Więcej...

Zoom L-12 LiveTrak

Sprzęt studyjny | 01.12.2017 
Marka:  Zoom
Nasz Typ

W tym kompaktowym i lekkim urządzeniu drzemie duży potencjał w zakresie wykorzystania w wielu różnych zastosowaniach. Wydaje się jednak, że największym zainteresowaniem będzie się cieszył wśród zespołów, które chcą mieć własny mikser na próby i koncerty, pozwalający też na wielośladową rejestrację i odtwarzanie. I to bez podłączania komputera.

Mikser L-12 ma bardzo smukłą, całkowicie wykonaną z tworzywa obudowę. Przy wymiarach 44×28×7 cm i wadze 2,5 kg (bez zewnętrznego za- silacza) mikser z powodzeniem zmieści się w większej torbie lub plecaku. Wyposażony w 8 wejść uniwersalnych (mikrofon, linia, instrument) oraz dwa wejścia stereofoniczne pozwala na podłączenie 12 źródeł sygnału, a każde z nich można nie tylko zapisywać jednocześnie na opcjonalnej karcie SD, ale też funkcjonuje jako port wyjściowy na złączu USB, przez które L-12 może współpracować z dowolnym programem DAW. Jednocześnie sygnały z każdego wejścia można kierować z dowolnym poziomem na 6 stereofonicznych grup wyjściowych (Monitor A-E, Master L/R) i do wbudowanego procesora efektów.

Każde z wejść może też pracować jako tor sygnałowy dla każdej z 12 ścieżek zapisanych na karcie SD, a dodatkowo miks tych ścieżek możemy skierować na tor Master. Z kolei wejścia stereofoniczne obsługują zamiennie 4 porty ze złącza USB, a to oznacza, że L-12, oprócz tego że jest mikserem i wielośladowym rejestratorem, jest także interfejsem audio, wyposażonym w 12 wejść i 4 wyjścia analogowe.

Od samego początku aż do końca testów L-12 sprawiał wrażenie bardzo prostego, funkcjonalnego i sprawnie działającego rejestratora i miksera

Kolejne elementy tej ciekawej konstrukcji to wbudowany mikrofon elektretowy, z którego sygnał można kierować na tor Slate i w konsekwencji do wybranych wyjść, a także metronom z niezależną regulacją poziomu wysyłki do każdej z 6 par wyjść miksera. Zakładając zatem, że wyjścia służą nam podczas próby, koncertu lub nagrania do obsługi indywidualnych torów monitoringu dla wykonawców, możemy w ten sposób wykreować 6 niezależnych miksów stereo. W każdym z nich będzie funkcjonowała suma zmiksowanych wejść 1-12, ustawiony z dowolną głośnością metronom, a także może się tam pojawić głos realizatora - komfort i funkcjonalność jak w zawodowym studiu nagrań.

A jednak cyfrowy

Choć mikser wygląda na analogowy, to jednak jest w pełni cyfrowy, co przejawia się w tym, że każdy analogowy sygnał wejściowy zaraz po przedwzmacniaczu z tłumikiem i regulacją czułości trafia na przetwornik analogowo-cyfrowy, pracujący z 24-bitową rozdzielczością i próbkowaniem do 96 kHz. Przetworniki cyfrowo-analogowe o takich samych parametrach znajdują się też na każdym analogowym torze wyjściowym. Wszystkie operacje związane z komutacją, wysyłkami, regulacją poziomów (poza czułością wejściową) oraz filtracją HPF, kompresją i 3-pasmową korekcją dokonują się cyfrowo, a w związku z tym podlegają zapisaniu i przywołaniu ustawień pod postacią dziewięciu scen.

Tłumiki kanałowe i na sumie nie są zmotoryzowane, ale ich aktualna pozycja zapisuje się wraz z ustawieniami. W zależności od wybranego trybu Fader Mode mogą one odpowiadać za poziom każdego kanału wejściowego (tryb Master) lub za poziom wysyłki każdego kanału na 5 stereofonicznych wyjść (tryby A–E). Jeśli poziomy w przywołanym ustawieniu (lub po przełączeniu na inny kanał) różnią się od fizycznych ustawień tłumików, to przy każdym z nich zaświecą się diody wskaźnika poziomu, prezentując wcześniej obowiązującą wielkość. Jeśli zatem każdy z kanałów będzie miał ustawione tłumikami różne wartości poziomu wysyłki na wyjścia, to przy przełączaniu się między kanałami diody sygnalizujące pozycje tłumików będą świecić się różnie, gasnąc tylko na tych tłumikach, których pozycja jest zgodna z obowiązującymi dla danych nastaw wartościami. Jeśli teraz chcemy dokonać zmiany w jakiejś wysyłce, to nie ma potrzeby korygowania wszystkich tłumików - wystarczy zmienić położenie tylko tego, o który nam chodzi. Nie musimy się też martwić o gwałtowną zmianę poziomu po ruszeniu tłumika, bo zmiana ta nastąpi dopiero po tym, gdy tłumik zostanie ustawiony na wskazywanej pozycji. Jest oczywiste, że każda zmiana kanału przyciskiem Select, przywołanie innej sceny czy zmiana trybu pracy suwaków (Master albo wysyłki A-E) sprawi, że nowe pozycje nie będą się pokrywać z poprzednimi, ale wartości zostają zachowane te same. Świecące diody będą zatem swoistą emulacją ruchu zmotoryzowanych tłumików. Cała ta koncepcja wymaga chwili przyzwyczajenia, ale trzeba przyznać, że jest bardzo sprytna i zgrabnie zorganizowana.

Nieco inaczej wygląda to w przypadku korekcji w kanałach, regulacji panoramy i wysyłki na wbudowany efekt, które obsługiwane są za pomocą enkoderów otoczonych diodami LED. Dzięki temu każda zmiana jest od razu aktualna i każdy ruch enkodera zaczyna się od przywołanej pozycji. Manipulatory te stanowią Channel Strip, w danej chwili aktywny dla kanału wejściowego wybranego przyciskiem Select, a ich pozycja jest za- pamiętywana w ramach scen.

Każdy kanał niezależnie można przełączyć do trybu nagrywania lub odtwarzania z przypisanej do niego ścieżki w rejestratorze. Dzięki temu realizacja takich elementów jak kolejne nagrania do już zarejestrowanych śladów przebiega wyjątkowo sprawnie. Trzeba jedynie pamiętać, lub sprawdzić przed nagraniem, które ścieżki są w danym momencie wolne i można na nich nagrywać, a które posłużą jako podkład do nagrań.

Rejestrator

14-kanałowy rejestrator (12 ścieżek pojedynczych oraz ich suma stereo) stanowi oddzielny moduł na panelu miksera, mając z nim dwa wspólne elementy. Pierwszym jest metronom a drugim tor zleceniowy, czyli Slate. Komutacji oraz regulacji poziomów wysyłek obu tych modułów dokonuje się właśnie w rejestratorze - w samym mikserze nie mają one swoich manipulatorów.

Obsługa samego rejestratora w niczym się nie różni od innych tego typu urządzeń firmy Zoom i odbywa się z poziomu monochromatycznego wyświetlacza, przycisku Menu oraz enkodera zintegrowanego z przyciskiem zatwierdzania. Ustawienia systemowe obejmują m.in. datę i czas (którymi będą znakowane pliki audio), regulację kontrastu wyświetlacza oraz wybór funkcji gniazda do podłączenia przycisku nożnego (odtwarzanie, włączanie/wyłączanie podrzutek Punch In/Out oraz wyciszanie wysyłek na wewnętrzny procesor efektów). Przyciskiem Tempo nabijamy rytm, zgodnie z którym będzie pracował metronom oraz efekty typu Delay w sekcji procesora EFX.

Ten ostatni oferuje 16 algorytmów efektowych, obejmujących pogłosy, efekty delay oraz ich połączenia pod nazwą Vocal. Wybrany efekt zapisuje się wraz ze sceną, a jego zmiany dokonuje się enkoderem, zatwierdzając ją jego wciśnięciem. W każdym algorytmie możemy zmieniać dwa parametry, którymi są barwa dźwięku lub czas/rytmika powtórek, a także czas pogłosu lub liczba powtórek. Procesor działa całkiem sprawnie i doskonale sprawdzi się w przypadku prób lub małych koncertów.

W praktyce

Sygnały wejściowe dla torów 1-8 podajemy za pośrednictwem gniazd uniwersalnych combo (XLR/TRS), mogąc aktywować na nich napięcie fantomowe dla każdej czwórki kanałów niezależnie. Wejścia stereofoniczne funkcjonują pod postacią gniazd TRS 6,3 mm oraz niesyme- trycznych RCA, a same tory stereo mogą zamiennie pracować jako wejścia kanałów 1-4 ze współpracującego z komputerem gniazda USB typu B. Sygnał sumy, czyli po tłumiku Master, wyprowadzamy za pomocą gniazd XLR lub TRS 6,3 mm. Pozostałe wyjścia stereofoniczne A-E są oznaczone jako słuchawkowe (Phones) i domyślnie przeznaczone do podłączenia słuchawek lub torów odsłuchów osobistych. Można je jednak wykorzystać w każdy inny sposób, jako typowe wyjścia liniowe.

Wszystkie wspomniane wyżej przyłącza sygnałowe znajdują się na panelu czołowym, a z tyłu znajdziemy gniazdo wspomnianego już przycisku nożnego i dwa porty USB. Jeden służy wyłącznie do współpracy z komputerem, a drugi do podłączenia pamięci masowej. Nie można z niej wprawdzie korzystać online, zapisując ścieżki w czasie rzeczywistym, ale może nam posłużyć do archiwizacji sesji z karty SD lub przenoszenia na nią już nagranych materiałów.

Ciekawie rozwiązano kwestię złącza dla kabla zasilającego - wtyczka funkcjonuje bagnetowo, blokując się po jej przekręceniu. Wprawdzie znalezienie miejsca, przy którym blokada "zaskakuje" wymaga nieco cierpliwości, ale w zamian mamy gwarancję, że wtyczki nie da się przypadkowo wyciągnąć, co podczas zapisywania plików grozi utratą całej sesji.

Częstotliwość próbkowania, z jaką pracuje całe urządzenie, zmieniamy przełącznikiem 44,1/48/96 kHz, ale można tego dokonać tylko przy wyłączonym L-12. Przy najwyższej częstotliwości próbkowania należy się jednak liczyć z istotnymi ograniczeniami, jak brak możliwości korzysta- nia z procesora efektów, korekcji w kanałach, wyłączeniem funkcji nadpisywania Overdub, brakiem funkcjonalności jako interfejs audio oraz wyłączeniem wszystkich wyjść poza wyjściem Master. Przed nagrywaniem z próbkowaniem 96 kHz trzeba też sformatować kartę SD. To wszystko sprawia, że korzystanie z tej częstotliwości w praktyce staje pod dużym znakiem zapytania.

Każdą nową kartę SD, z której chcielibyśmy korzystać, należy przed użyciem sprawdzić za pomocą funkcji Quick Test, by uniknąć problemów z rejestracją. Test trwa ok. 30 sekund i kończy się wynikiem pozytywnym lub negatywnym. Możliwe jest też przeprowadzenie nieco dłuższego, pełnego testu, który procentowo pokazuje średni i maksymalny czas dostępu danej karty. Producent zaznacza jednak, że nawet wtedy, gdy nośnik pozytywnie przejdzie test, nie musi to oznaczać, że mamy gwarancję, iż wszystko będzie przebiegać bez zakłóceń. Z praktyki wynika, że zdecydowanie powinniśmy unikać podejrzanie tanich lub "bezimiennych" kart pamięci, stawiając na sprawdzone marki. Szkoda że wraz z urządzeniem nie dostarczono żadnej karty, by można było od razu przystąpić do pracy, sugerując jednocześnie konkretną markę i model nośnika danych. Zamiast tego na stronie zoom.co.jp znajdziemy plik PDF z wykazem (stan aktualny na październik 2017) przetestowanych kart o pojemności od 8 do 512 GB, wśród których najwięcej jest produktów marek Sandisc, Kingston, Lexar oraz Transcend.

Oprócz zmiany częstotliwości próbkowania przy zapisie i odtwarzaniu możemy zdefiniować rozdzielczość materiału audio, wybierając 16 lub 24 bity. Tutaj już nie ma żadnych ograniczeń poza tymi, że pliki 24-bitowe zajmują nieco więcej miejsca na karcie.

Z innych przydatnych funkcji L-12 warto wspomnieć o możliwości jego pracy z komputerem jako nośnik pamięci (przełącznik Mode w trybie Card Reader), o możliwości podłączenia do urządzeń iOS (tryb Class Compliant) oraz o funkcji automatycznego włączania i wyłączania nagrywania sygnałem audio (przydatnej np. podczas rejestracji prób). Nie zapomniano też o takim drobiazgu jak kompensacja latencji przetworników A/C/A przy nagrywaniu do już zarejestrowanych ścieżek. Domyślnie rejestrator samoczynnie wyłącza się, gdy nie korzysta się z niego przez czas dłuższy niż 10 godzin, ale można tę funkcję wyłączyć.

Teraz mamy wszystko w jednym, wyjątkowo praktycznym i zgrabnie przemyślanym urządzeniu, które można schować do teczki lub plecaka

 

Zakres zastosowań

- 12-kanałowy mikser i rejestrator audio dedykowany dla zespołów do pracy podczas nagrań, prób oraz koncertów

- możliwość wykorzystania w charakterze interfejsu audio 12x4, podłączanego przez USB do komputera lub urządzenia iOS

- przydatny przy realizacji odsłuchów indywidualnych na scenie

 

Nasze spostrzeżenia

+ wysoka funkcjonalność w ramach jednego urządzenia
+ kompaktowe wymiary
+ interesująco rozwiązane przywoływanie
ustawień tłumików
+ 12 torów wyjściowych 
+ wyjątkowo prosta obsługa
+ mikser, procesor efektów, wielokanałowy rejestrator oraz interfejs audio w atrakcyjnej cenie

-dość delikatna obudowa
-znacząco ograniczona funkcjonalność przy 96 kHz
-brak implementacji MIDI

 

Podsumowanie

Od samego początku aż do końca testów L-12 sprawiał wrażenie bardzo prostego, funkcjonalnego i sprawnie działającego rejestra- tora i miksera. Jest dokładnie takim urządzeniem, o jakim myśli wiele zespołów chcących jednocześnie miksować się na próbach i koncertach, jak też mieć możliwość ich wielościeżkowego nagrywania. W tym przypadku odpada konieczność organizowania komputera, wielokanałowego interfejsu audio i łączenia tego wszystkiego z systemem nagłośnieniowym - teraz mamy wszystko w jednym, wyjątkowo praktycznym i zgrabnie przemyślanym urządzeniu, które można schować do teczki lub plecaka. Wydaje mi się, że jest to sprzęt, na który wielu czekało, a który zmaterializował się wreszcie w postaci L-12.

Nie oczekujmy od niego jakiegoś wręcz nieprzyzwoicie wysublimowanego dźwięku, ekstraordynaryjnych korektorów, potężnego zapasu dynamiki czy majestatycznych pogłosów. Tu wszystko trzyma przyzwoity poziom średni, bez znaczących odchyleń w jedną lub drugą stronę. Całość jest niesamowicie prosta w obsłudze i wyjątkowo funkcjonalna; po prostu wszystko działa tak, jak działać powinno - zarówno wielościeżkowy rejestrator, jak i mikser, którym możemy obsłużyć nasze odsłuchy lub nawet cały koncert. Przy tym wszystkim cena, oscylująca w sklepach w okolicach 2.800 zł (oficjalnie wynosząca 3.100 zł), nie wydaje się wcale wygórowana w świetle tego, że L-12 jest jednocześnie mikserem, interfejsem audio oraz wielościeżkowym rejestratorem. Ciekawy, godny polecenia produkt znanej marki o ustalonej reputacji.  

 

Informacje

Wejścia/wyjścia:

8 wejść uniwersalnych, 2 wejścia liniowe stereo, wyjścia główne master, 5 wyjść stereofonicznych Monitor. 

Wejścia mikrofonowe:

zakres regulacji czułości 44dB; tłumik 16dB; impedancja wejściowa 6kΩ/10kΩ/1MΩ; maks.poziom wejściowy+10dBu.

Wyjścia:

impedancja1 00Ω;poziom maks.+14,5dB.

Korekcja:

HPF75Hz, 12dB/okt.; LF–półkowa, 100Hz,±15dB; HF-półkowa, 10kHz, ±15dB; MF-pasmowa,100Hz–8kHz, ±15dB.

Rejestrator:

zapis 14 śladów przy próbkowaniu 44,1/48kHz; jednoczesne odtwarzanie 12 śladów;

Format zapisu:

WAV44,1/48/96kHz, 16/24 bity, mono/stereo, zapis na kartach SD/SDHC/SDXC 16MB–512GB.

Interfejs audio:

USB2,14 wejść/ 4 wyjścia (44,1/48kHz),24 bity.

Wyświetlacz:

monochromatyczny LCD, podświetlany, 128×64 piksele.

Zasilanie:

zewnętrzny zasilacz 12V,17 W.

Wymiary:

445×282×70,5mm.

Waga:

2,53kg.