Avantone Pro Gauss 7 - aktywne monitory studyjne

Sprzęt studyjny | 10.11.2021  | Tomasz Wróblewski
Marka:  Avantone

Karl Gauss był niemieckim naukowcem żyjącym na przełomie XVIII i XIX wieku, i powszechnie uważany jest za jeden z najwybitniejszych umysłów w dziejach. Jednak powiązań nazwy nowych monitorów Avantone nie należy doszukiwać się z osobą tego genialnego matematyka, tylko z kalifornijską firmą Gauss Speaker Company, która w latach 90. XX wieku zakończyła swoją rynkową egzystencję. Ponadto Avantone Gauss 7 z jej produktami w zasadzie nie ma nic wspólnego – zapożyczenie nazwy jest tylko hołdem oddanym temu uznanemu producentowi.

Konstrukcja Avantone Pro Gauss 7

Podobieństwo monitorów Gauss 7 do mających naśladować brzmienie słynnych NS-10 Avantone CLA-10 jest nieprzypadkowe. Zastosowany w nich 7-calowy woofer jest bowiem konstrukcją opartą na konstrukcji woofera z CLA, choć wprowadzono w nim szereg zmian. Membrana jest mieszanką drzewnej pulpy i włókna szklanego – tym razem o większej sztywności, pozwalającej uzyskać więcej niskich tonów. Jako napęd magnetyczny zastosowano połączenie magnesu ferrytowego ze stalą niskowęglową, a do wykonania górnego resora wykorzystano tworzywo plastyczne o nazwie SBR, przystosowane do pracy z dużym wychyleniem membrany.

Do wykonania górnego resora woofera wykorzystano tworzywo plastyczne o nazwie SBR, przystosowane do pracy z dużym wychyleniem membrany.

Lepsze niż w CLA-10 przetwarzanie niskich tonów to wynik zastosowania obudowy bass-reflex z wylotem na tylnym panelu – i stąd też użycie głośnika o innej konstrukcji. Do przetwarzania tonów średnich i wysokich służy przetwornik GAU-AMT, czyli avantonowska wersja transformatora ruchu powietrza. Ma on dość wąską kierunkowość pionową i przetwarza częstotliwości od 3,8 kHz wzwyż.

Lepsze niż w CLA-10 przetwarzanie niskich tonów to wynik zastosowania obudowy bass-reflex z wylotem na tylnym panelu.

Symetryczne wejście monitorów oparto na złączach XLR i TRS z regulacją czułości oraz funkcją tzw. dopasowania akustycznego, tu realizowaną przez filtr półkowy 800 Hz (z tłumieniem 2 lub 4 dB) oraz filtr 10 kHz (+2 lub -2 dB). Bass-reflex monitorów to krótka, zakrzywiona pod kątem 90 stopni tuba o przekroju kolistym. Wzmocnienie mocy zapewniają dwa popularne i cieszące się doskonałą opinią układy monolityczne TDA7294 pracujące w klasie AB, nawet jeśli producent ma na ten temat nieco inne zdanie. Impulsowy natomiast jest zasilacz, co pozwala na pracę z szerokim zakresem napięć sieciowych - od 100 do 240 V.

Avantone Pro Gauss 7 w praktyce

Zastosowany bass-reflex ma dość ciekawą cechę – pełne przetwarzanie najniższych tonów od 40 Hz najlepiej słyszalne jest w większej odległości od monitorów, a one same bardzo lubią pracować blisko ścian. Z kolei ustawienie ich w wolnym polu, przy zachowaniu odległości co najmniej 2 m od najbliższych powierzchni pozwala uzyskać bardzo punktualny i nieprzeładowany bas. Sam bass-reflex jest wyjątkowo krótki i w swej istocie nie ma żadnych wyrazistych rezonansów. To skłania do wniosku, że obudowa ma wszystkie cechy obudowy zamkniętej, ale jej otwarta struktura pozwala zejść nieco niżej, bez utraty precyzji reprodukcji.

GAU-AMT jest spójny w kontekście pokrycia w poziomie, z praktycznie niesłyszalnym spadkiem efektywności dla 10 kHz w odchyleniu 30 stopni od osi.

Woofer dzielnie gra do 3,8 kHz, a potem zaczyna pokazywać swą efektywność przetwornik wysokich tonów. GAU-AMT, jak na tego typu driver, ma niezwykle niski poziom trzeciej harmonicznej, co bardzo dobrze świadczy o jego konstrukcji. Jest też spójny w kontekście pokrycia w poziomie, z praktycznie niesłyszalnym spadkiem efektywności dla 10 kHz w odchyleniu 30 stopni od osi. To w sposób automatyczny przekłada się na efektowną reprezentację przestrzeni, tym bardziej, że odpowiedź fazowa tego przetwornika jest relatywnie wyrównana w całym zakresie jego pracy.

Impulsowy zasilacz pozwala na pracę z szerokim zakresem napięć sieciowych – od 100 do 240 V.

Podsumowanie

Nie lubię snuć opowieści na temat brzmienia monitorów, bo jest ono wyjątkowo subiektywnym elementem, wymykającym się jednoznacznej kategoryzacji. Odniosłem jednak wrażenie, że koncepcyjnie i konstrukcyjnie Avantone Pro Gauss 7 przypominają NS-10 w wersji MT, czyli zaprezentowanej w 1996 roku bass-refleksowej wersji NS-10 X (z ekranowaniem magnetycznym). One też miały nieco inny woofer i zupełnie inny tweeter, pozwalając zejść z przetwarzaniem do 43 Hz.

W mojej opinii przetwornik GAU-AMT sprawdza się znacznie lepiej niż emulujący rozwiązanie Yamahy driver w CLA-10 – głównie dlatego, że nie jest tak jasny sonicznie. Mimo to zdecydowanie preferuję ustawienie filtracji półkowej wysokich częstotliwości na -2 dB, bo wygląda na to, że konstruktorzy z Avanton Pro lubią bardzo otwartą górę.

Sądzę, że Gauss 7 bardzo przypadnie do gustu osobom, które chciałyby mieć monitor o cechach brzmieniowych zbliżonych do mniej lub bardziej słusznie kultowych NS-10M, ale w nowocześniejszej wersji. Mamy tu znacznie swobodniejszy, ale w dalszym ciągu niewymykający się kontroli bas, wyrazisty, ale nieco przytemperowany na współczesną modłę środek i przestrzenną górę, z niezłą odpowiedzią impulsową i zwartą prezentacją przestrzeni. Co istotne, monitory Gauss 7 są znacznie tańsze od CLA-10, ponieważ za parę zapłacimy tylko 3.777 zł. Przypomnę, że za NS-10-tki w aktywnej wersji Avantone przyjdzie nam wydać 5.500 zł, a za pasywne 3.550 zł. I jeśli dzisiaj miałbym się zdecydować na coś „enesowego”, to pominąwszy już fakt, że są nieco inne brzmieniowo i dość odległe od sonicznego ducha klasyki, wybrałbym Gauss 7.