RØDE NTH-100 - słuchawki zamknięte wokółuszne

Sprzęt studyjny | 19.04.2022  | Redakcja
Marka:  RØDE
Nasz Typ

Australijska firma Røde długo zwlekała z wprowadzeniem swoich słuchawek na rynek, choć wszystkim wydawało się oczywiste, że takiego produktu w jej wszechstronnej ofercie zdecydowanie brakuje.

Można wprawdzie było skorzystać z wielu różnych ofert typu OEM, w ramach których doświadczeni wytwórcy, głównie z Dalekiego Wschodu, wykonują słuchawki na zlecenie opatrując dowolną nazwą. Ale Australijczycy postanowili pójść swoją drogą, opracowując oryginalną i pod wieloma względami nietuzinkową konstrukcję.

Konstrukcja Røde NTH-100

Przeznaczenie NTH-100 jest dość oczywiste – produkcja i postprodukcja treści audiowizualnych. Od nagrań na planie poprzez montaż, na miksie skończywszy. Słuchawki muszą więc być wygodne, funkcjonalne, głośne, zamknięte i wokółuszne. Ich wygoda staje się oczywistością zaraz po założeniu słuchawek na głowę. Wyprofilowanie, niesymetryczne wnętrza nauszników, siła docisku słuchawek do głowy oraz jakość użytych materiałów dają natychmiastowe wrażenie luksusu. NTH-100 nie są przesadnie lekkie, ale skonstruowane tak, że w ogóle tego nie odczuwamy. Zawieszenie jest w całości metalowe, a pozycję nauszników regulujemy płynnie, korzystając jednocześnie z funkcji blokady położenia, tu noszącej nazwę FitLok. Użyty do wyściełania punktów styku słuchawek z głową materiał to najwyższej jakości syntetyczny zamsz Alcantara wypełniony pianką z pamięcią kształtu połączoną z warstwą chłodzącego żelu CoolTech.

Kształt nauszników jest wyjątkowo niekonwencjonalny, ale w praktyce okazuje się niesamowicie wygodny, zapewniając świetne dopasowanie. Zarówno poduszki jak i pasek nagłowny są tu wymienne, a bardzo ciekawym rozwiązaniem jest użycie grubej filcowej podkładki między przetwornikiem a naszymi uszami – nigdy nie spotkaliśmy się z tego typu rozwiązaniem. Kolejna rzecz to możliwość podłączenia kabla do prawego lub lewego nausznika – jak nam wygodnie. Gniazdo z drugiej, nieużywanej strony można wówczas zabezpieczyć silikonową zaślepką. Kabel jest blokowany poprzez przekręcenie, a producent oferuje jego cztery opcjonalne kolory, w długościach 1,2 lub 2,4 m.

Słuchawki wykonano niezwykle solidnie. Są przy tym po prostu bardzo ładne w swym minimalistycznym kształcie.

W komplecie oprócz materiałowego mieszka i przejściówki na TRS 6,3 mm znajdziemy też osiem kolorowych nasadek na obie końcówki kabla, pozwalających np. wyróżnić naszą parę słuchawek od innych. Niby nic wielkiego, ale rzecz bywa przydatna i potrafi dodać kolorystycznego smaczku do minimalistycznych, jednolicie czarnych NTH-100 (nie licząc złotych kropek i czerwonej obwódki na kablu dla prawego nausznika). Całość wykonana jest wyjątkowo solidnie, z dużą dbałością o jakość, szczegóły i wzornictwo. Słuchawki wyglądają bardzo efektownie, a ich cena, wynosząca 888 zł prezentuje się w ogólnym kontekście co najmniej interesująco.

Dołączony kabel prosty ma długość 2,4 m. Nie ma żadnych tendencji do plątania się ani utrwalania kształtu, świetnie się układa i jest przyjemny w dotyku. Należy do tej samej elitarnej grupy kabli słuchawkowych co kabel np. w Beyerdynamic DT1990 Pro, choć transfer drgań i mechanicznych poszumów z kabla do NTH-100 jest spory.

Røde NTH-100 w praktyce

Tomasz Wróblewski: „Na ogół nie mam zaufania do słuchawek zamkniętych, jeśli chodzi o ich prezentację sceny sonicznej, ale w tym przypadku muszę oddać sprawiedliwość twórcom NTH-100, bo wykonali wyjątkowo dobrą robotę. Chyba jeszcze nigdy nie słyszałem tego typu słuchawek brzmiących tak dobrze, w sposób tak precyzyjny, zrównoważony i wiarygodny. Do tego są niesamowicie wygodne, a chłodzące działanie żelu CoolTech jest doskonale wyczuwalne. Izolacyjność od otoczenia na poziomie 20 dB może być nieco zbyt mała do pracy w głośnym środowisku, ale za to moc i efektywność 40-milimetrowych przetworników zapewnia uzyskanie dużego poziomu SPL, szacowanego na 110 dB przy poziomie sygnału wynoszącym 1 V. Ponadto słuchawki mają impedancję 32 omy, więc we współpracy z każdym porządnie wykonanym wzmacniaczem słuchawkowym grają głośnym, nieprzerysowanym i zrównoważonym dźwiękiem.

Zawieszenie słuchawek reguluje się płynnie, zabezpieczają uch pozycję zaciskiem FitLok.

Pomiarów dokonano dla kilku ustawień słuchawek względem mikrofonów, by w ten sposób zasymulować różny kształt małżowin i ułożenie NTH-100 na głowie słuchającego. Uwagę przykuwa fakt, że wszystkie są zaskakująco zbieżne, z nieznacznymi tylko różnicami względem tonów najwyższych, co jest rzeczą oczywistą. Charakterystyka do 6 kHz jest, jak na słuchawki zamknięte, wręcz idealnie płaska, z nieznacznym podcięciem częstotliwości 1-4 kHz, na które nasz słuch, zwłaszcza wobec bezpośredniej bliskości źródła dźwięku, jest wyjątkowo wyczulony.

Powyżej tego przedziału swą obecność zaznacza szeroka kompensacja rezonansu kanału słuchowego, a poziom najwyższych częstotliwości ustawiony jest tak, aby uzyskać optymalną równowagę. Jest to zapewne efekt działania wspomnianego wcześniej filtru akustycznego. Nie ma natomiast typowego dla wielu konstrukcji zamkniętych wyraźnego wzrostu efektywności w okolicach 100 Hz. Skutkiem tego bas jest doskonale słyszalny a jednocześnie zrównoważony i stabilny.

Zniekształcenia, jak zawsze w przypadku słuchawek zamkniętych, są największe dla częstotliwości do 400 Hz, ale zdecydowana przewaga trzeciej harmonicznej pozwala wypełnić sonicznie pasmo środka, nadając NTH-100 ciepłe, żywe brzmienie. Z kolei wzrost drugiej harmonicznej w paśmie 3-6 kHz ładnie i w bardzo muzyczny sposób uzupełnia przetwarzanie wyższego środka i góry.

Charakterystyka przenoszenia NTH-100 zdecydowanie bardziej przypomina charakterystykę dobrych słuchawek otwartych. O tym, że jednak są one zamknięte, informuje dopiero typowy dla takich konstrukcji wyższy poziom zniekształceń w zakresie niskich tonów.

Mamy tu modelowy przykład wykorzystania charakteru pracy przetworników, a dokładnie ich subtelnych ułomności w zakresie kreowania tonów harmonicznych, do wypełnienia i ożywienia brzmienia. To wyraźna oznaka tego, że bardzo dużo czasu i energii poświęcono na słuchowe dopracowanie szczegółów, a priorytetem dla tych eksperymentów było przede wszystkim uzyskanie wyrównanego dźwięku. Naprawdę, mało które słuchawki, które trafiają do naszych testów, dostarczyły mi tyle ciekawych wrażeń i przyjemności z odsłuchu, jednocześnie inspirując do zmian w miksach i aranżacji produkowanych utworów. Nawet nie zauważałem momentów, gdy z fazy testów płynnie przechodziłem do dalszej pracy nad utworem, spędzając w NTH-100 wiele godzin, zachowując przy tym odpowiednie przerwy dla swoistego zresetowania słuchu – rzeczy absolutnie niezbędnej, gdy chodzi o efektywne wykorzystanie słuchawek na etapie produkcji.

Zobacz także test wideo:
 PreSonus Revelator IO44 - interfejs audio i system DSP
PreSonus Revelator IO44 - interfejs audio i system DSP
Już sam fakt, że możemy spakować w kieszeń cały nasz system zarządzania dźwiękiem, bogato wyposażony w różnego typu procesory i pozwalający skonfigurować wydajny system do nagrywania i strumieniowania, to rzecz niesłychanie istotna. Do tego dochodzi wysoka jakość torów audio, potężny pakiet oprogramowania i doskonała jakość wykonania. A wszystko to w bardzo przystępnej cenie. Znów nie mamy wątpliwości – PreSonus Revelator IO44 w pełni zasługuje na znak Nasz Typ!

Nie zawaham się stwierdzić, że w chwili obecnej, w zakresie słuchawek zamkniętych w tym przedziale cenowym, Røde NTH-100 nie mają żadnej konkurencji. Ponadto ich brzmienie, jako słuchawek zamkniętych ze wszystkimi zaletami tej konstrukcji, jest tak zbliżone do brzmienia słuchawek otwartych, że wiele osób może nie wychwycić różnicy. Wyjątkowo rzadko zgadzam się z tezami na temat słuchawek przedstawianymi przez ich producentów w materiałach marketingowych, ale w przypadku NTH-100 jest w nich bardzo mało promocyjnej przesady. To naprawdę wyjątkowe słuchawki pod każdym względem”.

Przewód można podłączyć do lewej lub prawej słuchawki, a niewykorzystywane wejście zasłonić zaślepką.

Podsumowanie

Konstrukcyjnie, funkcjonalnie i brzmieniowo nowe Røde zdecydowanie wyróżniają się wśród innych słuchawek zamkniętych. Nie są przesadnie lekkie, ponieważ ważą 350 g. Kabel jest w nich osadzony bez izolacji i ma przez to tendencję do przenoszenia zakłóceń mechanicznych na nausznik. Płynna regulacja wysokości zawieszenia z blokadą pozycji też nie wszystkim przypadnie do gustu. Ale są to rzeczy niezbyt istotne wobec jakości wykonania, komfortu pracy, rewelacyjnego, zdecydowanie wyróżniającego się brzmienia i wyjątkowo atrakcyjnej w tym kontekście ceny.

Wśród zaprezentowanych w ostatnich dwóch-trzech latach słuchawek zamkniętych za kwotę do 1.000 zł, Røde NTH-100 prezentują się bardzo korzystnie. I stąd wyróżnienie Nasz Typ, które przyznajemy tym australijskim słuchawkom bez cienia wątpliwości.

Close icon
Poczekaj, czy zapisałeś się na nasz newsletter?
Zapisując się na nasz newsletter możesz otrzymać GRATIS wybrane e-wydanie jednego z naszych magazynó