku także w przypadku zaniżonych parametrów transmisji, wynikających ze zmniejszenia szerokości pasma strumieniowania czy po ustawieniu niższej jakości dźwięku. Domyślnie wtyczkę aktywujemy jako ostatnią w torze przetwarzania masteringowego, po końcowym limiterze.

W ramach dostępnych presetów znajdziemy ustawienia kodeków takich serwisów i usług jak Spotify, YouTube, Apple Music, Pandora, Tidal, BBC iPlayer, DAB+ radio oraz HD TV, oraz konkretnych kodeków, jak AAC-LC, HE-AAC/HE-AAC v2, a także Opus, Ogg Vorbis i FLAC. W przypadku kodeków AAC i Opus możemy wybrać odpowiadającą nam opcję VBR lub CBR, a także przepływność. Do dyspozycji mamy pięć slotów, w których możemy osadzić emulację każdego dostępnego kodeka wraz z jego opcjami jakości transmisji, a następnie przełączać się między nimi, odsłuchując efektów ich pracy. Najwyżej umiejscowiony, szósty slot, zawsze jest sygnałem oryginalnym, bez emulacji kodeka.

Każdy z tych slotów działa w tle i nawet kiedy go nie odsłuchujemy, cały czas mamy wgląd w poziom jego sygnału szczytowego wraz z sygnalizacją pojawienia się przesterowania międzypróbkowego. Dzięki temu możemy od razu zobaczyć, że dany kodek lub ustawienie będzie bardziej podatne na tego typu artefakty. To mniej więcej tak, jakbyśmy na sumie mieli włączonych sześć mierników poziomu skalibrowanych na różne formaty transmisji strumieniowej.

Oczywiście, trzeba się liczyć z tym, że uruchomienie w tle emulacji pięciu różnych kodeków może zwiększyć obciążenie CPU o 5-10%. Ponadto zmieniając kodek w danym slocie należy pamiętać, aby ręcznie zmienić wyświetlaną nazwę, gdyż w przeciwnym wypadku może nas to wprowadzać w błąd.

W praktyce

Nad sekcją slotów z kodekami znajdują się przyciski pozwalające sterować pracą miernika. Aktywacja funkcji Meter ogranicza tryb pracy MasterCheck wyłącznie do wskaźnika poziomu, uwzględniającego wartości LU/LK (odczyt poziomu chwilowego w 3-sekundowym oknie czasowym), PLR (peak-to-loudness ratio, czyli chwilowa różnica między poziomem szczytowym a poziomem głośności Level Unit) oraz wartości poziomu szczytowego wyrażonego w dBTP (dB true-peak, czyli z uwzględnieniem poziomów międzypróbkowych powyżej 0 dBFS).

Ważną funkcję informacyjną pełnią dwa okna na samej górze, prezentując w wartościach liczbowych poziom chwilowy PLR oraz poziom uśredniony określający głośność całego materiału odtwarzanego od czasu ostatniego resetu, czyli na ogół od rozpoczęcia odtwarzania. To właśnie on, czyli Program Loudness, będzie dla nas najważniejszy przy ocenie głośności całego materiału muzycznego. Często się bowiem zdarza, że momentami utwór będzie bardzo głośny, ale jeśli przez większość czasu wartość głośności nie jest przesadnie wysoka, to ogólny poziom tego parametru ma szanse zmieścić się w założonym przez nas przedziale.

Po wciśnięciu przycisku Monitor poza wymienionymi wskazaniami poziomu wtyczka pełni rolę procesora przetwarzającego na potrzeby odsłuchu i w czasie rzeczywistym sygnał z parametrami kodeków osadzony na slotach. Dodatkowo, po wciśnięciu przycisku z symbolem delta, możemy usłyszeć różnicę między brzmieniem oryginalnym, a brzmieniem po kodeku. To pozwala ocenić, które składowe naszego materiału muzycznego zostają przez kodek pomijane. Dzięki temu możemy dobrać ustawienia procesorów na sumie tak, aby uchwycić odpowiednią równowagę między docelową głośnością a nieuniknioną utratą jakości przy kodowaniu stratnym.

Trzeba bowiem pamiętać, że wszystkie kodeki są bardzo mało wyrozumiałe dla przesterowanego dźwięku, który bywa przez nie bardzo różnie interpretowany. Stąd też zalecana jest wyjątkowa oszczędność przy stosowaniu na etapie masteringu wszelkiego typu emulatorów brzmienia taśmy czy też mocno podbarwiającej, "analogowej" kompresji. Przy odsłuchu materiału w formacie liniowym PCM wszystko może brzmieć bardzo interesująco, ale zachowanie się kodeków przy dystrybucji drogą strumieniową jest nieprzewidywalne i w skrajnych przypadkach po stronie odbiorcy mogą się pojawić nieprzyjemne zniekształcenia.

Wartościową funkcją MasterCheck Pro jest możliwość skierowania do wtyczki materiału muzycznego, który jest dla nas punktem odniesienia. W tym celu należy go osadzić na innej ścieżce programu DAW, włączając na niej wtyczkę MasterCheck Send, kierując wyjście ścieżki na ścieżkę z naszym masterem. Możemy wtedy porównywać brzmienia obu materiałów i wskazania mierników, co znacząco ułatwia mastering. Niestety, często okazuje się jednak, że samymi procesorami na sumie nie będziemy w stanie uzyskać tak głośnego i poprawnego "miernikowo" materiału jak w przypadku wzorcowych nagrań komercyjnych. Z czego to wynika? Najczęściej z samej aranżacji utworu, doboru brzmień, a zwłaszcza nieumiejętnego ustawienia poziomu niskich tonów na ścieżkach i na sumie. MasterCheck pozwala stwierdzić istnienie takiego stanu rzeczy, ale sam w sobie nie wykona za nas pracy nad utworem (patrz ramka "Zabrzmij profesjonalnie").

Jeśli chcemy się przekonać, jak nasza kompozycja zabrzmi w konkretnym serwisie strumieniowym, należy wybrać go z dostępnych presetów, a następnie wcisnąć przycisk Offset to match. Wtyczka zrobi to, co kodek wybranej platformy - dość istotnie zmniejszy poziom sygnału, sprawiając, że wartości szczytowe znajdą się zdecydowanie poniżej 0 dBFS. Teraz możemy łatwo przekonać się, że ekstremalne zwiększanie głośności limiterem nie odnosi takiego skutku, jakiego mogliśmy oczekiwać. Zwłaszcza gdy porównamy nasz materiał z jakimś wzorcem. Z tego punktu widzenia MasterCheck Pro jest dokładnie tym, czego potrzebujemy przygotowując utwory pod kątem dystrybucji strumieniowej, pozwalając nam oszczędzić przykrych niespodzianek po publikacji.

Opcję porównywania w ramach wtyczki materiału przetwarzanego z materiałem wzorcowym można znacząco rozszerzyć. Sygnałem odniesienia może bowiem być nie tylko jedna ścieżka, ale kilka różnych, wybieranych za pomocą opcji External reference source. Co więcej, na początku naszego łańcucha masteringowego możemy umieścić wtyczkę Send (aktywując funkcję Audio Thru), a jej pełną wersję na samym końcu toru przetwarzania. Po wciśnięciu przycisku Offset to match możemy wówczas (klikając ikonę głośnika) porównywać materiał przed obróbką i po niej, zachowując tę samą głośność odczuwalną. W ten sposób, a także przy użyciu trybu delta, możemy szybko wychwycić negatywne skutki działania któregoś z procesorów w naszym łańcuchu przetwarzania.

Zabrzmij profesjonalnie

Co zrobić, aby chociaż zbliżyć się do wzorcowego brzmienia komercyjnych utworów? Proponuję zacząć od włączenia na sumie analizatora widma i przyjrzenia się rozkładowi poszczególnych pasm w naszym utworze i utworze wzorcowym. Zapewne dość szybko zauważymy, że na głęboki, mocny bas możemy sobie pozwolić tylko w cichszych fragmentach, a tam, gdzie jest głośno, czyli na ogół w refrenach, z niskimi tonami należy postępować szczególnie ostrożnie. Nieodzowna wówczas może okazać się odpowiednia korekcja dynamiczna. Warto też odważniej i w przemyślany sposób zastosować kluczowanie sidechain, by uniknąć kumulacji energii niskich tonów kilku instrumentów. Polecam skorzystanie z ciekawej funkcji mierników MasterCheck, pozwalającej równolegle śledzić poziomy dla składowych Mid i Side. Dzięki temu zauważymy, że w dobrze zmasterowanych utworach wzorcowych, realizatorzy bardzo umiejętnie przenoszą ciężar "nośników głośności" między tymi elementami, kierując w tor Side częstotliwości, które przez nasz słuch są odbierane jako głośniejsze (1-4 kHz). Opisywana wtyczka Nugen Audio sprawdzi się zatem nie tylko jako wiarygodne, funkcjonalne i ukierunkowane stricte na produkcję muzyczną narzędzie pomiarowe, ale też jako przydatny analizator, dzięki któremu można się sporo nauczyć o finalizacji współczesnych nagrań.

Zakres zastosowań

- dedykowany do zastosowania w produkcji muzycznej
- kompleksowe narzędzie do kontroli poziomów szczytowych i głośności z uwzględnieniem obowiązujących obecnie norm
- pozwala skonfrontować brzmienie oryginalne z brzmieniem po kodekach, a także wiarygodnie porównać materiał z materiałem wzorcowym

 

Nasze spostrzeżenia

+ możliwość odsłuchania materiału po kodekach
+ funkcja porównania z materiałem odniesienia
+ funkcja delta
+ Offset to match
+ gotowe presety pod kątem określonych mediów
+ możliwość definiowania własnej kolorystyki wskazań

- niezbyt wyraźne litery interfejsu graficznego
- spory apetyt na moc obliczeniową

 

Podsumowanie

Wtyczka nie jest tania, zatem wiele osób może mieć wątpliwości co do celowości jej zakupu. Muszę jednak przyznać, że korzystam z niej (począwszy od wersji "bez Pro") od ponad dwóch lat i nie udało mi się znaleźć innego narzędzia, które byłoby w stanie ją zastąpić. Zwłaszcza teraz, gdy istnieje też możliwość odsłuchania brzmienia po przetworzeniu przez kodeki. Z tego też względu każdy producent muzyczny, który poważnie myśli o profesjonalnej pracy w zakresie finalizacji nagrań na potrzeby dominujących obecnie serwisów strumieniowych, zdecydowanie powinien rozważyć jej zakup.

Informacje

Kompatybilność wskazań: ATSC A/85, EBU R128, EBU R128 S1, ARIB TR-B32, OP-59, AGCOM 219/9/CSP, Portaria 354, DPP.
Obsługiwane kodeki: HE-AACv1 (AAC+), HE-AACv2 (DAB+), Ogg Vorbis, AAC-LC, FLAC, Opus.
Format: AAX, VST, VST3, AU.