RØDE NT1 - mikrofon pojemnościowy

Sprzęt studyjny | 26.01.2014 
Marka:  RØDE
Nasz Typ

Pierwszy raz o firmie Rode usłyszałem jakieś 15 lat temu od jednego z polskich realizatorów nagrań. O mikrofonach tej marki mówiło się jeszcze z pewną nieufnością, określając je mianem "australijskich wynalazków"...

Czas pokazał, że Peterowi Freedmanowi, założycielowi Rode, udało się z powodzeniem wcielić w życie odważny pomysł na produkcję niedrogich, dobrej klasy mikrofonów, które dzisiaj cieszą się dużą popularnością i konkurują z bardziej uznanymi markami. Testowany model NT1, który producent zachwala jako najcichszy pod względem szumów własnych pojemnościowy mikrofon z kapsułą 1-calową, to nowa odsłona jednego z najpopularniejszych na świecie mikrofonów pojemnościowych dostępnych za przystępne pieniądze. NT1 wcześniej produkowany był w trzech wersjach. Pierwsza i druga wersja NT1 wyposażone były w kapsułę i podzespoły zamawiane w Chinach. Nadal dostępna na rynku, najpopularniejsza wersja tego mikrofonu, NT1-A, to już produkt w całości opracowany i produkowany w fabryce w Sydney. Od samego początku marki Peter Freedman, jak sam to często podkreśla w wywiadach, stawiał na jakość swoich produktów. W momencie, kiedy tanie, chińskie mikrofony zalały rynek zrezygnował z zakupu kapsuł od chińskich dostawców i przeniósł całą produkcję do Australii. Zakupiono wówczas nowoczesne linie produkcyjne i maszyny, a najwyższą wagę zaczęto przywiązywać do kontroli jakości na każdym etapie produkcji. Dzięki temu firma dzisiaj może udzielać użytkownikom 10-letniej gwarancji na swoje produkty. Produkcja wszystkich komponentów odbywa się bez udziału tzw. czynnika ludzkiego, bowiem jak sam założyciel firmy podkreśla w wielu materiałach marketingowych (ciekawe filmy można obejrzeć na stronie Rode i w serwisie YT), rola pracowników polega na kontroli i obsłudze maszyn, dzięki czemu cały proces jest w 100% powtarzalny. Teoretycznie każdy mikrofon Rode po zejściu z taśmy ma dokładnie takie same parametry.

Konstrukcja Røde NT1

Jak wynika z deklaracji producenta nowy NT1 od wersji NT1-A różni się... niemalże wszystkim. Konstrukcja została zaprojektowana do podstaw. Odlewany, niklowany korpus z aluminium i gruba kratka osłaniająca kapsułę są pokryte czarną, matową, odporną na zarysowania powłoką proszkową. Powierzchnia NT1 w dotyku i z wyglądu bardzo przypomina wykończenie mikrofonu Shure SM57. Szkielet, do którego zamocowana jest elektronika, a także uchwyt membrany wykonano z bliżej nieokreślonego tworzywa. Na pewno ciekawym, dosyć nowatorskim rozwiązaniem jest system montażu 1-calowej kapsuły HF6 o charakterystyce nerkowej, wyposażonej w pozłacaną membranę. Kapsuła jest tutaj umocowana na systemie zawieszenia Rycote Onboard, mającym dodatkowo tłumić i minimalizować wibracje z zewnątrz. Chassis izolują od korpusu miękkie, gumowe podkładki. Jeśli chodzi o stronę zewnętrzną "solidność wykonania" to najwłaściwszy zwrot, jakim można określić NT1. Do tego każdy egzemplarz ma laserowo wygrawerowaną nazwę i numer seryjny.

Mikrofon do pracy wymaga zewnętrznego napięcia fantomowego 48 lub 24 V. Układ elektroniczny działa jako konwerter impedancji JFET z wyjściem symetryzowanym elektronicznie. NT1 jest w stanie przenieść sygnał z maksymalnym poziomem 132 dB SPL (przy zniekształceniach 1% i częstotliwości 1 kHz). Mikrofon charakteryzuje się wyjątkowo niskim poziomem szumów własnych wynoszącym 4,5 dB (A-ważone). Dodajmy, że w większości mikrofonów dostępnych na rynku parametr ten waha się w przedziale od 6 do 15 dB.

Akcesoria w zestawie Røde NT1

Dostarczony do testów NT1 Complete Recording Kit oprócz mikrofonu zawiera uchwyt elastyczny SMR, mocowany do uchwytu filtr przeciwpodmuchowy z gęstej, podwójnej, metalowej siatki, miękki pokrowiec na mikrofon i naklejkę "I love my NT1". Uwagę zwraca wykonany z tworzywa sztucznego uchwyt elastyczny SMR, a to dlatego, że jest to uchwyt zupełnie nowego typu. Wewnętrzna obejma na mikrofon zawieszona jest na sześciu (trzy pary) elastycznych, tłumiących drgania uchwytach o specyficznym kształcie - to właśnie nowatorski system zawieszenia Rycote Lyre. Jest to lepsze rozwiązanie w porównaniu do klasycznych, "sznurkowych" uchwytów (potwierdziły to nasze pomiary przeprowadzone przy okazji testów uchwytu Rycote InVision USM, w którym ten system został po raz pierwszy zastosowany - EiS 2/2011). Poza tym uchwyt SMR wydaje się stabilniejszy i łatwiejszy w użyciu niż typowe, zapobiegające wibracjom systemy mocowania dla dużych mikrofonów pojemnościowych. Mikrofon do uchwytu mocuje się na stałe za pomocą dodatkowej tulei. Co ważne, uchwyt można wykorzystać także do zamontowania na statywie innych mikrofonów, o ile mają wymiary podobne do NT1.

Røde NT1 w praktyce

Nowy NT1 od pierwszego momentu urzeka znikomym poziomem szumów własnych. Jest wyjątkowo cichy i po testach mogę stwierdzić, że prezentuje nową jakość dla mikrofonów z klasy budżetowej. Kolejne miłe zaskoczenie - charakterystyka brzmieniowa jest wyjątkowo zrównoważona. Pierwsze wrażeniem było takie, że mikrofon, jak na niedrogi "pojemnik", brzmi zaskakująco ciepło i szlachetnie. Jest porządny dół, czysty, naturalny, dobrze utrzymany środek i nieznacznie podkreślona najwyższa góra pasma. Żadne z pasm się nie wybija. Projektantom NT1 udało się znakomicie wyrównać charakterystykę dla zakresu środkowego od 500 do 4000 Hz, które to pasmo prezentuje się gładko w nagraniach. Przez to materiał rejestrowany za pomocą NT1, bez względu na rodzaj źródła dźwięku wyróżnia się aksamitnym brzmieniem. Mikrofon nie brzmi zbyt jasno ani za ostro/szkliście, jak to zdarza się w przypadku wielu modeli mikrofonów wielkomembranowych dalekowschodniej produkcji. NT1 dobrze radzi sobie też z sybilantami. Patrząc na to z innej strony można powiedzieć, że brzmienie NT1 nie jest zbyt otwarte. Dźwięki nagrane za pomocą NT1 brzmią czytelnie i naturalnie, nie uświadczymy tutaj sztucznego podbicia w pasmach dolnym i górnym. Zadowolone będą z tego osoby planujące wykorzystać mikrofon do nagrań lektorskich. Przy czym, chociaż NT1 doskonale przenosi najniższe częstotliwości, potencjalny lektor nie ma co liczyć na to, że mikrofon na skutek efektu zbliżeniowego podkreśli bas, którego niektórym w głosie brakuje.

NT1 świetnie nadaje się do rejestracji akustycznych instrumentów nagrywanych z bliska i ze średniej odległości, Doskonale nagrywa się za jego pomocą linie wokalne, zarówno męskie, jak i żeńskie; choć jeśli ktoś szuka tzw. prezencji, być może trzeba będzie nieznacznie podbić pewne zakresy korektorem na etapie miksu. NT1 cierpliwie znosi też zmiany dynamiki w przypadku, gdy wokalista (a prędzej raper) rusza się zbyt mocno przed mikrofonem. Zaletą jest to, że całe środkowe pasmo jest zrównoważone i mikrofon, jeżeli utrzymamy źródło dźwięku w jego polu kierunkowym, dobrze wyciąga i podtrzymuje te częstotliwości. Kolejne ujęcia zarejestrowane w takim samym ustawieniu, dzięki naturalnemu charakterowi brzmienia dobrze się razem miksują, a sygnał można poddać dalszej obróbce z udanym skutkiem. Równie interesująco wypadają nagrania gitary akustycznej, dla której, jeśli instrument brzmi należycie, nie trzeba później stosować specjalnych zabiegów.

Podsumowanie

Trzymam w pudle kilka, nazwijmy je umownie, tanich mikrofonów pojemnościowych w podobnych rozmiarach co NT1. Mówiąc szczerze, nieczęsto po nie sięgam, bowiem w każdym z tych mikrofonów coś mi przeszkadza. Chętniej instaluję za to na statywie najtańszą pojemnościówkę Neumanna TLM 102, bo wiem, że dźwięk zostanie nagrany prawie zawsze tak, jak go słychać w pomieszczeniu i nie będę musiał potem kręcić gałkami korektora. Lubię też używać w różnych sytuacjach klasyka SM57. Czarny NT1 okazał się mikrofonem, który z przyjemnością dorzuciłbym do kompletu złożonego z tych dwóch, klasycznych modeli. Charakterem barwy NT1 znajduje się gdzieś pośrodku wymienionej stawki. Mikrofon nie koloryzuje i ma (w tej klasie cenowej to rzadkość) bardzo ładnie ustawiony, kluczowy dla finalnych rezultatów, środkowy zakres pasma. W wersji bez akcesoriów kosztuje ok. trzykrotnie mniej niż maluch Neumanna, a rezultaty końcowe w ślepym teście trudno będzie odróżnić.

Mikrofon z całym zestawem jest przeznaczony dla osób, które szukają swojego pierwszego profesjonalnego mikrofonu do nagrywania różnego rodzaju źródeł dźwięku lub chcą zmienić posiadany mikrofon na coś lepszego. NT1 to świetny, zrównoważony brzmieniowo, cichutki "pojemnik", z którym, jeśli to będzie Twój pierwszy mikrofon, nabierzesz dobrych nawyków i uzyskasz zawodowe rezultaty. Jeżeli masz wyjątkowo słaby i matowy głos lub szukasz mikrofonu pojemnościowego o jasnym charakterze, który uwypukli niektóre częstotliwości, sięgnij po inny model albo po korektor na etapie miksu. W każdym innym przypadku (ścieżki wokalne, rap, nagrania lektorskie, gitara akustyczna, instrumenty perkusyjne, fortepian, małe zespoły i perkusja z oddali) czarny NT1 będzie inwestycją podwójnie trafioną, bowiem firma Rode przygotowała dla nas zawodowy mikrofon o profesjonalnych parametrach, za okazyjne pieniądze. Coś mi mówi, że ten model będzie schodził jak ciepłe bułeczki. Nasz Typ!

 

Nasze spostrzeżenia

+ naturalna, wyrównana charakterystyka brzmieniowa
+ szerokie pasmo przenoszenia
+ niski poziom szumów własnych
+ ciekawa koncepcja mocowania membrany i mikrofonu w koszu
+ kosz i pop-filtr w zestawie
+ atrakcyjna cena
- w niektórych zastosowaniach NT1 może zabrzmieć matowo
- wewnętrzny korpus wykonany z tworzywa



Zakres zastosowań

uniwersalny mikrofon pojemnościowy, który sprawdzi się zarówno w domowym, jak i profesjonalnym studiu nagrań

 

Informacje

Kapsuła pojemnościowa, membrana 1-calowa (25,4 mm), charakterystyka nerkowa
Aktywna elektronika konwerter impedancji JFET z wyjściem symetryzowanym elektronicznie
Pasmo przenoszenia 20 Hz-20 kHz
Impedancja wyjściowa 100 ohm
Maksymalny poziom SPL 132 dB (1 kHz, 1% THD przy obciążeniu 1 kOhm)
Maksymalny poziom wyjściowy 8 dBu (parametry jak wyżej)
Czułość -29 dB/35 mV przy 94 dB SPL (±2 dB dla 1 kHz)
Poziom szumów własnych 4 dB (A-ważone)
Zasilanie zewnętrzne, fantomowe 48 lub 24 V
Wymiary 187x50x50 mm
Waga 440 g
Ceny

NT1 - 799 zł;
NT1 Kit (z koszem, pop-filtrem i pokrowcem) - 1.049 zł

Cena
1049,00 zł
Producent
RØDE
Artykuł pochodzi z
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
luty 2014
Kup teraz