A-Designs REDDI - lampowy DI-box

Sprzęt studyjny | 12.12.2021  | Tomasz Wróblewski
Marka:  A-Designs

REDDI to jeden z najbardziej znanych i cenionych lampowych DI-boksów. Wzbudza szacunek swoim brzmieniem, wymiarami, wagą, a także ceną i strażackim kolorem obudowy. Czas najwyższy, by przyjrzeć mu się bliżej.

DI-box to zbiorcza nazwa urządzeń, które na ogół służą do konwersji sygnału między dwoma elementami nie do końca dopasowanymi impedancją i poziomem. Używa się ich także do separacji galwanicznej mas i konwersji sygnału z niesymetrycznego na symetryczny lub odwrotnie. Wzorcowym przykładem ich zastosowania jest podłączanie za ich pośrednictwem gitary lub instrumentu klawiszowego do wejść mikrofonowych w konsoletach oraz interfejsach audio. DI-boksy dzielą się na pasywne i aktywne. Te pierwsze na ogół bazują na transformatorze audio, a drugie wykorzystują też układy elektroniczne.

A-Designs REDDI jest pasywny, a jednocześnie aktywny i to bardzo. Jak wieść gminna niesie, skonstruowany został przez basistów, którzy zapragnęli stworzyć urządzenie, dzięki któremu będzie można podłączać gitarę basową bezpośrednio do konsolety. Wzorowali się przy tym na torze wejściowym lampowego wzmacniacza basowego Ampeg B-15 z połowy lat 60., choć ze sporymi modyfikacjami. Zrezygnowano bowiem z korekcji bazującej na układzie Baxandalla, a na wyjściu znalazł się specjalnie skonstruowany, potężny transformator CineMag. DI-box ma przełącznik separacji masy pomiędzy wejściem a wyjściem oraz regulator poziomu, który funkcjonuje jako tłumik, a zarazem obciążenie o zmiennej impedancji pracujące bezpośrednio na wyjściu.

Konstrukcja A-Designs REDDI

Zastosowana lampa to podwójna trioda 6N1P produkcji rosyjskiej, zasilana napięciem anodowym 170 woltów i stabilizowanym napięciem żarzenia 6,3 V. REDDI ma własny, wbudowany zasilacz i podłącza się go bezpośrednio do sieci. Generalnie jego konstrukcja jest bardzo prosta, a jednocześnie całkiem zmyślna, z dwiema triodami połączonymi równolegle, pracującymi w układzie wspólnej katody, z obciążeniem transformatorowym w anodach. Wejście instrumentalne jest połączone równolegle z wyjściem Thru, co pozwala przesłać sygnał z instrumentu np. do wzmacniacza czy innych urządzeń. Wyjście jest symetryczne i wykorzystuje złącze XLR Neutrik.

Połączone bezpośredni z wejściem wyjście Thru pozwala przesłać sygnał z instrumentu do wzmacniacza lub innych efektów w łańcuchu sygnałowym.

Wzmocnienie całego układu wynosi 16 dB, ale regulatorem Level można zmniejszyć sygnał wyjściowy do zera. Samo wyjście ma impedancję 600 omów, a zatem taką, jaką oferują mikrofony dynamiczne. Imponująco prezentują się deklarowane przez producenta parametry tego urządzenia: odstęp od szumów przekracza 125 dB, nominalne zniekształcenia dla 1 kHz to 0,08%, a pasmo przenoszenia zawiera się w przedziale od 20 Hz do 60 kHz. Wszelkie zakolorowania sygnału i subtelna nierównomierność pasma to efekt pracy lampy oraz masywnego transformatora wyjściowego. Pomiar charakterystyki częstotliwościowej w zakresie do 50 kHz, przy różnych ustawieniach potencjometru Level wykazał dość wyraźny rezonans transformatora wyjściowego, który pojawia się dopiero przy 38 kHz i nie został w żaden sposób zgaszony, co pozwoliło zachować przejrzystość najwyższego pasma.

Pochodną tego rezonansu jest pasmowy wzrost drugiej harmonicznej przy 14 kHz i trzeciej przy 9 kHz, co subtelnie dodaje pieprzu do brzmienia. Można przyjąć, że zadaniem REDDI jest dostarczenie do systemu nagraniowego lub nagłośnieniowego takiego sygnału, jaki rzeczywiście wychodzi z instrumentu – elektrycznego lub elektronicznego – tyle tylko że wzmocnionego i symetryzowanego. Z punktu widzenia impedancji DI-box ten jest niemal przeźroczysty dla źródła dźwięku i w żaden sposób go nie degraduje. Wydajny, mocno nadmiarowy zasilacz jest w stanie dostarczyć wystarczająco dużo energii, by poradzić sobie z gigantyczną wręcz dynamiką takiego instrumentu jak np. gitara basowa, bez żadnych strat przenosząc wszystkie transjenty oraz sygnały w zakresie najniższych częstotliwości.

Na wyjściu DI-boksa pracuje masywny transformator firmy Cinemag, a to wzmocnienia oparto na podwójnej triodzie 6N1P.

Nie mając żadnych układów sprzężenia zwrotnego, z triodami pracującymi równolegle i z wydajnym zasilaczem, REDDI nie wprowadza znaczącego przesunięcia fazy, jeśli nie liczyć stałego, a więc całkowicie niegroźnego, występującego w całym zakresie przesunięcia rzędu 18 stopni. To z kolei klucz do zachowania integralności brzmieniowej sygnału.

A-Designs REDDI w praktyce

Jak brzmi REDDI? Do testów użyłem trzech instrumentów, z których najmłodszy ma 37 lat i jest jednym z najlepszych odpowiedników basu Precision – Peavey model T-20. Drugim basem wykorzystanym w nagraniu jest Hofner 182 z roku 1962, w dwóch ustawieniach przystawek: tylko przy gryfie oraz dwie jednocześnie. Trzeci instrument to znów Hofner, tym razem jest to jednak gitara model 173 z 1965 roku, z każdą przystawką oddzielnie.

Charakterystyka przenoszenia REDDI z uwzględnieniem zakresu do 50 kHz oraz poziomu zniekształceń harmonicznych.

Sygnał został podany na REDDI bezpośrednio z instrumentu a następnie – z wyjść Thru oraz OUT – wyprowadzony do dwóch kanałów interfejsu Universal Audio Apollo. Możemy zatem porównać efekt, jaki daje włączenie gitary przez REDDI do wejścia mikrofonowego oraz włączenie jej bezpośrednio do wejścia instrumentalnego interfejsu Apollo, jednego z najlepiej brzmiących, z jakich korzystałem. Instrumenty są na tyle stare, że doskonale słychać ich charakter vintage.

Zobacz także test wideo:
Apogee Symphony Desktop - interfejs audio
Apogee Symphony Desktop - interfejs audio
Historia interfejsów audio z serii Symphony, najwyższej w ofercie Apogee, sięga 2007 roku, kiedy to pojawił się współpracujący z komputerami Mac pierwszy Apogee Symphony, Audio Interface System. Kolejne „symfoniczne” produkty to Apogee Symphony I/O (obecnie w wersji MK II) i jego wersja HD, do współpracy z Pro Tools HD. I/O Mk II dostępne są ponadto w różnych wersjach: 2x5 SE, 8x8, 16x16 oraz 8x8+8MP. System Symphony jest więc w pełni modularną strukturą studyjną o funkcjonalności dostosowanej do potrzeb profesjonalnego studia nagrań.

Jak można usłyszeć w prezentacji, różnice są minimalne lub wręcz żadne. Nie oznacza to jednak, że REDDI jest niepotrzebny. Wręcz przeciwnie, w konfrontacji z wejściem instrumentalnym w Apollo, w mojej opinii wzorcowym wśród tego typu torów sygnałowych, lampowy DI-box A-Designs nie ustępuje nawet na krok. Co więcej, gdy się uważnie przysłuchać i przyjrzeć wykresom FFT widać, że REDDI jest nieco bardziej otwarty w zakresie wyższego pasma i punktualniejszy w kontekście mikrotransjentów i basowego wypełnienia.

Nadmiarowy wręcz układ zasilacza REDDI dostarcza do lampy 170 woltów napięcia anodowego oraz stabilizowane napięcie zasilania.

Ponadto z REDDI można wyjść sygnałem mikrofonowym, liniowym i każdym innym pomiędzy tymi dwoma poziomami. Możemy zatem jeszcze bardziej skrócić tor sygnałowy włączając wyjście A-Designs prosto do przetwornika analogowo-cyfrowego. W systemach profesjonalnych ta właśnie funkcja zdecydowanie jest warta swoich pieniędzy.

Podsumowanie

REDDI to urządzenie dla studyjnych smakoszy i miłośników wszystkiego co najlepsze. Owszem, można też, zgodnie z obowiązującymi trendami, włączyć gitarę prosto w wejście instrumentalne np. w przedwzmacniaczach typu Neve 1073. Robi tak wielu zawodowców, wielce sobie chwaląc to rozwiązanie. 1073 to jednak urządzenie półprzewodnikowe. Jeśli ktoś szuka lampowego oddechu, czegoś jeszcze bardziej vintage niż 1073, z charyzmą, klimatem i zwalającym z nóg wyglądem, to chyba nie trzeba go przekonywać, że taki klasyk jak REDDI jest dla niego zdecydowanie lepszą opcją.
Close icon
Poczekaj, czy zapisałeś się na nasz newsletter?
Zapisując się na nasz newsletter możesz otrzymać GRATIS wybrane e-wydanie jednego z naszych magazynó