Więcej...

Softube Console 1 Fader - sterownik MIDI i mikser

Sprzęt studyjny | 23.02.2020  | Tomasz Wróblewski
Marka:  Softube
Nasz Typ

W sercu każdego realizatora dźwięku czai się pragnienie pracy na wielkoformatowej konsolecie analogowej w rodzaju SSL, API czy Neve. Jeśli przeskalujemy swoje marzenia i sprowadzimy je na grunt rzeczywistości, to Console 1 Fader może pomóc w ich spełnieniu.

Fader to drugie urządzenie z serii Console 1. Pierwsze wyposażone jest jedynie w gałki i przyciski, tu zaś mamy 10 zmotoryzowanych tłumików ALPS o skoku roboczym 100 mm, uzupełnione przyciskami i enkoderem. Oba urządzenia znakomicie się dopełniają, ale mogą też pracować niezależnie od siebie. Można je również multiplikować w ramach jednego systemu, co pozwala na zbudowanie zaawansowanej konfiguracji studyjnej ukierunkowanej na miks wielośladowych sesji w programach typu DAW. Ale i bez multiplikacji Console 1 Fader (C1 Fader) zachowuje pełną funkcjonalność, ponieważ umożliwia pracę warstwową.

Samo urządzenie jest kontrolerem MIDI, który swą pełną funkcjonalność uzyskuje we współpracy z dedykowanym oprogramowaniem oraz wtyczkami Softube kompatybilnymi z systemem Console 1. Co ciekawe, dzięki Apollo Center, czyli oprogramowaniu dostarczanym wraz z obydwoma kontrolerami Softube, możemy sterować pracą mikserów interfejsów Universal Audio Apollo oraz wtyczek UAD-2. Nie powinno to dziwić, ponieważ obie firmy od lat współpracują w zakresie tworzenia emulacji urządzeń analogowych. W tym obszarze znacznie lepszą opcją jest wyposażony w gałki Console 1, choć i C1 Fader ma sporo do zaoferowania.

Uruchomienie Softube Console 1 Fader

Nie stanę w jednym szeregu z tymi, którzy twierdzą, że instalacja i uruchomienie Console 1 Fader jest najłatwiejszą rzeczą pod Słońcem. Po pierwsze Softube zrezygnował ze współpracy z Gobblerem i jeśli ktoś do tej pory korzystał z tej aplikacji, to nie ma dostępu do oprogramowania dla wersji Fader (nie mylić z Console 1, bo to nieco inny soft). Po drugie wprowadził własny system Softube Central, który w przypadku OS X jeszcze jest w fazie beta. Po trzecie, żeby otrzymać jakikolwiek dostęp do oprogramowania dla Fader trzeba najpierw zezwolić na połączenie swojego konta na stronie Softube z kontem iLok. Nie chcę być złośliwy, ale Softube potrafi mocno skomplikować życie swoim użytkownikom. W każdym razie uruchomienie C1 Fader zajęło mi dobrze ponad godzinę.

Jedyne złącza w sterowniku to gniazdo do podłączenia zewnętrznego zasilacza oraz port USB.

Gdy już jednak przebrniemy przez pierwszy etap, potem jest z górki, a nasza praca z sesjami w DAW zacznie wyglądać zupełnie inaczej niż do tej pory. C1 Fader przypadnie do gustu zwłaszcza tym osobom, które chcą zmienić swój sposób miksowania z cyfrowego, poprzez klikanie wybranych elementów na ekranie, na typowo analogowy, gdzie nie pracuje się obserwując prostokąty na ścieżkach i klikając na lilipucich kontrolkach, ale słuchając i manualnie kształtując brzmienie. Owszem, po wielu latach pracy na ekranie przejście do takiego trybu miksowania na początku wywołuje lekką panikę i poczucie, że nie panujemy nad sesją, ale dajmy sobie szansę. Klawiatura komputera i widok sesji na ekranie wciąż będą nam potrzebne np. do tego, by zmieniać obszary zaznaczenia, ale już sam proces miksowania staje się typowo analogowy, z manualną regulacją poziomów, nasycenia, charakteru brzmieniowego, poziomów wysyłek, panoramy, wyciszania i włączania trybu solo.

Funkcjonalność Softube Console 1 Fader

Mając zarówno Console 1 jak i C1 Fader możemy pracować dokładnie tak, jak na analogowym stole, może za wyjątkiem jednoczesnego dostępu do takich parametrów jak ustawienia korekcji czy kompresji na dwóch ścieżkach naraz. Jeśli chcemy się skupić na finalnym miksowaniu, wystarczy nam sam C1 Fader. Wciąż mamy wówczas dostęp do regulacji parametrów dynamicznych i brzmieniowych, ale tylko z wykorzystaniem kontrolek na ekranie komputera. Programiści z Softube tak to sobie wymyślili, że zarówno Console 1 jak i C1 Fader mogą pracować samodzielnie, ale pełną funkcjonalność całego systemu „analogowej konsolety” bazującego na gałkach, suwakach i przyciskach uzyskujemy tylko mając oba urządzenia. Co nie zmienia faktu, że korzystając z jednego z nich, funkcjonalność od strony programowej cały czas jest taka sama.

Przyciskami w sekcji Fader Mode wybieramy parametr we wszystkich kanałach, który chcemy regulować za pośrednictwem tłumików.

Pod względem technicznym C1 Fader jest kontrolerem MIDI wyposażonym w 10 zmotoryzowanych tłumików 100 mm firmy ALPS, enkoder i 53 przyciski. Po podłączeniu do komputera zgłasza się jako źródło i odbiornik komunikatów MIDI, transmitując dane Control Change i LSB na kanale 1. W tym trybie można użyć C1 Fader jako uniwersalnego kontrolera MIDI, samodzielnie przypisując (mapując) poszczególne manipulatory do wybranych funkcji oprogramowania. Po uruchomieniu działającego w tle programu Console 1 funkcjonalność urządzenia ulega zmianie. Przechodzi ono z trybu transmisji/odbioru CC na tryb SysEx, zaś aplikacja Softube przejmuje wtedy rolę „tłumacza” pomiędzy sprzętem a wtyczkami Console 1, które uruchomimy na śladach sesji DAW. Wtedy też staje się dostępne okno z wizualizacją C1 Fader, prezentujące aktualne ustawienia i poziomy. Okno to można dopasować do ekranu, ale nie można w nim dokonywać żadnych edycji – jest tylko graficzną ilustracją wirtualnej konsolety, której kanałami są wtyczki na śladach DAW. Najwygodniejszym rozwiązaniem będzie umieszczenie go na oddzielnym ekranie naszego systemu, ale można je też przywoływać i zamykać przyciskiem Display w kontrolerze. Dostępną opcją jest automatyczna aktywacja tego okna z chwilą dotknięcia/poruszenia tłumika, obrócenia enkodera lub wciśnięcia przycisku. Przy braku działań okno samoczynnie zamyka się po kilku sekundach. Z kolei przyciskiem Mode możemy ograniczyć obszar jego wyświetlania do wskaźników poziomu.

Softube Console 1 Fader w praktyce

Choć mamy do dyspozycji 10 tłumików, to dzięki funkcji Page C1 Fader może obsługiwać znacznie więcej torów sygnałowych w kolejnych grupach po 10 (w czasie testów pracowałem z sesją zawierającą 64 kanały). Możemy też przypisywać dowolnie wybrane kanały do jednej warstwy (czyli aktualnie wybranej grupy 10 tłumików), sprawnie konfigurując grupy miksu. A jeśli preferujemy pracę z większą liczbą suwaków, system można rozszerzać o kolejne Fadery i moduły Console 1. Wtedy zaczyna się robić naprawdę ciekawie, bo jesteśmy w stanie stworzyć wielośladowe, manualnie obsługiwane środowisko o analogowym brzmieniu, pracujące w domenie cyfrowej praktycznie z każdym programem DAW oprócz Pro Tools HDX (z natywnym Pro Tools system pracuje standardowo w oparciu o wtyczki AAX). Jak już wspomniano wcześniej, aby móc sterować ścieżkami w naszym DAW tak samo jak robilibyśmy to za pomocą konsolety analogowej, na torach tych trzeba uruchomić wtyczkę Console 1 jako ostatnią w łańcuchu. W ten sposób przejmuje ona kontrolę nad poziomem danej ścieżki, jej panoramą, wyciszaniem oraz trybem solo, będąc jednocześnie emulacją całego analogowego toru audio. Wraz z urządzeniem otrzymujemy dwa typy emulacji: tranzystorową i lampową. Chcąc mieć dostęp do emulacji stołów SSL (4000 E oraz 9000 K), British Class A (w domyśle Neve), American Class A (API) oraz Summit Audio, musimy je kupić oddzielnie.

Okno z wizualizacją aktualnych ustawień w Console 1 Fader. Dla każdego toru sygnałowego można wybrać inny tryb emulacji wejścia oraz sumy.

Na każdym torze sygnałowym możemy uruchomić emulację innej konsolety. Co więcej – w każdej z tych emulacji możemy wybrać tryb innego toru wyjściowego, przypisując np. emulacji SSL 9000 sumę pochodzącą z miksera lampowego. To nam daje dostęp do możliwości, jakich nigdy nie mielibyśmy w świecie analogowym, a i w oparciu o same wtyczki byłoby to dość trudne w realizacji. Tutaj odbywa się to dwoma wciśnięciami przycisków i jednym ruchem enkodera w C1 Fader. Tak skonfigurowawszy całą naszą sesję możemy zabrać się do miksowania. Bezpośrednio „z poziomu stołu” w każdym kanale ustawiamy poziomy, panoramę, wysterowanie wejścia (Gain), nasycenie (Drive), charakter brzmieniowy (Character) oraz częstotliwość filtracji HPF i LPF. Wszystkich tych regulacji możemy dokonywać w czasie rzeczywistym oraz, z wyjątkiem panoramy, na wielu śladach jednocześnie – dokładnie tak jak w analogowej konsolecie. Jeśli natomiast chcemy dokonać zmian w korekcji i dynamice poszczególnych kanałów, to wtedy trzeba wejść do DAW, otworzyć wtyczkę Console 1 na kanale, który chcemy poddać edycji i popracować myszką. Gdy dojrzeje w nas myśl, że wygodniej byłoby robić to gałkami, wówczas musimy zgromadzić niecałe 2.000 zł i zakupić Console 1. Na otarcie łez po tak bolesnym ciosie finansowym dostaniemy wówczas emulacje British Class A oraz SSL 9000, za które normalnie zapłacilibyśmy drugie tyle. Co istotne, wszystkie nasze ruchy suwakami można zapisywać jako krzywe automatyki w DAW, by potem, po ewentualnej ich edycji, dokonać zgrania całej sesji z uwzględnieniem wszystkich tych zmian i pięknie poruszającymi się tłumikami.

Funkcje ekstra Softube Console 1 Fader

Cóż takiego ma jeszcze Console 1 Fader, co powinno zwrócić uwagę osób poważnie zainteresowanych zmianą sposobu pracy z miksem? Choćby 8-diodowe wskaźniki poziomu dla każdego kanału, możliwość odwracania biegunowości, opcję użycia trybów Drive i Character z takich wtyczek Softube jak Saturation Knob, Harmonics Analog Saturation Processor lub Tape (tak, wszystkie się integrują z Console 1), funkcję indywidualnego nadawania nazw kanałom i zmiany ich kolejności oraz przypisywania trzech przycisków Assignable do dowolnych funkcji. Domyślnie służą one do sterowania napędem, ale jeśli to nie zadziała, to można je przypisać do dowolnego skrótu klawiaturowego w naszym DAW. Aby skorzystać z opcji wysyłek z poszczególnych kanałów na trzy tory Aux, wcześniej należy je aktywować w DAW, jeśli program tego wymaga.

Mając taki zestaw kontrolerów możemy pracować dokładnie tak, jak w świecie analogowych konsolet z najwyższej półki jakościowej i funkcjonalnej. Zapłacimy za to 4.598 zł, czyli mniej więcej tyle, ile za dwa dobrej klasy przedwzmacniacze.

Świetną funkcją jest możliwość szybkiego porównania kilku ścieżek odsłuchiwanych w trybie solo lub włączonych w tryb wyciszenia z kompleksowym miksem. Równie interesująco prezentuje się regulacja Width, pozwalająca płynnie zawęzić panoramę dla częstotliwości poniżej ustawionego przez nas progu, rewelacyjnie sprawdzająca się dla ścieżek basu, a jednocześnie pozwalająca rozszerzyć obraz przestrzenny dla pozostałych. Szczególnie spodobała mi się funkcja Apollo Central. Mogą z niej skorzystać wszyscy użytkownicy interfejsów Universal Audio Apollo, a pozwala ona kontrolować podstawowe parametry miksera oraz wtyczek UAD. Wprawdzie w przypadku C1 Fader funkcjonalność ta ogranicza się do poziomów i panoramy kanału oraz któregoś z parametrów (najczęściej HPF), ale już w przypadku Console 1 ta obsługa jest pełna. Dokonując miksu na C1 Fader wciskamy Shift oraz Display Mode, co sprawia, że system Console 1 przechodzi do trybu sterowania sprzętem oraz wtyczkami UAD. Dokonujemy niezbędnych zmian i ponownie wracamy do miksu użytym skrótem. A wszystko palcami, a nie myszką.

Podsumowanie

Console 1 Fader, zwłaszcza w duecie z Console 1, to spełnienie marzeń wszystkich, którzy chcą w efektywny sposób połączyć zalety środowiska cyfrowego z regulacją za pośrednictwem manipulatorów sprzętowych bez ograniczeń typowych dla rozwiązań typu „pojedynczy kanał”. Mam na myśli to, że dostęp do ustawień jednego lub wielu torów jest bardzo szybki i intuicyjny. Co istotne, samo urządzenie jest kompaktowe i wyjątkowo solidne. Nie ma tu żadnego plastiku, żadnych dotykowych ekranów, konieczności stosowania dziwacznych gestów czy łączenia manipulacji za pomocą sprzętu oraz klawiatury i myszy. Nie wzbudza mojego entuzjazmu sposób instalacji i autoryzacji oprogramowania. Diody na panelu czołowym obserwowane pod kątem są praktycznie niewidoczne, a opisy przycisków mało kontrastowe. Jeśli jednak przyjmiemy, że jest to element eksponowanego przez producenta „skandynawskiego stylu”, to można z tym żyć. Oczekiwałbym jednak nieco większej funkcjonalności w trybie standardowego sterownika MIDI, w którym obecnie C1 Fader jest wręcz tabula rasa. Brak włącznika zasilania stał się już niestety normą w takich urządzeniach, ale jakakolwiek sygnalizacja podłączenia napięcia nikomu by nie zaszkodziła (dopiero przy podłączeniu USB świeci jedna z diod okalających enkoder). Panel czołowy ma strukturę, która nie do końca będzie odpowiadać osobom leworęcznym, niemniej jest ona powszechnie przyjęta w świecie pro-audio.

Choć z początku miałem trochę obiekcji co do rzeczywistej funkcjonalności C1 Fader, to po kilku dniach pracy zyskałem pewność, że to jeden z najlepiej zorganizowanych systemów do miksowania w domenie cyfrowej, z jakim miałem do czynienia. Jego dość wysoka cena to pochodna zastosowania zmotoryzowanych tłumików renomowanego producenta i jakości wykonania. Jednak nikt, kto działa zawodowo w branży, ceni swój czas i komfort pracy nie uzna jej za wygórowaną. Co prawda pełnię możliwości uzyskamy dokupując „gałkowy” Console 1 oraz resztę emulacji różnych stołów analogowych, ale wciąż znajdujemy się w przedziale cenowym zdecydowanie poniżej 10.000 złotych. I to przy funkcjonalności znacznie przewyższającej dużo droższe kontrolery, wciąż będące tylko kontrolerami. Stąd też wyróżnienie Nasz Typ, na które ten produkt firmy Softube w pełni zasługuje.

 

Nasze spostrzeżenia

+ zmotoryzowane tłumiki
+ nieprzeciętna funkcjonalność w kontekście ceny
+ wysoka jakość wykonania
+ w zestawie wtyczki do emulacji dwóch typów konsolet
+ bardzo intuicyjna obsługa

- kłopotliwa instalacja oprogramowania
- mała czytelność diod LED

 

Zakres zastosowań

- sprzętowo-programowy system emulujący od strony brzmieniowej pracę konsolet analogowych, umożliwiający intuicyjny miks za pośrednictwem zmotoryzowanych tłumików

 

Informacje

Funkcja sprzętowo-programowy system zastępujący miks w domenie analogowej
Manipulatory 10 zmotoryzowanych tłumików, 53 przyciski, 1 enkoder
Interfejs USB 2.0
Kompatybilność ≧OS X 10.12, ≧Windows 7
Format wtyczek VST, VST3, AU, AAX
Zasilanie zewnętrzny zasilacz 8 V, 3 A
Wymiary 430x40x190 mm
Waga 2,2 kg