Więcej...

Steinberg UR-RT2 - interfejs audio/MIDI

Sprzęt studyjny | 07.08.2018  | Tomasz Wróblewski
Marka:  Steinberg

Jednym głównych elementów odróżniających przedwzmacniacze w interfejsach audio od wyższej klasy samodzielnych urządzeń tego typu było to, że w tych drugich często stosuje się transformatory. Wydawało mi się, że sytuacja ta nie ulegnie zmianie, i w jednym miałem rację – wydawało mi się.

Wprawdzie nie jest to „wielki krok dla ludzkości”, ale interfejsy UR-RT w pewien sposób przełamują pewną barierę. Nikt do tej pory nie brał poważnie pod uwagę możliwości instalacji transformatorów w kompaktowych interfejsach audio. Raz, że w porównaniu do innych elementów toru przedwzmacniacza są one wyjątkowo kosztowne; dwa, że ich gabaryty bardzo trudno zredukować do kompaktowych wymiarów nie pogarszając przy tym parametrów jakościowych.

Korporacja Yamaha, do której obecnie należy Steinberg, wykorzystała jednak swoją wieloletnią współpracę z Rupert Neve Designs, w efekcie której ta ostatnia zaprojektowała i wykonała specjalne transformatory, które mieszczą się w obudowie typowego interfejsu audio i spełniają wszystkie funkcje, dla których tak chętnie korzysta się z nich w przedwzmacniaczach mikrofonowych.

Steinberg UR-RT2, czyli trans-formacja

Główną zaletą transformatorów w torach wejściowych przedwzmacniaczy jest to, że dają one swoiste „wzmocnienie za darmo”. Dzięki odpowiednio dobranej przekładni napięcie przemienne na wyjściu transformatora może być większe niż na wejściu. To z kolei pozwala zwiększyć zakres dynamiki, a w konsekwencji obniżyć poziomów szumów i zapewnić wyższe wzmocnienie całego toru sygnałowego.

Ponadto wejścia transformatorowe charakteryzują się znacząco większym współczynnikiem tłumienia sygnału współbieżnego (CMRR – Common Mode Rejection Ratio), który we współpracy z symetrycznymi źródłami sygnału, jakimi są mikrofony, ma duże znaczenie w kontekście finalnej jakości.

 

Interfejs ma klasyczny włącznik sieciowy, aktywujący napięcie podawane z zewnętrznego zasilacza 12 V. Drugim przełącznikiem aktywujemy napięcie fantomowe na obu wejściach jednocześnie, co sygnalizowane jest świeceniem diody na przednim panelu oraz odpowiedniej kontrolki w oprogramowaniu sterującym.

Ubocznym, choć często pożądanym efektem stosowania transformatorów, jest specyficzne zwiększenie zniekształceń harmonicznych w zakresie niskich tonów oraz lekka deformacja charakterystyki w zakresie najwyższych częstotliwości, wynikająca z indukcyjno-pojemnościowego charakteru uzwojeń i określonych właściwości rdzenia w transformatorach.

Wszystko to sprawia, że transformatory są dość kapryśnym, ale jednocześnie wyjątkowo interesującym elementem elektronicznym, który zastosowany na samym wejściu przedwzmacniacza, tam, gdzie sygnał ma najmniejszy poziom, w dość istotny niekiedy sposób wpływają na charakter brzmieniowy całego urządzenia.

Błędem byłoby jednak przyjęcie założenia, że transformatory zawsze i wszędzie wnoszą jakieś składowe ubarwiające dźwięk. Funkcjonuje na rynku szereg konstrukcji transformatorowych o wyjątkowo neutralnym brzmieniu, ale na ogół jednak takimi cechami charakteryzują się najwyższej klasy rozwiązania beztransformatorowe, których ceny zdecydowanie wykraczają poza możliwości finansowe domowych studiów nagrań.

Konstrukcja Steinberg UR-RT2

Seria UR-RT składa się aktualnie z dwóch modeli: wyposażonego w dwa wejścia mikrofonowe UR-RT2 oraz oferującego dwukrotnie więcej wejść i wyjść audio UR-RT4. Pod względem konstrukcji są one podobne do UR242 i UR44 – z charakterystyczną, solidną, całkowicie metalową obudową (trącając ją palcem wyraźnie „słychać blachę”), wykorzystaniem torów sygnałowych Yamaha D-PRE oraz wewnętrznym DSP na bazie układu Yamaha YC706.

 

Jakość wykonania interfejsu jednoznacznie świadczy o tym, że mamy do czynienia z produktem, który można wykorzystać nawet w zastosowaniach profesjonalnych. We wnętrzu uwagę zwracają transformatory Neve, procesor DSP SSP2 oraz „złote” kondensatory w torach sygnałowych.

Tu jednak podobieństwa się kończą, ponieważ w interfejsach UR-RT zastosowano inne przetworniki, więcej pamięci dla DSP, a przede wszystkim transformatory Neve. Było oczywiste, że chcąc w pełni wykorzystać obecność tych ostatnich, trzeba było przeskoczyć z dynamiką o kilka decybeli w górę, dlatego UR-RT znajdują się najwyżej w hierarchii ceny interfejsów Steinberg, jeśli nie liczyć 8-wejściowego UR824. Mimo wszystko, cena w okolicach 1.650 zł za wysokiej klasy interfejs audio z dwoma transformatorowymi przedwzmacniaczami przedstawia się co najmniej interesująco.

UR-RT2 ma dwa wejścia mikrofonowo-liniowe, z których pierwsze może pracować jako instrumentalne. Napięcie fantomowe załączamy na obu jednocześnie, korzystając z przełącznika na tylnym panelu. Tam też znajdziemy gniazdo dla zewnętrznego zasilacza 12 V wraz z włącznikiem napięcia, port USB 2.0, wejście i wyjście MIDI DIN-5, kolejne dwa wejścia liniowe (3-4) oraz dwa liniowe wyjścia monitorowe. Wyjście słuchawkowe znajduje się z przodu, wraz z regulatorem poziomu. Niezależnym potencjometrem ustalamy poziom na wyjściu monitorowym.
Wejścia mikrofonowe to konstrukcja hybrydowa – z transformatorem wejściowym, który można włączyć lub ominąć, oraz wzmacniaczem napięciowym bazującym na dwóch parach tranzystorów i układzie operacyjnym NE5534. Zastosowane kondensatory elektrolityczne to wysokiej klasy „złote” Nichicony, a gniazda wejściowe combo są marki Neutrik.

 

Rodzina interfejsów UR-RT składa się obecnie z dwóch modeli: opisywanego UR-RT2 oraz wyposażonego w cztery wejścia mikrofonowe (z transformatorami) UR-RT4, dysponującego dwoma wyjściami monitorowymi i dwoma słuchawkowymi.

Za konwersję analogowo-cyfrową odpowiadają dwa AKM AK5359, które z zakresem dynamiki 102 dB nie należą do najbardziej wyrafinowanych przetworników na rynku. Za to konwersja cyfrowo-analogowa bazuje już na Burr-Brown PCM5102A, charakteryzującym się zakresem dynamiki rzędu 112 dB i możliwością pracy 32-bitowej. Konwerter C/A współpracuje ze wzmacniaczami liniowymi NE5532, a kondensatory wyjściowe to znów produkty Nichicon.

Szczególnie zadbano o filtrację napięcia zasilającego, przeznaczając na układ stabilizacji sporych wymiarów płytkę z dedykowanym konwerterem napięcia do wartości +48 V, potrzebnej do zasilania mikrofonów pojemnościowych.

Z powyższego widać zatem, że konstrukcyjnie UR-RT2 spełnia wszystkie wymagania w zakresie pracy profesjonalnej, a konstruktorzy zadbali o to, aby w rozsądnej cenie dostarczyć jak najlepsze urządzenie. Nie powinno to nikogo dziwić, bo Steinberg, mając oparcie w największej na świecie firmie z rynku MI, jaką jest Yamaha, może sobie pozwolić na bardzo dużo.

Steinberg UR-RT2 a software

Gdy wewnątrz pudełka z urządzeniem znalazłem płytę CD wraz z oprogramowaniem do interfejsu, to nieco zapachniało minioną dekadą. Podobne odczucia towarzyszą użytkownikowi także wtedy, gdy przyjrzy się interfejsom graficznym dostępnych narzędzi programowych. Jest to mikser dspMixFX UR-RT2 oraz trzy wtyczki: tor kanałowy z kompresją i korekcją (i bardzo ciekawą funkcją przenikania ustawień tych elementów), oraz pogłos REV-X i emulator wzmacniacza gitarowego – dwa ostatnie w kilku odmianach każda. Powód takiego stanu rzeczy dość łatwo zrozumieć, ponieważ wszystkie te elementy działają w oparciu o DSP interfejsu i można je uruchomić bez włączania jakiegokolwiek programu DAW. Tor kanałowy oraz emulator wzmacniaczy działają bezlatencyjnie, włączane po jednym procesorze na kanałach wejściowych urządzenia, w trybie tylko do odsłuchu lub dodając się do nagrywanego sygnału. Pogłos aktywujemy na sumie, ustawiając poziomy wysyłki na torach kanałowych. Mikroskopijne i mało czytelne opisy nie ułatwiają zadania, ale w końcu nie ma tu aż tak dużo elementów do regulacji.

 

Mikser interfejsu oraz dwa procesory obsługiwane przez jego DSP: intrygujący tor kanałowy Channel Strip z funkcją morfingu między korekcją i kompresją (tu włączony na trzech torach wejściowych) oraz procesor pogłosowy REV-X pracujący wysyłkowo i działający na sumie wyłącznie dla odsłuchu.

W przypadku UR-RT2 mamy tylko jedną warstwę miksu, z uwagi na jedną parę wyjść z interfejsu, ale w modelu UR-RT4 są już dwie, co daje większe możliwości konfigurowania np. odsłuchów czy torów słuchawkowych. Wspomniane procesory funkcjonują też w wersji VST3, zatem można je aktywować w dowolnym programie DAW akceptującym ten format.

Użytkownicy programu Cubase mogą, a w zasadzie muszą, całkowicie zrezygnować z uruchamiania miksera interfejsu, gdyż urządzenie to w pełni integruje się z aplikacją Steinberga, co pozwala na sterowanie wszystkimi jej funkcjami z poziomu ustawień wejść i wyjść sprzętowych. Co więcej, w takim trybie wszystkie ustawienia interfejsu (za wyjątkiem tych, które dokonujemy w nim manipulatorami fizycznymi) zapisują się wraz z sesją.

Odnalezienie nowych wtyczek na liście dostępnych procesorów Cubase nie od razu jest takie oczywiste, bo funkcjonują tam pod nieco innymi nazwami. Dlatego wcześniej warto zerknąć do instrukcji obsługi dostępnej wraz z pakietem instalacyjnym Tools for UR-RT2, który na szczęście znajduje się nie tylko na dołączonej płycie, ale także na stronie steinberg.net.

Omawiając część programową interfejsu warto wspomnieć o kilku interesujących elementach. Jednym z nich jest możliwość wyboru częstotliwości załączanego filtru HPF – od 40 do 120 Hz, skokowo co 20 Hz. Dokonuje się tego jednak już po stronie cyfrowej, kiedy to efektywność tej funkcji jest dyskusyjna. Możemy też zmieniać nominalny poziom sygnału dla wejść 3-4, wybierając między -10 dBV, a +4 dBu. Dostępna w ustawieniach funkcja Loopback wbrew pozorom nie jest włączeniem sprzętowego monitoringu, ale miksem sygnału z DAW i źródeł analogowych kierowanych do komputera, np. w celu rejestracji czy emisji. Jeśli w tym samym czasie mamy włączoną opcję Direct Monitoring w Cubase (która to jest właściwą funkcją jednoczesnego odsłuchu sygnału nagrywanego i odtwarzanego), to pojawi się głośne i nieprzyjemne sprzężenie zwrotne. W innych niż Cubase programach, proporcje monitoringu ustawiamy suwakami w dspMixFX.

Muszę w tym miejscu przyznać, że był to jeden z nielicznych przypadków, kiedy z funkcji sprzętowych procesorów interfejsu korzystałem z nieukrywaną przyjemnością. Dzięki nim można ustawić w słuchawkach wykonawcy głośny i mocno brzmiący sygnał z mikrofonu, bez żadnych skomplikowanych ustawień i konfiguracji.

Nabywcy UR-RT2 lub UR-RT4 mają możliwość pobrania bezpłatnego programu Cubase AI oraz Cubasis LE dla iPada. Warto bowiem zaznaczyć, że nowe interfejsy bez problemu współpracują z urządzeniami przenośnymi Apple. Po ich połączeniu program Cubasis LE automatycznie przełącza się z trybu demonstracyjnego na w pełni funkcjonalny.

Steinberg UR-RT2 w praktyce

Darujmy sobie wnikanie w szczegóły i od razu przejdźmy do rzeczy. Transformatory w torach sygnałowych naprawdę działają i wnoszą do brzmienia ten element, który spodoba się wielu osobom. Dźwięk jest wyraźnie lepiej nasycony, jak po subtelnej kompresji, bardziej otwarty i znacznie cieplejszy w dole pasma. Jest to słyszalne zwłaszcza wtedy, gdy skorzystamy z procesora Channel Strip i jego funkcji morfingu. Gra to wszystko na tyle dobrze, że nie miałem żadnych oporów, aby dokonywać nagrań mikrofonowych z przetwarzaniem włączonym na sygnale rejestrowanym. Pozostaje jedynie żałować, że nie można uruchomić Channel Strip jednocześnie w torze rejestracji i odsłuchu. Na otarcie łez pozostaje pogłos, który działa tylko dla odsłuchu. Ma on naprawdę zacne algorytmy, więc korzystanie z niego pod postacią wtyczki w naszej sesji z pewnością nie będzie powodem do wstydu.

 

Charakterystyki przedwzmacniaczy bez transformatora (kolor fioletowy) i z transformatorem (czarny), uwzględniające poziom harmonicznych: drugiej (linia ciągła) i trzeciej (linia kreskowana). Aktywowanie transformatora wyraźnie zwiększa zniekształcenia dla częstotliwości poniżej 1 kHz, i o ile te poniżej 100 Hz nie mają znaczącego wpływu na brzmienie, to harmoniczne w paśmie 100 Hz-1 kHz wpływają na to, że dźwięk wydaje się wyraźnie cieplejszy.

Zakres regulacji czułości przedwzmacniacza jest duży, a zmiany dokonują się w sposób liniowy i całkowicie przewidywalny. Nominalne wysterowanie toru sygnałowego przy nagrywaniu wokalu uzyskamy w środkowym ustawieniu Gain, a przy bardziej narowistych wykonawcach nawet w okolicach jednej czwartej. Aby sygnał z mikrofonu był dobrze słyszalny w słuchawkach na tle materiału odtwarzanego z DAW może okazać się konieczne ustawienie suwaka mikrofonu w dspMixFX na maksimum, czyli +6 dB. Nie jest to jednak jakimś większym problemem, a odpowiednie proporcje głos/podkład uzyskamy bez większego trudu – tym bardziej, że sygnał z DAW ma własny suwak poziomu, co zwalnia nas od zmiany ustawień na sumie miksu.

Znakomicie prezentują się przetworniki cyfrowo-analogowe. Dźwięk z interfejsu jest wyrazisty, mocny, szczegółowy i charakteryzuje się na tyle wysoką separacją międzykanałową, że stereofonia prezentuje się olśniewająco. Wydajność portu USB 2.0 z dużym zapasem wystarcza do bezproblemowej transmisji danych w obie strony, a dedykowane sterowniki Steinberga gwarantują optymalną stabilność i możliwość swobodnej pracy z dużymi sesjami z uwzględnieniem latencji nie przekraczającej 512 próbek. Zmiana częstotliwości próbkowania, czy to dokonywana z poziomu systemu czy też aplikacji DAW, odbywa się bez najmniejszych problemów i niemal natychmiastowo.

Poziom szumów własnych przedwzmacniacza przy czułości ustawionej na minimum i nominalnym obciążeniu wejścia wynosi -99,36 dBFS, bez względu na status obecności transformatora w torze sygnałowym. Zakres regulacji czułości Gain to 58 dB – jak na tego typu urządzenie to wartość wręcz doskonała i porównywalna z dobrej klasy samodzielnymi przedwzmacniaczami mikrofonowymi. Z wyłączony transformatorem zakres regulacji jest nieco mniejszy i opiewa na 56 dB. Struktury poziomów w całym urządzeniu prezentują się optymalnie i można uznać, że UR-RT2 spełnia wszystkie wymagania stawiane aparaturze profesjonalnej.

Podsumowanie

Jedyne zastrzeżenia mam do wygody obsługi miksera. Treści niektórych napisów wręcz trzeba się domyślać, klikanie na docelowych miejscach nie powoduje automatycznego przeskoku tłumika, a gabaryty samego okna, które nie podlega skalowaniu, na większych ekranach są wręcz śmiesznie małe. Ponadto sam interfejs nie sprawdza automatycznie dostępności aktualizacji i trzeba tego dokonywać samodzielnie, odwiedzając stronę producenta i porównując numery wersji.

Wspomnianych niedogodności związanych z grafiką i obsługą miksera całkowicie unikamy tylko wtedy, gdy korzystamy z programu Cubase, co wydaje się dość sensownym rozwiązaniem; przynajmniej z punktu widzenia producenta. Jednak brzmienie, jakie oferują przedwzmacniacze interfejsu, oraz wysoka jakość konwersji cyfrowo-analogowej sprawiają, że UR-RT2 i jego większy brat UR-RT4 powinny znaleźć się w polu obserwacji wszystkich osób, które szukają solidnego, wyższej klasy interfejsu, z którego chcieliby korzystać także podczas nagrań mikrofonowych oraz instrumentalnych.

Dołączone procesory działające w oparciu o DSP urządzenia (ale też jako wtyczki VST3) są wyjątkowo cennym dodatkiem. Samo brzmienie, jakie uzyskamy za pomocą Channel Strip z funkcją morfingu oraz transformatora, jest czymś, za co zdecydowanie warto zapłacić cenę, w jakiej dostępne są nowe interfejsy Steinberga. Charakter soniczny transformatora jest daleki od klinicznej sterylności, ale dla wielu osób może się okazać tym, czego do tej pory szukali. Do samodzielnych, wysokiej klasy przedwzmacniaczy pracujących w wysokoprądowej klasie A trochę tu jeszcze brakuje, zwłaszcza w kontekście reprezentacji transjentów przy mocnym wysterowaniu toru, ale w porównaniu do wielu innych interfejsów audio Steinberg prezentuje się doskonale.

Z uwagi na fakt zastosowania transformatorów Neve, interesującą plastykę brzmieniową torów przedwzmacniaczy, pełną funkcjonalność realizowanych przez DSP procesorów, doskonałą integrację z programem Cubase, solidność wykonania i kuszącą cenę, Steinberg UR-RT2 w naszej opinii zdecydowanie zasługuje na przyznanie mu znaku Nasz Typ.

 

Nasze spostrzeżenia

+ zastosowanie transformatorów okazało się znakomitym rozwiązaniem
+ wysoka funkcjonalność procesorów interfejsu
+ bardzo solidna konstrukcja
+ wysoka klasa przetwornika cyfrowo-analogowego
+ pełna integracja z programem Cubase
+ szeroki zakres regulacji czułości wejściowej

- przeciętna jakość grafiki dspMixFX
- brak konsekwencji w nazewnictwie wtyczek Basic FX Suite



Zakres zastosowań

- wyższej klasy, 4-wejściowy interfejs audio/MIDI z dwoma przedwzmacniaczami pozwalającymi na włączenie transformatorów w torach sygnałowych
- jakość torów sygnałowych predestynuje urządzenie do mobilnych prac profesjonalnych
- podstawowy interfejs audio/MIDI w domowych i projektowych studiach nagrań



Informacje

Funkcja interfejs audio (4x2) oraz MIDI (wejście/wyjście DIN 5) podłączany do komputerów PC, Mac oraz urządzeń iOS za pośrednictwem USB 2.0
Wejścia 2 mikrofonowe, combo XLR/TRS 6,3 mm, z opcją współpracy z sygnałem liniowym i sygnałem instrumentalnym (wejście 1); 2 liniowe (3-4) TRS 6,3 mm, bez płynnej regulacji czułości (-10 dBV/+4 dBu)
Wyjścia 2 monitorowe, symetryczne, TRS 6,3 mm; słuchawkowe, TRS 6,3 mm, z regulacją poziomu
Przedwzmacniacze poziom maks. +4 dBu, impedancja 4 kΩ, regulacja czułości 6-60 dB, zakres dynamiki 101 dB
Wejście instrumentalne poziom maks. +8,5 dBV, impedancja 1 MΩ, regulacja czułości 0-53 dB
Wejścia liniowe symetryczne, poziom maks. +24 dBu, impedancja 30 kΩ, zakres dynamiki 102 dB
Konwersja 24-bitowa, 44,1/48/88,2/96/176,4/192 kHz; dynamika C/A 112 dB
Zasilanie zewnętrzny zasilacz 12 V, 18 W
Wymiary 198x47x208 mm
Waga 1,7 kg
Producent Steinberg
Dystrybucja Yamaha Music Europe GmbH Sp. z o.o. Oddział w Polsce