Więcej...

LiquidSonics Seventh Heaven – wtyczka wzorowana na Bricasti M7

Oprogramowanie | 18.02.2019  | Paweł Bartnik
Marka:  LiquidSonics

Sądziłem, że dysponuję procesorami pogłosowymi we wszystkich wariantach i kolorach. Całe szczęście stanęło przede mną wyzwanie, które zaprowadziło mnie do siódmego nieba.

Seventh Heaven to dzieło LiquidSonics. Będący twórcą tej marką Matthew Hill od wielu lat rozwija technologię pogłosów splotowych, a więc cyfrowo generowanych pogłosów opartych o odpowiedzi impulsowe – czy to konkretnych przestrzeni, czy to urządzeń. Do tej pory flagowym produktem Matthew Hilla był znakomity pogłos Reverberate (obecnie dostępny w wersji 2.0), wykorzystujący wyżej wzmiankowaną technologię. Jednak wraz z pojawieniem się Seventh Heaven nastąpiła zmiana na pozycji lidera...

Seventh Heaven, podobnie jak Reverberate, to zaawansowany pogłos splotowy. Jednak w wypadku omawianej wtyczki nie mówimy o procesorze do przetwarzania odpowiedzi impulsowych z rozmaitych środowisk. Seventh Heaven emuluje w działaniu i brzmieniu jedno bardzo konkretne urządzenie –  Bricasti M7. M7 pojawiło się w 2007 roku i dość szybko stało standardem w „najwyższej klasie rozgrywkowej”. Zaprojektowane algorytmy pogłosowe obsługiwane są tutaj przez specjalnie zbudowany hardware w technologii DSP. Liquid Sonics, odwzorowując dzieło Bricasti, nie przetransponowało oryginalnych algorytmów na użytek komputerów osobistych. Zamiast tego, sięgnęło po własną technologię Fusion-IR, która pozwala na zaawansowane przetwarzanie w czasie rzeczywistym wielowarstwowych odpowiedzi impulsowych. Innymi słowy – setki, a może nawet tysiące odpowiedzi impulsowych oryginalnego M7 na różnych nastawach stanowią kompletną matrycę zachowań urządzenia. Kluczowe tutaj jednak jest to, że nie są to statyczne odpowiedzi „całych” pogłosów w danym ustawieniu, co stanowiło typowe ograniczenie technologii splotowej. Seventh Heaven korzysta z odpowiedzi dla poszczególnych składowych pogłosu. Zatem, oddzielnie zmatrycowano odbicia wczesne i oddzielnie odbicia późne, oddzielnie zajęto się odbiciami dla sygnału poniżej 200 Hz (w oryginalnym M7 ten zakres poddawany jest specyficznej modulacji) i powyżej. Jak zaawansowane są to matryce, świadczy fakt, że komplet presetów do Seventh Heaven zajmuje na dysku twardym ponad 10 GB. Biorąc pod uwagę poziom skomplikowania całego przedsięwzięcie, duże wrażenie robi płynność pracy narzędzia. Dość powiedzieć, że możemy swobodnie automatyzować każdy z parametrów. Do tego dodajmy, że „procesożerność” Seventh Heaven jest na zupełnie umiarkowanym poziomie.

Widok główny wersji Professional zawiera podstawowe parametry, miernik oraz przeglądarkę presetów. Interfejs możemy rozwinąć o jeden z paneli funkcjonalnych - albo „Master Equalizer”, albo „Advanced Controls”.

Seventh Heaven dostępne jest w dwóch wersjach. Wersja standardowa oferuje selekcję 30 pogłosów z M7, które twórcy uznali za flagowe. W ramach tej wersji możemy sterować  parametrem „Decay” w zakresie od 200 ms do 30 s. Do dyspozycji mamy także parametry „Pre-Delay” i „Delay” oraz korektor z filtrami dolno- i górnozaporowym, które aktywowane są za na sygnale już zefektowanym. Wersja Professional oferuje znacznie więcej. Otrzymujemy około 200 presetów pogrupowanych w sekcje „Ambiences”, „Chambers”, „Halls”, „Plates”, „Rooms”, „Spaces”, „Interiors”. Ponadto, wersja Professional wyposażona jest w pięciopasmowy korektor parametryczny oraz filtr „Roll-Off”, który pozwala rozjaśnić/przyciemnić tylko jedną składową pogłosu – np. gdy potrzebujemy rozjaśnić wczesne odbicia i przyciemnić „ogon”. Potężnym atutem wersji rozbudowanej jest możliwość wyboru jednej z 32 charakterystyk (pokrętło „Reflections”) wczesnych odbić. Przyznam, że zakres i jakość oferowanych barw jest naprawdę imponująca. Professional to także możliwość dostosowania ustawień „Pre-Delay”, które – tak jak ma to miejsce w M7 – wpływają wyłącznie na dół pasma generowanego pogłosu oraz ustawień „Delay”.

Seventh Heaven to emulacja starająca maksymalnie zbliżyć się do brzmienia i generalnej funkcjonalności pierwowzoru. Jednak nie ma tu silenia się na identyczność, co uważam zresztą za atut. Liquid Sonics pozwoliło sobie na kilka rozwiązań, których nie znajdziemy w M7. Zatem, otrzymujemy sekcję „Master Filter” z bardzo dobrze brzmiącymi i niezwykle przydatnymi filtrami. Ponadto, wtyczka ma tę przewagę nad hardwarem, że została wyposażona w możliwość synchronizacji parametrów „Pre-Delay” i „Delay” do tempa projektu. Bardzo podoba mi się   autorski interfejs graficzny pluginu. Widoki są czytelne i logicznie ułożone. W widoku podstawowym mamy dostęp do najważniejszych parametrów oraz szybki i czytelny dostęp do presetów.  Przydatnym elementem wtyczki są mierniki poziomów szczytowych – oddzielne dla sygnału wchodzącego i wychodzącego, a także dla odbić wczesnych, dla odbić późnych oraz oddzielnie procesowanych tutaj odbić  poniżej 200 Hz.

Brzmienie i zastosowania LiquidSonics Seventh Heaven

Jak brzmi Seventh Heaven? Wybitnie. Dobrą egzemplifikacją będzie przywołanie sytuacji, w której sięgnąłem po wtyczkę Liquid Sonics. Miałem do zmiksowania wyjątkowo wymagające nagranie. Dwóch wybitnych muzyków – wokalista i pianista. Wyrafinowana forma, pełna dramaturgii, niuansów i artystycznej oraz brzmieniowej głębi. No właśnie, głębi. Bo to od niedostatków w tym aspekcie wszystko się zaczęło... W trakcie pierwszych przymiarek do miksu byłem niezadowolony z tego, co oferowały mi moje narzędzia pogłosowe. Okazało się, że te, skądinąd znakomite, wtyczki świetnie wypadają, gdy trzeba zrobić efektowny werbel albo przyprawić gitarom psychodeliczny „ogon” z modulacjami. Jednak nie byłem w stanie stworzyć z ich pomocą naturalnie brzmiącej, sugestywnej, a jednocześnie głębokiej przestrzeni. Moje pogłosy „wypłaszczały” brzmienie śladów, co w przypadku tego projektu było nieakceptowalne. Poszukując nowych rozwiązań zainstalowałem kilka dem uznanych pogłosów – tych starszych i tych najnowszych. Jednak Seventh Heaven w kategorii „Głębia” okazał się bezkonkurencyjny. Pozwala on wykreować przestrzeń niemal namacalną w rozumieniu psychoakustycznym. Mamy poczucie bogactwa dźwiękowego i jednoczesnego zrównoważenia relacji między tym, co dzieje się w poszczególnych pasmach.

Jeszcze jedno – o jakości brzmienia dzieła Matthew Hilla niech świadczy fakt, że Seventh Heaven to, w mojej ocenie, jedyny pogłos wtyczkowy, który sprawdzi się nawet na sumie miksu. Gdy spróbowałem go w takim zastosowaniu, efekt przerósł moje oczekiwania - miks swoiście zanurzał się w danej przestrzeni, zamiast – jak do tej pory doświadczałem – zaburzać jego odbiór. Uważam, że nie ma sensu wymieniać tutaj rodzajów instrumentów na jakich sprawdzi się plugin. Wyobrażam go sobie z każdym źródłem, które chcemy zanurzyć w przestrzeni. Natomiast, jest jedno ograniczenie – ciężko za pomocą Seventh Heaven wykreować pogłosy o charakterze wyraźnie agresywnym czy celowo „zepsutym”. Czy Seventh Heaven brzmi jak Bricasti M7? Niestety nie wiem, bo nie miałem możliwości dokonać bezpośredniego porównania. Jakkolwiek nie wypadłoby takie porównanie, jednego jestem pewien – Seventh Heaven to pogłos wybitny.

Seventh Heaven Professional oferuje około 200 presetów pogrupowanych wedle rodzaju pogłosu.

Seventh Heaven powstało z aprobatą i przy wsparciu firmy Bricasti. Plugin w wersji standardowej kosztuje 69 dolarów, zaś w wersji Professional 299 dolarów. To cokolwiek zastanawiające, że firmy, które stworzyły wybitne cyfrowe urządzenia hardware'owe wspierają powstanie ich software'owych reprodukcji. Mowa tu szczególnie o tych wciąż działających –  przecież tak zrobił choćby Weiss, które wspólnie z Softubem właściwe przekonwertował swój warty dotąd krocie kompresor/limiter w formę cyfrowej wtyczki za niespełna 2000 zł. Zatem, trochę to zastanawia z czysto biznesowej perspektywy, ale jako użytkownik z całą mocą popieram ten trend.

Podsumowanie

Seventh Heaven to zaawansowana emulacja legendarnego Bricasti M7. Pogłos brzmi przepięknie, a do tego jest wygodny i łatwy w obsłudze. To jedno z tych narzędzi, dzięki któremu miks ma szansę zabrzmieć po prostu lepiej.

 

Nasze spostrzeżenia

+ wybitne brzmienie pozwalające na kreację sugestywnych przestrzeni
+ intuicyjny workflow
+ dodatkowe funkcje nie występujące w Bricasti M7

 

Zakres zastosowań

  • do pogłosowania instrumentów i grup każdego rodzaju
  • sprawdzi się nawet jako efekt finalizujący utwór (!)

 

Informacje

kompatybilność Mac/PC, VST, AU, AAX
producent LiquidSonics
cena 69$ (wersja standard)
299$(wersja professional)