Więcej...

KORG Wavestate - syntezator cyfrowy

Sprzęt studyjny | 04.03.2020  | Si Truss
Marka:  KORG

Wavestation odrodzony w nowej postaci? A może zupełnie nowa koncepcja oparta na dobrze znanym rozwiązaniu?

Oryginalny Wavestation stał się jednym z tych syntezatorów, które zdefiniowały brzmienie muzyki na początku lat 90. Pojawiła się wtedy możliwość wykorzystania syntezy bazującej na samplach, a Wavestation wyróżniał się dostępnością wyjątkowo ciekawych barw. Wszyscy starali się wówczas wykorzystać próbki takich brzmień jak klasyczne organy czy gitara klasyczna, ale w przypadku Korga dochodziło warstwowe łączenie z brzmieniami perkusyjnymi i rozłożystymi teksturami, dając w efekcie unikalną paletę soniczną.

Kluczowe dla charakteru brzmieniowego Wavestation były dwa elementy: synteza wektorowa zapożyczona z Sequential, pozwalająca aplikować przenikanie między dwiema falami, oraz własny silnik sekwencji fal, w którym różne próbki mogły być odtwarzane sekwencyjnie, tworząc ewoluujące barwy, paterny, a nawet proste rytmy perkusyjne. Wavestation stał się popularny w środowiskach producentów muzyki ambient i twórców filmowych, a także muzyków szukających interesujących struktur podkładowych. Pomimo swojego sukcesu, Wavestation w zasadzie nie doczekał się następcy, jeśli nie licząc kilku wersji rak i nieznacznie rozszerzonego modelu EX. Korg zmienił ten stan rzeczy dopiero trzy dekady później.

Pod maską Korg Wavestate

Wavestate został zaprojektowany z jednej strony tak, by zaoferować brzmienie i sposób pracy swojego poprzednika, z charakterystycznym joystickiem i zestawem dobrze znanych próbek z oryginału (lub jednej z jego kart rozszerzeń). Z drugiej strony rozbudowano go o szereg dodatkowych, wyjątkowo interesujących elementów. Dostępny w instrumencie silnik syntezy Korg określa mianem Wave Sequencing 2.0. Podobnie jak w oryginale, Wavestate bazuje na warstwach brzmieniowych – w tym wypadku maksymalnie czterech – z których każda zawiera sekwencję wielu próbek PCM lub standardowe brzmienie wielopróbkowe, które można zestawiać warstwowo lub rozdzielać w ramach sekcji klawiatury. Podstawowa różnica w porównaniu z Wavestation polega na tym, że w Wavestate mamy system sześciu ścieżek (Lanes) z wybranymi samplami, ustawieniami czasowymi i odstrojeniem oraz aplikowaniem modulacji, a wszystkie można programować niezależnie. Dzięki temu zarówno próbki jak i czynniki wpływające na ich przetwarzanie mogą podlegać sekwencyjnym zmianom w sposób niezależny czasowo i w kontekście długości sekwencji. W efekcie można stworzyć interesujące, zmieniające się brzmieniowo patterny, których transformacja dokonuje się w sposób nieskończony, bez powtórek. Ponadto każda z warstw może skorzystać z opcjonalnej ścieżki Master Lane, mogącej sterować i resetować timing innych ścieżek. Kroki na każdej ścieżce mogą także podlegać przypadkowym zmianom, co dodatkowo uatrakcyjnia całość pod względem brzmieniowym.

Modulacja Korg Wavestate

Elementy oryginalnej syntezy wektorowej objawiają się w możliwości modulacji parametrów przypisanych do czterech osi A, B, C i D na siatce wektorowej. Zmian ich wartości dokonujemy manualnie za pomocą joysticka na przednim panelu, pięcioelementowej obwiedni z funkcją zapętlania lub przez zewnętrzne komunikaty MIDI. Joystick i obwiednia funkcjonują jednocześnie, zatem kiedy aktywujemy obwiednię, joystick oddziałuje na modulację jej punktu startu. W najprostszych konfiguracjach modulacja wektorowa pozwala na sterowanie relatywną głośnością czterech warstw brzmieniowych, z możliwością ich wzajemnego przenikania. Cztery sygnały modulujące można przypisać do całej gamy parametrów na poziomie warstw i globalnym, zatem funkcjonalność tego systemu jest wyjątkowo duża.

Joystick: manipulator wektorowy przypomina ten z oryginalnego Wavestation, ale w praktyce okazuje się być zdecydowanie bardziej funkcjonalny

Ale to nie koniec opcji modulacji w Wavestate, bowiem mamy także obwiednie na każdy głos, LFO dla wzmacniacza, odstrojenia i filtru, a także dodatkowe LFO dla panoramy (każdy z 64 głosów Wavestate jest stereofoniczny). Tym wszystkim zarządzamy za pośrednictwem wygodnej matrycy modulacji, która nie tylko pozwala na połączenie źródeł i celów oraz ustawienie głębokości modulacji, ale także uaktywnienie drugiego źródła modulacji, mogącego wpływać na oddziaływanie pierwszego. Jest także umieszczone na przednim panelu kółko modulacji, wejście MIDI i pedału nożnego, oraz sześć enkoderów na przednim panelu. Niektóre z nich noszą takie nazwy jak Shape, Sample i Timing, choć są to raczej sugestie niż konkretne, przypisane na stałe funkcje. Nawet w przypadku presetów funkcjonalność tych manipulatorów nie do końca odpowiada opisom, choć w matrycy modulacji można to szybko zmienić. W takim instrumencie jak Wavestate nie mogło zabraknąć pary procesorów modulacyjnych, doskonale znanych ze struktur modularnych. Pozwalają one na aplikowanie zmian parametrów źródeł modulacji na szereg różnych sposobów, takich jak przesunięcie czasowe, kwantyzacja, zmiana kształtu przebiegu wchodzącego sygnału, definiowanie warunków zaistnienia modulacji czy sumowanie sygnałów modulujących z różnych źródeł. Przy czym opis ten jedynie w sposób ogólny przedstawia możliwości w tym zakresie, ponieważ nie ma tu miejsca na wyczerpujące objaśnienia. W całym tym przepychu w kontekście modulacji brakło jednak dość istotnej rzeczy, jaką jest reakcja na siłę docisku we wbudowanej klawiaturze (aftertouch). Z drugiej jednak strony, jest ona dostępna w samym instrumencie, wraz z reakcją na komunikaty szybkości nacisku i szybkości zwolnienia, lecz tylko za pośrednictwem sterowania zewnętrznego.

Filtracja i efekty Korg Wavestate

Jedną ze słabszych stron oryginalnego Wavestation był filtr, pozbawiony rezonansu i charakteru brzmieniowego. Tym razem nie powinniśmy narzekać, ponieważ Wavestate ma szereg modeli filtrów rezonansowych, w tym emulację filtrów z Polysix i MS-20. Na panelu czołowym znajdziemy przycisk umożliwiający szybkie przełączanie między trybami Polysix LPF, MS-20 LPF i 12-decybelowym HPF. Tryb czwarty, oznaczony mianem More, daje dostęp do ogółem dwunastu modeli filtracji, w tym wielu wariantów 12 i 24 dB, górno- i dolnoprzepustowego MS-20, a nawet opcji Multi Filter, czyli połączenia trzech filtrów w jednym. W przypadku emulacji filtrów Polysix i MS-20 możemy zaaplikować nasycanie, zwiększając ich czułość wejściową.

Efekty: syntezator ma trzy sloty efektowe na warstwę, a oprócz tego działające globalnie pogłos i parametryczny korektor

Ostatnim elementem ścieżki sygnałowej Wavestate jest procesor efektów. Ma on trzy sloty efektowe na warstwę, oznaczone jako Pre-FX, Mod-FX i Delay, a do tego globalny pogłos i korektor parametryczny. W ramach algorytmów Pre-FX przewidziano szereg kompresorów, emulacji wzmacniaczy, korektorów oraz tremolo i modulator pierścieniowy. Z kolei Mod-FX, zgodnie z nazwą, to efekty modulacyjne – chorus, phaser i ensemble. Jest także szeroka paleta emulowanych efektów echa i pogłosu, a parametry większości efektów podlegają modulacji z poziomu matrycy syntezatora, co dodatkowo zwiększa już i tak bogaty wachlarz możliwości sound designerskich.

Zrządzenie losu

Choć pod wieloma względami programowanie brzmień w Wavestate jest znacznie łatwiejsze niż w Wavestation, to i tak może się okazać dość czasochłonne. Z tego względu pomocne stają się narzędzia do randomizacji parametrów, dające jednocześnie możliwość uzyskania nietuzinkowych barw. Korzystamy z nich przez wciśnięcie przycisku oznaczonego kostkami i zatwierdzenie przyciskiem Enter. Rezultaty są w pełni przypadkowe, ale jeśli uznasz, że uzyskiwane niekiedy dziwaczne dźwięki Ci odpowiadają, to proces tworzenia przebiega wyjątkowo sprawnie. Ponadto bardzo często zdarza się, że randomizacja pozwala uzyskać coś, co będzie wyjątkowo dobrym punktem wyjścia do dalszych prac nad dopracowaniem brzmienia. Co istotne, mamy możliwość definiowania, które z parametrów i w jakim stopniu mają być poddane randomizacji. Dzięki temu wytyczamy granice, których zdarzenia przypadkowe nie będą przekraczać, mogąc, na przykład, zastosować je tylko do efektów, arpeggiatora lub sekwencera przebiegów na jednej z warstw. Głębokość oddziaływania algorytmu losowego ustalamy w procentach. Narzędzia tego typu można zatem stosować do wprowadzenia nieznacznych wariacji już istniejącego brzmienia, co jest doskonałym sposobem na indywidualizację istniejących już presetów.

Korg Wavestate w praktyce

Jak większość cyfrowych instrumentów tamtych czasów, oryginalny Wavestation nie miał sprzętowych manipulatorów i był kłopotliwy w programowaniu. Wavestate jest pod tym względem jego przeciwieństwem. Rząd przycisków pozwala na szybkie przeskakiwanie między krokami i edycję na każdej linii sekwencji Lane, a wyświetlacz w sposób inteligentny reaguje na to, co w danym momencie robimy, prezentując w razie potrzeby odpowiednią stronę edycji. Te same przyciski, które ułatwiają obróbkę sekwencji Lane, dają też dostęp do funkcji Set List, pozwalając na aranżowanie i przywoływanie kompletów ustawień, tu określanych jako Performance.

Przyciski Step: funkcjonują jako setlista do przywoływania brzmień lub sterują poszczególnymi krokami dla linii albo próbek w sekwencji wave sequence

Mimo tego, Wavestate pozostaje skomplikowanym instrumentem i budowanie brzmień od podstaw wciąż może zająć dużo czasu. Jednym z moich pierwszych eksperymentów było przywołanie ustawienia Init i kompleksowa budowa złożonej struktury. Choć cały proces nie był przesadnie frustrujący, a to dzięki opcjom kopiuj/wklej i dobrze skonstruowanej przeglądarce brzmień, to jednocześnie nie jest czymś, czego można dokonać szybko. Wavestate jest o niebo bardziej dostępny niż Wavestation, ale dodatkowe linie i funkcje modulacji zwiększają jego stopień złożoności. Końcowe rezultaty są jednak satysfakcjonujące, a wpływ na brzmienie istniejących presetów za pośrednictwem manipulatorów na płycie czołowej jest wyjątkowo efektywny. Z uwagi na to ostatnie, nie ma konieczności tworzenia barw od podstaw. Ale jeśli ktoś chce i lubi, to żaden problem.

Podsumowanie

Wavestate to wspaniały instrument, a Korg wykonał fantastyczną pracę, umiejętnie łącząc klasykę z najnowszymi trendami. Pod względem brzmieniowym oferuje to, czego oczekują fani Wavestation – nawet jeśli będą korzystać wyłącznie z presetów. Może być źródłem nasyconych, pulsujących padów, dziwacznych tekstur i wieloskładnikowych barw. Podobnie jak poprzednik, ma wyrazisty, cyfrowy charakter (nawet z emulacjami analogowych filtrów), ale cecha ta już od pewnego czasu przestaje być jakąkolwiek wadą. Ponadto silnik syntezy jest zdolny generować tak precyzyjny i złożony dźwięk, jakiego nie sposób uzyskać w żadnym analogowym syntezatorze polifonicznym. Dobrze prezentuje się także cena, zwłaszcza w kontekście liczby głosów i wielobrzmieniowości. To nic innego, jak osadzony w przyszłości klasyk, stworzony na nowo.

 

Nasze spostrzeżenia

+ brzmienie oryginalnego Wavestation oraz szereg nowych narzędzi
+ atrakcyjna cena w kontekście możliwości
+ narzędzia randomizacji przydatne w procesie kreatywnym

- klawiatura nie ma aftertouch

 

Zakres zastosowań

- nowoczesny syntezator z sekwencyjnym odtwarzaniem próbek i zaawansowanymi funkcjami modulacji, przeznaczony na scenę i do studia dla tych muzyków, którzy cenią wyraziste, cyfrowe brzmienie i duże możliwości w zakresie jego kształtowania na żywo

 

Informacje

Manuał 37 klawiszy syntezatorowych z velocity i release-velocity
Synteza Wave Sequencing 2.0, 64 głosy stereo, 240 programów Performance, 740 barw Program, 1.000 zestawów Wave Sequences
Wyjścia słuchawkowe TRS 6,3 mm; Output L/Mono i R (symetryzowane impedancyjnie), TRS 6,3 mm; MIDI Out
Wejścia Damper, MIDI In, USB B
Zasilanie zewnętrzny zasilacz 12 V, 2,5 A, 5 W
Wymiary 565x338x92 mm
Waga 2,9 kg