Więcej...

Sennheiser EW 500 G2 - system bezprzewodowy

Sprzęt estradowy | 12.10.2004  | Tomasz Wróblewski
Marka:  Sennheiser
Nasz Typ

Systemy bezprzewodowe Evolution G2 z serii ew 100 spełniają w zasadzie wszystkie wymagania przeciętnego odbiorcy tego typu sprzętu. Możliwości systemów ew 500 wybiegają znacząco dalej...

Pierwszą zauważalną, choć nie ostatnią ani najważniejszą różnicą między systemami z serii ew 100 a ew 500 jest inny wygląd odbiorników. Pominąwszy kolorystykę, na przednim panelu znajdziemy wyjście słuchawkowe z odnoszącą się wyłącznie do niego regulacją głośności i cztery podświetlane, znakomicie widoczne w ciemnościach przyciski służące do edycji parametrów i wyłączenia odbiornika. (Oczywiście nie trzeba chyba dodawać, że wyłączenie wymaga dłuższego przytrzymania przycisku ON - Sennheiser niczego nie zostawia przypadkowi). Ale przejdźmy do szczegółów.

Odbiornik EM 500

Odbiornik stacjonarny systemu ew 500 dostarczany jest już z odpowiednim oprzyrządowaniem pozwalającym na montaż w raku oraz panelem o szerokości 1/2U, który - zamontowany w raku obok nadajnika - służy nie tylko jako zaślepka, ale i jako panel montażowy dla anten, które w przypadku montażu odbiornika w raku należy wyprowadzić na przód. Niestety, przewody łączące złącza w odbiorniku z montowanymi z przodu antenami są już opcjonalne i nie znajdziemy ich w fabrycznie nowym pakiecie. Skłonność Niemców do oszczędności jest doprawdy więcej niż przysłowiowa...

Centralną część panelu czołowego odbiornika zajmuje duży wyświetlacz LCD, na którym prezentowana jest częstotliwość robocza, grupa i numer kanału transmisji, aktywność jednej lub drugiej anteny odbiorczej, poziom sygnału nośnego w.cz., poziom odbieranego sygnału audio oraz stan baterii w nadajniku. Możemy jednak to zmienić i w tym zakresie mamy do dyspozycji kilka opcji:
- zamiast częstotliwości wyeksponowany jest numer kanału,
- zamiast poziomu w.cz. i numeru kanału jest szeroki pasek informujący o poziomie audio,
- zamiast częstotliwości i numeru kanału wyświetlana jest duża nazwa składająca się maksymalnie z 10 znaków,
- na całym ekranie widoczny jest duży wskaźnik audio w postaci miernika wychyłowego z kreską pokazującą chwilowe poziomy maksymalne,
- jest numer i częstotliwość kanału oraz dwa wskaźniki paskowe prezentujące poziomy sygnału odbieranego przez obie anteny.

Jak widać mamy duże możliwości wyboru tego co ma prezentować wyświetlacz. Z praktycznego punktu widzenia najbardziej istotna jest możliwość wyświetlania nazwy odbiornika (w większych systemach łatwiej się zorientować w przypisaniu poszczególnych kanałów do torów transmisji) oraz możliwość obserwacji co się dzieje z poziomami sygnałów trafiających na oba tory odbiorcze diversity.

Możliwości zdefiniowania zawartości ekranu LCD to jednak nie wszystko, czego możemy się spodziewać po odbiorniku EM 500. W wielostronicowym menu mamy dostęp do ustawień numeru banku (osiem banków fabrycznych i jeden bank użytkownika) i numeru kanału w wybranym banku (od 11 do 20 w każdym banku fabrycznym, w banku użytkownika można zapisać 11 kanałów). Możemy ręcznie wstroić częstotliwość pracy systemu w krokach co 25kHz, ustawić poziom sygnału wyjściowego audio (od -24dB do +18dB w krokach co 6dB), ustawić poziom czułości bramki squelch, wpisać nazwę odbiornika, ustawić kontrast wyświetlacza oraz włączyć i wyłączyć aktywność dekodera sygnału pilota. W menu jest też kilka funkcji ekstra. Co powiecie na możliwość wybrania trzech typów korekcji wstępnej (podcięcie niskich tonów, podbicie wysokich, podcięcie niskich i podbicie wysokich)? Bardzo przydatna w praktyce jest też funkcja Soundcheck. Po jej uruchomieniu system odbiornika rejestruje i prezentuje na wyświetlaczu najwyższy poziom sygnału audio jaki osiągnięto w czasie trwania próby, najniższy poziom sygnału w.cz. i występowanie ewentualnych zaników odbioru. Dzięki temu realizator może samodzielnie określić jakość odbioru sygnału, a przynajmniej stwierdzić, czy w czasie występu nie będzie problemów z transmisją. Inną funkcją, którą docenią realizatorzy, jest skanowanie całego zakresu roboczego systemu (wszystkich banków i kanałów), po którym na ekranie odbiornika wyświetlana jest tabelka z ilością dostępnych kanałów w danym banku. Z tej tabelki wybieramy bank a następnie kanał, który nam odpowiada. W tym trybie wybierane są tylko wolne od zakłóceń kanały.

Nadajnik SK 500 i SKM 500

Nadajnik do ręki oraz nadajnik kieszonkowy nie różnią się znacząco od ich odpowiedników pochodzących z serii ew 100, choć tych kilka występujących różnic warto wypunktować. Pierwsza wynika w sposób oczywisty z większej liczby obsługiwanych kanałów. Druga to obecność styków na bokach nadajnika kieszonkowego SK 500, które pozwalają na ładowanie umieszczonych w nim akumulatorów BA2015 (żadne inne akumulatory nie wchodzą w grę) w ładowarce L2015. Styki do ładowania znajdują się także w dolnej części nadajnika do ręki SKM 500. W nim także można stosować akumulatory BA2015 i ładować je bez wyjmowania z nadajnika. Zarówno akumulatory jak i ładowarka są opcjonalne.

Do testów otrzymaliśmy nadajnik do ręki z kapsułą E 935. Ci, którzy znają i lubią brzmienie Sennheisera, z pewnością wiedzą jaki to jest mikrofon - z ładnie zarysowaną średnicą, wyrazisty, dobrze radzący sobie z sybilantami oraz efektem pop i nie wymagający zbyt mocnej korekcji na stole. Tych, którzy preferują brzmienie (tu wpisz nazwę swojej ulubionej firmy produkującej mikrofony) nie mam zamiaru przekonywać do brzmienia Sennheiserów. Faktem natomiast jest, że mało mamy tak solidnie wykonanych mikrofonów jak opisywany tu SKM 500, choć nie zmieniam swojej opinii o niezbyt funkcjonalnych manipulatorach (przyciski są za małe i trudno jest jednocześnie je wciskać i obserwować ekran wyświetlacza).

Testując nadajnik kieszonkowy SK 500 współpracujący z miniaturowym mikrofonem pojemnościowym ME4 (dosyć czułym na efekt pop) stwierdziliśmy, że sygnalizacja przesterowania w nadajniku (dioda AF PEAK) świeci się stanowczo zbyt krótko, by można to było zaobserwować pracując na scenie. Projektanci systemu ew 500 wymyślili jednak inną funkcję - jeśli w krótkich odcinkach czasu nastąpią po sobie przynajmniej trzy wyraźne przesterowania, wówczas ekran odbiornika zmienia kolor na czerwony i świeci tak długo, aż przesterowania nie ustąpią. Operator systemu bezprzewodowego ma zatem czytelny sygnał, że należy zmniejszyć czułość w nadajniku (to samo dotyczy również nadajnika SKM 500). Ekran w odbiorniku zmienia kolor na czerwony także w sytuacji, gdy nie odbiera sygnału na wybranym kanale, np. z powodu zaniku sygnału lub wyłączenia nadajnika. Jeśli pracujemy z włączonym sygnałem pilota (generują go wszystkie nadajniki z serii G2), wówczas ekran zmienia barwę także w momencie włączenia wyciszania (MUTE) w urządzeniu nadawczym. Gdy korzystamy z nadajników starszego typu (bez sygnału pilota), wtedy funkcja ta nie działa.

Trochę o pieniądzach i wnioski końcowe

System składający się z pojedynczego odbiornika stacjonarnego SK 500 oraz nadajnika do ręki z kapsułą E  935 kosztuje niecałe 3.350 złotych brutto, co wydaje się sporą kwotą, ale opinia ta może ulec zmianie, jeśli przyjrzymy się ofercie konkurencji i porównamy ją z możliwościami systemu ew 500. Sennheiser zawsze miał wyjątkową umiejętność plasowania się z cenami swoich produktów w pewnych niszach cenowych i tak też jest tym razem. Seria G2 jest oczywiście droższa od podobnych funkcjonalnie produktów z Dalekiego Wschodu, ale tańsza od zbliżonych pod względem możliwości wyrobów z USA i Austrii. W każdym razie trudno jest wskazać bezpośredniego konkurenta dla ew 500 w tym przedziale cenowym, a to rokuje duże zainteresowanie nabywców.

Nie byłem w stanie znaleźć istotnych słabych punktów opisywanego systemu. Wszystko jest tu przemyślane, solidne, funkcjonalne i zaprojektowane z myślą o wygodzie użytkownika. Nie widzę zatem innego wyjścia jak przyznanie systemowi Evolution ew 500 znaku "Nasz Typ". W tym momencie i za te pieniądze nie ma na rynku nic lepszego.   

EiS - 10/2004

Producent
Sennheiser