QSC CP12 - kompaktowy szerokopasmowy zestaw głośnikowy 12”

Sprzęt estradowy | 17.06.2020  | Piotr Sadłoń
Marka:  QSC

QSC, firma, która przed laty znana była z solidnych, wytrzymałych wzmacniaczy, a obecnie również specjalizująca się w produkcji zintegrowanych platform sterowania sygnałami audio i video, nie „odpuszcza” bynajmniej w temacie systemów nagłośnieniowych. Nie tylko zresztą tych z kategorii „pro”, ale również
kieruje swoją ofertę do tzw. „zwykłego Kowalskiego” (albo Smitha, Schmidta, Rodrigueza czy Rossiego).

Po serii bardzo udanych i cieszących się zasłużonym szacunkiem zestawów głośnikowych z serii K.2 (którą opisywaliśmy dość szczegółowo na łamach LSI już jakiś czas temu) – a także poprzedzających ją serii K i KW – firma postanowiła jeszcze bardziej „zbliżyć się do ludzi”, oferując nową serię zestawów bardzo atrakcyjnych cenowo, a jednocześnie nie odstających zbytnio jakością od urządzeń serii K czy K.2 . Mowa oczywiście o serii CP, która – póki co, bo może kiedyś doczeka się rozszerzenia – składa się z dwóch modeli: opartego na 8-calowym wooferze CP8 (który już doczekał się na łamach LSI recenzji, w numerze 10/2018) oraz większego CP12. I to właśnie jemu przyjrzymy się w tym numerze. Zestawy głośnikowe z serii CP sporo odziedziczyły po nieco starszej (i wyższej) serii K.2, m.in. technologię DMT (Directivity Matched Transition), pozwalającą uzyskać spójną charakterystykę częstotliwościową w całym obszarze pokrywanym przez zestaw, czy DSP z funkcją Intristic Correction. Aczkolwiek posługiwanie się tymże DSP wygląda inaczej, niż w K.2 Series – ale o tym później.

QSC CP12

CP12 mieści się w obudowie wykonanej z wytrzymałego ABS-u, która w przekroju ma kształt trapezu, ze ściętą z jednej strony tylną ścianką – zbliżonej kształtem do modeli z serii K.2. Dzięki temu zestaw może równie dobrze pracować na statywie/sztycy (gniazdo statywu i gumowe podstawki w dolnej ściance), podwieszony (dwa otwory M8, opcjonalny yoke), jak również położony na scenie, w funkcji monitora podłogowego (w tym celu obudowa wyposażona jest w „ochraniacze” z gumy). Głośniki chroni metalowy perforowany grill, a w górnej ściance znajduje się uchwyt, który pozwala na wygodne przenoszenie urządzenia w pozycji pionowej.

CP12 wyposażony jest w 1,4-calowy driver ciśnieniowy, który uzupełnia przetwornik niskotonowy o średnicy 12”. Oba przetworniki są firmowane przez QSC (z dużym prawdopodobieństwem 12-calówka pochodzi ze „stajni” Eminence’a, z którym to producentem QSC współpracuje od dawna), pierwszy o impedancji 16 omów, zaś drugi 4 omów. Tuba drivera jest integralną częścią płyty czołowej, zapewniając osiowo-symetryczną dyspersję dźwięku w kącie 75 stopni. Z tyłu urządzenia znajduje się panel zawierający wszystkie gniazda sygnałowe, gniazdo i wyłącznik zasilania oraz manipulatory. Przyjrzyjmy się mu więc bliżej.

PANEL TYLNY QSC CP12

CP12 – tak jak mniejszy CP8 – dysponuje trzema kanałami wejściowymi (A, B i C), z których dwa mają niezależną regulację poziomu sygnału. Kanały te (A i B) wyposażone są w gniazda wejściowe combo (XLR/jack ¼”), przy czym do pierwszego kanału możemy podłączyć urządzenie wysyłające sygnał o poziomie liniowym, natomiast do drugiego mikrofon lub sygnał liniowy. Trzecie wejście (C) wyposażono w stereofoniczne gniazdo typu mały jack (1/8”), a regulacja jego głośności jest sprzężona z regulacją kanału pierwszego (A). Miks wszystkich trzech kanałów, w proporcjach ustalonych przez pokrętła poziomu sygnału kanałów, można wyprowadzić wyjściem męskim XLR. Dwa pierwsze kanały wyposażono w zieloną diodę obecności sygnału, zaś kanał B dodatkowo w żółtą diodę, która informuje, czy dany kanał ma czułość ustawioną dla sygnału liniowego (dioda nie świeci), czy mikrofonowego. Diodzie tej towarzyszy zagłębiony lekko w panelu przycisk przełączający czułość kanału z liniowej na mikrofonową (co powoduje dodatkowe 25 dB wzmocnienia) – zagłębienie zabezpiecza przed jego przypadkowym wciśnięciem. Ostatnim manipulatorem na panelu jest obrotowy wielopozycyjny przełącznik presetów brzmieniowych, których jest w sumie 6 – opisany jako

CONTOUR

Podstawowy preset (DAFAULT) – przy ustawieniu przełącznika „na godzinę 12” – można przyciąć w paśmie od dołu (2 pozycja), jeśli zestaw będzie współpracował z subbasem. Trzeci z kolei preset, opisany jako DANCE, ma zapewne – w zamyśle projektanta – służyć do odtwarzania muzyki tanecznej i/lub trance’owej. Przekręcając gałeczkę „oczko” w prawo przygotowujemy zestaw z presetem „DANCE” do współpracy z subbasem. Następny, przedostatni preset przygotowany jest do pracy CP12 w roli monitora podłogowego, zaś ostatni ma skorygowaną charakterystykę do nagłaśniania mowy. Na panelu tylnym znajdziemy jeszcze dwie diody, informujące o załączeniu zasilania (zielona) i aktywacji limitera (czerwona). U dołu zaś znajduje się gniazdo do podłączenia kabla zasilającego typu IEC oraz wyłącznik zasilania. Podczas „rozbiórki” zestawu okazało się, że pod jedną z dwóch gumowych nóżek ukryte jest małe gniazdko, które służyć zapewne będzie do serwisowania i/lub przeprogramowywania DSP – no, ale to już nie jest poziom użytkowania „zwykłego Kowalskiego”.

MOC QSC CP12

Producent informuje nas, że każdy zestaw oferuje 1 kW mocy szczytowej, „produkowanej” przez wzmacniacze pracujące w klasie D. I oczywiście nie ma najmniejszego powodu podejrzewać, że mija się z prawdą, ale – jak to już ostatnio stało się niestety normą – przedstawia to w najlepszym dla siebie świetle. Co z drugiej strony jest zrozumiałe, bowiem pisząc np. że moc zestawu wynosi – przykładowo – 300 W, „zwykły Kowalski”, do którego przede wszystkim kierowana jest seria CP, nawet na taki głośnik nie spojrzy. Oczywiście profesjonalista popatrzy na inne parametry, jak np. maksymalny poziom SPL, ale dla sporej rzeszy kupujących niestety wyznacznikiem wciąż jest liczba watów – i nic na to nie poradzimy. Producenci i sprzedawcy prześcigają się więc w „nabijaniu” tychże watów, co niestety powoduje nakręcanie tej „spirali śmierci”, z której chyba nie ma już wyjścia (jak pisałem, nikt się nie „podłoży”, deklarując w specyfikacji PRAWDZIWĄ, mocno odstającą od reszty moc zestawów, np. RMS).

SŁUCHAMY I MIERZYMY QSC CP12

Zostawmy na boku spekulacje mocowe i przejdźmy do najważniejszego, czyli do tego, jak zestaw gra, i jak nasze wrażenia słuchowe są skorelowane z pomiarami (tym razem) akustycznymi CP12. Jeśli chodzi o brzmienie, to CP12 – podobnie jak to było z mniejszym CP8 – zaskakuje od pierwszego momentu, i to, dodajmy, bardzo pozytywnie. Po pierwsze dysponuje sporym basem, jak na stosunkowo niewielką, kompaktowych rozmiarów paczkę, a po drugie bardzo czytelnym, „wystawionym” z przodu wokalem. Z kolei góra jest bardzo przyjemna (mówimy o domyślnym presecie „DEFAULT”), środek absolutnie nie drażni, a z drugiej strony niczego w nim nie brakuje. Preset „DANCE” trochę „kłuje w uszy” wyższym środkiem, ubywa za to niskiego środka. Być może z jakimś specyficznym rodzajem muzyki „to działa”, ale widocznie nie jest to rodzaj muzyki, który miałbym w swoich zasobach, bo co bym nie słuchał, za nic nie chciało „działać”. Opcje obu presetów z zewnętrznym subbasem (EXT SUB) – zgodnie z założeniami – mają trochę obcięty dół.

Zobacz także test wideo:
The One Smart Piano Keyboard Pro - cyfrowe pianino
The One Smart Piano Keyboard Pro - cyfrowe pianino
Czy faktycznie Smart Piano The One Keyboard Pro to pianino, które nauczy Cię grać? Na to pytanie odpowie Tomasz Wróblewski, Redaktor Naczelny EiS.

Preset monitorowy również ma mniej dołu, ale też i jakby odrobinę mniej góry – przez co też wydaje się trochę jakby cichszy. Słuchając muzyki na presecie SPEECH nie zauważamy jakiejś słyszalnej różnicy w stosunku do DEFAULT, jednak co innego usłyszymy, jeśli podłączymy mikrofon lub muzykę do wejścia B – oraz razu rzuca się w uszy słyszalnie mniej dołu, nieco podbity wyższy środek, za to podcięta góra. Wrażenia słuchowe potwierdziły też pomiary. Pasmo przenoszenia jest rzeczywiście, jak na zestaw na 12-calówce, bardzo szerokie – nawet przyjmując najbardziej rygorystyczne kryterium -3 dB zaczyna się ono już od ok. 49 Hz, a więc dla -6 dB i -10 dB jest nawet lepiej, niż podaje producent. Zaś w górze założone deklarowane przez producenta 20 kHz jest ciut zbyt optymistyczne, ale tylko ciut – choć przy -10 dB faktycznie 20 kHz jest osiągnięte. Potwierdza się też dość wyrównany przebieg amplitudy w średnicy i górze pasma, jak i podbicie niskiego zakresu – co ciekawe, już od 500 Hz w dół. Patrząc z kolei na charakterystykę amplitudową w trybie „DANCE” staje się jasne, dlaczego nie bardzo daje się słuchać na nim tradycyjnej muzyki. Presety z „EXT SUB” to nic innego, jak zaaplikowanie filtru górnoprzepustowego o częstotliwości 100 Hz. Zaś preset monitorowy rzeczywiście podcina bas i niski środek, a także najwyższe częstotliwości, pozostawiając w „spokoju” tylko wąskie pasmo w okolicy 1,5 kHz.

Podsumowanie

Firma QSC zrobiła ukłon w stronę klienta o nieco mniej zasobnym portfelu, oferując – póki co – dwa nowe modele z, można tak powiedzieć, budżetowej serii CP. Przysłuchując się, jak gra model CP12 (wcześniej też mając okazję posłuchać mniejszego CP8), można wysnuć tezę, że „zbicie” ceny nie odbyło się kosztem brzmienia, bowiem zestaw gra naprawdę dobrze. Ograniczono nieco funkcjonalność, ale i tak zostało bardzo wiele (3 wejścia, w tym jedno z możliwością podłączenia mikrofonu i drugie z gniazdem mały jack, presety brzmieniowe), a to, co „wypadło”, dla mniej wprawnych użytkowników było często bardziej problemem (z obsługowego punktu widzenia), niż pomocą. Dzięki temu nawet osoby niezbyt biegłe w sztuce nagłaśniania dostają do ręki uniwersalne narzędzie, którego ważną cechą – z punktu widzenia takiej osoby – jest prostota obsługi. Natomiast w kwestii kompaktowości wymiarów i małej wagi jest nawet jeszcze lepiej, niż w serii K.2. Patrząc na sukces wyższych serii i wiedząc już, że nowa seria brzmieniowo i funkcjonalnie wcale drastycznie od nich nie odstaje, możemy zaryzykować prognozę, że nowe CP-ki nie będą zbyt długo zalegać w magazynach i na sklepowych półkach.

 

Informacje

Moc szczytowa 1.000 W, klasa D (LF: 800 W, HF: 200 W)
Dyspersja 75° osiowo-symetryczna
Pasmo przenoszenia (-6 dB) 49 Hz-20 kHz
Pasmo pracy (-10 dB) 47 Hz-20 kHz
Max szczytowy SPL 126 dB
Zasilanie 100-240 V, 50-60 Hz
Wymiary 516 x 350 x 323 mm
Waga 13,7 kg
Cena
2400,00 zł
Producent
QSC