75 lat JBL (cz. 1)
75 lat JBL (cz. 1)

Na temat tej firmy, jednej z najważniejszych w branży pro-audio, można stworzyć marketingową notatkę, którą w dużej części wypełnią takie zwroty jak „doskonałość”, „pionierski duch innowacji”, „nowe standardy”, „wyjątkowa rola w historii muzyki” i „dziedzictwo”. Tak naprawdę jednak w tej fascynującej historii jest wszystko: upadki, bankructwa, fatalne pomyłki, zwątpienie, a nawet samobójstwo; a jednocześnie niesamowite osiągnięcia, pomysłowość, tytaniczna praca i nieco zwykłego szczęścia.

Technologia
Tomasz Wróblewski
2021-04-12

Historia firmy, którą znamy dzisiaj jako JBL, zaczyna się w 1902 roku w Greenridge w hrabstwie Macoupin, w stanie Illinois. 300 osób, 65 drewnianych domów, sklep, poczta i szkoła – typowa osada górnicza z tamtych czasów, która nie istnieje już od ponad 90 lat. Wtedy to właśnie jako dziewiąte z czternastu dzieci małżeństwa Henry’ego Martini i Grace Erbs przyszedł na świat Jim Martini, później znany jako James B. Lansing, od którego inicjałów wzięła swą nazwę marka JBL. Życie tak dużej rodziny nie było lekkie, więc na pewien czas Jim trafił do rodziny Bullough w Litchfield – stąd późniejsze B. w jego nazwisku.

James odrzuca ofertę

Zainteresowanie elektrycznością i mechaniką zaczął przejawiać bardzo wcześnie. W wieku 10 lat zbudował butelkę lejdejską, by demonstrować różnego typu sztuczki z wysokim napięciem, a dwa lata później skonstruował swój pierwszy odbiornik/nadajnik, wystarczająco mocny, by zakłócać pracę wojskowej stacji nadawczej, pracującej w pobliskiej bazie. Studiował w prywatnej szkole biznesu w Springfield, a swoją pierwszą pracę zdobył w salonie samochodowym Leyland Lincoln. Okazał się na tyle wartościowym pracownikiem, że firma zdecydowała się opłacić mu szkołę mechaniki samochodowej w Detroit.

W wieku 22 lat postanowił przenieść się na Zachód do Salt Lake City. Po odrzuceniu jego podania o pracę w Nathaniel Baldwin Company, firmie będącej znanym producentem odbiorników radiowych i słuchawek, zatrudnił się w Felt Auto Parts Company. Wtedy też zaczął swoje pierwsze eksperymenty z przetwornikami elektromagnetycznymi, konstruując papierowe membrany i mocując je do driverów produkowanych przez Baldwina. Głośniki z membraną stożkową były wówczas absolutną nowością – Kellogg i Rice z Western Electric, uznawani za twórców głośnika w takiej formie, jaką znamy dzisiaj, opracowali swój projekt dokładnie w tym samym roku. W 1925 roku James zaczął się spotykać z Glenną Peterson, a przez jej rodzinę poznał Kennetha Deckera, który działał na rynku jubilerskim. Otworzył z nim wspólny biznes – Decker zajmował się stroną biznesową, James projektował głośniki i budował je z Fredem Petersonem, bratem Glenny. Mieli warsztat w wynajętej piwnicy budynku, gdzie można się było dostać tylko za pomocą windy linowej obsługiwanej ręcznie. Sukcesy młodej firmy dopiero teraz zwróciły uwagę Nathaniela Baldwina, który zaszczycił ją swoją wizytą i zaproponował jej kupno. Tym razem odmówił James.

Miejscowość Greenridge w stanie Illinois, około 1910 roku. Miejsce urodzenia Jima Martiniego, znanego później jako James Bollough Lansing.

Lata 20. XX wieku to gwałtowny rozwój techniki związanej z branżą radiową, której centrum była Kalifornia. Stąd decyzja Jamesa i Kennetha o przeprowadzce do Los Angeles w 1927 roku. Wtedy też James oficjalnie zmienił nazwisko na James B. Lansing, a 9 marca 1927 roku zarejestrował firmę Lansing Manufacturing Company. W tamtym czasie budował typowe wówczas głośniki: 10-calowe, z papierową membraną i w drewnianej, otwartej obudowie. Nie były one wówczas jeszcze częścią odbiorników radiowych, tylko dodatkowym ich elementem. Sprzedawano je w cenach od 20 do 40 dolarów, co było sporym wydatkiem (robotnik zarabiał ok. 10 dolarów tygodniowo). Wykorzystywały napęd elektromagnetyczny (nie było wówczas magnesów trwałych) i cewkę przymocowaną do papierowej membrany. Wielki Kryzys na początku lat 30. wymusił spore zmiany – przestały się sprzedawać luksusowe głośniki, a odbiorniki radiowe zaczęły być wyposażane we wbudowane, ale mniejsze głośniki. Dlatego też produkcja Lansing Manufacturing zaczęła skupiać się na przetwornikach z membranami 4, 6 i 8 cali. Firma systematycznie się rozwijała i w latach 30. miała już 40 pracowników.

Na podbój świata kina

Szybki rozwój branży filmowej z już udźwiękowionymi filmami i kilka minut jazdy samochodem do Hollywood sprawiły, że Lansing zaczął się interesować tym tematem. Dużą wagę do rozwoju techniki udźwiękowienia i reprodukcji przykładał potentat w świecie filmu – Metro Goldwyn Mayer Studios. John Hilliard, ówczesny szef działu dźwięku w MGM zwrócił uwagę na problemy powodowane przez wynoszące ponad 1500 stopni przesunięcie fazowe w dostępnych wówczas wzmacniaczach, powodowane przez ówczesne transformatory. Hilliard skontaktował się z Lansingiem przez swojego przyjaciela Johna Blackburna, a Lansing zlecił zbadanie tego problemu Ercelowi Harrisonowi, swojemu specjaliście od transformatorów. Udało mu się zmniejszyć przesunięcie fazowe do wartości poniżej 360 stopni, a udoskonalone transformatory znalazły zastosowanie we wszystkich wzmacniaczach używanych w MGM. Kolejnym elementem współpracy Lansinga z MGM był projekt wymiany systemów nagłośnieniowych w ponad 130 kinach działających w ramach sieci Loews. Przedstawiciele MGM nie byli zadowoleni z jakości używanych tam zestawów Western Electric Wide Range.

Zestaw kinowy Lansing Manufacturing 75W5 ze słynnym falowodem Shearera. [fot. Harman Int., Mark Gander/John Eargle]

Efektem wielu różnych prób, eksperymentów i współpracy z różnymi firmami była decyzja o podjęciu przez MGM produkcji własnych systemów nagłośnieniowych opartych na rozwiązaniu Fletcher Horn System firmy Bell Labs. Powstał zespół, w skład którego weszli James Lansing budujący przetworniki we współpracy z Johnem Blackburnem, Harry Kimball odpowiedzialny za zwrotnice oraz Robert Stephens, który zajmował się stworzeniem falowodu driverów. Dołączyła też firma RCA, która przysłała do Kalifornii swoich dwóch czołowych inżynierów, Harry Olsona i Johna Volkmanna. To był przełomowy moment dla całej branży nagłośnieniowej. Powstały wówczas rozwiązania, które znamy do dziś, w tym słynny, wielokanałowy falowód Shearera, a końcowym efektem było stworzenie kompleksowych systemów nagłośnienia kinowego, które mogło być montowane w formie modułów dostosowanych do nagłaśnianej przestrzeni.

Trzyfuntowe awokado

W tym samym czasie zauważono, że na rynku brakuje mniejszych systemów głośnikowych do bardziej kameralnych obiektów, pokojów montażowych i studiów radiowych. Opracowano więc trzy modele Lansing Monitor System, które wykorzystywały falowód Shearera ale w znacznie mniejszej skali. W 1937 roku pojawił się Lansing Iconic – dwudrożny system monitorowy z ciśnieniowym driverem typ 801 opracowanym przez Blackburna i 15-calowym wooferem w stosunkowo niewielkiej obudowie bass-reflex. Oferował on zaskakująco szerokie na tamte czasy pasmo przenoszenia od 40 Hz do 10 kHz i stał się na tyle popularny, że powstała jego „gabinetowa” wersja Salon, w stylizowanej na mebel obudowie.

John Blackburn kontynuował swoje prace nad udoskonalaniem konstrukcji driverów, „zdopingowany” faktem zarzucenia mu przez Western Electric naruszenia należących do tej firmy patentów. Udowodnił, że zarzut był chybiony i przy okazji stworzył kolejną przełomową konstrukcję – driver 284B. To, oraz szereg innych elementów sprawiło, że Western Electric wycofał się z rynku nagłośnień kinowych, a kilku specjalistów z tej firmy stworzyło Altec Service Corporation, która zajmowała się konserwacją już pracujących systemów. Przełom lat 30. i 40. nie był dla Lansinga zbyt dobrym okresem. W katastrofie lotniczej zginął Kenneth Decker, Blackburn odszedł do MIT, istotna dla działalności firmy sprzedaż produktów do Australii przynosiła straty, a liczba zatrudnionych spadła do 19. Kłopoty miał też Altec Service Corporation, który tracił zapasy elementów zamiennych dla swojej działalności serwisowej. Firmy postanowiły się połączyć i w 1941 roku postała spółka Altec Lansing Corporation.

Lansing Manufacturing Iconic: uproszczony falowód Shearera współpracujący z driverem 284 – brzmieniowy ideał lat 30. XX wieku i pierwszy prawdziwy monitor studyjny. [fot. Harman Int., Mark Gander/John Eargle]

W tym samym czasie Arthur Crawford, lokalny sprzedawca i klient Altec Lansing, zaproponował rozwiązanie współosiowego przetwornika, w którym wysokotonowy driver byłby umieszczony za magnesem woofera, przez który przechodziłby też falowód. Koncepcją zainteresował się James Lansing, łącząc driver 810 z 15-calowym wooferem. W ten sposób w 1943 roku powstał Altec Lansing 601 Duplex, montowany w obudowach z modelu 612. Zaczął też stosować nowy rodzaj materiału magnetycznego Alnico V, będącego pochodną prac Hilliarda i Blackburna nad radarem dla potrzeb militarnych (Magnetic Airborne Detector). Połączenie nowych magnesów z technologią ciśnieniowego formowania aluminiowych membran i stosowaniem cewek przetworników nawijanych drutem aluminiowym pozwoliło Lansingowi na stworzenie nowej generacji głośników. Pierwszym z nich był Altec Lansing 288. Pojawiły się także nowe woofery i w konsekwencji zaczęto tworzyć znacznie nowocześniejsze zestawy nagłośnieniowe dla kin, które od 1945 roku zaczęły trafiać do większości tego typu obiektów w USA. Znaczący rozwój Altec Lansing zbiegł się z decyzją Jamesa o odejściu z firmy, w której czuł się niedoceniany. Na to konto kupił farmę z cytrusami w San Marcos i wszystko zaczęło wskazywać na to, że zajmie się ich uprawą. Był dumny ze swoich trzyfuntowych awokado, ale szybko okazało się, że trudniej je sprzedać niż bardziej popularne jednofuntowe.

Zobacz także test wideo:
Behringer Flow 8 - interfejs audio i cyfrowy mikser
Behringer Flow 8 - interfejs audio i cyfrowy mikser
Firma Behringer wielokrotnie pokazała, że potrafi zaprezentować rzeczy oryginalne i innowacyjne. Do takich należy Flow 8 – kompaktowy, w pełni cyfrowy mikser ze sprzętowymi tłumikami i sterowaniem Bluetooth, mogący funkcjonować także jako interfejs audio 10x4.

Dlatego też w jego stodole zaczęły się pojawiać kolejne maszyny, ruszyła produkcja głośników, a w 1946 roku zarejestrowano nową firmę Lansing Sound Incorporated. Byli wspólnicy z Altec Lansing wykazali swoje niezadowolenie z faktu występowania nazwiska Lansing w nazwie firmy o konkurencyjnym profilu. Skończyło się na jej zmianie na James B. Lansing Sound, Incorporated. Na lata 1947-1949 przypada czas największej kreatywności założyciela firmy. Powstają 15-calowe głośniki D-101 i D-130, driver D-175, falowód H-1000 oraz zwrotnica N1000. Wkrótce stodoła okazała się zbyt mała na działalność i firma przeniosła się do Venice, do obiektu wynajmowanego za 10% kwoty sprzedaży netto od Marquardt Aviation Company. Związek z Marquardt Aviation Company trwał jeszcze jakiś czas, ale nie był usłany różami wobec coraz większych kłopotów James B. Lansing Sound, na które składały się rosnący dług, konieczność zmiany miejsca i brak perspektyw rynkowych. Lansing, przygnębiony sprawami biznesowymi, odebrał sobie życie 29 września 1949 roku na ranczu w San Marcos.

Era Thomasa

Pogrążona w długach firma, brak zysków i odejście człowieka, który był jej twarzą i głównym konstruktorem mogły sprawić, że dorobek Lansinga przepadnie w odmętach historii, ale stało się odwrotnie. Bill Thomas, wspólnik Roya Marquardta w Marquardt Aviation Company, sprawnie zebrał wszystkie aktywa JBL, spłacił długi i o 300% zwiększył sprzedaż. Potem wprowadził w życie plan 5-letni, którego celem miało być stworzenie z JBL innowacyjnej firmy reprezentującej najwyższą jakość. Szybko zauważył, że branża systemów kinowych jest nasycona. Nie mógł też konkurować z Altec Lansing, która zaczynała być monopolistą na rynku. Jako jeden z pierwszych dostrzegł potencjał rynku konsumenckiego. Zaprosił do współpracy Alvina Lustinga, specjalistę od wzornictwa przemysłowego; Bart Locanthi wdrożył swoją genialną koncepcję soczewki akustycznej i odpowiadał za zmianę konstrukcji napędów magnetycznych w głośnikach; Ray Pepe natomiast zajął się marketingiem – dzięki jego znajomościom o produktach JBL pisano w Playboyu i chwaliły się ich posiadaniem takie gwiazdy jak Frank Sinatra czy Bing Crosby. William Hartsfield zaprojektował narożny zestaw głośnikowy z użyciem „zagiętego” falowodu Klipscha. Jego system, noszący nazwę Hartsfield, stał się swoistym znakiem firmowym JBL, przynosząc firmie 50% jej ogólnych przychodów. We współpracy z Western Electric (poprzez Westrex, oddział tej korporacji) powstał JBL 375, a kiedy firma Ampex postanowiła wejść na rynek nagłośnień kinowych ze swoim wielokanałowym systemem Todd-AO (konkurencyjnym wobec systemu Cinerama), do współpracy wybrała JBL. Bill Thomas bał się zaryzykować, ale udostępnił Ampeksowi licencję na produkty JBL. Powstała sytuacja, w której Ampex chciał przejąć całą produkcję JBL. Na szczęście dzięki wywłaszczeniem obiektu fabrycznego JBL przy Fletcher Drive na budowę nowej autostrady pojawiła się szansa na kolejne nowe otwarcie.

Współosiowy Altec Lansing 604 Duplex – niekwestionowany król stosowany w studiach nagrań aż do końca lat 60., wysoko ceniony także dziś. [fot. Altec Lansing Technologies, Bruce Edgar]

Opracowano unikalny konstrukcyjnie, domowy zestaw JBL Paragon, produkowany od 1960 do 1979 roku, a także szereg innowacyjnych produktów audio w ramach Consumer Electronics Line. Doświadczenia w produkcji sprzętu elektronicznego wykorzystano już wcześniej w pierwszym prawdziwie aktywnym studyjnym systemie monitorowym D50SMS7. „Happy Hour” dla elektroniki konsumenckiej w wydaniu JBL skończyło się w 1969 roku, kiedy właścicielem firmy stała się korporacja Harman International, już mająca w swoim portfolio produkty Harman/Kardon.

JBL rządzi w studiu

Na rynku profesjonalnych systemów monitorowych firma JBL pojawiła się w 1962 roku. Najczęściej wykorzystywany w studiach był wówczas system jej odwiecznego rywala, czyli Altec Lansing 604 Duplex. Jego nowa, „ulepszona” wersja 605 okazała się porażką, a kierownik techniczny Capital Records skontaktował się z Locanthim pytając, czy JBL nie jest zainteresowany stworzeniem nowego monitora. Na bazie monitora D50 stworzono C50SM w charakterystycznej obudowie wykończonej młotkowanym lakierem. Konstrukcja tak bardzo spodobała się w Capital, że zdecydowano się jej użyć we wszystkich studiach tej firmy w USA i jej oddziałach zagranicznych, w tym także w EMI, gdzie systemy te stały się standardem. To właśnie z wykorzystaniem tych monitorów swoje pierwsze płyty nagrywali The Beatles. Już rok później JBL opracował swoje głośniki instrumentalne z serii „F”. Firma ta jeszcze za czasów Lansinga dostarczała głośniki dla takich producentów jak Gibson i Fender, ale prawdziwy boom nastąpił w latach 60., kiedy głównymi odbiorcami produktów JBL zostały firmy Sunn i Kustom.

Pierwszy prawdziwie aktywny studyjny system monitorowy JBL D50SMS7.

W 1968 roku monitor D50SMS7 został przeprojektowany i już jako 4320 pojawił się na rynku. Z nową zwrotnicą, bardziej wyrównaną charakterystyką model ten zdobył popularność jako 4310, znany jako JBL Control Monitor, który pracował w wielu studiach jako monitor bliskiego pola. Jednym z pierwszych produktów JBL pod zarządem Harmana był przełomowy zestaw L100, będący konsumencką wersją 4310. Wzrost zainteresowania sprzętem hi-fi oraz brawurowa kampania reklamowa ukierunkowana na młodych ludzi słuchających muzyki rockowej, w połączeniu z eksponowaniem profesjonalnego rodowodu tego monitora sprawiły, że ten zestaw, wyposażony w charakterystyczny, piankowy front stał się najczęściej kupowanym zestawem głośnikowym na świecie (sprzedano 125.000 par). Prezentacje kolejnych modeli dedykowanych na rynek studyjny, pojawienie się L200, innowacje w zakresie nowych, tłoczonych membran wooferów (Aquaplas) i wreszcie czterodrożna konstrukcja 4350 przyczyniły się do tego, że lata 70. w zakresie studyjnych systemów monitorowych należały do firmy JBL. Praktycznie nikt nie był w stanie z nią konkurować na tym polu. Monitory JBL pracowały w 70% amerykańskich studiów nagrań, a dominujące do tej pory Altec 604 zostały z nich całkowicie wyparte. Wokół konstrukcji 4350, której autorem był Ed May powstało szereg modeli o różnych gabarytach i przeznaczeniu, w tym potężny L212, do dziś uważany za jedno ze szczytowych rozwiązań w zakresie systemów głośnikowych. Dla branży głośników JBL stał się tym samym, czym Samsonite dla walizek i Avis w branży wypożyczalni samochodów.

Beatrice Food

W 1979 roku szefem profesjonalnego oddziału JBL został Ron Means. Pracując w JBL przez 16 lat doprowadził do sytuacji, że grupa Professional stała się najsilniejszą dywizją JBL, a sama firma przejęła rolę lidera na rynku producentów koncertowych systemów nagłośnieniowych. Co ciekawe, stało się to w czasie, gdy dr. Sydney Harman skorzystał z propozycji prezydenta Jimmy’ego Cartera, by wejść do tworzonej przez niego administracji, a właścicielem JBL oraz korporacji Harman International została egzotyczna z naszego punktu widzenia firma Beatrice Food, Inc. Ale to już temat na zupełnie inną opowieść, którą zamieścimy w kolejnym numerze naszego magazynu.

Materiały źródłowe:
The History and Legacy of JBL, Don McRitchie, Steve Schell, Stereo Sound 2006
The JBL Story, John Eargle, Hal Leonard Corp., 2006

Close icon
Poczekaj, czy zapisałeś się na nasz newsletter?
Zapisując się na nasz newsletter możesz otrzymać GRATIS wybrane e-wydanie jednego z naszych magazynó