Więcej...

Świeża porcja wtyczek - maj 2019

02.07.2019 
Świeża porcja wtyczek - maj 2019

W tym cyklu prezentujemy najnowsze narzędzia oraz pakiety brzmieniowe dla Ableton Live, omawiając ich przydatność i wskazując zakres potencjalnych zastosowań.

Chaos Culture/Isotonik Signal

Wyobraźcie sobie zestaw modularnych narzędzi pozwalających na konstruowanie customowych efektów audio i MIDI, bez konieczności posiadania wiedzy na temat programowania środowiska Max. Tym właśnie jest Signal, który przywodzi na myśl Reaktora firmy Native Instruments. Do dyspozycji dostajemy kilkadziesiąt modułów audio i MIDI (program obsługuje też przetwarzanie komunikatów OSC, a system ma być systematycznie poszerzany o kolejne moduły, za darmo dla dotychczasowych użytkowników). Możemy je łączyć w dowolne konfiguracje za pomocą wirtualnych kabelków. Wśród modułów znajdziemy m.in. wejścia i wyjścia, obwiednie, LFO, generator zegara, mikser, narzędzia do skalowania sygnałów, Delay, Swing, a nawet customowy trigger idealnie sprawdzający się w synchronizacji ze sprzętowym systemem modularnym.

Jeden z prostszych scenariuszy: chcemy modulować jakiś parametr w syntezatorze. Aktywujemy na ścieżce MIDI wtyczkę #MIDI z pakietu CC Signal, który instaluje się w zakładce Packs (do wyboru są jeszcze: #Audio, #Instrument, Latency Audio, Latency MIDI, oraz wspomniany Trigger Generator). W kolumnie po lewej stronie odszukujemy moduł LFO i przeciągamy go na główne okno interfejsu. Każdy moduł ma wejście (po lewej stronie) i wyjście (po prawej). Po kliknięciu w ikonkę wejścia lub wyjścia na dole interfejsu pojawia się okno monitorujące sygnał, co jest arcyprzydatne w tak zaawansowanym środowisku (można nawet monitorować wiele wyjść jednocześnie, klikając w nie z Shiftem). Teraz odszukujemy moduł Remote. Łączymy wyjście LFO z wejście Remote, w tym ostatnim klikając ikonę Map. Teraz już z górki: klikamy parametr syntezatora, który ma być modulowany i sprawa załatwiona. To oczywiście najbanalniejszy przykład, gdyż użytkownik może aktywować dowolną liczbę modułów, łączyć je, skalować, miksować itd.

Choć programiści z Chaos Culture zrobili naprawdę wiele, by użytkowanie Signala nie było bolesne (opcja monitorowania wielu sygnałów jednocześnie, przejrzysty interfejs), to jednak mamy do czynienia z dość skomplikowanym tworem przeznaczonym dla zaawansowanych użytkowników. Możliwości kreowania i modyfikowania środowiska Live są niemal nieograniczone, ale bez zapoznania się z obszerną instrukcją obsługi nie ma mowy o szybkiej i efektywnej pracy. A to dlatego, że diabeł tkwi w szczegółach. Signal oferuje niespotykany do tej pory poziom kontroli Live, do tego stopnia, że w przypadku modulowanych parametrów pozwala kompensować latencję na poziomie pojedynczego sampla. Trzeba bowiem pamiętać, że standardowo każda wtyczka w formacie Max for Live wprowadza jakąś latencję, co powoduje, że przy wielu bardzo precyzyjnych modulacjach bywa niewesoło. Signal oferuje dedykowane wtyczki pozwalające na eliminację tego problemu (umieszcza się je przed i za daną wtyczką) i idealną synchronizację z programem nadrzędnym. Na koniec ważna uwaga. Zanim zaczniecie przygodę ze światem modularnego Live, warto się upewnić, że macie zainstalowaną najnowszą wersją oprogramowania Max 8. To szczególnie ważne, jeśli wciąż pracujecie na Live 9. (cena: 73,79 GBP)

LDM/Isotonik MIDI Filter 10

Filtrowanie MIDI nie brzmi zbyt podniecająco do momentu, gdy zmusicie się do zgłębienia tego inspirującego tematu. MIDI Filter 10 to pokaźny zestaw wtyczek ułatwiających filtrowanie oraz dystrybucję komunikatów MIDI w ramach całego setu. Oznacza to, że każda z wtyczek ma swój własny numer ID i pozwala na przesyłanie MIDI pomiędzy trackami bez konieczności ich duplikowania i kłopotliwego, łańcuchowego routingu. Wtyczek jest 11, więc nie ma sensu, żebym opisywał każdą z osobna. Ale co powiecie na możliwość nagrywania dowolnej frazy MIDI z możliwością późniejszego aktywowania każdej nagranej nuty za pomocą dowolnej innej nuty i z opcją transpozycji (MF Phraser)? Genialny jest też MF Paramaster, umożliwiający modyfikację wybranego parametru w relacji do kolejnych zdarzeń MIDI. Wyobraźcie sobie, że chcecie, żeby każda kolejna nutka z klipu otwierała trochę filtr. Uruchamiamy MF Paramaster na ścieżce, mapujemy wybrany parametr, ustalamy liczbę kroków oraz ich obwiednię. Można to nazwać dynamiczną automatyką, która zmienia się wraz ze zmianą nut w klipie. Wyjątkowo prosty jest również MF Skipper, pozwalający na pomijanie wybranych nut w sekwencji. Szczególnie podoba mi się najprostsza wtyczka z kompletu – MF Allpass. Po umieszczeniu jej na początku każdego łańcucha MIDI, każda instancja jest widziana w menu I/O wszystkich pozostałych wtyczek z pakietu MIDi Filter 10. Umożliwia to bezbolesne przesyłanie strumieni MIDI pomiędzy ścieżkami bez konieczności ustawiania skomplikowanej komutacji. Oczywiście są też całkiem banalne rzeczy w rodzaju filtrowania zdarzeń MIDI na podstawie określonych parametrów Note (MF NoteRange) czy Velocity (MF Velocity). (cena: 27,05 GBP)

PanosLa Automatic Scene Launcher

Koncept nie jest nowy, bo podobną rzecz kilka lat temu zaproponowała firma Isotonik w formie wtyczki Follow. Do dziś stanowi ona szczytowy poziom ewolucji w zakresie automatycznego odpalania scen i klipów, ale Automatic Scene Launcher jest o wiele prostszy w obsłudze i znacznie tańszy, bo jego autora żąda za swoją pracę „co łaska”.

Tworzymy ścieżkę MIDI, na niej aktywujemy ASL i za pomocą klipów umieszczonych na ścieżce kontrolujemy odpalanie scen. O momencie aktywowania kolejnej sceny decyduje dowolna nuta MIDI umieszczona wewnątrz klipu. Do wyboru mamy kilka najważniejszych trybów: Next przechodzi do kolejnej sceny, Previous cofa się o jedną scenę. Możemy też przejść do konkretnej sceny, wpisując w nazwę klipu Scene # (gdzie # oznacza numer sceny). Pozostałe dwie komendy egzekwujemy w ten sam sposób, nazywając klip Previous albo Next. W ten sposób możemy zautomatyzować cały set, co przydaje się szczególnie podczas grania na żywo. Małe a cieszy. (cena: >3 EUR)

Rulos Mutantes

Prawdziwa gratka dla fanów systemów modularnych na diecie niskobudżetowej. Oto bowiem dostajemy całkiem za darmo fenomenalny makro-oscylator Plaits firmy Mutable Instruments w formacie Max for Live (na razie tylko na platformę Windows). Plaits to jeden z najbardziej wszechstronnych i jednocześnie najbardziej przyjaznych generatorów dźwiękowych w formacie Eurorack, będący spadkobiercą legendarnego Braidsa. Do dyspozycji mamy aż 16 różnych algorytmów podzielonych na dwie równe grupy – instrumentalną i perkusyjną. Wśród nich znajdują się Virtual Analog, Waveshaping, Swarm, Noise, Additive, Modal i Speech. Co prawda nazwy modeli nie są identyczne jak te w oryginale, ale nietrudno się domyślić, które odpowiadają którym. Siłą rzeczy interfejs też różni się od sprzętowego protoplasty – nie ma wejścia Trigger, a jego jego funkcję przejął zwyczajny komunikat Midi Note z dowolnego kontrolera MIDI. Mamy też możliwość aktywowania sekcji LPG oraz, tak samo jak w oryginale, dostęp do pełnego sygnału (Out) albo do artefaktów sygnału (Aux). Za pomocą tej wtyczki można osiągnąć zatrważającą paletę brzmień, jednak mimo sklonowanego kodu (szef i zarazem główny konstruktor firmy Mutable Instruments Olivier Gillet udostępnia go za darmo i pozwala modyfikować do woli), Rulos Mutantes nie brzmi tak dynamicznie, jak wersja sprzętowa. Tak się składa, że od kilku miesięcy dysponuję tą ostatnią i charakteryzuje się ona o wiele większą dynamiką i jest bardziej „soczysta”. No, ale darowanemu koniowi... (cena: bezpłatna)

AfroDJMac Exotic

Kolejna barwna paczuszka autorstwa mojego ulubionego dewelopera. Tym razem Brian Funk osładza nam życie wiosennym pakiecikiem o posmaku kolorowych drinków sączonych w cieniu palm. Instrumenty zawarte na Exotic podzielono na dwie kategorie. Mallet zawiera 41 instrumentów z grupy idiofonów, czyli wszelkie ksylofony, marimby oraz dziwaczne wariacje na temat tychże (jest też kilka dzwonkopodobnych barw, Agogo, a nawet Gamelan). Jednym słowem, perkusyjno-melodyczne instrumenty z mocnym atakiem i dłuższym wybrzmieniem. Z kolei Exotic to 75 instrumentów wszelkiej maści, które zgodnie z duchem nazwy, trudno zaszufladkować do jakiejkolwiek kategorii. Wśród nich znajdują się drony, ambientowe drony i plamy składające się z wielu warstw. Jeśli więc baterie Waszej inspiracji sprawiają wrażenie wyczerpanych, to nie wyobrażam sobie lepszej okazji na ich doładowanie. (cena: bezpłatny)

Artykuł pochodzi z numeru:
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
maj 2019
Kup teraz