Więcej...

Klark Teknik EQP-KT

Sprzęt studyjny | 11.01.2018 
Marka:  Klark Teknik

Opisywany w EiS 9/2017 kompresor 1176-KT nie jest jedynym urządzeniem typu vintage z najnowszej oferty firmy Klark Teknik. Niemal w tym samym czasie pokazał się EQP-KT, będący klonem tzw. korektora pasywnego Pultec EQP-1A.

Na tych łamach już wielokrotnie wyjaśniano ideę pasywności tego słynnego korektora, ale nie zaszkodzi przypomnieć jej Czytelnikom młodszym stażem. Korektor o nazwie EQP-1 (gdzie EQ oznaczało equalizację, czyli korekcję, a P była pierwszą literą słowa Program, oznaczającego materiał programowy, całościowy, przeznaczony np. do emisji radiowej), powstał na przełomie lat 40. i 50. minionego wieku w amerykańskiej firmie Pulse Techniques, w skrócie Pultec. Siedziba firmy mieściła się w miejscowości Teaneck w stanie New Jersey, będącej dla Nowego Jorku tym, czym Łomianki dla Warszawy. W tym samym czasie swoje studio wielośladowe (pierwsze na świecie!) miał tam też Lester W. Polsfuss, lepiej znany jako Les Paul.

EQP-1 był urządzeniem całkowicie pasywnym, czyli mówiąc w skrócie nie wymagał zasilania. Jako taki kształtował odpowiednio charakterystykę częstotliwościową, ale jednocześnie wprowadzał do sygnału dość duże tłumienie. Kompensowało się je włączonym za nim układem wzmacniacza, najczęściej z konsolety. Stąd też koncepcja, aby ów korektor uzupełnić wzmacniaczem znajdującym się już w środku; oczywiście lampowym, bo półprzewodników wówczas jeszcze nie było. Dzięki temu urządzenie mogło pracować samodzielnie, nie wymagając dodatkowego wzmacniacza ani konsolety. Jako takie oznaczono je symbolem EQP-1A, gdzie A oznacza Active.

I choć nawet z nazwy tego korektora wynika, że jest on aktywny, czyli wyposażony w układ wzmocnienia, to przyjęło się o nim mówić i myśleć jako o korektorze pasywnym, którym także jest. Taka swoista dwoistość...

Casus Pulteca

Cóż takiego jest w tym urządzeniu, że zyskało taką popularność, a obecnie klonuje się je na potęgę w każdej możliwej postaci? Pominąwszy już całkiem sprytną, choć niezbyt odkrywczą konstrukcję samych filtrów z przełączaniem ich częstotliwości, jedną z przyczyn jest prostota tego układu. Późniejsze korektory niemal zawsze pracowały w jakimś układzie sprzężenia zwrotnego wzmacniacza, co miało dużo zalet, ale i szereg wad, związanych między innymi z przesunięciami fazowymi. Układ Pulteca jest włączony bezpośrednio w ścieżkę sygnałową, a wzmocnienia dokonuje się już po nim. To znacznie bardziej przyjazna brzmieniowo konfiguracja niż w korekcji ze sprzężeniem zwrotnym. Ale ma ona swoją wadę - jej filtry działają dość szeroko. Nie ma tu mowy o chirurgicznych zabiegach, jak w typowych korektorach aktywnych, zwłaszcza tych projektowanych jako parametryczne, z bardzo wąsko działającymi filtrami.

Dlatego też korektory typu EQP-1A najlepiej sprawdzają się tam, gdzie brzmieniu trzeba nadać określony charakter. Są trochę jak pędzel do lawowania w porównaniu z pędzlem do kaligrafii. Z czasem użytkownicy tych korektorów zaczęli szerzej korzystać z innych ich cech, takich jak jednoczesne podbicie i stłumienie tego samego pasma, które wprowadza specyficzne pofalowanie charakterystyki w innym obszarze. Szczególnie dobrze sprawdza się to w przypadku basu, gdzie taki zabieg pozwala ładnie "oczyścić" dudniący niski środek. Kolejna rzecz to obecność lamp i transformatorów w torze sygnałowym nawet kiedy układ korekcji jest wyłączony. Sygnał przechodzi wówczas bez obróbki częstotliwości (przynajmniej teoretycznie), ale zostaje w specyficzny sposób nasycony poprzez układ wzmacniacza.

Nie były to cechy, które konstruktorzy tego urządzenia planowali od początku - tak po prostu wyszło. Podobnie jak w przypadku przesterowania wzmacniaczy gitarowych, które najpierw uważane za efekt niepożądany z czasem przekształciło się w ich oczywistą sygnaturę brzmieniową. W branży pro-audio sporo jest takich szczęśliwych przypadków, a EQP-1A jest jednym z tego najlepszych przykładów.

Konstrukcja

EQP-1A w wersji Klark Teknik, czyli firmy z należącej do Uli Behringera korporacji Music Group, jest niemal dokładnym odwzorowaniem oryginału. Różni się jednak od niego kilkoma rzeczami, które pozwoliły obniżyć koszty produkcji nie wpływając znacząco na charakter brzmieniowy.

Zamiast zasilacza liniowego z lampą prostowniczą mamy tu nowoczesny zasilacz impulsowy z wszechstronną stabilizacją napięcia. Jeśli zatem komuś zależy na przydźwięku, wyższym poziomie szumów i fluktuacji sygnału to może się poczuć zawiedziony - tych wad genetycznych EQP-KT nie odziedziczył po przodkach.

Zrezygnowano też z transformatora międzystopniowego umieszczonego za modułem pasywnej korekcji (w oryginale był to Triad HS-29), a dwie potrójne, nawijane na toroidach cewki filtru Treble Boost zastąpiono pojedynczym elementem z sześcioma odczepami. Trzeba jednak przyznać, że późniejsze wersje EQP-1A, zwłaszcza EQP-1A3, na której EQP-KT zdaje się wzorować, tak właśnie były robione, choć cały moduł zawierający elementy filtrów był ekranowany i wyprowadzony na tylnym panelu urządzenia. W korektorze Klark Teknik wszystko jest w środku, na płytce drukowanej i bez dodatkowego ekranowania. To ostatnie nie miało jednak większego sensu, ponieważ wewnątrz urządzenia nie ma transformatora sieciowego, który mógłby zakłócać pracę czułych filtrów. Ten sprzęt projektowali znakomici specjaliści, więc nie ma w nim żadnych konstrukcyjnych wpadek.

A poza tym, to cały Pultec! Są dwie lampy (12AX7 i 12AU7), transformatory wejściowy i wyjściowy (oznaczone jako produkty Midas), przełącznik ominięcia toru korekcji z pozostawieniem układu wzmocnienia, przełączniki częstotliwości filtrów, a jako bonus symetryczne wejście i wyjście pod postacią gniazd XLR i TRS 6,3 mm, których próżno szukać w oryginale. I to wszystko za 2.590 zł. Dodam tylko, że uważany za najbardziej zbliżony do oryginału Pulteca (pytanie tylko, do którego...) Tube-Tech PE 1C kosztuje ok. 10.000 zł.

W praktyce

Na początku EQP-KT trochę mi pomrukiwał i postękiwał, ale pomyślałem sobie, że z Chin do Europy droga daleka, zwłaszcza przez morza i oceany. Zostawiłem go więc włączonego na kilka godzin, aby się dobrze wygrzał i, jak mawia mój znajomy realizator, "wszystkie elektrony wskoczyły na swoje miejsca". Mówiąc zupełnie poważnie - każde analogowe urządzenie elektroniczne, a zwłaszcza lampowe, potrzebuje takiej kwarantanny pod napięciem. Mechaniczne elementy w lampach elektronowych stabilizują swoje położenie, kondensatory elektrolityczne formatują się, a rezystory katodowe mają szansę złapać temperaturę i wyrównać prądy - zwłaszcza że triody lampy 12AU7 pracują tu w układzie przeciwsobnym, gdzie symetria polaryzacji jest niesłychanie istotna. Każdy producent najwyższej klasy urządzeń lampowych ma u siebie takie miejsce, gdzie urządzenia są przez jakiś czas wygrzewane, a dopiero potem trafiają do finalnej kontroli. Czy tak jest w przypadku Klark Teknik, tego nie wiem, ale po wygrzaniu wszystko już funkcjonowało normalnie.

EQP-KT jest znakomitym korektorem, dającym niesamowitą frajdę przy ustawianiu brzmienia, bardzo pozytywnie zaskakując nas niektórymi konfiguracjami

Ponieważ korektor znajduje się tu przed układem wzmacniacza, bardzo dużą rolę odgrywa jakość przełączników filtrów. Te zastosowane w Klark Teknik do najtańszych nie należą, ale mimo to przy przełączaniu słychać ich pracę w głośnikach.

Panel czołowy korektora jest niemal taki sam jak w EQP-1A3 z 1969 roku, różniąc się poszerzonym zakresem pracy filtru niskich częstotliwości i filtru tłumiącego wysokie pasmo. To daje EQP-KT znaczącą przewagę nad oryginalnymi rozwiązaniami, ponieważ pozwala mocniej ingerować w zakres tonów środkowych. Specjalnie dla pasma środka Pultec opracował swego czasu korektor MEQ-5, później dodając do kolekcji filtr HPF/LPF o nazwie HLF-3C. Jeśli chcecie zakosztować brzmienia, które taki zestaw oferuje, to polecam wtyczkę Ignite Amps PTEq-X, która ma wszystkie trzy korektory o znacznie poszerzonych możliwościach, świetnie brzmi, a poza tym jest za darmo.

O filtrach zastosowanych w korektorze przeczytacie w ramce obok, a tu chciałbym podzielić się swoimi wrażeniami z pracy z EQP-KT. Generalnie rzecz ujmując są one bardzo pozytywne. Brzmienie podąża za naszymi ustawieniami, nawet nieznaczne ruchy manipulatorów potrafią sporo zmienić w dźwięku, a zależności między filtrami są dokładnie takie, jakie znają użytkownicy tego typu korektorów. Bardzo przypadła mi do gustu możliwość pracy filtru niskich tonów aż do 800 Hz, co pozwala nam na daleko głębszą ingerencję w środek pasma niż w typowych EQP-1A. Rozszerzenie zakresu filtru tłumiącego wysokie tony też znacząco zwiększa nasze możliwości kształtowania wysokiego środka i góry. Wyłączenie korektora pozostawia aktywny tor lampowego przetwarzania, dzięki czemu możemy "przepuścić" sygnał nawet bez korekcji, aby tą metodą stępić mu cyfrowe rogi i subtelnie ocieplić (w materiałach prezentacyjnych na DVD i online jest to plik EQP-KT_EQ off.wav).

W porównaniu do innych znanych mi rozwiązań typu EQP-1A korektor Klark Teknik nie ma tak masywnego basu. Sądzę jednak, że to efekt nieco innej charakterystyki regulatora LF Boost, skutkiem czego bas zaczyna nas atakować dopiero powyżej ustawienia 5 (w wielu innych korektorach przy takim ustawieniu trzeba już „kontrować” niskie tony regulatorem Cut). Co nie zmienia faktu, że wszystkie klasyczne techniki kształtowania niskiego zakresu pasma działają w EQP-KT bez najmniejszych problemów.

Mam wrażenie, że wysokie tony w korektorze Klark Teknik nie są tak wygładzone i jedwabiste, jak można by tego oczekiwać po filtrach typu RLC. Poza tym optymalne ustawienie wysokiego środka i góry zajmuje nieco więcej czasu i nie jest tak oczywiste jak w większości znanych mi EQP-1A. Trzeba jednak docenić wspomniane wcześniej poszerzenie zakresu regulacji, które w sporej mierze kompensuje tę właściwość EQP-KT.

Urządzenie nieznacznie szumi, dlatego trzeba zadbać o wysoki poziom sygnału wejściowego. Zakres dynamiki wzmacniacza jest wystarczający do tego, by móc go mocno wysterować, przy okazji lekko saturując dźwięk, zwłaszcza w zakresie basów.

Filtry EQP-1A


Dla osób przyzwyczajonych do pracy ze współczesnymi korektorami pierwszy kontakt z EQP-1A może być nieco frustrujący, choćby z uwagi na brak wyrazistych podziałów filtrów i dwustronnie działających regulatorów podbicia/tłumienia. Urządzenia i wtyczki tego typu mają standardowo trzy filtry półkowe, z których jeden odnosi się do niskich tonów, a dwa pozostałe do wysokich. W każdym z nich możemy wybrać częstotliwość pracy, przy czym filtr niskich tonów ma oddzielne gałki tłumienia i podbicia (które można wykorzystywać na zmianę lub jednocześnie). Pierwszy, szerzej działający filtr wysokich tonów pozwala wyłącznie na wzmocnienie wybranego zakresu, dając też możliwość zmiany nachylenia filtracji (Bandwidth). Drugi filtr wysokich tonów ma mniej częstotliwości do wyboru, nie ma regulacji szerokości pasma i funkcjonuje jedynie w trybie tłumienia.

Jak na współczesne realia wszystko to wydaje się trochę dziwne i nie do końca logiczne, ale na początku lat 50. minionego wieku nie było jeszcze czegoś takiego jak standard w układach korekcji częstotliwości przy nagrywaniu dźwięku. Adaptowano zatem rozwiązania z radiotechniki i telekomunikacji, odpowiednio je modyfikując. W czasach swojej pierwszej młodości EQP-1A był jednym z najbardziej zaawansowanych układów umożliwiających dokonywanie wyrazistych zmian w barwie dźwięku. Z początku zakładano, że funkcje podbicia i tłumienia dla niskich i wysokich tonów będą stosowane zamiennie, ale szybko okazało się, że ich jednoczesne wykorzystanie znacząco poszerza możliwości kształtowania brzmienia. Mimo to późniejsze korektory poszły nieco inną drogą, w ramach której każdy filtr ma przypisaną tylko jedną funkcję, i w danym momencie może albo wzmacniać, albo tłumić - nigdy jednocześnie.

Zakres zastosowań

- uniwersalny, lampowy korektor do pracy na monofonicznych torach sygnałowych podczas nagrywania i miksu
- przeznaczony do typowo kreatywnej, szeroko działającej korekcji
- w parze z drugim EQP-KT może pracować na grupach i na sumie miksu

 

Nasze spostrzeżenia

+ klasyczne brzmienie
+ niedoścignione możliwości w zakresie kreatywnego kształtowania dźwięku
+ możliwość ominięcia toru korekcji z pozostawieniem toru wzmocnienia
+ symetryczne wejścia i wyjścia XLR/TRS
+ poszerzony zakres filtrów w stosunku do oryginału
+ skokowo działające potencjometry Boost/Cut
+ atrakcyjna cena

- wymaga wstępnego wygrzania
- słychać pracę przełączników filtrów
- przydałaby się regulacja poziomu wyjściowego

 

Podsumowanie

EQP-KT nie jest tak oczywistym klasykiem, jak to było w przypadku opisywanego miesiąc temu 1176-KT. Ma bardzo dużo typowych cech oryginału, ale jednak brzmi nieco inaczej. To kolejny dowód na to, że urządzenia lampowe są znacznie bardziej wrażliwe na wszelkie modyfikacje niż sprzęt bazujący na półprzewodnikach. Pomimo to Klark Teknik pozostaje znakomitym procesorem, dającym niesamowitą frajdę przy ustawianiu brzmienia, bardzo pozytywnie zaskakując nas niektórymi konfiguracjami i kształtując brzmienie tak, jak żaden inny typ korektora. Można go stosować dosłownie wszędzie - na pojedynczych śladach, grupach i całych miksach, choć w dwóch ostatnich przypadkach będziemy musieli zaopatrzyć się w drugi egzemplarz.

Czy EQP-KT jest lepszy od wtyczek emulujących pracę Pulteca? Nie wiem, wszystko zależy od kontekstu, charakteru brzmienia, preferencji użytkownika, a także przyjętej definicji słowa "lepszy". Na pewno pozwala uzyskać wszystkie te charakterystyczne brzmienia, o których krążą legendy. Poza tym praca z gałkami jest zupełnie innym doświadczeniem niż klikanie myszką, a sam fakt, że mamy do czynienia z żywym, analogowym dźwiękiem, lekko przypudrowanym naturalnym szumem i procesami odbywającymi się w sposób fizyczny, korzystnie wpływa na finalny efekt. Niewątpliwie to jedna z najlepszych znanych mi ofert, jeśli chodzi o sprzętowy korektor tego typu. Nawet samodzielnie składając EQP-1A w oparciu o różnego typu zestawy szeroko dostępne w internecie nie ma szans, by zmieścić się w tej cenie. A poza tym, co to za studio bez chociaż jednego korektora pasywnego...

Informacje

Funkcja: jednokanałowy korektor pasywny z układem lampowego wzmacniacza kompensującego tłumienie korekcji.
Wejście: XLR/TRS 6,3 mm, separowane transformatorowo, impedancja 600 Ω, poziom maks. +21 dBu, poziom nominalny +4 dBu.
Wyjście: XLR/TRS 6,3 mm, separowane transformatorowo, impedancja 600 Ω, poziom maks. +21 dBu. Odstęp od szumów: 80 dB (dla sygnału wejściowego +4 dBu).
Układ wzmocnienia: lampowy, przeciwsobny, z transformatorowym wyjściem.
Filtr Low: półkowy, +12/-24 dB, 20/30/60/100/200/400/800 Hz.
Filtr High Boost: półkowo-pasmowy, +10/+12 dB, 3/4/5/8/10/12/16 kHz.
Filtr High Cut: półkowy, -20 dB, 3/4/5/10/20 kHz.
Zasilanie: sieciowe, 100-240 V, 15 W.
Wymiary: 2U, 88 x 483 x 167 mm.
Waga: 3 kg.