Więcej...

Yamaha Reface - kompaktowe syntezatory

Sprzęt studyjny | 17.03.2019  | Artur Kraszewski
Marka:  Yamaha

Te cztery syntezatory firmy Yamaha reprezentują popularną grupę urządzeń kompaktowych o ściśle zdefiniowanej funkcjonalności.

Opisywane tutaj Reface DX, CP, CS oraz YC zdążyły już zaistnieć na rynku, ale wciąż, zdecydowanie niesłusznie, pozostają w cieniu wielu swoich mniejszych odpowiedników. Są to instrumenty przeznaczone dla osób o zdecydowanych preferencjach brzmieniowych, pod płaszczem skromnej obudowy skrywające zaskakująco duży potencjał soniczny i dające natychmiastowy dostęp do kluczowych parametrów dźwięku. Różnią się względem siebie nie tylko kolorystyką, ale i zestawem manipulatorów i ich rozkładem, natychmiast kojarzącym się z instrumentami, które były ich pierwowzorem.

Yamaha Reface DX

To ciekawe, ale na rynku nie ma zbyt wielu syntezatorów, które byłyby w całości oparte na strukturze FM. Można znaleźć szereg interesujących wtyczek, a sekcja FM znajduje się wśród innych modułów brzmieniowych w syntezatorach sprzętowych, ale bardzo rzadko jest ona elementem dominującym. Od firmy Yamaha, która jako pierwsza zaprezentowała syntezę FM całemu światu pod postacią legendarnej DX-7 i jej kolejnych wersji, można wymagać, by kultywowała tę tradycję. Tym bardziej, że ostatni całkowicie nowy syntezator tego typu, jakim był model DX-11, miał swoją premierę pod koniec lat 80. Stąd też pojawienie się Reface DX należy uznać za spore wydarzenie, a sam syntezator, mimo dość ograniczonych możliwości, powinien zainteresować osoby poszukujące charakterystycznych barw FM.

Podstawą toru syntezy są tu pracujące w dwunastu konfiguracjach cztery operatory, a bardzo wygodna, trzyoktawowa klawiatura instrumentu jest zminiaturyzowaną wersją manuału z syntezatorów Motif – z velocity, ale bez aftertouch. Na panelu czołowym znajdziemy sprężynującą dźwignię odstrojenia, ale manipulatora modulacji już nie. Co nie zmienia faktu, że instrument reaguje na zewnętrzne komunikaty tego typu, podawane przez MIDI (DIN-5 i USB). Tuż obok umiejscowiono suwak regulacji poziomu sygnału na wyjściu liniowym i słuchawkowym oraz przełącznik oktaw klawiatury, który jest zdecydowanie wygodniejszy niż na ogół stosowane przyciski Octave Up/Down. Problemem wielu sprzętowych syntezatorów FM jest brak regulatorów, które w czasie rzeczywistym wpływają na dźwięk. W przypadku DX zastosowano panel dotykowy z ośmioma polami, z których każda para przypisana jest do odpowiadającego jej elementu na znajdującym się obok wyświetlaczu. Zawartość ekranu zmienia się w zależności od wybranego trybu lub funkcji. W ten sposób zyskujemy dostęp do regulacji wybranych elementów brzmienia – poprzez dotykanie strzałek góra/dół, przesuwanie po nich palcem lub dotknięcie na polu między nimi. Praca w oparciu o panel dotykowy może nie jest tak wygodna jak manipulacja za pomocą pokręteł, ale przynajmniej ma tę zaletę, że jest możliwa.

Syntezator jest ośmiogłosowy i mimo skromnych rozmiarów charakteryzuje się znakomitym brzmieniem o dużym zakresie dynamiki. Bez trudu uzyskamy klasyczne barwy FM, choć amatorów wykorzystywania plików SysEx z barwami sprzętowych instrumentów Yamahy spotka rozczarowanie – DX nie jest z nimi kompatybilny. Ma za to możliwość dokonywania płynnej zmiany przebiegu operatorów – od kwadratowego, poprzez sinusoidalny do piłowego. Komutacje operatorów są zapisane jako 12 gotowych algorytmów, więc odchodzi nam kłopot z konfigurowaniem syntezatora od podstaw. W zakresie modulacji mamy do dyspozycji LFO z siedmioma przebiegami do wyboru i synchronizacją do tempa MIDI, 4-elementową obwiednię wzmacniacza oraz taką samą odnoszącą się do wysokości dźwięku.

Jakkolwiek DX nie przytłacza nadmiarem możliwości w zakresie edycji barwy, to te elementy, które w tym syntezatorze są, z dużym zapasem wystarczają, by wykreować świetne brzmienia. Odnosi się to zarówno do basów, jak i barw solowych czy podkładowych. Ponadto, w przeciwieństwie do klasycznych instrumentów typu FM, edycja jest wyjątkowo łatwa, mamy szereg przydatnych efektów, a także funkcjonalny moduł loopera zsynchronizowanego z MIDI, który przydaje się zwłaszcza w przypadku brzmień perkusyjnych i basowych. Jednym słowem, doskonale brzmiący i świetnie wykonany, rasowy syntezator FM za atrakcyjną cenę.

Yamaha Reface CS

CS reprezentuje inną kategorię instrumentów niż DX, historycznie sporo starszą, ale w tym wykonaniu młodszą. Mowa o syntezie analogowej w jej cyfrowym wydaniu, znanym jako VA – Virtual Analog. Pierwszym instrumentem Yamahy, który został zbudowany w oparciu o tę koncepcję był AN1X z końca lat 90., choć trudno tu znaleźć jakiekolwiek podobieństwa. Głównie dlatego, że CS nie ma żadnego menu ani wyświetlaczy. Wszystkich zmian dokonujemy za pomocą fizycznych manipulatorów – suwaków i przełączników – dzięki czemu praca z instrumentem jest wyjątkowo satysfakcjonująca. Podobnie jak DX, model CS może pracować także na zasilaniu bateryjnym, ma dwa wbudowane głośniki o mocy 2 W, trzyoktawową klawiaturę, dźwignię odstrojenia oraz suwak głośności i przełącznik oktaw. Jest także looper, ale w tym wypadku obsługiwany przełącznikiem suwakowym i suwakiem Tempo. Tym razem klawiatura nie generuje komunikatów velocity, ale są one, podobnie jak aftertouch, odbierane z zewnątrz przez MIDI lub USB. 21 suwaków, które umieszczono na płycie czołowej, wysyła i odbiera komunikaty MIDI, choć oczywiście w sposób fizyczny nie odzwierciedla ich wartości przychodzących z zewnątrz (aktualizacja danego parametru następuje z chwilą poruszenia jego manipulatora). Wspominam o tym dlatego, że instrument nie ma możliwości zapisywania barw w wewnętrznej pamięci. Pod tym względem przypomina klasyczne analogi, a dokładnie oryginalną serię CS, produkowaną w latach 1977-1984 (choć w przypadku CS-Xm była możliwość zapisywania barw). Brzmienia można jednak zapisywać i edytować za pomocą zewnętrznych edytorów, takich jak Yamaha Capture dla iOS.

Źródłem dźwięku w syntezatorze jest zespolony oscylator składający się z dwóch generatorów, których konfigurację i typ przebiegu zmieniamy 5-pozycyjnym przełącznikiem. Nie można tu mówić o budowaniu przebiegów od podstaw, jak w prawdziwych analogach. Przełączanie kształtów fal to raczej coś w rodzaju „the best of” i chyba jest to najlepsze z możliwych rozwiązań, skracające czas potrzebny na wykreowanie ciekawej barwy.

Częstotliwość pracy LFO obejmuje zakres słyszalny, co pozwala uzyskać efekty przypominające modulację pierścieniową. Sygnał generatora można skierować do jednego z czterech elementów syntezy – oscylatora, wysokości dźwięku, filtracji i wzmacniacza – z regulacją głębokości i częstotliwości modulacji. Brak funkcji zmiany kształtu przebiegu skompensowano wstępnie zdefiniowanymi ustawieniami w samych celach modulacji, których charakter w przypadku oscylatora związany jest z ustawieniami Texture i Mod.

Dzięki takim właśnie rozwiązaniom budowanie barwy w CS, choć obarczone pewnymi ograniczeniami, jest wyjątkowo intuicyjne, ponieważ w zakresie edycji cały czas poruszamy się po bardzo rozległym obszarze zdefiniowanym przez twórców instrumentu. Jest to zatem swego rodzaju wolność pod kontrolą, w zdecydowanej większości wypadków w pełni satysfakcjonująca użytkowników instrumentu.

Wszystkie instrumenty Reface mają niemal identyczny układ gniazd na tylnym panelu, wśród których znajdziemy wejście zasilacza, kontrolera nożnego i zewnętrznego sygnału audio, a także wyjście słuchawkowe i stereofoniczne wyjścia liniowe. Zminiaturyzowany port MIDI (do którego podłączamy rozdzielacz In/Out DIN-5) oraz gniazdo USB służą do transmisji sygnału MIDI.

Filtr CS pracuje ze słyszalnym rezonansem i nachyleniem 18 dB/oktawę. Jego brzmienie należy określić jako co najmniej dobre, a niekiedy wręcz doskonałe. W połączeniu z umiejętnie ustawioną obwiednią pozwala on na uzyskanie wszelkiego typu efektów nieodmiennie kojarzonych z tym elementem toru syntezy subtraktywnej. Instrument, choć prosty z wyglądu i pozbawiony możliwości zapisywania/przywoływania presetów, jest wyjątkowo inspirujący, łatwy w obsłudze i dający dużo satysfakcji wynikającej z jakości uzyskiwanych brzmień i ich manualnej obsługi. Jeśli ktoś w ramach swoich działań artystycznych nastawiony jest na minimalizm, a jednocześnie oczekuje dobrego brzmienia, to w przypadku CS nie sposób się pomylić.

Yamaha Reface CP

Cyfrowe pianina sceniczne Yamahy z serii CP cieszą się zasłużoną popularnością wśród użytkowników, bazując na połączeniu modelowania Spectral Component z próbkami AWM2. Na takiej samej strukturze oparty jest też instrument Reface CP, choć w tym wypadku trudno jest mówić o równie wygodnej klawiaturze. Nie ma też brzmień akustycznych, a dostępne barwy, który wybieramy przełącznikiem Type obejmują emulacje instrumentów Rhodes, Wurlitzer, Clavinet, Yamaha CP80 oraz zabawkowego pianina. Obsługa instrumentu jest bezpośrednia, co oznacza, że regulacji podlegają tylko te parametry, które mają swoje manipulatory na panelu czołowym. Tutaj też brak presetów można w pewnym zakresie zrekompensować korzystając z bezpłatnej aplikacji Yamaha Capture.

Prosta obsługa i niewielka liczba kontrolerów idą w parze z bardzo ciekawym brzmieniem. Mała klawiatura nie pozwala na wirtuozerskie popisy, ale jeśli chodzi o granie pojedynczych pasaży, partii melodycznych, rytmicznych czy akordów, sprawdzi się całkiem dobrze. Zawsze też można skorzystać z MIDI dostępnego przez wejścia DIN-5 i USB, podając sygnał sterujący z zewnętrznej klawiatury lub programu DAW.

Pod względem jakości i autentyzmu dźwięku, Reface CP może śmiało konkurować z dobrej klasy bibliotekami brzmień, mając nad nimi tę przewagę, że pozwala na regulację barwy w czasie rzeczywistym. Mamy także bardzo przydatną sekcję efektów zawierającą tremolo (także z panoramowaniem), auto-wah, chorus, phaser oraz emulację analogowego delaya i pogłosu. Wszystkie brzmią bardzo interesująco i doskonale spajają się z dźwiękiem instrumentu, dając poczucie gry na prawdziwym elektrycznym pianinie.

Yamaha Reface YC

Był czas, że tranzystorowe organy Yamahy z serii YC (Yamaha Combo) cieszyły się sporą popularnością, głównie ze względu na konkurencyjną cenę, wysoką jakość wykonania i przyzwoite brzmienie. Wprawdzie było to w latach 70. minionego wieku, ale firma Yamaha może z dumą się do nich odwoływać, czego przykładem jest Reface YC.

W tym wypadku źródłem dźwięku jest bazujący na samplingu silnik AWM, który oprócz próbek organów Yamahy oferuje też barwy bardziej znanych przedstawicieli gatunku, jak Hammond, Vox, Farfisa i Acetone, ukryte pod literami H, V, F i J (od Japan).

Konstrukcja instrumentu jest taka sama jak w przypadku innych urządzeń z serii Reface – solidna i przemyślana. Klawiatura nie reaguje na velocity, co w przypadku emulatorów organowych nie powinno dziwić. Moduł syntezy rozpoznaje jednak wszystkie komunikaty dynamiczne przychodzące z zewnątrz przez MIDI.

Oprócz przełącznika trybu brzmienia na panelu czołowym znajdziemy typowe dla organów registry, w praktyce definiujące skład harmoniczny generowanej barwy na zasadzie przypominającej syntezę addytywną. Dostępne efekty to wibrato/chorus z regulacją głębokości, a także przydatny pogłos i nieprzesadnie wysokiej klasy distortion. Jest również efekt perkusyjny, emulujący podobne zjawisko w organach elektromagnetycznych, z dwoma typami ataku i suwakową regulacją zanikania. W przypadku brzmienia Hammonda możemy skorzystać z emulatora obrotowych głośników, których szybkość regulujemy dźwignią działającą w trybie szybko/wolno, w innych instrumentach Reface służącą jako manipulator odstrojenia. Emulator uwzględnia także efekt zatrzymania rotora. Można go określić jako funkcjonalny i dobrze brzmiący, choć jego czasy reakcji nie oddają charakteru oryginału.

Podsumowanie

Zdecydowanie najbardziej z całej czwórki Reface spodobał mi się DX. Reprezentuje on ciekawe podejście do syntezy FM, nie będąc zminiaturyzowaną kopią konkretnego instrumentu, ale zupełnie nowym rozwiązaniem. Jest przy tym kreatywnym narzędziem do uzyskiwania nowych brzmień, oferując użytkownikowi dużą swobodę w zakresie ich kształtowania. Podobnie prezentuje się CS, który może przypaść do gustu miłośnikom syntezy analogowej i osobom ceniącym prostotę obsługi instrumentów tego typu. Z kolei CP i YC to instrumenty, o których trudno powiedzieć, że wnoszą z sobą nową jakość. Jeśli jednak ktoś szuka stosunkowo niedrogiej i kompaktowej alternatywy dla rozwiązań typu stage piano, to, pomijając już kwestię samej klawiatury, mogą się one okazać bardzo przydatne.  

 

Nasze spostrzeżenia

+ wysoka jakość dźwięku, w większości przypadków odpowiadająca tej, jaką uzyskamy ze znacznie większych i droższych instrumentów
+ kompaktowe rozmiary, zasilanie bateryjne i wbudowane głośniki
+ dobra jakość wykonania i zastosowanych manipulatorów
+ klawiatura, choć zminiaturyzowana, prezentuje się zaskakująco korzystnie

- wejścia aux nie pozwalają na przetworzenie sygnału przez moduły syntezy
- brak manipulatora modulacji

 

Zakres zastosowań

- funkcjonalne instrumenty do pracy w domowym studiu nagrań i podczas małych występów

 

Informacje

Klawiatura zmniejszona, 37 klawiszy
Polifonia 8 (CS, DX), 128 (CP, YC)
Synteza cyfrowa; VA (CS), FM (DX), SCM/AWM2 (CP), AWM (YC)
Wyjścia słuchawkowe (6,3 mm), liniowe (2x TS 6,3 mm, niesymetryczne)
MIDI wejście/wyjście DIN-5 (przejściówka w zestawie), USB
Głośniki wbudowane, 2x3 W
Zasilanie zewnętrzny zasilacz sieciowy, 6 baterii R6
Wymiary 530x175x60 mm
Waga 1,9 kg
Dystrybucja Yamaha Music Europe GmbH Sp. z o.o. Oddział w Polsce
Producent Yamaha