Więcej...

Torres - Three Futures

01.11.2017 
Nasza ocena:
5 /6

"Na Three Futures chciałam pokazać własną wizję transowej muzyki popowej, więc co najmniej w połowie piosenek w pierwszej kolejności użyłam automatu perkusyjnego, by zbudować bit, i tworzyłam wokół niego" - tłumaczy filozofię pracy nad swoją najnowszą płytą Mackenzie Scott, szerzej znana pod pseudonimem Torres.

Bez wątpienie plan został zrealizowany. Na Three Futures wyraźnie słychać echa takich klasyków jak Kraftwerk czy Can. Motorycznym, transowym groove’om towarzyszy eteryczny głos Scott, która przeszła odwrotną drogę niż opisywany wyżej King Krule, odchodząc od mrocznego, rozdygotanego Sprinter sprzed dwóch lat w stronę lżejszych brzmień. Podobają mi się te oszczędne aranże pełne powietrza, tak jak w Righteous Woman, nabierającym rozmachu dopiero pod koniec za sprawą gitar (zwróćcie uwagę na dodające im uroku chórki śpiewane unisono). Posłuchajcie też krótkiego pogłosu na wokalu, który pojawia się w większości utworów i nadaje mu trochę charakteru lat 80. Wysmakowana i przemyślana płyta, której nie powstydziłaby się Kate Bush.