Dirty Projectors - Dirty Projectors

01.04.2017 
Nasza ocena:
5 /6

Ponoć smutny artysta, to dobry artysta. Ta reguła najwyraźniej sprawdziła się w przypadku Dave’a Longstretha. Lidera Dirty Projectors rzuciła dziewczyna, przez co wpadł w depresję i nabawił się bloku twórczego. 

Ostatecznie nagrał jedną z najlepszych swoich płyt. Dirty Projectors może uchodzić za wzór współczesnego popu – jednocześnie poszatkowana i mieniąca się wszelkimi kolorami, ale też spójna i przebojowa. Podoba mi się stylowe połączenie akustycznych instrumentów w rodzaju gitary akustycznej, czy piana z powykręcanymi syntezatorami i basami, tak jak ma to miejsca w Death Spiral. Zwróćcie uwagę jak zmienia się metrum w kolejnych częściach otwierającego płytę utworu Keep Your Name. Na początku mamy balladowe 4/4, ale w środku sytuacja rozkręca się niespodziewanie za sprawą nagłej zmiany metrum na 6/8, które wraca pod koniec do 4/4. A co powiecie na singlowe Cool Your Heart z gościnnym udziałem Dawn? Nie sposób nie docenić odwagi Longstretha – posłuchajcie przejścia w środku tej kompozycji, napędzanego latynoskimi perkusjonaliami i pociętą sekcją dętą, które nie pozbawiają jednak utworu lekkości.

Artykuł pochodzi z numeru:
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
kwiecień 2017
Kup teraz
Star icon
Produkty miesiąca
Sennheiser MD 421 Kompakt
Close icon
Poczekaj, czy zapisałeś się na nasz newsletter?
Zapisując się na nasz newsletter możesz otrzymać GRATIS wybrane e-wydanie jednego z naszych magazynó