Więcej...

Spectrasonics Stylus RMX - instrument wirtualny

Oprogramowanie | 29.04.2005  | Maciej Dobrski
Marka:  Spectrasonics
Nasz Typ

Eric Persing - szef firmy Spectrasonics - to postać popularna i charyzmatyczna. Na każdej wystawie czy targach branżowych demonstruje swoje wyroby z pasją proroka, natychmiast skupiając wokół stanowiska gęsty tłum obserwatorów. Często widać tam twarze znajome z MTV, z niewiarą w oczach obserwujące szarlatańskie sztuczki, jakie Eric wyczynia przy pomocy swoich instrumentów...

RMX (ReMiX?) to najnowsze dzieło pana Erica, będące ewolucyjnym rozwinięciem konceptu Stylusa sprzed dwóch lat. Już na samym wstępie możemy stwierdzić, że poprzednia wersja tego instrumentu tak się ma do RMX’a jak balon braci Montgolfier do odrzutowca Concord. Z oryginalnego Stylusa - poza podobieństwami w grafice interfejsu - pozostało niewiele. Stylus był pierwszym ROMplerem, który przetarł szlaki dla nowej generacji wirtualnych instrumentów (test w numerze 04/2003 - przyp. red.). Z definicji ROMpler to instrument (sample player) wykorzystujący zamkniętą bazę próbek.

RMX to całkowicie przebudowana konstrukcja, przenosząca koncept odtwarzania kontrolowanych tempem pętli rytmicznych i próbek pojedynczych nut w zupełnie nowe obszary. Tym niemniej u swych podstaw Stylus posługuje się tu technologią znaną od dawna, którą w przebłysku geniuszu opracowali Szwedzi z Propellerhead. Według recepty ReCycle pętla jest pocięta na plasterki w miejscach określonych szczytami amplitud (atakiem nuty), każdy plasterek jest ładnie wygładzony na krańcach w przyjaznej relacji do zerowej amplitudy i ma przypisaną sobie nutkę MIDI w chromatycznej sekwencji. Pliki w formacie REX zawierają zatem pakiet informacji MIDI i audio. Oczywiście pozycja nuty pozostaje w ścisłej relacji do pozycji plasterka, ale - jak to z MIDI bywa - można swobodnie zmienić tempo sekwencji bez ingerencji w jej tonację. Mało tego, wszak każda nuta będzie przypisana do konkretnego klawisza (lub padu) kontrolera, zatem zwykła gra plasterkami i wszelkie typowe manipulacje edycyjne są możliwe. Metoda ta ma jedną drobną wadę: ścinki audio mają określoną długość, zatem przy drastycznym zwolnieniu tempa sekwencji powstają nienaturalne dziury martwej ciszy. Wszelako ta sztuczność, ewentualnie spotęgowana jeszcze efektem bramki szumów lub innymi procesami, stworzyła szereg stylów muzycznych, o których Szwedom się nawet nie śniło. Tak czy inaczej zdrowy pomyślunek zdolnej grupy programistów pod dyrekcją Persinga i trochę sprytnych zakupów po całym świecie zaowocowały nową technologią zwaną SAGE (Spectrasonics Advanced Groove Engine). Czas udowodni czy to jest kamień milowy w historii muzyki, czy tylko ziarnko żwiru.

Idea systemu Spectrasonics Stylus RMX

Stylus RMX jest aplikacją otwartą i dla wielu z nas jest to najmocniejszy argument. To znaczy, że jeśli jakimś cudem pod koniec najbliższej dekady wyczerpiesz pomysły z ponad 7GB ważącego materiału dostarczonego w pudełku, to są dwa sposoby na powiększenie inwentarza. Pierwszy polega na zakupie stosownego rozszerzenia w formacie SAGE, które firma obiecuje systematycznie dostarczać właścicielom RMX-a. Na początek oferta Spectrasonics zawiera 5 różnych tematycznie poszerzeń, wydanych poprzednio w formie serii Groove Control: Metamorphosis, Back Beat, Retro Funk, Liquid Grooves i Burning Grooves. Format SAGE, który z pewnością stanie się kolejnym standardem, umożliwia natychmiastowy, po skopiowaniu na dysk, dostęp do świeżego materiału. Nie ulega wątpliwości, że szereg innych firm będzie chciało uzupełnić swoje katalogi o kolekcje w tym formacie. Drugi sposób - bardziej ambitny - polega na „odzysku” dowolnej pętli audio przy pomocy programu ReCycle i wysłaniu jej do Stylusa w formacie REX. W charakterze pośrednika działa tu specjalna aplikacja zwana SAGE Converter, która na język Stylusa tłumaczy także wyżej wymienione tytuły Groove Control poprzednio wydane w formacie Akai lub Roland. Zbrojenia są niestety kosztowne - zarówno gotowe, tematyczne pakiety SAGE Spectrasonics (lub blisko spokrewnionej firmy Ilio, której kilka tytułów powinno już być w sklepach w chwili druku tego tekstu), jak i edytor ReCycle to dość poważne inwestycje.

Stylus w nowym wcieleniu to urządzenie multitimbralne i wielokanałowe, dokładniej - 8-kanałowe. Jak zwykle w przypadku instrumentów wirtualnych maksymalna ilość głosów (odtwarzanych jednocześnie próbek) pozostaje w ścisłej zależności od klasy komputera. Wielogłosowość i 8-kanałowa struktura otwiera całkiem inne horyzonty w kompozycjach warstwowych, które poprzednio wymagały uruchomienia osobnej instancji Stylusa dla każdej następnej pętli w sekwencji. RMX jest obsługiwany własnym mikserem, w którym - oprócz typowych regulacji poziomu i panoramy - są także 4 gałki kontrolujące poziom wysyłek efektowych (Aux Send) dla każdego toru.

Stylus RMX to maszyna działająca w czasie rzeczywistym. To oznacza, że możliwa jest improwizacja na żywo, a każdy manewr kontrolera (gra na klawiaturze z określoną dynamiką, kręcenie gałkami itp.) owocuje natychmiastowymi rezultatami, które można zarejestrować w sekwencji MIDI i poddać edycji. Żeby jednak odpowiednio wykorzystywać oferowane przez RMX dobra, trzeba najpierw rozgryźć koncept pracy modułu w dwóch stanach: Groove Menu MIDI Mode i Slice Menu MIDI Mode. W obydwu przypadkach obowiązują różne i specyficzne metody odtwarzania (startu) pętli w relacji do zegara sekwencera. Zrozumienie tych różnic i strategii w konstruowaniu sekwencji jest kluczem do opanowania podstawowych funkcji Stylusa RMX.

W największym skrócie mówiąc, w pozycji Slice Menu MIDI Mode każdy plasterek pętli elementarnych jest chromatycznie rozłożony wzdłuż klawiatury. Jeśli zatem każda pętla będzie kontrolowana na osobnym kanale MIDI, to można je traktować jako kilka baterii perkusyjnych, które mają tyle instrumentów ile plasterków. Dla odmiany w pozycji Groove Menu cały komplet pętli elementarnych, który zawarty jest w Suite, rozłożony jest na klawiaturze. W tym stanie modalnym odpalenie danego elementu następuje przy pomocy jednej nuty, przy czym wartość Velocity kontroluje jej głośność. Pętla gra w kółko (jak to pętla) do momentu zdjęcia palca z klawisza. Aczkolwiek RMX odbiera polecenia MIDI na wszystkich 16 kanałach, ośmiotorowa architektura modułu pozwala przypisać tyleż dowolnych kanałów do obsługi Stylusa. Zatem na jednym kanale można kontrolować start kilku elementów danej suity, przypisując im osobne ścieżki w sekwencerze. Zawartość Suit nie podlega żadnym regułom ilościowym - może tam być tylko jeden element lub kilkanaście. Sytuacja mało prawdopodobna, ale to oznacza, że Stylus może odtwarzać kakofoniczny stos kilkudziesięciu pętli jednocześnie. Oczywiście kontrola takiej wiązki jednym kanałem MIDI oznacza, że wszystkie zmiany w parametrach będą aplikowane globalnie, więc jest to pomysł mało atrakcyjny.

Dla zbadania sprawności Stylusa zbudowałem mozolnie absurdalną sekwencję z ośmiu suit ssących z dysku w sumie 66 strumieni audio i nie zauważyłem żadnych śladów paniki. Wskaźnik obciążenia CPU (P4/2.53GHz) oscylował w okolicach 40-45%. Trzeba pamiętać, że wpięcie w mikser efektów - szczególnie pogłosowych - może łupnąć procesor zdrowo. W praktyce realną sytuacją wydaje mi się odgrywanie 5-6 pętli jednocześnie, więc nie widzę powodów do niepokoju. Stylus RMX ma starannie opracowany i stabilny mechanizm, który w intensywnych testach nie zawiódł ani razu.

Znacznie elastyczniejszy w studyjnej rzeczywistości scenariusz zakłada konstrukcję sekwencji w pozycji Slice Menu MIDI Mode. Tu - jako się rzekło - każdy plasterek pętli ma swoją nutę, która podlega wszelkim typowym dla MIDI zabiegom edycyjnym. Spectrasonics opracował jednak mechanizm edycyjny (Edit Group), w którym typowe sztuczki MIDI uzupełnione są modulacjami audio o wręcz karykaturalnych możliwościach. Nie ma tu miejsca na szczegóły, ale wystarczy powiedzieć, że w kontrolowanej deformacji pojedynczych plasterków w pętli może wziąć udział około 10 tysięcy parametrów! Bez udziału edycji niszczącej możliwe jest wyodrębnienie jednego (!) konkretnego instrumentu w pętli i poddanie go daleko idącej modulacyjnej obróbce w czasie rzeczywistym lub efektom. To jedna z bardziej ekscytujących funkcji tego instrumentu dla tych, którym zwykłe układanie klocków nie wystarcza. Trudno jest teraz przewidzieć gdzie Stylus nas może zaprowadzić z takimi narzędziami...

Stylus RMX to wtyczka, którą można uruchomić w środowisku każdego rasowego sekwencera lub DAW rozumiejącego język VST, Audio Units lub RTAS. Tzw. presety - czyli pliki zwierające wszelkie parametry ustawcze w danym projekcie - są kontrolowane wewnętrznie, a nie przez aplikację nadrzędną. To znacznie ułatwia eksport projektu do innego środowiska. Podczas instalacji Stylusa w projekcie mamy do wyboru dwie sytuacje: wszystkie jego ścieżki są sumowane do jednego wyjścia stereo jako master i w takiej postaci występują w mikserze gospodarza lub każda ścieżka występuje jako osobny sygnał stereo. Oczywiście druga opcja jest bardziej elastyczna, umożliwia bowiem obróbkę indywidualnych elementów miksu poza obszarem Stylusa, precyzyjniejszą kontrolę miksu w głównej konsoli projektu lub ewentualną wysyłkę elementów Stylusa na zewnątrz do miksu w postaci analogowej (oczywiście pod warunkiem wyposażenia komputera w wielokanałowy interfejs audio).

Spectrasonics Stylus RMX - Włos się jeży

gdy się uzmysłowi ogromny potencjał Stylusa RMX. Siłą rzeczy nasuwają się skojarzenia z innymi programami do manipulacji pętlami audio - ACID, Garage Band, Ableton Live, Cakewalk Project 5 - ale nie, to jest opracowanie, które rządzi się swoimi prawami i wymyka porównaniom. Po dwóch, trzech tygodniach intensywnych testów i prób zaczyna się wyłaniać w miarę pełny obraz maszynerii, która - pod warunkiem poszerzenia o dodatkowe zbiory - może się stać w pełni samowystarczalnym, inspirującym urządzeniem do produkcji muzyki. Nie dziwota, że skonstruowanie modułu o takim stopniu zaawansowanych funkcji i możliwościach ingerencji w materiał wyjściowy zajęło załodze Spectasonics dwa lata wytężonej pracy. Przy czym w jakiś magiczny sposób to monstrum jest wyjątkowo potulne i je z ręki. Nie mam wątpliwości, że Stylus RMX zaowocuje potężną falą nowej muzyki - jak przystało na wynalazek o takiej skali. W tej wierze dekorujemy Stylusa redakcyjnym medalem Nasz Typ.