Więcej...

Wspomnienie o Maceo Wyro

14.05.2018 
Wspomnienie o Maceo Wyro

Dokładnie cztery lata temu zmarł Maciej "Maceo Wyro" Wyrobek, który swoimi działaniami stworzył solidny fundament dla rodzimej sceny tzw. "nowych bitów". Obserwowany od kilkunastu lat intensywny rozwój polskiej muzyki niezależnej bez wątpienia jest również efektem jego głębokiego zaangażowania.

Dosłownie na kilka dni przed 14.05.2014 roku spotkaliśmy się z Maceo aby wspólnie z Maciejem "Enveem" Golińskim opowiedzieli nam o swoim nowym projekcie "Pili Palili". Zapis tej rozmowy miał ukazać się w kolejnym numerze naszego magazynu. Niestety, zamiast wywiadu na łamach EiS pojawiło się wspomnienie autorstwa Wojciecha Urbańskiego, które przypominamy poniżej.

***

Przygotowując czerwcową edycję "Nowych Bitów" rozmawialiśmy z Maćkiem "Enveem" Golińskim oraz Maćkiem "Maceo Wyro" Wyrobkiem, czyli duetem "Pili Pali". Niestety w momencie zamykania tego numeru EiS, dotarła do nas tragiczna wiadomość o śmierci Maćka Wyrobka. Ciężko było nam uwierzyć w tę wiadomość, długo docierała do świadomości, przecież raptem kilka dni wcześniej przeprowadziliśmy bardzo inspirującą i rzeczową rozmowę z duetem, podczas której artyści snuli plany na przyszłość i tryskali pozytywną energią związaną z odpaleniem nowego projektu. W tym okresie trwały również intensywne próby przed premierowym koncertem Pili Palili, zaplanowanym na  15 maja w studiu Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej. Niestety jednak dzień przed tym występem, około godziny 23:00 Maceo niespodziewanie zmarł, pozostawiając całe muzyczne środowisko w niedowierzaniu i głębokim smutku.

Maciek Wyrobek swoją muzyczną karierę zaczynał już w latach 90-tych, jako rezydent legendarnego, warszawskiego klubu Filtry. W 2002 roku został absolwentem Red Bull Music Academy i razem z Enveem powołał do życia kolektyw "Niewinni Czarodzieje"', który przez kolejne 12 lat był obecny w pierwszym szeregu rodzimej sceny klubowej. Duet radził sobie nie tylko w kraju - nagrywał dla takich zachodnich wytwórni jak Fluid Ounce, Compost Records, Sonar Kollektiv, czy Raw Fusion. "Niewinni" maczali palce w wielu rodzimych i zagranicznych produkcjach oraz remiksach, współpracowali m.in. z Tomaszem Stańko, Marią Sadowską, Moniką Brodką czy Wojtkiem Mazolewskim.

- Nie jest żadną tajemnicą, że ukradłem tę nazwę. Po raz pierwszy obejrzałem film „Niewinni Czarodzieje” na wideo podczas pobytu w Stanach i zrobił on na mnie ogromne wrażenie - wspominał Maceo - Kiedy wróciłem do Polski spotkałem Envee’go, który zasugerował, żebyśmy założyli jakiś kolektyw. Miałem już w zanadrzu gotową nazwę. Envee doprecyzował - Kiedy zakładaliśmy kolektyw, to był taki moment, że jazz zaczął fajnie mieszać się z nowoczesną muzyką. Jak na tamte czasy, w sposób naprawdę świeży, bo zamiast sampli pojawiły się żywe instrumenty. Nasze wspólne fascynacje tak bardzo oscylowały wokół jazzu, że zawsze naturalnym punktem odniesienia był polski jazz.

W setach DJ-skich "Niewinni Czarodzieje" serwowali bardzo wysoki poziom muzyczny i bezkompromisowe podejście do selekcji utworów. W tych miksach można było usłyszeć nie tylko najciekawsze produkcje z pogranicza nujazzu, neo soulu czy hip-hopu, ale również szlagiery polskiej muzyki rozrywkowej. Obaj panowie z niewiarygodnym luzem potrafili przeplatać nowoczesne brzmienia ze stylowymi "starociami". Niewinni lubowali się w polskim bigbeacie, funku, ale przede wszystkim w jazzie pokroju Krzysztofa Komedy, czy Tomasza Stańki. Ten zrównoważony pomiędzy nowymi a starymi nagraniami porządek, który był obecny w duecie, Maceo burzył w swoich solowych setach muzycznych. Tu panowała już pełna nowoczesność, dominował eksperyment, nowoczesne brzmienia i totalny "kosmos" - tak zresztą nazywała się cotygodniowa audycja prowadzona przez Maćka w radiu Roxy. W tej radiowej roli Maceo dał się poznać jako jeden z najlepszych "diggerów"' muzycznych w Polsce. Z wypiekami na twarzy śledziłem wszystkie jego playlisty - przyznam się szczerze, że nie raz podpowiadały mi one czego warto teraz posłuchać, co jest najświeższe w muzyce. Maceo miał niesamowite wyczucie do zjawisk, które prezentowały faktyczną jakość i dobrze rokowały, nie dawał się nabrać chwilowe trendy, które po chwili mogły zniknąć bez śladu ani żalu.

 

fot. Lukas Salna (Satta Outside 2012)

Artystów, których cenił starał się ściągnąć na koncerty do Warszawy, bo poza nagraniami Maceo bardzo cenił sobie osobisty kontakt z podziwianymi przez siebie artystami. W tym celu uruchomił platformę Warsoul, czyli cykl wydarzeń, w ramach którego w stolicy zagrali m.in MONO/POLY, Mark De Clive-Lowe, Electric Wire Hustle, Exile, Coultrain, Austin Peralta, czy Bilal. Podczas ostatniej rozmowy Maciek wspominał niektóre z tych chwil - Kiedy Austin przyjechał, bardzo chciał wybrać się do Żelazowej Woli, bo był fanem Fryderyka Chopina. Niestety, nie zdążyliśmy tam pojechać. Poszliśmy więc do Łazienek pod pomnik Chopina, ale okazało się, że są tam prowadzone jakieś prace remontowe. Wdarliśmy się nielegalnie na teren i zrobiłem mu kilka zdjęć. Dosłownie 3 tygodnie później dostaliśmy informację , że nie żyje. To był kolejny znak dla mnie, jak bardzo wyjątkowe są sytuacje, które mnie spotykają. Naprawdę najmocniejsze w życiu. Spotkanie z Bilalem, te rozmowy, które prowadziliśmy, właśnie dla takich spotkań się żyje. Jednak cykl Warsoul, nie był jedynie pasmem promotorskich sukcesów. - Warsoul to cykl walczący o każdy następny miesiąc – żalił się Maceo - Co się podniesiemy, to znowu pojawiają się jakieś problemy. Pamiętam, że po pierwszych udanych akcjach zrobiliśmy urodziny Warsoul, które miały być wielkim sukcesem, a przyszło na nie tylko 120 osób. Po imprezie musiałem pożyczać pieniądze od kolegi, żeby zapłacić artystom. Wspominam o tym dlatego, że gościem pierwszych urodzin (a było to cztery lata temu) była Fatima, która dopiero dziś wypływa na szerokie wody. Myślę, że za wcześnie pokazywaliśmy pewne zjawiska.

Jednak w trakcie całej rozmowy ani ja ani Piotrek Lenartowicz nie odnieśliśmy wrażenia, aby Maceo naprawdę wątpił w sens swojej niekiedy mało wymiernej finansowo pracy promotora. W tym momencie wyraźnie natomiast cały swój entuzjazm i zapał obaj panowie skierowali na nowy projekt, którym był kolektyw "Pili Palili". Pytanie o to, czy zmiana nazwy stanowi zabieg marketingowy, czy też Pili Palili to faktycznie nowy zespół cisnęło się nam się samo na usta, ale Maceo tłumaczył - Prezentujemy całkiem nowy materiał, byłoby bez sensu, gdybyśmy z tym projektem występowali jako Niewinni Czarodzieje. Pili Palili to zupełnie nowa forma [...] Ostatnio zaproponowałem  Michałowi Zioło, że mamy nowy projekt i chcielibyśmy zagrać na festiwalu „Free Form” w Warszawie. Okazało się, że wszystko już obstawione i pozostała jedynie scena debiutantów. Organizator odpowiedział, że mu nie wypada tego nam proponować, a ja mu na to, że wręcz przeciwnie: Pili Palili chcą zagrać właśnie jako debiutanci!

Bardzo żałuję, że nie doświadczę tego powtórnego debiutu, ani że nie przesłucham już nigdy nowej odsłony audycji Kosmos. Zniknął ważny punkt odniesienia na mojej muzycznej mapie, a prywatnie odszedł po prostu niezwykle serdeczny człowiek i starszy kolega, którego bardzo podziwiałem. Maćku mam nadzieję, że Kosmos przyjął Cię teraz z otwartymi rękami.

Wojciech Urbański