Więcej...

Newfangled Audio Elevate - pakiet narzędzi do masteringu

Oprogramowanie | 22.11.2018  | Tomasz Wróblewski
Marka:  Newfangled Audio

Jeśli do tej pory sądziliście, że w zakresie masteringu in-the-box nic nie przebije takich wyczynowych procesorów jak Oxford Inflator/Limiter, Weiss DS-1 czy Slate FGX, to już po pierwszym kontakcie z Elevate zmienicie zdanie.

Newfangled Audio to firma sprzedająca swe produkty za pośrednictwem Eventide, co nie powinno dziwić, ponieważ jej twórcą jest Dan Gillespie – wieloletni programista DSP tej ostatniej. Newfangled Audio powstała pod koniec 2017 roku, a zaraz potem pokazały się takie wtyczki jak Saturate, Punctuate i wreszcie Equivocate i Elevate. Ten ostatni procesor określany jest jako „masteringowy limiter z własnym mózgiem” i zawiera elementy bądź kompletne rozwiązania z trzech pozostałych wtyczek.

Przemyślenia o Newfangled Audio Elevate

Ograniczenia w zakresie głośności obowiązujące nadawców i narzucane we własnym zakresie przez media strumieniowe na dobrą sprawę nie zakończyły wojny głośności, ale wymusiły respektowanie przynajmniej podstawowych zasad przyzwoitości i kultury sonicznej. To wcale nie znaczy, że nie ma już nagrań, które potrafią rozhuśtać miernik LU do poziomu -6 dB LUFS. Wręcz przeciwnie, jest ich cała masa, ale brzmieniowo nie są już tak przytłaczające jak na początku XX wieku. Wyskalowane według nowych zasad mierniki LU bezlitośnie pokażą wszystkie wady masteru, których końcowym efektem będzie automatyczne ściszenie danego utworu w mediach i zysk z maksymalizacji będzie żaden.

W wojnie głośności pojawiły się reguły i sędziowie, a to sprawiło, że ekstremalnie ustawiony limiter i poprzedzającego go kompresory oraz maksymalizator to zbyt prymitywna i dalece niewystarczająca broń na współczesnym polu walki.

Na pierwszy plan wysuwają się obecnie nowe taktyki i strategie. Kluczową rolę zaczyna odgrywać aranżacja utworu i dobór brzmień. Jeśli na tym polu osiągniemy sukces, to trzeba go zdyskontować za pomocą specjalistycznych narzędzi. Może to być dobry korektor i doskonały limiter, ale jeśli chcemy pójść na wyczyn, to potrzebne będzie coś bardziej wyrafinowanego. Wtedy można spożytkować całe swoje doświadczenie i wiedzę na temat masteringu, osłuchanie i bliskie perfekcji warunki monitoringu, by zrobić to, o co obecnie chodzi. Czyli bardzo głośne nagranie, które wcale nie wydaje się głośne, brzmi gładko i soczyście, a do tego słucha się go z prawdziwą przyjemnością. W przypadku Elevate osiągniemy ten cel zdecydowanie łatwiej i szybciej niż za pomocą innych narzędzi.

Newfangled Audio Elevate w praktyce

Nad oknem wyświetlacza, gdzie możemy wybrać tryb prezentacji poziomów wejścia/wyjścia, obwiednię tłumienia lub wskazania procesora dynamiki we wszystkich pasmach, z których korzystamy, mamy główny panel regulacji Main Parameters. Tu ustawiamy finalne brzmienie, określając wzmocnienie, czasy i pułap maksymalny dla limitera, a także głębokość oddziaływania procesora transjentów i ogranicznika spektralnego. Wszystkie parametry, za oczywistym wyjątkiem poziomu Ceiling, mogą pracować w trybie adaptacyjnym, czyli automatycznie.

26 pasm można dowolnie łączyć dla uzyskania najbardziej optymalnych zakresów regulacji wielopasmowego limitera. Jego pracę można natomiast obserwować na wskaźniku wyżej, który prezentuje poziom sygnału wejściowego, wyjściowego oraz głębokość tłumienia. W ten sposób bardzo szybko możemy ustawić optymalne parametry ograniczania w poszczególnych zakresach.

Przyciskami Sub-Modules wybieramy blok, w którym chcemy dokonać zmian. Pierwszy jest Filter Bank, czyli bardzo sprytnie pomyślany korektor, a w zasadzie zwrotnica o maksymalnie 26 pasmach, które możemy dowolnie konfigurować dla uzyskania odpowiadających nam zakresów, wskazując też charakterystykę oddziaływania korekcji w danym paśmie. To moduł kluczowy, ponieważ jest ściśle powiązany z wielopasmowym limiterem, którym de facto kształtujemy brzmienie. Te same pasma są następnie obrabiane w wielopasmowym procesorze transjentów, którego tryb adaptacyjny można zdefiniować w wybranym zakresie częstotliwości. Tym, co pozwala wycisnąć wszystkie soki z dźwięku jest kliper spektralny z kształtowaniem charakterystyki zaokrąglania lub ucinania wierzchołków i definiowaniem głębokości nasycenia.

Elevate to bardzo złożony procesor, o którym można napisać wiele stron. Ważne jest jednak to, jak sprawdza się w praktyce. Jego ustawienie od podstaw może być trudne, dlatego producent udostępnia szereg presetów będących doskonałym punktem wyjścia. Przede wszystkim mamy w nim pełną kontrolę nad poziomami międzypróbkowymi i bardzo wiarygodny zestaw wskaźników poziomu. Tryb adaptacyjny, czyli wspomniany wcześniej „mózg” limitera, znakomicie ułatwia pracę, obiektywizując jej efekty. Istotne jest jednak to, że głębokość trybu adaptacyjnego możemy na każdym etapie regulować. Ponadto w każdym module możemy porównać brzmienie czyste i po przetwarzaniu z taką samą głośnością odczuwalną (sygnał czysty jest odpowiednio wzmacniany, co stawia duże wymagania odnośnie zapasu dynamiki w naszym interfejsie i monitorach). Filtry dla limitera i procesora transjentów można odsłuchiwać w trybie solo, co pozwala natychmiast stwierdzić, gdzie mamy problem z brzmieniem. Kliper natomiast oferuje każdy rodzaj nasycania – od niesłyszalnego, ale podnoszącego głośność, do wyraźnego przesterowania.

Podsumowanie

Aktualnie nie ma na rynku procesora masteringowego, który byłby równie funkcjonalny co Elevate. Uzyskanie wymaganej obecnie głośności przy zachowaniu przejrzystości i równowagi brzmienia jest w nim wyjątkowo proste, jeśli tylko nauczymy się wykorzystywać jego możliwości. Taki mastering to jest swego rodzaju „życie na krawędzi”, ale akurat Elevate daje nam w tym zakresie duże poczucie bezpieczeństwa i komfort pracy. Przy odpowiednio zmiksowanym utworze nie ma problemów z uzyskaniem poziomu -6 dBFS, przy jednoczesnym zachowaniu lekkości brzmienia. Nie zmienia to faktu, że Elevate jest narzędziem dla doświadczonych użytkowników, a końcowy efekt w 90% zależy od jakości miksu.

Do masteringu wydanej w sierpniu płyty Panteraz przygotowywałem się kilka miesięcy, dokonując próbnych masterów zarówno online jak też u specjalistów. Mając co najmniej kilka różnych wersji każdego utworu z różnych źródeł zbudowałem bazę porównawczą, która pozwoliła mi dojść do wniosku, że najlepsze efekty uzyskam jednak za pomocą Elevate. Mastering całej płyty przeprowadziłem w ciągu dwóch dni, poświęcając po dwie godziny na utwór. Nigdy wcześniej nie udało mi się pracować z taką wydajnością i tak zadowalającymi rezultatami brzmieniowymi. Efekt końcowy musiał być naprawdę niezły, skoro album Transformacja w recenzjach magazynów audiofilskich otrzymuje 4 na 5 gwiazdek za brzmienie. Takie rzeczy wzbudzają zaufanie do produktu i są doskonałym potwierdzeniem jego jakości. W tym miesiącu jestem wyjątkowo szczodry, jeśli chodzi o rozdawanie wyróżnień Nasz Typ, ale przy Elevate nie widzę innej opcji. 

 

Nasze spostrzeżenia

+ obróbka masteringowa na każdej płaszczyźnie brzmieniowej
+ zaawansowane wykorzystanie sztucznej inteligencji z możliwością określania jej udziału
+ możliwość pełnej konfiguracji toru masteringowego przez użytkownika
+ szereg precyzyjnych narzędzi do kontroli poziomów i równowagi brzmieniowej
+ doskonałe presety stworzone przez najlepszych specjalistów

- interfejs użytkownika nie jest przesadnie intuicyjny w obsłudze

 

Zakres zastosowań

- profesjonalny procesor do finalizacji kompletnych miksów, mogący też znaleźć zastosowanie przy pracy na grupach

 

Informacje

Format wtyczka AAX Native, VST2, VST3 i AU dla PC i Mac
Producent Newfangled Audio
Dystrybucja Eventide