Audio-Technica AT 2035 - mikrofon pojemnościowy

Sprzęt studyjny | 29.03.2021  | Jarosław Stubiński
Marka:  Audio-Technica

Szczerze mówiąc, aż przetarłem oczy ze zdumienia wobec faktu, że ten popularny mikrofon nigdy nie trafił do naszej redakcji na testy. Nadrabiamy więc tę zaległość.

Różni producenci różnie podchodzą do kwestii nazewnictwa swoich produktów. Wśród wiodących wytwórców aparatów fotograficznych zazwyczaj przyjmuje się, że wyższe modele mają w swej nazwie niższe numery. Z kolei firma Audio-Technica w odniesieniu do swoich mikrofonów przyjęła kodowanie polegające na zestawieniu dwóch liczb dwucyfrowych – pierwsza oznacza serię, a druga model. Czym wyższa liczba, tym wyższa seria, model i cena.

Jeśli zatem AT 2020 jest podstawowym mikrofonem pojemnościowym w serii produktów budżetowych, zaś AT 2050 najwyższym modelem serii 20, wyposażonym w trzy przełączane charakterystyki kierunkowe, to AT 2035 musi być gdzieś pośrodku. Zarówno cenowo jak i funkcjonalnie. I tak też jest w rzeczywistości. Z ceną detaliczną 725 zł, charakterystyką nerkową, załączanym tłumikiem i filtrem oraz elastycznym uchwytem w zestawie wydaje się być doskonałą propozycją dla domowego studia i podcasterów. Jest przy tym niewielki, lekki i wyjątkowo zgrabny, a czarne, półmatowe wykończenie całkowicie metalowego korpusu daje poczucie kontaktu z profesjonalnym narzędziem pracy.

Konstrukcja Audio-Technica AT 2035

Seria 20 to nieco tańsze, choć wciąż wysokiej klasy rozwiązania. Zamiast klasycznej kapsuły pojemnościowej z polaryzacją zewnętrzną mamy tu kapsułę elektretową, a zatem niewymagającą polaryzacji z użyciem napięcia fantomowego. Jest ono jednak w dalszym ciągu potrzebne do zasilania elektroniki mikrofonu, choć może wynosić minimum 12 V. Sama kapsuła wyposażona jest w wykonaną z PPS (polisulfid fenylenu) membranę 0,95” napylaną złotem. Napylenie ma fakturę plastra miodu, co zmniejsza wagę membrany i poprawia jej elastyczność. Tylna, stała elektroda przetwornika składa się z dwóch elementów – elektretu (tworzywa o stałym ładunku elektrycznym) oraz nawierconego krążka, którego zadaniem jest wyrównanie ciśnień po obu stronach membrany i ukształtowanie nerkowej charakterystyki kierunkowej mikrofonu. Płytka z elektroniką zawiera konwerter impedancji na tranzystorach FET, układy załączanego tłumika i filtru HPF, a także prawdziwą rzadkość w mikrofonach tej klasy – transformator, zgrabnie ukryty w króćcu wyjściowym korpusu.

Konstrukcja całości, jak zwykle w przypadku firmy Audio-Technica, jest zwarta i przejrzysta, a jakość wykonania nienaganna. Chassis, podobnie jak korpus, jest całkowicie metalowe, a kapsułę osadzoną na elastycznym łożu starannie odseparowano akustycznie od reszty podzespołów. Za obsługę filtru i tłumika odpowiadają miniaturowe przełączniki. Nie są to manipulatory, z których korzystamy często, więc takie ich cechy jak niewielkie wymiary i stosunkowo trudny dostęp – zwłaszcza po zamocowaniu mikrofonu w uchwycie elastycznym – nie stanowią większego problemu.

Uchwyt elastyczny wykonany jest z tworzywa, a mikrofon umieszczamy w nim metodą „na wcisk”. Być może nie jest to specjalnie wygodny sposób montażu, ale, znowu, nie dokonujemy tego bez przerwy, więc w kontekście ceny mikrofonu rzecz ta nie odgrywa roli. Warto jednak zwrócić uwagę, by przy osadzaniu mikrofonu w uchwycie robić to tak, aby uniknąć ocierania się przełączników o gumki zawieszenia. Ponadto mocowanie mikrofonu „kapsułą w dół”, jakkolwiek możliwe i dopuszczalne, może budzić obawy co do stabilności. Nie da się bowiem całkowicie wykluczyć, że z jakiegoś powodu mikrofon sam wysunie się z uchwytu. (Zaiste, ludzie mają różne fobie i ta związana z upadkiem mikrofonu na twarde podłoże jest jedną z nich...).

Audio-Technica AT 2035 w praktyce

Jak zwykle w przypadku mikrofonów tego producenta mamy do czynienia z jasnym, otwartym, ale też optymalnie wyważonym brzmieniem. Trudno się w nim doszukać jakiejś oryginalności czy charakteru. I bardzo dobrze, bo tego właśnie oczekujemy od mikrofonów uniwersalnych. Ponadto AT 2035 charakteryzuje się wysoką odpornością na poziom ciśnienia dźwięku, dając sobie radę z SPL 148 dB, a nawet 158 dB (po włączeniu tłumika), dla częstotliwości 1 kHz. To oznacza, że możemy go umieszczać wewnątrz dużego bębna zestawu perkusyjnego lub blisko kolumn wzmacniaczy gitarowych. Ma przy tym niską wartość szumów własnych i czułość 22,4 mV/Pa – wyższą niż większość podobnych mikrofonów. To pochodna zastosowania elektretowej kapsuły, mniej podatnej na emisję szumów własnych niż kapsuły polaryzowane napięciem zewnętrznym, oraz wysokiej klasy elektroniki. Do tego dochodzi transformator, który w tej właśnie konfiguracji pozwala nie tylko dopasować impedancję, ale też poniekąd „za darmo” zwiększyć poziom sygnału wyjściowego.

Końcowy efekt jest taki, że bez żadnego problemu wysterujemy czystym i dynamicznym sygnałem przedwzmacniacz mikrofonowy w niemal każdym interfejsie audio. Brak konieczności polaryzowania kapsuły sprawia też, że AT 2035 będzie pracował z napięciem fantomowym już od 12 V. A to, że nie wszystkie interfejsy audio dostarczają „sztywnego” napięcia fantomowego 48 V nie jest żadną tajemnicą.

Podsumowanie

Jak zapewne będzie można usłyszeć w prezentacji mikrofonu dostępnej online, AT 2035 oferuje profesjonalne, dojrzałe brzmienie, a jedyne zastrzeżenie, jakie można do niego mieć odnosi się do nieco zbyt głęboko, mało przejrzyście działającego filtru HPF. Zamiast elementu kształtującego niskie pasmo pełni on raczej rolę korekcji prewencyjnej, tłumiącej wszystko poniżej 80 Hz.

Mikrofon dostępny jest na rynku od wielu lat, a jego niezmienna popularność jest doskonałym dowodem na to, że należy on do produktów ponadczasowych i sprawdzonych „w boju”. Jeśli dla kogoś AT 2020 to za mało, zaś AT 2050 jest zbyt drogi i oferuje nieprzydatne dla niego charakterystyki kierunkowe, to AT 2035 może być dokładnie tym, czego szuka.

Zobacz także test wideo:
Audient iD4/iD14 - interfejsy audio
Audient iD4/iD14 - interfejsy audio
Z nowymi wersjami modeli iD4 oraz iD14 firma Audient zamierza mocno powalczyć o klienta z całą „budżetowo-interfejsową” konkurencją, z Focusrite Scarlett na czele. Trzeba powiedzieć, że nie jest w tej walce skazana na porażkę.

Nasze spostrzeżenia

+ czyste, wyważone brzmienie
+ wysoka czułość
+ nieprzeciętna odporność na ciśnienie dźwięku
+ duży zakres dynamiki
+ uchwyt elastyczny w zestawie

- dyskusyjny sposób mocowania w uchwycie
- zbyt głęboko działający HPF

 

Zakres zastosowań

- atrakcyjny cenowo, doskonale wykonany i wszechstronny mikrofon pojemnościowy do wszelkiego typu zadań – od nagrań lektorskich do ujęć instrumentów w bliskim i średnim planie

Informacje

Funkcja mikrofon pojemnościowy (elektretowy) z zewnętrznym zasilaniem fantom i transformatorowym wyjściem XLR
Kapsuła elektretowa, 0,95”, charakterystyka nerkowa
Pasmo przenoszenia 20 Hz-20 kHz
Filtr HPF załączany, 80 Hz, 12 dB/okt
Czułość -33 dB (22,4 mV/Pa)
Maks. poziom SPL 148 dB SPL (1 kHz, 1% THD); 158 dB SPL z włączonym tłumikiem 10 dB
Zakres dynamiki 136 dB
Zasilanie zewnętrzne, fantomowe, 12-52 V, 3,8 mA
Wymiary 170x52 mm.
Waga 403 g
Cena
725,00 zł
Producent
Audio-Technica
Artykuł pochodzi z
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
luty 2021
Kup teraz
Close icon
Poczekaj, czy zapisałeś się na nasz newsletter?
Zapisując się na nasz newsletter możesz otrzymać GRATIS wybrane e-wydanie jednego z naszych magazynó
Copyright © AVT 2020 Sklep AVT