Więcej...

Pioneer DJ DJ Toraiz SP-16

Sprzęt estradowy | 01.12.2016 
Marka:  Pioneer DJ
Nasz Typ

Pioneer dostarcza wszystko czego DJ potrzebuje do swej pracy, ale nigdy nie zbudował narzędzia, które można nazwać instrumentem muzycznym. Pierwszym jest sampler Toraiz SP-16.

Pioneer wypracował swój własny, łatwo rozpoznawalny design, łączący w sobie szczyptę klasyki z dużą dawką ducha mody czasów, w których powstawały kolejne produkty. W przypadku Toraiz dominuje klasyka. Ma on elementy w formie znanej z innych urządzeń tego producenta, jednak wszystko zostało podporządkowane funkcjonalności instrumentu muzycznego, bez futurystycznej finezji.

Toraiz SP-16 niewątpliwie jest narzędziem scenicznym, choć w tym kontekście dziwi brak wyjść symetrycznych, choćby tylko dla toru Master, oraz zastosowanie zewnętrznego zasilacza. Najważniejsze jednak, że całe urządzenie to solidna konstrukcja o właściwie dobranych wymiarach, z przemyślanym i jasnym funkcjonalnie rozłożeniem elementów. Wszystkie pokrętła i przyciski są dobrze osadzone; to samo tyczy się umocowania gniazd tylnej ścianki.

Struktura instrumentu

Ogólnie rzecz ujmując Toraiz SP-16 to 16-slotowy sampler pętlowy współpracujący z sekwencerem krokowym. Ma automatyczną obróbkę czasową sampli, synchronizowaną do tempa utworu oraz funkcję odstrajania dla zachowania tonacji. Synchronizacja tempa odbywa się wewnętrznie lub na bazie sygnału zewnętrznego wprowadzanego na wejścia MIDI (DIN lub USB) albo Pro DJ Link. Sampler ma 8 GB pamięci do przechowywania próbek oraz projektów, w tym 2 GB własnych sampli gotowych do gry.

Podstawową sekwencją jest ścieżka (track) oparta na jednym elemencie, slocie samplera, np. rozmieszczenie w takcie uderzeń werbla. Określenia track (ścieżka sekwencera) i slot (jeden głos samplera) są komplementarne. Ze ścieżek złożone są paterny, czyli gotowe sekwencje zbudowane z połączenia wybranych ścieżek, i mają ich długość. Dla przykładu może to być krótka sekwencja złożona z perkusji i linii basu. Nadrzędną jednostką jest scena, która reprezentuje zestaw próbek ze wszystkich 16 slotów samplera wraz z przypisanymi im paternami. Aranż utworu tworzymy przez dowolne ułożenie scen wraz z ich paternami, a wszystko zapisać jako projekt. Projekt maksymalnie składa się z 16 scen, a każdej scenie można przypisać osobny zestaw 16 sampli, na bazie których tworzy się maksymalnie 16 paternów.

Instrument ma 16-głosową polifonię - 1 głos odpowiada jednej ścieżce. Do slotów można przypisać sample w formatach WAV i AIF z częstotliwością próbkowania 44,1 kHz albo utworzyć je, wykorzystując sygnał z wejścia liniowego lub komutowanego wewnętrznie. Slot może być również ustawiony jako przelotowy (Thru), co powoduje bezpośrednie przepuszczenie sygnału wejściowego przez ścieżkę.

Każda ścieżka ma możliwość niezależnego ustawienia głośności, panoramy, odstrojenia, poziomu wysyłki na kanał efektowy i przyporządkowania fizycznego wyjścia audio. Możemy też definiować sposób odtwarzania (bramkowanie, odtworzenie jednokrotne), zapętlenie próbki, tryb time stretching (synchronizowany do master tempo z pitchshiftem lub bez), velocity, grupę kanałów wykluczenia Choke (ścieżki z danej grupy nie mogą być odtwarzane jednocześnie) oraz kolor podświetlenia. Parametry te zgromadzone są w różnych oknach ustawień i mogą być prezentowane zbiorowo dla wszystkich szesnastu ścieżek lub osobno, dla konkretnego slotu.

Edycja i konfiguracja

Pojedynczy slot samplera umożliwia ładowanie sampli z pamięci wewnętrznej oraz z zewnątrz, poprzez port USB na panelu głównym. Edycja próbki (slotu) składa się z 3 etapów. Pierwszy to obróbka sampla w oknie z wyświetlonym przebiegiem fali dźwięku. Przyporządkowuje się tu początek, koniec oraz punkt zapętlenie. Dodatkowo można przełączyć w tryb odtwarzania wstecznego (reverse). W obecnej wersji systemu operacyjnego samplera (1.1), opcja x-krosowania punktu zapętlenia jest niedostępna, dlatego tworzenie brzmień typu pad jest bardzo ograniczone - niekiedy wyeliminowanie kliku w punkcie skoku pętli jest niemożliwe. Drugi etap to formowanie obwiedni Attack, Hold i Release, z możliwością synchronizacji z tempem.

Ostatnim elementem edycyjnym jest wybór efektu wyjściowego: chorus, filtr, flanger i dwupasmowy korektor. Osobnym zagadnieniem jest przypisanie efektu kanałowi wysyłki (Send). Obecnie dostępny jest tylko reverb lub delay. Wszystkie efekty mają rozbudowaną konfigurację parametrów i również mogą być synchronizowane z tempem. Choć urządzenie wyposażone jest w pełen wachlarz portów MIDI, to jedynym sygnałem, z którego możemy za ich pośrednictwem korzystać jest synchronizacja. Nie ma obecnie możliwości podłączenia zewnętrznego kontrolera MIDI i sterowania pracą samplera za jego pośrednictwem. Producent zapewnia, że w najbliższym czasie ma to się zmienić.

Urządzenie ma również konfigurowalne środowisko. Można zdefiniować praktycznie wszystko - od ustawień zachowania touch stripa i przypisania mu funkcji użytkownika, poprzez formowanie charakterystyki działania padów, wskazanie źródła synchronizacji i ustawienia metronomu, aż po regulację wyświetlacza LCD z modułem dotykowym. Struktura drzewa menu ekranowego jest nieskomplikowana i szybko można się w niej odnaleźć.

Filtry samplera są takie same jak w syntezatorze analogowym Dave Smith Instruments Prophet 6. Pierwszy to filtr dolnoprzepustowy 24 dB/okt., z regulacją odcięcia i rezonansu, a drugi jest filtrem górnoprzepustowym 12dB/okt., już bez rezonansu. Wspólne ich użycie tworzy filtr pasmowoprzepustowy. Dodatkiem jest funkcja Drive, wprowadzająca przesterowanie na drodze analogowej, sygnalizowane świeceniem diody Over. Pracujące szeregowo filtry włączone są na wyjściu głównym samplera.

Sekwencer

Poprzez wygodne rozlokowanie czułych na nacisk padów, Torauz SP-16 jest dobrze przystosowany do odtwarzania sampli na żywo. Prócz podstawowego ich przeznaczenia, mogą też pełnić funkcje dodatkowe, przełączane znajdującymi się poniżej przyciskami. Track przełącza je w selektor ścieżek do edycji, a Mute wyłącza poszczególne głosy lub przełącza je w tryb solo. Slice automatycznie dzieli próbkę na 16 równych części i każdą z nich przypisuje do osobnego padu. Z kolei Scale przypisuje wszystkim padom brzmienie z wcześniej wybranego slotu, w różnych tonacjach ze skokiem całego tonu.

Elementy te, oraz wbudowany metronom i kilkustopniowa kwantyzacja, pomagają budować paterny na żywo. Do ich edycji służy 16 przycisków dwustanowych (włącz/wyłącz). Kolor ich podświetlenia ulega zmianie w zależności od wybranego slotu samplera. Każdemu krokowi ścieżki można przypisać odrębną tonację, tworząc melodię. Zaawansowana edycja odbywa się z poziomu dedykowanej pozycji menu, notabene jedynej, do której wejście jest najmniej intuicyjne ze wszystkich. Możliwe jest tam ustawienie wyzwalania odtwarzania sampla w jednym kroku sekwencji oraz jej przesunięcie względem kwantyzacji (w przypadku ręcznej edycji jest ona stała i wynosi 1/16).

Mamy kilka opcji wyzwalania. Podstawowa nosi nazwę Full, a próbka wyzwalana jest wówczas wraz z obwiednią i modulowanymi parametrami (np. efektu). Kolejne dwie - Half (obwiednia i parametr) i Param (tylko parametr) - przeznaczone są do gry na żywo lub odtwarzania ścieżek typu Thru. Utworzone ścieżki i paterny można kopiować/przemieszczać w ramach ścieżki i scen.

W całym gąszczu możliwości zabrakło prostego wyłączenie odtwarzania pojedynczej ścieżki w paternie. Można użyć opcji Mute, jednak powoduje to całkowite wyciszenie, łącznie z ręcznym wyzwalaniem. Doskwiera też niewystarczająca liczba wieloobrotowych pokręteł. Sześć sztuk nie pokrywa pełnej liczby slotów sampli, co wymusza każdorazowe przełączanie między ścieżkami w celu dokonania korekt parametrów. Niedogodność tą zminimalizuje najbliższa aktualizacja systemu, wprowadzająca pełną obsługę komunikatów MIDI.

W praktyce

Bez wątpienia Toraiz ma dwa ogromne atuty. Pierwszy to potężna funkcjonalność przy prostej i intuicyjnej obsłudze. Drugi to brzmienie. Wychodzący dźwięk jest czysty i klarowny, równo rozłożony w paśmie i o dużej dynamice. Jest on ostry, z wyraźnymi transjentami, mimo to nie mrozi, a mityczny "chłód" cyfry jest niesłyszalny. Sampler ewidentnie nadaje się do reprodukcji szerokiego spektrum brzmień. Dodać należy, że latencja toru audio, od momentu wymuszenia do usłyszenia efektu, jest niewykrywalna.

Wpięte w tor wyjściowy analogowe filtry dodają smaku, delikatnie "brudząc" dźwięk i podnosząc poziom muzycznie brzmiących szumów. Filtry doskonale wycinają, a zakres rezonansu jest bardzo wypośrodkowany między frajdą zabawy mocnym pikiem, a wystąpieniem niekontrolowanego gwizdu. Wpływ parametru Drive w skrajnej pozycji jest bardzo wyrazisty, podnosząc ogólny poziom wyjściowy i nieznacznie kompresując sygnał.

Efekty, których ilość na razie nie jest imponująca, opracowane są z dużą starannością, czego wynikiem jest ich subtelne działanie – nigdy nie dominują nad przetwarzanym materiałem. Mają rozszerzone możliwości konfiguracyjne, dlatego można je bardzo precyzyjnie dopasować do konkretnych zastosowań. Przydałby się pojawiający na ekranie LCD opis jednostek, w których parametry te są opisane.

Sampler w działaniu sprawuje się świetnie. Jego system operacyjny pracuje bez zarzutów - podczas testów nic się nie zacięło i nie zawiesiło. We wszystkie pozycje menu przechodzi się płynnie, a panel dotykowy działa pewnie i precyzyjnie. Występują wprawdzie drobne problemy, jak brak rozdziału na nośniki przy odczycie projektów. Może się np. zdarzyć, że projekty są tak samo nazwane i nie wiadomo, który wybrać. Wszystko to ma być poprawione w ramach kolejnych aktualizacji, których zakres może być bardzo szeroki. W każdym razie Pioneer przedstawił już plany i harmonogram najbliższych dwóch.

Zakres zastosowań

-urządzenie wpisujące się w popularny ostatnio trend tworzenia kompletnych systemów produkcyjnych w oparciu o sample, petle i wbudowany sekwencer (jak np. Novation Circuit, NI Maschine, Ableton Push itd.)

-przeznaczony głównie do pracy na żywo, ale sprawdzający się również w warunkach studyjnych 

 

Nasze spostrzeżenia

+ brzmienie
+ prostota i intuicyjność obsługi
+ 2 GB sampli na start
+ jakość wykonania
+ wydajna platforma z dużym zapasem mocy
+ możliwość aktualizacji rozbudowujących funkcjonalność

- wysoka cena
- brak wyjścia symetrycznego
- wymagające uzupełnienia luki w systemie operacyjnym

 

Podsumowanie

Trudno jest zbudować urządzenie idealne, które swą filozofią trafi do każdego, i do tego jest bardzo mobilne oraz stanowi kompletny system. Pioneer w tym przypadku wziął sprawdzony i znany przepis samplera z sekwencerem krokowym i mocno go rozbudował, tworząc wydajną platformę podatną na zmiany. Choć nie ma tu znaczących innowacji, to urządzenie zgrabnie wpisuje się w aktualne trendy, reprezentowane przez takie produkty jak NI Maschine/Maschine Jam, Elektron Octatrack czy Korg Electribe Sampler.

Jego największą wadą jest wysoka cena - zdecydowanie najwyższa ze wszystkich wymienionych tu urządzeń. Wszystkie zauważone niedogodności w zasadzie są drugoplanowe i można się spodziewać ich rychłego poprawienia w nowszych wersjach systemu operacyjnego. Nie zmienia to faktu, że wchodzący na rynek, dość kosztowny produkt, powinien być lepiej przygotowany i nie zaczynać swojej kariery od publikacji listy rzeczy, które pojawią się w kolejnych aktualizacjach. Tak czy owak każdy producent i didżej będzie zachwycony tym pierwszym instrumentem Pioneera, w tym także jego zawartością muzyczną, dzięki której od razu można tworzyć intrygujące liveacty bądź sety.

 

Informacje

Wejścia:

2 liniowe (L/mono i R), TS 6,3 mm. MIDI (DIN-5).

Wyjścia:

8 liniowych TS 6,3 mm, słuchawkowe (TRS 6,3 mm). MIDI (DIN-5).

Porty komunikacyjne:

Link, USB A, USB B.

Zasilanie:

zewnętrzny zasilacz sieciowy 12 V.

Wymiary: 

437x74x261 mm.

Waga:

3,2 kg.