Więcej...

Elysia Mpressor 500 - procesor dynamiki

Sprzęt studyjny | 16.12.2018  | Tomasz Wróblewski
Marka:  Elysia

Mpressor to jedno z najpopularniejszych urządzeń niemieckiej firmy Elysia, która zdecydowała się udostępnić je także pod postacią modułu w formacie lunchbox.

W przeciwieństwie do urządzenia w obudowie 19” i wtyczki o tej samej nazwie, Mpressor 500 jest monofoniczny. Od swojego większego, sprzętowego odpowiednika różni się też konstrukcją. Wprawdzie zasadniczy układ „kompresora z przyszłości”, jak nazywa go producent, pozostał bez większych zmian, ale w miejsce pojedynczych tranzystorów montowanych metodą przewlekania mamy tu tranzystory scalone montowane w technologii SMD. Zabrakło również bloku korekcji przechyłowej Niveau oraz możliwości kluczowania sygnałem zewnętrznym. Z uwagi na mniejsze gabaryty nie mamy tu takich samych podzespołów jak w oryginalnym urządzeniu: solidnych rezystorów 0,5 W i dużych kondensatorów foliowych. Ostał się tylko jeden McCap, którego nie dało się zastąpić odpowiednikiem SMD. Niemniej wszystkie kluczowe podzespoły charakteryzują się najwyższą klasą (np. kondensatory Würth Elektronik czy tranzystory Fairchild)), choć tym razem w wersji montowanej powierzchniowo. Mpressor 500 ma za to funkcję dodawania harmonicznych (THD Boost), której nie znajdziemy w jego większym odpowiedniku.

Konstrukcja Elysia Mpressor 500

Mpressor to wyjątkowe narzędzie do kontroli dynamiki sygnału, którego możliwości wykraczają daleko poza to, do czego przyzwyczaiła nas większość standardowych kompresorów. To sprzęt w pełni analogowy, z torem sygnałowym w czystej klasie A, zrealizowanym niemal całkowicie na elementach dyskretnych. Niemal, ponieważ z braku miejsca zdecydowano się część obwodu kształtowania obwiedni oprzeć na układzie scalonym THAT 4305, będącym odpowiednikiem klasycznego rozwiązania Blackmera, stosowanego w najlepszych kompresorach VCA. Oprócz wysokiej klasy elementów mamy tu też skokowo działające, całkowicie zamknięte potencjometry z nieścieralną warstwą oporową z tworzywa, sterowane przekaźnikowo, pełne ominięcie bypass (tu pod postacią przycisku Hit It!), czy wreszcie 15-diodowy wskaźnik głębokości redukcji (do 24 dB) i podświetlane logo Elysia. Tak jak inne produkty Elysia, Mpressor 500 produkowany jest w Niemczech.

Cóż takiego ma Mpressor, czego nie mają inne kompresory? Można by to nazwać „parciem na punch”. To nie jest narzędzie do subtelnej, w pełni kontrolowanej i przejrzystej obróbki dynamiki, ale do tego, by dodawać „kopa”. Bardzo krótkie czasy ataku pozwalają precyzyjnie odizolować transjent od wybrzmiewania, zaś charakterystyka obwiedni umożliwia ekstremalne wręcz uwypuklenie sygnałów tła. W procesie tłumienia można uzyskać głęboką modulację tłumienia sygnałami o wysokiej częstotliwości i jest to jedyny znany mi kompresor, w którym hi-hat może powodować tłumienie dźwięku stopy! Kompresor można ustawić tak, by gwałtownie odcinał i otwierał tor sygnałowy, dając w przypadku partii perkusyjnej zupełnie nową warstwę rytmiczną.

Duże, przewlekane elementy zastosowane w Mpressor w wersji 19” w jego modułowej odmianie zostały zastąpione wysokiej klasy podzespołami montowanymi powierzchniowo na 6-warstwowej płytce drukowanej z warstwą ekranującą.

Nic w nim nie jest takie, jak w innych kompresorach. Ratio może mieć wartość ujemną, dzięki czemu pojawia się nadkompresja, czyli coś w rodzaju de-ekspandera. Tryb Auto Fast efektownie uwypukla atak dźwięku, zaś przełączenie modułu sterowania na charakterystykę wykładniczą (Anti Log) daje nam każdego typu pompowanie.

Rewolucyjnie prezentuje się ogranicznik głębokości kompresji (GRL). To nic innego, jak limiter działający dla sygnału sterującego pracą kompresora – doskonałe narzędzie do uzyskiwania nieprzeciętnie brzmiących efektów dynamicznych. Poprzez ustalenie zakresu głębokości tłumienia sprawiamy, że głośniejsze sygnały nie mogą być bardziej stłumione, a jednocześnie cichsze zyskują na wyrazistości. Dzięki temu dźwięk zachowuje swoją żywiołowość i staje się głośniejszy. Wilk syty i owca cała, a na ołtarzu głośności odczuwalnej nie musimy już składać transjentów.

Bardzo interesująco rozwiązano blok tłumienia, który nie jest ani optyczny, ani FET-owy, ani VCA. No, może w pewnym sensie to jest VCA, ale pod postacią ekstremalnie szybkiego układu o zmiennej transkonduktancji, który w dużym uproszczeniu przypomina rozwiązanie znane z klasycznych procesorów lampowych Fairchid 660/670, tu zrealizowane na tranzystorach. Intrygujące jest też zastosowanie układu Make Up Gain nie na wyjściu kompresora, jak uczą we wszystkich szkołach realizacji dźwięku, ale na wejściu. Tym samym cała struktura przypomina trochę rozwiązania kompresorów o stałym progu kompresji (takich jak choćby LA-2A), ale funkcjonuje równolegle z torem kluczowania, nie wpływając na ustawienia progu Threshold. Genialne rozwiązanie, pozwalające uniknąć podstawowej wady układów Make Up Gain po układzie tłumienia, jaką jest rezydentny szum wzmacniacza (casus pierwszych wersji 1176, jeszcze nie LN).

Kolejna rzecz o doniosłym znaczeniu: jedna z warstw 6-warstwowej płytki drukowanej Mpressora pełni funkcję ekranującą, oddzielając warstwy, którymi rozprowadzane jest zasilanie od warstw ze ścieżkami toru sygnałowego. W efekcie jedne nie modulują drugich, przez co zwiększa się zakres dynamiki urządzenia.

Charakterystyki dynamiczne kompresora z różnymi ustawieniami współczynnika kompresji Ratio. Przy ustawieniach ujemnych pojawia się nadkompresja, czyli spadek poziomu sygnału na wyjściu.

Któregokolwiek elementu tego kompresora nie weźmiemy pod lupę, to okazuje się, że pod każdym względem jest inny niż w większości procesorów dynamiki. Wszystko zaprojektowano i wykonano z polotem i fantazją, a to cechy bardzo rzadko spotykane w urządzeniach, o których można by sądzić, że już nic się w nich wymyślić. Bardzo sobie cenię takie kreatywne podejście konstruktorów, jakże dalekie od sztampowego, bezpiecznego i zachowawczego myślenia w stylu „zróbmy tańszą wersję klasycznego rozwiązania”.

Elysia Mpressor 500 w praktyce

Przy tak rewolucyjnym podejściu istnieje jednak ryzyko, że sprzęt czy oprogramowanie nie przyjmie się na rynku. Jego obsługa i działanie mogą być tak różne od tego, do czego przyzwyczaili się realizatorzy, że zamiast ułatwić, tylko utrudni im życie. Jednak w przypadku Mpressora wszystko się zgadza, a wszelkie niespodzianki są tylko na jego korzyść.

Kluczowa dla charakteru brzmieniowego regulacja Attack i Release działa wyjątkowo precyzyjnie, przewidywalnie i bardzo szybko. Atak przy najkrótszych ustawieniach pozwala wyrzeźbić dosłownie każdy transjent – od wyrazistego, zawierającego w sobie naturalny atak sygnału, do impulsowego pyknięcia. Można go też całkowicie spacyfikować, tak jakby kompresor działał w trybie Look Ahead... W przypadku czasu powrotu dawno nie miałem do czynienia z kompresorem, w którym można go tak łatwo ustawić. Nie trzeba nawet przeliczać BPM na milisekundy – przy głębszej kompresji doskonale słyszymy, kiedy Release jest za długi i „zjada” transjenty kolejnego dźwięku.

Efekt pracy trybu Anti Log w odniesieniu do czasu powrotu (biały oscylogram). Sygnał pozostaje tłumiony nieco dłużej, by następnie szybciej wrócić do poziomu sprzed tłumienia.

Ratio i GRL to kolejne dwa parametry, które poszerzają funkcjonalność kompresora. Pierwszy, do wartości 9:1 działa standardowo, ale wyższe ustawienia aktywują proporcje ujemne. To oznacza, że dźwięk jest wyciszany odwrotnie proporcjonalnie do wzrostu jego poziomu. Kompresor działa wówczas jak specyficzny de-ekspander, zmniejszając zakres dynamiki poprzez aktywne tłumienie najgłośniejszych sygnałów. Efekt jest piorunujący – pojawia się pompowanie, jakiego nie da się uzyskać innymi metodami, a już na pewno żadnym „normalnym” kompresorem.

Gain Reduction Limiter (GRL) to jeszcze jedna płaszczyzna kontroli dynamiki. Przy jego skrajnym lewym ustawieniu kompresor tłumi dźwięk bardzo głęboko. W miarę kręcenia gałką w prawo tłumienie się zmniejsza, a dźwięk staje się bardziej naturalny. W skrajnym prawym położeniu GRL kompresor praktycznie nie pracuje. Po co nam to? Np. po to, aby lepiej wyeksponować poziomy średnie, nie tłumiąc najwyższych.

Do tego mamy jeszcze Auto Fast, pozwalający ciekawie ukształtować transjenty oraz Anti Log, zmieniający charakterystykę czasu powrotu z liniowej na wykładniczą. Dźwięk nieco dłużej pozostaje w fazie tłumienia, ale za to szybko wraca do normalnego poziomu, co potrafi bardzo ciekawie zabrzmieć. THD Boost dodaje harmonicznych, ale funkcja ta znajdzie zastosowanie głównie w przypadku standardowej pracy kompresora. Jeśli zaszalejemy z głębokimi ustawieniami i krótkimi czasami oddziaływania, zwłaszcza powrotu Release, wówczas pojawiają się naturalne zniekształcenia kompresora i THD nie wnosi do dźwięku zbyt wiele.

 

Podsumowanie

Mpressor jest doskonałym narzędziem do współczesnej kompresji o charakterze typowo kreatywnym. Nie wyklucza go to ze standardowych zastosowań, ale głównym obszarem jego działania pozostaje głębokie kształtowanie materii sonicznej. W tym kontekście zdecydowanie zabrakło regulatora proporcji Wet/Dry, na który zresztą nie było już miejsca na panelu czołowym. Konstruktorzy najpewniej wyszli z założenia, że Mpressor będzie pracował w ramach systemu, w którym standardowo dokonuje się realizacji obróbki równoległej poprzez tor wysyłkowy i powrotny. Ponadto, jeśli rzecz cała dzieje się w obszarze DAW, zarówno wysyłkę jak i powrót można zautomatyzować, by uzyskać tą metodą kolejne narzędzie do kształtowania brzmienia.

Jeśli myślisz, że żaden kompresor już Cię nie zaskoczy, to oznacza, że nie miałeś jeszcze do czynienia z Mpressorem. Teraz, wprawdzie w wersji jednokanałowej i bez modułu korekcji, ale znacząco tańszy i tak samo funkcjonalny jest on dostępny pod postacią modułu lunchbox. Dla producentów muzycznych poszukujących nowych narzędzi do obróbki dynamiki i charakteru brzmieniowego to rzecz, którą koniecznie muszą wypróbować.

 

Nasze spostrzeżenia

+ wybitne walory brzmieniowe
+ technologia oryginalnego Mpressora dostępna w module 500
+ kreatywne podejście do kwestii kompresji
+ bardzo solidna konstrukcja
+ potencjometry działające skokowo

- małe i słabo widoczne opisy na panelu czołowym
- moduł sprawia wrażenie zbyt płytkiego osadzenia w slocie szafki lunchbox

 

Zakres zastosowań

- jednokanałowy procesor dynamiki dla systemów studyjnych i nagłośnieniowych, poza standardowo rozumianą kompresją pozwalający uzyskać całe spektrum różnego typu efektów bazujących na przetwarzaniu obwiedni sygnału

 

Informacje

Pasmo przenoszenia 10 Hz-390 kHz
THD+N 0,04% (0 dBu, 20 Hz-22 kHz)
Poziom szumów -87 dBu A
Poziom maks. 21 dBu (wejście), 22 dBu (wyjście)
Impedancja 10 kΩ (wejście), 68 Ω (wyjście)
Zasilanie z modułu lunchbox 500, 75 mA
Wymiary 1 slot w szafce lunchbox 500
Dystrybucja AudioTech
Producent Elysia