PJ Harvey The Hope Six Demolition Project

01.09.2016 

Pierwsza rzecz jaka rzuca się w uszy, to pięknie brzmiący środek i elegancko zbalansowane pasma-nic nie wystaje i nie dominuje, jednocześnie nagranie wydaje się bardzo ciepłe i bliskie.

W pracy nad takim środkiem bardzo pomagają małe monitory studyjne pokroju legendarnego modelu Yamaha NS10. Nie warto jednak przepłacać. Równie dobrze sprawdzą się kiepskie głośniki komputerowe za 50 zł-byleby były wyprodukowane w latach 90.-bez żadnych wspomagaczy psychoakustycznych. Jeśli na nich nagranie zabrzmi dobrze, to zabrzmi świetne na każdym innym systemie. W przypadku tego pięknego środka nie wymyślono do tej pory nic lepszego niż korekcja SSL, choć w takiej muzyce świetnie sprawdzą się też korektory API albo Neve (jak zawsze polecam ich software’owe odpowiedniki firmy Acustica Audio-Pink oraz Navy). Cały album jest siarczysty i mroczny, ale mnie najbardziej podoba się The Ministry Of Defence oparty na pojedynczych uderzeniach ścianą dźwięku, skonstruowaną z nawarstwionych ścieżek gitar, basu (również tego syntetycznego pod postacią pedału Moog Taurus) i dęciaków. Kapitalnie sprawdza się patent z głównym wokalem, który w drugiej zwrotce ucieka ekstremalnie w lewo, a w prawym kanale odzywa się głos "polityka". Zwróćcie też uwagę na kontrapunkt, jaki tym uderzeniom dają oddechy pojawiające się pod koniec utworu.

Artykuł pochodzi z numeru:
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
wrzesień 2016
Kup teraz
Star icon
Produkty miesiąca
Sennheiser MD 421 Kompakt
Close icon
Poczekaj, czy zapisałeś się na nasz newsletter?
Zapisując się na nasz newsletter możesz otrzymać GRATIS wybrane e-wydanie jednego z naszych magazynó