Więcej...

Kim Gordon - No Home Records

07.01.2020 
Nasza ocena:
6 /6

Pierwszy album solowy (zgadza się – mi też trudno w to uwierzyć) i od razu klasyk.

Już otwierający płytę Sketch Artist zapowiada nietuzinkową płytę, choć trudno spodziewać się innej po byłej członkini Sonic Youth, która nigdy nie bała się eksperymentowania. W utworze tym genialnie przeplata się agresja i melancholia. Najpierw do gry wchodzą ekstremalnie przesterowane bębny (świetnie sprawdziłaby się tu wtyczka Drum Buss z Abletona albo Royal Compressor firmy Plugin United, który potrafi tworzyć lokalne czarne dziury przy głębszych ustawieniach), a potem pojedyncze uderzenia przeplatają się z dźwiękami gitary akustycznej i miękkiego pianina.

Zauważcie, że wokal też jest konkretnie przesterowany, ale gdy wchodzi zwiewna część, pojawia się na nim pokaźny pogłos. Bardzo to wszystko wysmakowane i przemyślane. Żadnego niepotrzebnego dźwięku. Mimo poszarpanej natury ten numer rozwija się pięknie i kończy równie dramatycznie jak zaczyna. To jest dla mnie ideał rockowego nagrania – maksymalna prostota i jednocześnie maksymalna siła rażenia. W Air BnB Gordon brzmi chwilami jak Nick Cave. Cały numer zbudowany jest na dwóch dźwiękach basu i rzężącej gitarze, ale drapieżności i charakteru jest tu tyle, że starczyłoby dla kilku bandów. Zwróćcie uwagę na chwilowe „zacięcia” bębnów, które można osiągnąć za pomocą subtelnie ustawionego efektu w rodzaju Beat Repeater.