Więcej...

Universal Audio Manley Variable Mu - wirtualny procesor dynamiki

Oprogramowanie | 18.02.2015  |  Tomasz Wróblewski
Marka:  Universal Audio

Manley Vari Mu to jeden z najbardziej szanowanych procesorów dynamiki na świecie. Niektórzy dostrzegają w nim kontynuację idei słynnego Fairchilda 670, ale jest to podobieństwo wynikające z ogólnych założeń konstrukcyjnych, a nie próby stworzenia klonu. Teraz Vari Mu dostępny jest jako procesor wirtualny w formacie UAD-2.

Variable Mu, albo Vari Mu, czasem określane też jako Vari-µ to po polsku zmienna transkonduktancja. To dość enigmatycznie brzmiące określenie w przypadku lamp elektronowych oznacza proporcję zmian wartości prądu płynącego między anodą a katodą do wywołującej go zmiany w napięciu między siatką a katodą, przy założeniu, że napięcie między anodą a katodą pozostaje niezmienne. Parametr ten wyrażany jest w milisiemensach i w lampach niskosygnałowych waha się na ogół między wartością 1 a 10. W przełożeniu na bardziej znaczące dla nas parametry oznacza to, że maksymalne możliwe tłumienie, jakie taki układ wprowadzi do sygnału nie przekracza zazwyczaj 10 dB. Jakkolwiek to brzmi, w rozwiązaniu tego typu chodzi głównie o to - mówiąc w dużym uproszczeniu - aby sterować wzmocnieniem (a w zasadzie tłumieniem) układu lampowego, wywołując reakcję na sygnał sterujący, a w konsekwencji umożliwiając kontrolę dynamiki przetwarzanego materiału audio. O tym, jakim klasykiem był, i wciąż jest, Fairchild 660 (mono) i 670 (stereo) można się przekonać słuchając np. przełomowego albumu Revolver grupy The Beatles. Ten kompresor/limiter jest tam obecny praktycznie na każdej ścieżce gitary oraz na partii basu, nadając całej produkcji bardzo charakterystyczny efekt brzmieniowy. Manley Variable Mu to swego rodzaju hołd oddany takim procesorom lampowym jak właśnie Fairchild 660/670, RCA BA-6A czy Universal Audio 175B. Każdy z nich bazował na dość złożonych układach przeciwsobnych, przynajmniej jednym transformatorze międzystopniowym oraz transformatorach wejściowym i wyjściowym. Dodając do tego transformator zasilający oraz dwa dławiki w układzie zasilania doliczymy się przynajmniej sześciu dużych i ciężkich elementów indukcyjnych. Do tego dochodzi przynajmniej 9 lamp i cała bateria potężnych, wysokonapięciowych kondensatorów elektrolitycznych. A to tylko jeden kanał, bo w trybie stereo trzeba do tego dodać kolejne elementy...

Procesory tego typu, nazywane aż do lat 80. wzmacniaczami ograniczającymi, były bardzo kosztowne i mało które studio nagrań mogło sobie na nie pozwolić. Tak zresztą jest do dziś. Współczesny odpowiednik tych klasycznych urządzeń, jakim jest Manley Variable Mu, też do najtańszych nie należy, a spotkamy go głównie w najlepszych studiach masteringowych. Z tego względu dostępność tego procesora na platformie UAD-2 jest jedyną w swoim rodzaju okazją do wypróbowania tego legendarnego wręcz urządzenia w praktyce. Tym bardziej, że w tworzeniu wtyczki uczestniczyli konstruktorzy z Manley Lab, włącznie z samą Ewą Marią Manley, właścicielką firmy, i oficjalnie ją zatwierdzili jako jedyny wiernie działający plug-in.

Funkcjonalność Universal Audio Manley Variable Mu

Cechą charakterystyczną tego typu konstrukcji lampowych jest to, że trudno jest z ich wykorzystaniem uzyskać wyrazisty efekt kompresji, do którego przyzwyczaiło nas wiele innych kompresorów. Obróbka dynamiki aplikowana przez rozwiązania Vari Mu jest subtelna, nawet przy głębokich ustawieniach redukcji. I w tym właśnie tkwi siła tych urządzeń, bo poza tą delikatną, wręcz osładzającą dźwięk kompresją w sygnale pojawiają się interesująco rozłożone częstotliwości harmoniczne, które nadają mu specyficznego kolorytu. Trudno jest jednoznacznie określić sposób pracy Manley Variable Mu, ale urządzenie to uszlachetnia każdy dźwięk, który zostanie przez niego przetworzony. Oprócz regulacji proporcji między sygnałem czystym a sygnałem poddanym kompresji oraz regulatora HEADROOM wtyczka Universal Audio nie różni się funkcjonalnie od sprzętowego pierwowzoru. Może ona pracować w trzech trybach: dual mono, stereo oraz Mid-Side. W pierwszym przypadku, poza wspólnym dla obu torów regulatorem poziomu wejściowego, każdy kanał ma niezależną regulację parametrów. Należą do nich: regulacja progu kompresji (THRESHOLD), czas ataku, czas powrotu (RECOVERY), kompensacja poziomu wyjściowego (OUTPUT), przełącznik trybu kompresor/limiter oraz przełącznik aktywujący wewnętrzne kluczowanie Side-Chain. Mający formę trymera regulator HEADROOM bez względu na wybrany tryb w obu kanałach zawsze działa współbieżnie. Kontrolka ta ustawia wewnętrzny próg pracy procesora i ma wpływ m.in. na szerokość działania, charakterystykę kompresji, czasy reakcji czy poziom wnoszonych zniekształceń harmonicznych. Trudno jednoznacznie określić jej rolę i tak naprawdę trzeba eksperymentować z jej ustawieniem, aby sprawdzić, jaka pozycja w danej sytuacji okaże się najlepsza. Jeśli nie do końca jesteśmy pewni, czy zmiana nastąpiła na lepsze czy na gorsze, to należy ustawić ją w położeniu środkowym. Generalnie rzecz ujmując jej wyższe ustawienia powodują wprowadzanie głębszego tłumienia do sygnału i pozwalają uzyskać więcej parzystych harmonicznych.

W trybie stereo wszystkie kontrolki działają współbieżnie, włącznie z aktywacją trybu Side-Chain (wewnętrzny filtr górnoprzepustowy), a procesor jednakowo reaguje na sygnał, zachowując pod każdym względem jego stereofonię. Bardzo interesująco prezentuje się możliwość pracy w trybie Mid-Side, gdzie dostępne są trzy konfiguracje. Pierwsza z nich, enkoder i dekoder, umożliwia niezależną pracę obu torów. Sygnał wejściowy dzielony jest na składową wspólną (Mid - kanał lewy) oraz różnicową (Side - kanał prawy) i wobec każdej z nich możemy stosować niezależne ustawienia. Regulatorami poziomu wyjściowego z obu kanałów możemy ustawić finalne proporcje między przetwarzanymi składowymi. Na końcu sygnał M/S jest ponownie matrycowany do postaci stereo. Druga konfiguracja Mid-Side uwzględnia konwersję sygnału stereo do postaci M/S z takimi samymi opcjami jak powyżej, z tą różnicą, że sygnał nie jest na wyjściu matrycowany do postaci stereo. Dzięki temu możemy go dalej obrabiać w trybie Mid-Side. Mamy też trzecią opcję, w której na wejście Mariable Mu podajemy sygnał Mid-Side, oddzielnie przetwarzamy każdą składową i na wyjściu konwertujemy je do postaci stereo. Z tej opcji będziemy korzystać gdy poprzednie wtyczki pracują z sygnałem M/S, a nasz kompresor/limiter kończy cały tor przetwarzający sygnał w tym właśnie formacie.

Charakter pracy Universal Audio Manley Variable Mu

Ogólne zasady pracy Variable Mu są podobne jak w przypadku innych kompresorów, z tą tylko różnicą, że nie mamy tu regulatora głębokości kompresji Ratio. W pewnym sensie zastępuje go kombinacja ustawień kontrolek poziomu wejściowego i progu zadziałania. Czym większe wysterowanie wejścia i niższy próg kompresji, tym większa jej głębokość, którą następnie kompensujemy regulatorem poziomu wyjściowego. Jak już wspomniałem wcześniej, kompresja Variable Mu nie jest nachalna, dlatego różne ustawienia bardziej wpływają na sam kolor i charakter dźwięku niż na wyraźne zmiany w obwiedni głośności. Regulator czasu ataku działa w zakresie od 25 do 70 ms, zatem procesor ma stosunkowo niewielki wpływ na przetwarzanie początkowych transjentów. Jest to ten zakres fazy sygnału, w którym nasz słuch zaczyna rozpoznawać wysokość dźwięku, podczas gdy pierwsze 20 ms determinuje nasze postrzeganie kierunku, z którego dźwięk dochodzi oraz pozwala nam określić wirtualną wielkość źródła sygnału. Ponadto ten zakres czasu ataku jest niemal taki sam, jak naturalny czas reakcji naszego słuchu. Między innymi z tego właśnie względu takie procesory jak Fairchild 660/670 uważane są za kompresory najlepiej oddające specyfikę naszego postrzegania dźwięku.

Sprzętowy oryginał pozostaje w produkcji firmy Manley od połowy lat 90. i wciąż cieszy się niezmiennym powodzeniem wśród nabywców.

Recovery, czyli czas powrotu (Realease) możemy regulować w zakresie od 0,2 do 8 s. Czym krótszy czas powrotu, tym bardziej wyeksponowane cichsze dźwięki zanikające, ale też większe nasycenie dźwięku harmonicznymi. Tutaj też mamy wrażenie, że praca kompresora jest podobna charakterem do pracy naszego słuchu, dlatego też przetwarzany dźwięk cały czas zachowuje swoją naturalność, a wprowadzane zmiany są postrzegane jako łagodne i nieinwazyjne. Przełączenie trybu pracy między kompresorem a limiterem zmienia sposób wprowadzania tłumienia do sygnału. W trybie limitera jest ono większe, i jeśli mielibyśmy „przetłumaczyć” je na współczynnik Ratio, to w zależności od ustawień Threshold oraz czasu ataku wyniósłby on od 4:1 do 20:1. Współczynnik kompresji nie jest tu wartością stałą i zmienia się wraz z sygnałem. Co ciekawe, w trybie limitera zmienia się też kolano charakterystyki - przy mniejszym tłumieniu jest ono ostrzejsze, a przy większym staje się łagodniejsze, co po raz kolejny jest dość dobrym odwzorowaniem zachowania się układu mechanicznego młoteczek-kowadełko-strzemiączko (oraz kontrolujących ich pracę mięśni), które pracują w naszym narządzie słuchu. W trybie kompresora mamy do czynienia z mniej więcej jednakowym współczynnikiem Ratio, który wynosi około 1,5:1, a sama charakterystyka kompresji ma tzw. miękkie kolano. Jak już wspomniano wcześniej, tłumienie sygnału nie przekracza poziomu 10 dB.

Włączenie funkcji Side-Chain aplikuje do sygnału sterującego tłumieniem filtr 150 Hz z nachyleniem 6 dB/okt. Dzięki temu oddziaływanie niskich tonów na przebieg procesu kompresji/ograniczania jest zmniejszane, choć nie likwiduje go całkowicie. Przełączniki LINK/SIDECHAIN oraz LINK/CONTROLS dają nam możliwość różnej konfiguracji elementów sterujących w obu kanałach, aby dopasować je do aktualnego trybu pracy czy bieżących potrzeb w zakresie redukcji sygnału. Trzeba trochę poeksperymentować, aby sprawdzić, jakie ustawienie będzie najlepsze - np. włączenie filtracji sygnału sterującego w torze Mid nie jest najlepszym pomysłem, podczas gdy w odniesieniu do toru Side sprawdza się bardzo dobrze. Mogą też pojawić się takie sytuacje, gdy jakiś instrument w jednym kanale stereo będzie wymagał głębszej obróbki dynamiki i wówczas ustawienia współbieżne nie zawsze będą najlepszym wyjściem z sytuacji.

Universal Audio Manley Variable Mu w praktyce

Czytając powyższy opis zapewne zdążyłeś się już zorientować, że wszystkie znane Ci do tej pory zasady obsługi typowych kompresorów niespecjalnie odnoszą się do Variable Mu. Ogólne reguły pozostają te same, ale już finalne efekty mogą się znacznie różnić od tego, do czego przywykliśmy w kompresorach VCA, FET czy kompresorach optycznych. Wzajemne zależności między poszczególnymi kontrolkami, a do tego nie zawsze przewidywalna praca układu tłumienia sprawiają, że trudno nam jest uzyskać pewność, iż właśnie takie, a nie inne ustawienie będzie najlepsze. Jak więc podejść do tego typu procesora dynamiki? Przede wszystkim nie stosować żadnych schematycznych działań i po prostu słuchać. Dźwięk zawsze jest ciepły, nieco rozjaśniony i głębszy, a poszczególne instrumenty w miksie w magiczny wręcz sposób zaczynają się spajać w jedną muzyczną całość. Właściwie trudno jest ustawić złe brzmienie - zawsze i w każdej sytuacji ta wtyczka wnosi od siebie coś takiego, że przetwarzany materiał po prostu jest ciekawszy.

Na początku proponuję rozpocząć pracę w standardowym trybie stereo, a gdy już nabierzemy trochę wprawy i zaczniemy dostrzegać pewne powtarzalne zależności, wtedy warto rzucić się na głębszą wodę i zacząć manipulacje w trybie Mid-Side. Uważam że właśnie wtedy uzyskamy najlepsze efekty, ponieważ oddzielna kontrola dynamiki i charakteru brzmieniowego składowych wspólnej i stereofonicznej robi właśnie TĘ różnicę. Jestem trochę zawiedzony pracą wskaźników, które poruszając się w sobie tylko znanym trybie pokazują, że kompresor w ogóle pracuje. Ich wartość jako narzędzia informującego nas o głębokości wprowadzanego tłumienia jest niewielka, choć w pewnym zakresie dają nam jakieś pojęcie o tym, czy ustawiliśmy optymalny czas powrotu.

Podsumowanie

Manley Variable Mu z pewnością nie jest narzędziem do progowego ograniczania poziomu szczytowego czy do efektywnego zwiększania głośności kompleksowego materiału audio. Jest za to jedynym w swoim rodzaju i niepowtarzalnym procesorem wprowadzającym pewną wartość dodaną, która sprawia, że dobre miksy stają się jeszcze lepsze i zyskują to coś, czego wiele osób oczekuje od „magicznych analogowych klocków”. To właśnie ten kompresor, o którym krążą legendy, że „przepuszczony” przez niego sygnał zaczyna brzmieć profesjonalnie. Ale nie dzieje się to samo z siebie. Poznanie zasad pracy tego procesora, zrozumienie pewnych niuansów, które są nieodłącznie związane z jego specyficzną konstrukcją, a przede wszystkim rozpoznanie granic jego wykorzystania musi zająć trochę czasu. Jak wspomniałem, bardzo trudno jest nim zepsuć dźwięk, ale pewną sztuką jest to, aby wiedzieć jak, i w jakim zakresie go można poprawić. Raz będzie to zastosowanie go w trybie stereo, a innym razem w trybie Side-Chain.

Z całą pewnością jest to fenomenalnie brzmiąca wtyczka. Zawsze znajdą się takie osoby, które stwierdzą, że sprzętowy oryginał jest lepszy (choć ja nie byłbym tego taki pewien), ale jeśli chodzi o pracę w domenie cyfrowej, UAD-2 Manley Variable Mu to absolutna światowa czołówka.  

 

Nasze spostrzeżenia

+ fantastyczne, niepowtarzalne brzmienie
+ zdolność do efektownego przetwarzania sygnałów
+ zaawansowane możliwości w trybie Mid-Side
+ presety opracowane przez najlepszych producentów
+ wierne odtworzenie charakteru oryginalnego urządzenia

- niezbyt przekonująca praca wskaźników

 

Zakres zastosowań

- procesor do przetwarzania grup sygnałów i całych miksów
- do wykorzystania na finalnym etapie produkcji i w masteringu

 

Informacje

Obciążenie dla UAD-2 17%
Maksymalne tłumienie 10 dB
Czas ataku 25-70 ms
Czas powrotu 0,2-8 ms
Współczynnik kompresji 1,5:1 (kompresor), 4:1-20:1 (limiter, zależny od materiału)
Filtr Side-Chain 150 Hz, 6 dB/oktawę
Dystrybucja Audiostacja
Producent Universal Audio
cena 299 dolarów