"Wymienię OP-1 na Moog One!"

11.12.2018  | Paweł Pruski
"Wymienię OP-1 na Moog One!"

Jeszcze kilka dni temu taki żart sprzedażowy mógł grozić zbanowaniem na popularnych grupach w social media. Dziś, spoglądając na zagraniczne portale aukcyjne cena OP-1 jest już bliska tej którą trzeba wyłożyć za Moog One.

Od momentu wprowadzenia na rynek, najczęstszym zarzutem jaki towarzyszył OP-1 był ten dotyczący jego, rzekomo zbyt wysokiej ceny. W przeliczeniu na złotówki było to około 3 500 zł. Nie jest to oczywiście kalkulacja wynikająca jedynie z użytych podzespołów - firma Teenage Engineering od początku przyznawała, że głównym powodem niemałej ceny jest niepowtarzalna konstrukcja, specyficzne możliwości oraz sam koncept urządzenia. Bądź co bądź, wynikało to również z możliwości konstrukcyjnych - szwedzka manufaktura nie jest dużą korporacją, a raczej mieści się w definicji małego przedsiębiorstwa.

Jak wiemy, OP-1 szybko zyskało rzeszę wiernych fanów oraz tych którzy nigdy nie przekonali się do wspomnianego urządzenia. Dla osób które skrupulatnie gromadziły środki i wzdychały do obiektu swoich marzeń mamy niestety złą informację. Teenage Engineering wstrzymała produkcję urządzenia. Początkowo pojawiła się informacja o całkowitym zaprzestaniu produkcji, jednak szybko skorygowana została na bliżej nieokreśloną "przerwę". Tak więc, aby kupić nowe OP-1 będzie trzeba poczekać prawdopodobnie do połowy przyszłego roku. Jeśli zaś chcielibyście kupić używaną wersje, możecie się mocno... zdziwić.

fot. ebay.com (10.10.2018)

Ekspresowo zadziałała tzw. niewidzialna ręka rynku i ceny urządzeń poszybowały w górę. W konsekwencji przy bardzo dużym szczęściu możecie kupić używany model dopłacając 1 000 zł do ceny za jaką jeszcze kilka dni temu można było kupić nowy egzemplarz. Oczywiście "sky is no limit", więc nie trudno znaleźć aukcje na których urządzenie kosztuje nawet 32 000 zł.