Więcej...

iZotope Ozone 4 - system masteringowy

Oprogramowanie | 27.03.2009 

Ozone 4 to kompletny system masteringowy firmy iZotope, który jest obecny na rynku od kilku lat iIwciąż zdobywa nowych użytkowników.

Określenie system jest w tym wypadku właściwe z kilku względów. Po pierwsze, nie jest to zestaw oddzielnych procesorów wtyczkowych, ale zamknięta struktura, w ramach której funkcjonuje siedem modułów: korektor, wielopasmowe moduły kompresora, enhnancera i procesora stereo, a także pogłos masteringowy i wysokiej klasy limiter z rozbudowaną sekcją ditheringu. Po drugie - wszędzie, gdzie było to możliwe, uzyskujemy pomoc graficzną, czy to w postaci miernika, analizatora widma, czy bazy stereo. Szczególny nacisk twórcy położyli na jakość dźwięku i wygodę obsługi. Program ceniony jest ze względu na zaawansowany algorytm sterujący parametrem Release limitera, co pozwala uzyskać głośne, komercyjnej jakości zgrania, bez niepożądanych zniekształceń i koloryzowania miksu. Oznacza to, że dysponując najprostszą wersją edytora audio na platformę PC lub Mac, która obsługuje wtyczki RTAS/AudioUnit/DirectX/MAS/VST, możemy samodzielnie przeprowadzić cały proces masteringu.
Program dostarczany jest z liczącą ponad 140 pozycji listą presetów. W najnowszej wersji zostały one posortowane wg hierarchii i pokrywają dość szerokie spektrum gatunków muzycznych, od typowych ustawień dla muzyki Rock/Pop, Hip-Hop, poprzez Reggae, Country, House, po muzykę klasyczną. Znajdziemy tu również ustawienia typowo lektorskie oraz stosowane w odniesieniu do różnych grup instrumentów, w szczególności perkusji. Słowo preset jakoś nie pasuje mi do sztuki masteringu nagrań i kojarzy mi się raczej z rozwiązaniem półprofesjonalnym. Jeśli jednak potraktujemy te ustawienia jako punkt wyjścia do zastosowania poszczególnych modułów, a nie "gotowce", to program otworzy przed nami całą gamę możliwości.

Nowości
Jako użytkownik trzeciej wersji programu, zauważyłem szereg modyfikacji i usprawnień. Przede wszystkim istotnie odświeżono interfejs graficzny, który jest większy, bardziej czytelny i odpowiada najnowszym trendom - koniec z imitacjami wypukłości i szarym tłem. Wskazania diod i mierników poziomu sygnału rozświetlają w swoim otoczeniu wirtualną, stalowo-czarną powierzchnię interfejsu. I choć update do wersji 4.03 uwzględnia możliwość jego rozjaśnienia, mnie podoba się nowa szata. Od pierwszej chwili zmiany postrzegałem pozytywnie, ponieważ czynią interfejs o wiele przyjemniejszym w pracy. W najnowszej wersji łatwiej zorientować się, który moduł jest aktywny, ze względu na migające na czerwono wskaźniki BYPASS i SOLO. Ale to tylko kosmetyka.
Rozszerzono też funkcjonalność poszczególnych modułów, m.in. tryb pracy limitera zwany Intelligent, który od dawna stanowi mocną stronę procesora. Intelligent II pozwala w jeszcze większym stopniu zachować transjenty obecne w kompresowanym sygnale. Moduł excitera rozszerzony został o tryb Warm, który jest łagodniejszą odmianą trybu Tube. W opcjach głównych pojawia się też nowy, "hybrydowy" typ filtrów służących do podziału przetwarzanych pasm (tzw. Hybrid Crossover opisany poniżej), oraz funkcja automatycznego dopasowania głośności w trybie Bypass. Niezwykle przydatne są również kontrolki pozwalające zmniejszyć lub zwiększyć głębokość działania wszystkich modułów lub każdego z osobna. Jeśli więc następnego dnia okazuje się, że ustawienia excitera są przesadzone, nie ma konieczności zmniejszania parametrów dla każdego pasma wewnątrz modułu - wystarczy zmniejszyć zakres jego działania, co następuje poprzez skalowanie wartości wszystkich parametrów.

Mid/Side
Największą nowością wersji czwartej jest implementacja narzędzi do podziału sygnału na centralny (Mid=L+R, który pozostaje nam po zsumowaniu do mono) i boczny (Side=L-R, czyli różnicy pomiędzy nimi). Oznacza to, że możemy oddzielnie korygować, nasycać harmonicznymi, kompresować oraz okraszać pogłosem sygnały centralny i boczny. W dodatku ustawienia dla poszczególnych pasm mogą być w tym względzie zupełnie inne. Możliwości kontroli wpływu poszczególnych operacji są imponujące, np. istnieje opcja odsłuchu wyłącznie sygnału pogłosowego, który jest generowany na bazie sygnału bocznego w wybranym paśmie.
W nowoczesnej muzyce elektronicznej w niewielkim stopniu wykorzystuje się zaawansowane techniki mikrofonowe, a źródła dźwięku są w dużej mierze sztuczne, podobnie jak ich umiejscowienie na wirtualnej scenie. Możliwości inżyniera masteringu, który operuje na finalnym zgraniu lub, w najlepszym wypadku, kilku zgraniach grup ścieżek, są ograniczone. Dlatego wykorzystanie na tym etapie zaawansowanych technik Mid/Side nabiera szczególnego znaczenia. Rozszerzenie bazy stereo ułatwia percepcję muzyki i czyni nagrania bardziej atrakcyjnymi. Na kanale centralnym znajdziemy wszystko to, co znajduje się w fantomowym środku, a w kanale bocznym większość informacji pogłosowej i wszystko to, co znika w trybie mono, a więc skrajnie upogłosowione pady, chórki itp. Słuchanie sygnału bocznego pozwala odkryć tricki producenckie, jak choćby rytmiczne przemieszczanie sygnału pomiędzy kanałami, zdublowane fragmenty partii solowych itd. Jeśli jednak znajdziemy tam dużo niskich częstotliwości, to powinniśmy bliżej się im przyjrzeć, gdyż mogą sygnalizować problem z kompatybilnością z trybem mono.
Jeśli chodzi o korekcję, to najczęściej spotykanym zabiegiem jest rozjaśnienie sygnału bocznego przy jednoczesnym wyrównaniu środka pasma w sygnale centralnym. Dzięki temu wokal lub inny główny element miksu wychodzi na pierwszy plan i zyskuje prezencję oraz "powietrze" w wyższych rejestrach. Z kolei kompresję można ograniczyć do sygnału centralnego. Niewielką ilość pogłosu można dodać wyłącznie do sygnału bocznego, bez ryzyka rozmycia planów głównych elementów miksu. Zastosowań może być wiele. Przyjrzymy się dokładniej poszczególnym modułom.

Korektor
Pierwszym narzędziem korekcyjnym, po jakie sięga się finalizując zgranie, jest equalizer. Ten na pokładzie Ozone 4 jest 8-pasmowy, w pełni parametryczny, z możliwością przestawienia każdego z pasm w tryb korekcji półkowej lub filtru dolno albo górnoprzepustowego. Obsługa została podporządkowana wygodzie użytkownika. Zakres zmian wywołany ruchami myszki jest mniejszy lub większy w zależności od tego, czy wykonane są w kombinacji z klawiszami CTRL i SHIFT.
Equalizer oferuje trzy tryby: modelowane brzmienie analogowe (Analog EQ), brzmienie cyfrowe przy pełnej zgodności fazowej (Digital Linear-Phase EQ) oraz korekcję automatyczną, czyli Matching EQ. Cyfrowa odmiana brzmi bardzo transparentnie, a wycinanie jest bardziej chirurgiczne niż w przypadku odmiany analogowej, która odrobinę zaokrągla dźwięk.
Matching EQ pozwala w pewnym stopniu dopasować charakterystykę naszego materiału dźwiękowego do brzmienia innego nagrania. Ten cyfrowy korektor zachowuje równowagę fazową i umożliwia wykorzystanie aż 8000 podzakresów. Wystarczy przestawić analizator w tryb uśredniający jego wskazania na podstawie 10 sekund odsłuchu i zrobić "zdjęcie" widma wzorcowych sygnałów oraz sygnału, który zamierzamy przetwarzać. Program zapamięta charakterystykę maksymalnie ośmiu różnych sygnałów. Samplowane widma ulubionych utworów możemy zapisać na dysku i przywołać w dowolnej chwili. Następnie ustawiamy źródło i cel korekcji, jej głębokość oraz współczynnik wygładzania krzywej. Metoda ułatwia identyfikację problemów i różnic pomiędzy naszym miksem a zgraniami komercyjnymi, jednak nie rozwiąże wszystkich problemów spektralnych. Ten typ korekcji najlepiej sprawdza się w przypadku porównywania barw głosów lektorskich i pętli rytmicznych. Jeśli pętla brzmi płasko, łatwo zorientować się, które pasma należy wypełnić, aby uzyskać pełniejszą barwę. Dodatkowo w okienku Snapshots możemy aktywować krzywą o nawie 6 dB Guide, która pozwala stwierdzić, czy widmo naszego zgrania traci w typowy sposób energię w wyższych rejestrach, czy też wykazuje jakieś nietypowe podbarwienia.
Działanie Matching EQ można łączyć z działaniem korektora parametrycznego, co pozwala zmieniać ustawienia automatyczne. Ze względu na fakt, że korekcja na etapie masteringu to bardzo delikatna sprawa, widok krzywej możemy skalować w pionie, czyli powiększać dwu, trzy lub sześciokrotnie. W praktyce można ograniczyć widok do zakresu zaledwie ±5 dB. Na tym jednak nie koniec. Nie bez znaczenia jest również to, że analizator widma oferuje szereg innych przydatnych opcji, w szczególności widok słupkowy przy rozdzielczości 1/3 oktawy lub częstotliwości "krytycznych". W ten sposób pracuje wielu inżynierów masteringu, ponieważ łatwiej korygować równowagę tonalną w oktawach niż na podstawie skomplikowanej krzywej z wieloma szczytami. Nie musimy też wykorzystywać jednego pasma korektora do poszukiwań częstotliwości kłopotliwych - wystarczy przytrzymać klawisz ALT i wąskim filtrem pasmowym "przemiatać" cały zakres częstotliwości. Nachylenie filtru podlega regulacji w menu ustawień głównych. Dzięki temu bardzo szybko odnajdziemy syczące "eski" lektorskie czy dudniące, zamulające miks częstotliwości basowe. Oczywiście oddzielnie możemy potraktować sygnał centralny i boczny.

Obróbka pasmowa
Pasmo możemy podzielić na maksymalnie cztery zakresy, w tym również z użyciem funkcji automatycznego podziału (Intelligent Crossover - na podstawie kilku sekund przetwarzanego materiału Ozone samodzielnie dobiera punkty podziału; ustawienia te są wspólne dla wszystkich modułów dla redukcji zniekształceń fazowych i harmonicznych). Dodatkowo użytkownik może wybierać pomiędzy cieplejszą odmianą filtrów analogowych, postacią cyfrową (zapewniającą transparentne brzmienie) oraz formą hybrydową, która łączy zalety obu światów: analogowego i cyfrowego. Procesor szuka punktów podziału w dość szerokim zakresie, a wyniki jego pracy są nadzwyczaj powtarzalne. Im mniej zrównoważony miks, tym większe korzyści z zastosowania automatycznego podziału. Oczywiście wartości należy dobierać pod kątem planowanych działań, np. jeśli chcemy rozjaśnić pasmo powyżej 12 kHz, warto rozważyć ręczną korektę granic pomiędzy pasmami lub dodać kolejny punkt podziału (o ile łączna liczba pasm jest mniejsza niż cztery).

Multiband Harmonic Exciter
Moduł Ozone zaprojektowano tak, aby dodawał przyjemnych dla ucha zniekształceń harmonicznych, które kojarzymy z wysokiej klasy urządzeniami analogowymi. To bardzo łatwy w użyciu efekt, dlatego łatwo przesadzić z jego użyciem. Szybko przyzwyczajamy się do nasyconych czy rozjaśnionych miksów, więc warto mieć pod ręką komercyjne nagrania, które pozwolą "zresetować" nasz słuch i zweryfikować nasze ustawienia.
Proces nasycania ma cztery odmiany: Tape, Tube, Retro i nową w wersji czwartej opcję Warm. Retro oferuje najostrzejsze i najjaśniejsze brzmienie kojarzone z powoli wybrzmiewającymi harmonicznymi dodawanymi przez tranzystory, Tube najbardziej zaokrągla niższe rejony spektrum, Tape w nieco łagodniejszy sposób ociepla dźwięk, a Warm wydaje się godzić gusty zwolenników magnetonów taśmowych i kompresorów lampowych. Tryb Warm jest brzmieniowo zbliżony do trybu Tube, z tą różnicą, że generuje wyłącznie szybko gasnące parzyste harmoniczne. Wystarczy niewielka ilość efektu, aby usłyszeć jego działanie. Narzędzie pozwala dodać powietrza miksom, padom i nagraniom wokalnym czy lektorskim.
Exciterów najczęściej używa się w odniesieniu do najniższych i najwyższych częstotliwości, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby poeksperymentować w innych rejonach pasma. Z moich doświadczeń wynika, że najlepiej zacząć od najwyższego pasma i zmniejszać głębokość efektu wraz z przechodzeniem w rejony niższych częstotliwości. Oznacza to również, że stosunek sygnału przetworzonego do nieprzetworzonego powinien być zbliżony we wszystkich pasmach (Amt Mix). Jeśli jednak szukamy brzmienia lampy, czasem lepiej dodać tę samą, niewielką ilość efektu do całego spektrum. Niezwykle przydatne są też opcje wprowadzania opóźnień czasowych. Opóźnienie 0,5-2 ms w najniższym paśmie zniekształceń dramatycznie wpływa na barwę basu i zazwyczaj poprawia spójność całej sekcji w tym paśmie. Warto też poeksperymentować z przesunięciem czasowym harmonicznych generowanych w wyższym paśmie. Z łatwością usłyszymy różnice w barwie talerzy i innych elementów perkusyjnych. Exciter zazwyczaj aplikujemy po obróbce dynamicznej, jeśli jednak wraz z nasyceniem wyższego pasma uwypukleniu podlega również szum, można tę kolejność odwrócić.

Multiband Dynamics
Najistotniejszym narzędziem pasmowym jest procesor obróbki dynamicznej, który łączy działanie kompresora, limitera i ekspandera. W przypadku tego ostatniego współczynnik działania (Ratio) może przyjmować wartości ujemne lub dodatnie. Właściwe użycie tego procesora ma decydujący wpływ na percepcję nagrania: może sprawić, że nagranie będzie pełniejsze, bardziej zrównoważone brzmieniowo i głośniejsze. Proces dokonywania ustawień jest szczególnie trudny ze względu na to, że efekt jest zazwyczaj subtelny, chyba że zależy nam na drastycznej zmianie proporcji pomiędzy wyznaczonymi pasmami. Poza tym w większości wypadków nie są konieczne ustawienia, które powodują ciągłe działanie kompresora czy limitera.
Ustawienia limitera, kompresora i ekspandera dla wyznaczonych pasm są całkowicie niezależne. Dzięki takiej kombinacji możemy bramkować najcichsze elementy zawarte w danym paśmie, zaokrąglić brzmienie głównych elementów miksu i dość dobrze kontrolować szczyty. Ratio kompresora i limitera podlega regulacji w zakresie 1:1-30:1. Jeśli Ratio limitera jest mniejsze niż kompresora, szczyty sygnału w mniejszym stopniu podlegają kompresji, co przypomina zabieg tzw. kompresji nowojorskiej, która polega na łączeniu sygnału nieskompresowanego z sygnałem znacznie cichszym, lecz mocno skompresowanym. W doborze odpowiednich progów działania pomagają: histogram, wskaźnik głębokości działania i graficzna prezentacja dynamiki w układzie X/Y w danym paśmie.
Działanie procesora jest nieco łagodniejsze w trybie RMS. W przywracaniu oryginalnego średniego poziomu sygnału pomocna jest funkcja Auto Gain Compensation. Obie wyżej wymienione funkcje wpływają na działanie kompresji we wszystkich zakresach pasm. Niestety, ustawienia szybkości obróbki dynamicznej nie zmieściły się na ekranie interfejsu i można je edytować po wejściu w zakładkę Attack > Release Settings. Takie rozwiązanie wydaje się rozsądne, ponieważ pozwala skupić się na podstawowych ustawieniach i w drugiej kolejności dopasować czasy, w zależności od tempa i charakteru nagrania.
Kompresor pasmowy Ozone jest również nieodzowny do uzyskania głośnego nagrania lektorskiego, bez którego nie obejdzie się żadna reklama telewizyjna czy radiowa. Powyżej pewnego poziomu średniego limiter przestaje być skuteczny i powoduje przesterowanie lub nieprzyjemne pompowanie. Wówczas jedynym lekarstwem jest wyrównanie energii w poszczególnych pasmach, dzięki czemu przy tych samych ustawieniach limitera lektor będzie wydawał się głośniejszy.

Multiband Stereo Imaging
Stereo Imaging to najbardziej naszpikowany miernikami moduł. Jest tu analizator widma, wektoroskop oraz wskaźnik korelacji. Ten ostatni pozwala ocenić zgodność fazową pomiędzy kanałami: jeśli sygnały lewy i prawy są identyczne, wówczas wskazanie wyniesie 1, zaś -1 jeśli są w przeciwfazie. Podczas pracy wskaźnik maluje smugi - jaśniejsze obszary oznaczają najczęściej osiągane wartości. Większość nagrań współczesnej muzyki rozrywkowej maluje najjaśniejsze smugi w przedziale od 0 do +1. Okazjonalne wyskoki w region wartości ujemnych mogą sygnalizować potencjalne problemy z kompatybilnością z trybem mono. Łatwo też sprawdzić, co dzieje się z bazą stereo w poszczególnych pasmach - wystarczy wybrany zakres częstotliwości włączyć w tryb Solo.
Nie znajdziemy tu opcji podziału na sygnał centralny i boczny, ponieważ działanie tego modułu opiera się na sterowaniu proporcjami pomiędzy tymi sygnałami w zadanych pasmach. Moduł jest niezwykle przydatny do sterowania głębokością zabiegów stereo, których dokonujemy z użyciem pozostałych modułów działających w trybie Mid/Side.
Wektoroskop kryje nie tylko dodatkowe funkcje pomiarowe, ale również odsłuchowe. Po aktywacji Show Channel Ops. uzyskujemy dostęp do trybów: Mono (przydaje się do sprawdzenia kompatybilności z trybem mono), Switch L/R (jeśli np. zamienimy kanały), Invert L, Invert R (zmienia biegunowość kanału lewego lub prawego) oraz Rotate phase 90° (przydaje się przy nagraniach dialogów, które wykazują asymetrię w swoich przebiegach). Channel Ops. stanowi jeden z niezależnych modułów Ozone, a więc jego umiejscowienie jest istotne. Włączając go przed modułem Stereo Imaging, możemy zresetować działanie innego urządzenia poszerzającego bazę stereo (włączamy tryb Mono) i wykreować własny obraz stereo. Zwyczajowo jednak moduł umieszczany jest tuż przed limiterem.
Kanał lewy i prawy w każdym zadanym paśmie można rozdzielić krótkim czasem opóźnienia (do 30 ms). Im wyższa częstotliwość, tym mniejsze przesunięcie czasowe przenosi wskazania korelacji w region wartości ujemnych. Oczywiście zbyt duży delay powoduje efekt zdwojenia, szczególnie dokuczliwy w trybie mono. Innym razem skutkiem ubocznym może być dziwne wrażenie dźwięku dobiegającego spoza głośników, dokładnie takie jak wtedy, gdy odwrotnie podłączymy bieguny w jednym z monitorów. Delay rzędu 0,2 ms może przenieść wirtualne umiejscowienie basisty w lewo lub w prawo, w zależności od znaku opóźnienia. Dlatego zawsze warto sprawdzić, co dzieje się w trybie mono. Dzięki temu można w porę wyeliminować nieprzyjemny phasing i skontrolować, czy dźwięk zbytnio nie zanika po zsumowaniu obu kanałów. Dlatego w mojej ocenie delay należy raczej traktować jako narzędzie do zadań korekcyjnych przy mikrofonowych nagraniach stereo.

Mastering Reverb
Reverb to moduł, do którego podchodziłem dość sceptycznie. Dodawanie choćby niewielkiej ilości pogłosu podczas masteringu wydawało mi się receptą na katastrofę. Sądziłem, że pogłosem można na tym etapie ubarwić jedynie nagrania akustyczne, tj. kwartet smyczkowy, wirtuozerski popis gitarowy lub występ chóru. Tymczasem przekonałem się, że w niektórych sytuacjach niewielka, "podprogowa" ilość pogłosu może być pożądana. O ile dodanie 2% pogłosu do sygnału centralnego, gdzie rezyduje stopa, wokal i inne kluczowe elementy miksu, może być zabiegiem zupełnie niszczącym pożądaną spójność najniższego pasma, o tyle dodanie go w większej ilości do sygnału bocznego wnosi nową jakość. Tworzy się powietrze, które rozjaśnia nagranie i ułatwia percepcję elementów szerokich w stereo. Mimo wszystko pogłos zaliczyłbym do kategorii zabiegów "nadobowiązkowych", ponieważ jego użycie jest kwestią preferencji i funkcją stylistyki muzycznej.

Loudness Maximizer
Ozone nigdy nie osiągnąłby sukcesu rynkowego, gdyby nie wysokiej klasy Loudness Maximizer znajdujący się na jego pokładzie. Pod tą nazwą kryje się limiter, podnoszący średni poziom zgrania. Do wyboru są cztery tryby działania: Soft, Brickwall, Intelligent i Intelligent II. Pierwsze dwa powstały z myślą o odwzorowaniu zachowania urządzeń analogowych. Tryb Soft przepuszcza mnóstwo transjentów, nawet przy ustawieniu poziomu Margin kilka decybeli poniżej 0 dBfs (maksymalnego poziomu cyfrowego). Jego zaletą jest bardzo muzyczne, tłuste brzmienie, co sprawdza się w muzyce z mocnym bitem, szczególnie wtedy, gdy zależy nam na zachowaniu dużej dynamiki. Wychylenia rzędu 3 dB ponad poziom maksymalny nie powodują nieprzyjemnych doznań. Do większości zastosowań wystarczy Brickwall, który - jak sama nazwa wskazuje - bezlitośnie ucina sygnał próbujący przebić się poza ustalony poziom (Margin). Do tworzenia reklam przeznaczonych do emisji w radiu, telewizji lub w Internecie zdecydowanie lepiej użyć trybu Intelligent, który poprzez dynamiczne dopasowanie czasu Release pozwala uzyskać wyższy poziom średni. Do muzyki elektronicznej generalnie polecam Soft lub Intelligent II, w zależności od tego, jaki poziom średni nas interesuje.


Dithering
Procesor ditheringu, w dokumentacji opisywany jako oddzielny moduł, zajmuje w praktyce prawą stronę zakładki Loudness Maximizera. Również w tym względzie firma Izotope może pochwalić się nowatorskim rozwiązaniem: poza klasycznymi modelami szumu Type 1 i Type 2 do wyboru jest algorytm MBIT+. Jeśli dysponujemy słuchawkami i czystym, wolnym od szumów własnych torem audio możemy łatwo przekonać się, że w niektórych wypadkach szum osiągający o kilka decybeli wyższy poziom okazuje się być subiektywnie przyjemniejszy dla ucha i mniej zauważalny. W mojej ocenie tak właśnie jest w przypadku MBIT+ i jest to preferowany przeze mnie rodzaj ditheringu przy umiarkowanych ustawieniach.
Fakt, że nasz słuch jest bardziej wyczulony na określone częstotliwości w przypadku sygnałów o bardzo niskim poziomie głośności, wykorzystują algorytmy Psych5 i Psych9, które zaprojektowano do użycia wyłącznie w częstotliwości 44,1 kHz. Wybór algorytmu jest kwestią preferencji. Zainteresowanych tematyką odsyłam do przeczytania niezwykle przystępnej dokumentacji, dostępnej na stronie producenta (35-stronnicowego przewodnika OzoneDitheringGuide.pdf). Wystarczy posłuchać przykładów dźwiękowych powiązanych z tym opracowaniem, żeby przekonać się, że stosowanie ditheringu ma głęboki sens [wszystkie te materiały znajdują się także na naszym krążku DVD w katalogu Artykuły/Testy - przyp. red.]. Krótko mówiąc, dzięki dodaniu szumu w zgraniu usłyszymy dźwięki o natężeniu mniejszym niż wynikałoby to z parametrów płyty CD, a podczas wyciszania utworu dźwięk nie zacznie przerywać i przypominać 8-bitowych trzasków. Pamiętajmy, że to, na co rzadko zwracamy uwagę podczas odsłuchu w domu, zostanie bezlitośnie zdemaskowane przez system PA, np. jeśli nasza muzyka będzie odtwarzana w przerwach pomiędzy występami zespołów. Oczywiście, szum dodawany jest zawsze na samym końcu, przy tworzeniu ostatecznego zgrania, w innym razie kompresja podczas masteringu spowodowałaby jego niekorzystne uwydatnienie. Dzięki funkcji DC Offset za jednym zamachem możemy pozbyć się również stałej składowej, o ile stanowi kłopot.

Podsumowanie
Nawet przy obecnym, wysokim kursie dolara do złotówki, Ozone oferuje niespotykanie wysoki współczynnik jakości do ceny. Umieszczenie w zamkniętej strukturze siedmiu wysokiej jakości modułów czyni go najbardziej rozbudowanym tego typu narzędziem na rynku. 64-bitowe wewnętrzne przetwarzanie i zestrojenie pasmowe poszczególnych modułów pozwala zminimalizować uboczne skutki przetwarzania cyfrowego i zapewnia rzadko spotykaną transparentność. Jednocześnie procesor może być całkowicie przeźroczysty brzmieniowo, jak i służyć do koloryzowania nagrań, w czym sprawdza się lepiej lub gorzej, w zależności od materiału i założeń estetycznych. Z pewnością to również najlepsze narzędzie wirtualne do obróbki nagrań lektorskich, z jakim się spotkałem. Niezwykle transparentny limiter masteringowy, unikalne algorytmy ditheringu oraz bardzo dobrej jakości korektor z wielofunkcyjnym analizatorem widma stanowią same w sobie powód do rozważenia zakupu tego procesora. Zaimplementowana w wersji czwartej funkcja oddzielnego przetwarzania sygnału centralnego i bocznego ostatecznie rozkłada konkurentów na łopatki. Tego typu narzędzia są trudno dostępne w domenie analogowej i wymagają użycia zaawansowanego miksera z funkcjami podziału sygnału pomiędzy zewnętrzne procesory.
Ozone to narzędzie zarówno dla amatorów, jak i profesjonalistów. Ci pierwsi prawdopodobnie ograniczą się do wykorzystania dostępnych modułów, ci drudzy będą mogli niektóre moduły zastąpić urządzeniami sprzętowymi.
Jeśli Twój utwór brzmi kiepsko po przetworzeniu przez Ozone, to albo nie umiesz wykorzystać jego potencjału, albo Twój miks lub jakość ścieżek pozostawia wiele do życzenia.
Czy system Ozone 4 jest kompletny? W tej chwili z pewnością bezkonkurencyjny. Na liście moich życzeń jest jednak kilka drobiazgów: implementacja zaawansowanego de-essera, najlepiej takiego, który automatycznie wykrywa kłopotliwe częstotliwości, analizator przebiegu fali w wersji mono i stereo oraz impulsowy kompresor i korektor, który mógłby w większym stopniu koloryzować brzmienie.
Czy tego typu programy odbiorą chleb fachowcom od masteringu? Na pewno nie. Ozone nie zastąpi pracy inżyniera masteringu, który dysponuje wiedzą, doświadczeniem, doskonałymi warunkami odsłuchu i wysokiej klasy sprzętem analogowym, nie wspominając już o doskonałej instalacji elektrycznej i szeregu innych istotnych czynnikach. To również wiedza o działaniu kompresorów emisyjnych w poszczególnych stacjach telewizyjnych i radiowych, gdyż czasem przygotowywanych jest kilka wersji utworu.
Ci, którzy kiedykolwiek mieli okazję brać udział w sesji w studiu przygotowanym pod kątem prac masteringowych, pewnie się ze mną zgodzą. Poza tym, wielu artystów oddaje swoje utwory do końcowej obróbki specjalistom nie dlatego, że sami nie potrafią sobie z tym poradzić, ale po to, aby oddać swoje dzieło w ręce kogoś, kto zaoferuje inny punkt widzenia, nie obciążony założeniami artystycznymi i estetycznymi twórcy i przejmie odpowiedzialność za ostateczne brzmienie. Mastering to sztuka wymagająca nie tylko doskonałych warunków pracy, którymi rzadko dysponują muzycy, ale również znajomości różnych gatunków muzyki oraz dobrego smaku, a ten, jak wiadomo, rodzi się z czasem i poprzez doświadczenie.    

Wnioski z testów:
+ profesjonalnej jakości narzędzia cyfrowego przetwarzania sygnałów audio
+ unikalne połączenie obróbki pasmowej w podziale na sygnał centralny i boczny
+ wygodny, atrakcyjny interfejs graficzny z pełnym pakietem wysokiej klasy narzędzi pomiarowych
+ niezwykle transparentne brzmienie (64-bitowe przetwarzanie)
+ tryby Intelligent, w którym limiter skutecznie podnosi poziom średni nagrania
+ możliwość koloryzowania brzmienia za pośrednictwem korektora i excitera
+ niewielkie obciążenie CPU
- sposób, w jaki program imituje urządzenia analogowe może nie wszystkim się podobać
- presety nie uwzględniają poziomu sygnału ani rzeczywistego brzmienia miksu, dlatego ich bezkrytyczne zastosowanie w niezmienionej postaci może przynieść rozczarowanie

PRODUCENT
iZotope, Inc., www.izotope.com

Opis: procesor masteringowy zawierający Loudness Maximizer, Paragraphic EQ, Multiband Dynamics, Multiband Stereo Imaging, Harmonic Exciter, Dithering i Mastering Reverb. Możliwość korzystania z presetów lub dowolnej konfiguracji w zakresie własnym.
Rozdzielczość: 64-bitowa rozdzielczość wewnętrzna, próbkowanie do 192 kHz.
Platforma: Windows (XP, x64, Vista), Mac OS X 10.4 lub nowszy (Universal Binary).
Format: wtyczka dla Pro Tools 7+ (RTAS/ AudioSuite), VST, MAS, Audio Unit, DirectX.
Testowana wersja: 4.03.
Cena: 250 USD

EiS 04-2009

Maciej Polański