Więcej...

My Monitors MY5

Sprzęt studyjny | 04.06.2018  |  Tomasz Wróblewski
Marka:  My Monitors

Warszawska firma My Monitors to debiutant na rynku pro-audio, ale jej założyciele – Marceli Latoszek i Robert Fijałkowski – mają za sobą liczone w dekady doświadczenie w branży. Teraz stworzyli takie monitory, z jakich chcieliby korzystać w pracy studyjnej.

W sprzedaży znajdziemy całkiem sporo aktywnych monitorów dwudrożnych z 5-calowym wooferem, przeznaczonych do pracy w tzw. bliskim polu, czyli w odległości nie większej niż 2 metry od realizatora. Dają one znacząco lepszą kontrolę nad rzeczywistym obrazem dźwiękowym niż słuchawki i poprzez niewielką odległość od osoby słuchającej pozwalają nieco zredukować niektóre wady akustyczne pomieszczeń. Są jednak przeznaczone do pracy z mniejszym poziomem SPL niż większe i bardziej oddalone zestawy średniego pola (wymagające co najmniej poprawnej akustyki wnętrza). Od „piątek” w bliskim polu nie ma zatem co oczekiwać łamiącego żebra basu, choć wielu producentów stara się zapewnić jego namiastkę – nawet kosztem słabej kontroli w zakresie percepcji wysokości dźwięków i czasu ich wybrzmiewania.

Zdecydowana większość tego typu monitorów to konstrukcje budżetowe, bo na takie właśnie jest największy popyt. Dla uzyskania zamierzonych efektów ich projektanci zazwyczaj decydują się na obudowę typu bass-reflex – w tym wypadku najbardziej efektywną w kontekście ceny, prostoty realizacji i finalnego brzmienia niskich tonów. W bass-refleksie kryje się jednak wiele pułapek, od turbulencji w otworze stratnym począwszy na problemach fazowo-rezonansowych skończywszy.

Teoretycznie najlepsze dla zapewnienia optymalnej charakterystyki impulsowej obudowy zamknięte potrafią z kolei być bardzo drogie w realizacji. Stawiają bowiem wysokie wymagania przed samymi głośnikami niskotonowymi, a przede wszystkim przed wzmacniaczami, które muszą je odpowiednio „rozruszać” w tej wyjątkowo mało skutecznej konfiguracji. Zmagając się przy tym z niesymetrycznym obciążeniem akustycznym przodu i tyłu membrany, kłopotami z indukcją wsteczną i innymi zjawiskami, które da się opanować tylko poprzez użycie najwyższej klasy komponentów i dość wyrafinowanych rozwiązań technologicznych (np. obudowy z membraną bierną).

I wreszcie dochodzimy do trzeciego rozwiązania, jakim jest tzw. obudowa labiryntowa. Inne jej nazwy to konstrukcja tunelowa lub z linią transmisyjną. Stosuje się w niej wewnętrzny, odpowiednio dostrojony tunel, którego rzeczywista długość „po rozwinięciu” na ogół przekracza 1 metr, nawet w konstrukcjach najmniejszych gabarytowo. W tego typu systemach głośnikowych wyspecjalizowała się brytyjska firma PMC, od 25 lat odnosząca spektakularne sukcesy rynkowe. Jej monitory znajdziemy w najlepszych studiach nagrań, masteringowych i filmowych na świecie. W domowych i projektowych pracowniach muzycznych już znacznie rzadziej, a przyczyną takiego stanu rzeczy jest wysoka cena tych zestawów.

Mówiąc w dużym uproszczeniu obudowa labiryntowa ma większość zalet konstrukcji bass-reflex i otwartych, nie mając ich najpoważniejszych wad. Poza jedną – dość wysokim kosztem realizacji tej koncepcji. Zwłaszcza wtedy, gdy ma to być system aktywny.

Założenia

I tu właśnie na scenę wkracza firma My Monitors, która – czego nie da się ukryć – inspiruje się rozwiązaniami, z których korzysta m.in. PMC. Stworzyła ona własną wersję kompaktowych monitorów bliskiego pola o szerokim paśmie przenoszenia, optymalnej charakterystyce impulsowej i dającej się zaakceptować cenie. Wprawdzie 7.000 zł brutto za parę MY5 to wciąż sporo, ale to i tak połowa ceny, jaką trzeba zapłacić za porównywalne funkcjonalnie PMC TwoTwo.5.

 

Charakterystyka częstotliwościowa monitorów z uwzględnieniem drugiej i trzeciej harmonicznej. Zniekształcenia zachowują dość wyrównany odstęp na poziomie co najmniej 50 dB. Wyraźnie widać łagodne nachylenie spadku efektywności poniżej 40 Hz i brak wyrazistych rezonansów w basie, typowych dla kompaktowych rozwiązań typu bass-reflex.

Zgodnie z deklaracjami producenta My Monitors to autorska linia monitorów urzeczywistniających koncepcję „mały rozmiar, duży dźwięk”. Jak twierdzą projektanci, MY5 przy stosunkowo niewielkich rozmiarach oferuje dźwięk o skali i rozdzielczości dużo większych i dużo droższych monitorów, precyzyjnie oddając przestrzeń i ułatwiając umiejscowienie w niej poszczególnych partii miksu. Twórcy wskazują na detaliczną barwę dźwięku w niskich pasmach częstotliwości, co pokazuje najdrobniejsze niuanse i faktury brzmienia.
Tyle deklaracje, a jak to wygląda w rzeczywistości? Jak wynika z naszych testów, nie odbiega ona znacząco od założeń projektowych.

Konstrukcja

Nie jestem pewien, czy wzornictwo MY5 wszystkim przypadnie do gustu. Przede wszystkim z uwagi na mocno „konsumenckie” wykończenie (za dopłatą dostępne są inne opcje) oraz nieszczególnie porywający swą estetyką logotyp. Monitory mają rzeczywiście kompaktowe rozmiary, ale są dość głębokie, mając też wystającą część zawierającą sekcję zasilania i wzmacniaczy. Pewnego podobieństwa do zestawów marki PMC nie da się nie zauważyć, ale w końcu większość monitorów dwudrożnych bliskiego pola wygląda tak samo...

Obudowa monitorów wykonana z MDF bazuje na wewnętrznej linii transmisyjnej o łącznej długości 1,4 m. W charakterze woofera zastosowano przetwornik z 5-calową membraną, skonstruowany tak, aby umożliwić jej duże wychylenia. Do przetwarzania wysokiego środka i góry służy driver z 1-calową kopułką wykonaną z jedwabiu.

Przetworniki zasilane są ze wzmacniaczy Bang & Olufsen ICEpower pracujących w klasie D. Cały system aktywny zintegrowany jest ze zwrotnicą DSP oraz impulsowym zasilaczem. Jest to rozwiązanie dość kosztowne, ale wyjątkowo funkcjonalne, stosowane w wielu monitorach wyższej klasy i cieszące się wysokimi notowaniami wśród specjalistów oraz użytkowników.

 

Charakterystyka wodospadowa w paśmie 20-200 Hz prezentuje relatywnie wyrównane wybrzmiewanie wszystkich częstotliwości. Jest to efektem zastosowania obudowy z linią transmisyjną, która pod tym względem jest jednym z najciekawszych rozwiązań.

Monitory mają wejścia analogowe pod postacią gniazd XLR i RCA, z regulacją poziomu potencjometrem Master Volume. Przewidziano możliwość opcjonalnej implementacji wejścia cyfrowego AES/EBU z transmisją sygnału do monitora drugiego kanału. Cztery diody LED sygnalizują aktywność wejścia analogowego, zbyt wysoką temperaturę oraz przeciążenie prądowe. Złącze ethernetowe, w jakie wyposażono monitory, służy fabrycznie m.in. do wgrania oprogramowania dla DSP i konfiguracji systemu, ale producent aktualnie nie zakłada możliwości jego wykorzystania przez użytkownika.

W praktyce

Podczas projektowania i dostrajania monitorów postawiono na uzyskanie wyrazistego, szerokiego pasmowo i detalicznego dźwięku przy niskich i średnich poziomach SPL. Z całą pewnością udało się ten zamiar zrealizować. To wyświechtane powiedzenie, ale bardzo dobrze oddające to, czym są MY5 – brzmią na większe niż są. Bas jest wyrazisty, środek szczegółowy, a góra otwarta i wyjątkowo precyzyjnie oddająca detale. Niskie tony nie rozmywają się czasowo, są punktualne i do tego brzmią efektownie. Do tego stopnia, że zasugerowałem konstruktorom implementację filtracji górnoprzepustowej na częstotliwości 40 Hz, aby bas nie schodził aż tak nisko. W takich sytuacjach zawsze trzeba brać pod uwagę kwestię proporcji między efektywnością a efektownością. Przy wyższym poziomie SPL niskie tony poniżej 50 Hz zabierają dla siebie najwięcej energii ze wzmacniacza. Często jest to przyczyną zaburzenia równowagi brzmieniowej.

Przy całym swoim szlachetnym i bogatym w szczegóły brzmieniu monitory nie tracą precyzji. Pozwalają dość dobrze wychwycić problemy z poziomami elementów miksu. Wyraziście sygnalizują obecność składowych, w których zdecydowanie przedobrzyliśmy z efektami lub korekcją. Miks po zrealizowaniu na MY5 zabrzmiał optymalnie na kilku innych zestawach monitorowych, niekiedy znacznie droższych. W dużym zakresie sprawdził się też w innych warunkach odsłuchowych – w dużym pomieszczeniu z zestawami PA. Poprawki, jakie trzeba było wprowadzić, były jedynie kosmetycznej natury. Ogólna struktura brzmieniowa i proporcje zostały zachowane w 90%. To oznacza, że jako monitory bliskiego pola MY5 bardzo dobrze spełniają swoje zadanie.

Porównując je bezpośrednio z monitorami Eve Audio SC205 oraz PMC TB2 uznałem, że bliżej jest im do tych drugich. To nie powinno dziwić, ponieważ bazują na podobnej konstrukcji typu labiryntowego. Ponadto zastosowany w MY5 przetwornik wysokich tonów jest bardzo zbliżony brzmieniowo do tego, który pracuje w TB2.

Podsumowanie

MY5 sprowadzają cenę wyższej klasy dwudrożnych monitorów aktywnych do polskich realiów. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę rodzaj zastosowanej obudowy i wynikające z tego przetwarzanie niskich tonów. Na naszym rynku ich oczywistym konkurentem będą wyposażone w bass-reflex APS Klasik – znacząco tańsze i wyposażone w przetwornik 7-calowy. Jeśli natomiast chodzi o 5-calowe monitory z obudową labiryntową, to MY5 w zasadzie nie mają żadnego odpowiednika w tym i niższym przedziale cenowym.

7.000 zł to spory wydatek, zatem osoby zainteresowane powinny skorzystać z możliwości wypożyczenia monitorów na testy. Sądzę, że dystrybutor, firma MJ Audiolab, już niedługo będzie gotowa na taką ewentualność. Dla osób poszukujących kompaktowego, wiarygodnie brzmiącego bliskiego pola MY5 są ciekawą i godną osobistego sprawdzenia alternatywą dla takich zestawów jak np. ADAM Audio, Eve Audio, Genelec, Dynaudio, czy wreszcie PMC.

 

Nasze spostrzeżenia


+ bardzo przejrzysty, sugestywny i precyzyjny dźwięk
+ wysoka jakość przetwarzania najniższych tonów, wynikająca m.in. z zastosowania obudowy labiryntowej
+ wysoka kompatybilność miksów z innymi monitorami i środowiskami odsłuchowymi
+ relatywnie nieduże gabaryty

- nieco zbyt głębokie jak na warunki niewielkich studiów
- dyskusyjne wzornictwo (istnieje możliwość zamówienia innej okleiny)

 

Zakres zastosowań

- monitory bliskiego pola do projektowych i profesjonalnych studiów nagrań, pozwalające na precyzyjną ocenę dźwięku, także z uwzględnieniem niskich tonów



Informacje

Funkcja dwudrożne aktywne monitory bliskiego pola pracujące w trybie bi-amp
Konstrukcja akustyczna obudowa labiryntowa, tunel o łącznej długości 1,4 m
Przetworniki woofer 5” z papierową, powlekaną membraną i gumowym resorem zewnętrznym; tweeter 1” z jedwabną kopułką
Pasmo przenoszenia 30 Hz-20 kHz
Wzmacniacze ICEpower, klasa D, z wbudowanym zasilaniem i modułem DSP realizującym funkcje kontrolne i zwrotnicy
Zasilanie sieciowe, 100-240 V
Wymiary 310x160x300 mm
Dystrybucja MJ Audiolab