Więcej...

IK Multimedia Leslie Collection

Oprogramowanie | 09.07.2018  | Marcin Staniszewski
Marka:  IK Multimedia

Charakterystyczny rozwibrowany dźwięk generowany za pomocą głośników typu Leslie to jedna z najbardziej ikonicznych i rozpoznawalnych barw w muzyce rozrywkowej. Teraz także pod postacią wtyczki firmy IK Multimedia.

Od debiutu pierwszego modelu w 1941 roku, tzw. wirujące głośniki wprawiały w ruch nie tylko organy, ale też gitary elektryczne, syntezatory i inne instrumenty, pojawiając się na niezliczonej liczbie hitowych nagrań. Wystarczy wspomnieć choćby Pet Sounds Beach Boysów czy Beatlesów, którzy przepuszczali przez głośniki Leslie partie gitary a nawet wokal Johna Lennona na Tomorrow Never Knows. Urokowi efektu Dopplera, bo to właśnie złudzenie akustyczne jest źródłem charakterystycznego brzmienia, ulegli również David Gilmour i Richard Wright z Pink Floyd, a to dopiero początek bardzo długiej listy.

IK Mutimedia Leslie Collection, czyli wirujący seks

Magia głośnika Leslie bierze się przede wszystkim z jego „fizyczności” i mechanicznej konstrukcji, która w swojej najbardziej klasycznej formie opiera się na dwóch głośnikach i dwóch elementach wirujących, „rozpraszających” dźwięk z różną prędkością. Górny głośnik jest mniejszy i odpowiada za wysokie częstotliwości, a modulacja dokonuje się za pomocą wirującego „rogu” (horn). Z kolei głośnik skierowany w dół generuje niskie częstotliwości i jest modulowany przez „bęben” (drum). Całość napędza lampowy wzmacniacz połączony ze zwrotnicą dzielącą sygnał na górne i dolne pasmo przy punkcie podziału 800 Hz. Wszystkie te elementy są zamknięte w jednej obudowie, która również ma duży wpływ na brzmienie układu. Dlatego właśnie tak trudno jest emulować sound klasycznych głośników w rodzaju najpopularniejszych modeli, takich jak 122 czy 147. Mamy tu po prostu do czynienia ze skomplikowanym i nielinearnym systemem, który wykracza daleko poza prosty efekt tremolo (choć właściwie również wibrato, bo do czynienia mamy nie tylko z modulacją amplitudy głośności, ale też wysokości dźwięku). Wystarczy zdać sobie sprawę, jak trudno jest emulować zwykły wzmacniacz gitarowy. Tu mamy niejako do czynienia z dwoma, które są dodatkowo animowane...

Nic dziwnego, że na rynku jest tak niewiele wtyczkowych klonów słynnego Leslie. Do głowy przychodzą mi tylko MDA Leslie Simulator, PSP L’Otary 2 i MVintage Rotary firmy Melda. O ile tę pierwszą należy traktować raczej w kategoriach żartu, to dwie ostatnie brzmią całkiem nieźle, choć ktokolwiek kto choć raz słyszał w akcji oryginał, nie będzie miał problemu z odróżnieniem ich od prawdziwego Leslie. Jest też kilka instrumentów organowych oferujących wbudowany „efekt Leslie” (np. VB3 albo Vintage Organs Native Instruments), choć nietrudno się domyślić, że im również daleko to autentycznego brzmienia Leslie.

IK Mutimedia Leslie Collection, czyli brud i anarchia

Dlatego z dosyć dużą dozą sceptycyzmu podchodziłem do nowego produktu firmy IK Multimedia, oferowanego w dwóch wersjach – jako rozszerzenie do platformy AmpliTube 4 albo jako niezależna wtyczka z serii T-Racks. Co prawda producenci sugerują, że wtyczka była tworzona w ścisłej współpracy z firmą Suzuki-Hammond odpowiedzialną za współczesne wersje organów Hammond i głośników Leslie, ale każdy kto ma więcej niż 15 lat wie, że marketing, to marketing, a brzmienie, to brzmienie. Z drugiej strony akurat firma IK Multimedia jest liderem, jeśli chodzi o modelowanie fizyczne (doskonały Modo Bass) i emulację skomplikowanych systemów elektroakustycznych (AmpliTube 4 oraz niedawne rozszerzenia Fender 2 i Ampeg SVX 2, to naprawdę coś wyjątkowego). Miałem zatem nadzieję, że tym razem będzie to coś więcej niż rozchwiany dźwięk przyprószony średniej jakości przesterem.

 

Zgodnie ze strukturą systemu AmpliTube, wtyczka Leslie dostępna w wersji dla tej platformy podzielona jest na dwie sekcje – wzmacniacza oraz głośników z mikrofonami i emulacją pomieszczenia – choć generalnie zestaw manipulatorów jest taki sam.

Nie zawiodłem się. Leslie w wersji IK Multimedia faktycznie brzmi świetnie i słychać to najbardziej w ekstremalnych ustawieniach, przy większych prędkościach i bardziej „dociśniętym” wzmacniaczu. O ile w przypadku typowego, miękkiego brzmienia organowego modulowanego lekko przez Leslie w gęstym miksie spokojnie można się obronić innymi wtyczkami, o tyle w przypadku agresywnego brzmienia „betoniarki” plującej brudem i anarchią Leslie IK Multimedia jest nie do pobicia, szczególnie w wersji na AmpliTube 4, w której dodatkowo można wzbogacić dźwięk doskonałą sekcją emulacji różnych pomieszczeń opartych na odpowiedziach impulsowych (nie wspominając o innych efektach). Najlepszym przykładem może być tu preset Driven Wider oparty o model G-37. Do wyboru mamy też modele 147, 122 (vintage), 122A (modern), 3300w i Studio 12.

Duży wpływ na ostateczne brzmienie Leslie mają mikrofony użyte podczas nagrywania systemu. Popularnym zestawem są dwa Shure SM57 do rejestracji tuby oraz para równie klasycznych Sennheiserów MD421 rejestrujących bęben. Te ostatnie współcześnie zastępuje się częściej mikrofonami Electro-Voice RE-20 i taką właśnie opcję oferuje Leslie IK Multimedia w wersji T-RackS. W przypadku wersji wtyczki dla systemu AmpliTube możemy natomiast wybierać między U87, C414, D12 i RE-20. Obie pary można rozstawiać w konfiguracji 90 stopni (węższe, bardziej klasyczne ustawienie) albo 180 stopni (mniej naturalne, ale szersze stereo), z regulacją odległości od zestawu.

Funkcjonalność IK Mutimedia Leslie Collection

Obie wersje wtyczki są praktycznie bliźniacze, a różnice są kosmetycznej natury. Leslie T-RackS oferuje bardziej przejrzysty interfejs z centralnie umiejscowioną wizualizacją systemu i większymi pokrętłami. Z kolei wersja Leslie AmpliTube 4 jest wtłoczona w standardy tej platformy, przez co ma gęściej ułożone manipulatory, ale za to uzyskane brzmienie można dodatkowo wzbogacić o całą paletę efektów znajdujących się na pokładzie AmpliTube. Dodatkowo oferuje emulację sześciu różnych wnętrz – od garażu, poprzez studio, do sali koncertowej.

 

W wersji dla AmpliTube możemy skorzystać z dodatkowej funkcjonalności oferowanej przez ten system, w tym nieco innych mikrofonów oraz emulacji sześciu różnych wnętrz.

W obu wersjach parametry zgrupowano w trzech zakładkach. W zakładce Setup, poza ustawieniem mikrofonów (niestety nie można ich wymieniać na inne modele, tak jak ma to miejsce w przypadku wzmacniaczy gitarowych) można decydować o prędkości obu wirników. Jest też opcja ustawiania wartości przyspieszenia i hamowania obrotów silników. W sekcji Amp użytkownik ma dostęp do parametrów wzmacniacza – można decydować m.in. o głębokości lampowej saturacji i rodzaju wykorzystywanej lampy. Z kolei zakładka EQ oferuje prosty korektor: dolna i górna półka plus filtr pasmowoprzepustowy. Jest też prosty mikser pozwalający na ustawienie panoramy i proporcji pomiędzy głośnością sekcji horn i drum niezależnie dla każdego mikrofonu, bądź jednocześnie z użyciem funkcji Link. Przydatne, choć nie rozumiem braku prostych przełączników Mute albo Solo dla każdej sekcji.

Jest też trójpozycyjny przełącznik, umiejscowiony tuż pod wizualizacją kolumny, pozwalający na łatwą zmianę szybkości wirowania bądź czasu całkowitego zatrzymania silników. Parametry te można zmapować do dowolnego kontrolera MIDI, by móc w pełni kontrolować instrument, na podobieństwo oryginału.

Podsumowanie

Leslie to dynamika, brud i saturacja. Nie sposób pomylić tego brzmienia z żadnym innym i dlatego tak trudno je podrobić. Firma IK Multimedia nie sklonowała co prawda Leslie na tyle, żeby właściciele oryginałów zaczęli masowo sprzedawać swoje „szafy”, ale bez wątpienia podniosła poprzeczkę bardzo wysoko, a właściwie najwyżej. Nie znam żadnej innej wtyczki, która tak bardzo zbliżyłaby się do oryginału. Modelowanie interakcji pomiędzy każdym komponentem elektronicznym danego układu (Dynamic Interaction Modeling) oraz fizycznych właściwości obudowy (Volumetric Response Modeling) zdecydowanie się opłaciło. Brzmienie Leslie w wydaniu IK jest żywe, dynamiczne

 

Nasze spostrzeżenia

+ wysoka jakość brzmienia
+ wzorcowe oddanie cech charakterystycznych oryginału
+ bardzo prosta i przejrzysta obsługa
+ kilka gotowych modeli najbardziej znanych zestawów Leslie
+ modelowanie ustawienia mikrofonów
+ przydatny korektor
+ dobrze oddana emulacja wzmacniacza lampowego

 
- brak przycisków wyciszania i solo w sekcji miksera
- wobec funkcjonowania dwóch wersji sporo zamieszania z instalacją, autoryzacjami, aktywacjami i Custom Shopem

 

Zakres zastosowań

- wiarygodnie brzmiąca emulacja zestawu Leslie, pozwalająca nadać charakterystyczne brzmienie różnego typu dźwiękom, nie tylko organów Hammonda

 

Informacje

Format 64-bitowa wtyczka VST2, VST3, AU, AAX. Pracuje niezależnie oraz w ramach systemów T-RackS albo AmpliTube (pakiet Collection obejmuje obie wersje i kosztuje 179 euro netto)
Wymagania minimalne Intel Core 2 Duo, 2 GB RAM, OS X 10.7. Intel Core 2 Duo lub AMD Athlon 64 X2, 2 GB RAM, Windows 7, karta ASIO
Producent IK Multimedia
dystrybucja Audiostacja
CENA 130 EUR (netto)