Świeża porcja wtyczek - maj 2017

01.05.2017 
Świeża porcja wtyczek - maj 2017

W tym cyklu prezentujemy najnowsze narzędzia oraz pakiety brzmieniowe dla Ableton Live, omawiając ich przydatność i wskazując zakres potencjalnych zastosowań.

Chaos Culture/Isotonik MultiClip Editor (24 GBP)
edytor klipów - Max 4 Live

Miałem już przyjemność pisać o MultiClip Editorze rok temu, jednak od tamtej pory wtyczka rozrosła się na tyle, że obecnie to praktycznie całkiem nowe, zaawansowane narzędzie do równoległej obróbki klipów MIDI, które funkcjonalnością przewyższa konkurencyjne rozwiązania z innych programów DAW. Nowe funkcje z zakresu transformacji MIDI są tak zaawansowane, że firma Isotonik postanowiła je sprzedawać również jako osobną wtyczkę w pakiecie MIDI Modulators, która jednak nie oferuje tak szerokiego zakresu edycji, jak MultiClip Editor.

Przypomnijmy krótko na czym rzecz polega. Tradycyjna edycja wielu clipów MIDI w Abletonie wymaga od użytkownika przełączania się między nimi za każdym razem, gdy chcemy coś zmienić w ustawieniu nut. Multiclip Editor pozwala na edycję wielu clipów jednocześnie w jednym, skalowanym oknie. Możemy więc np. pracować w tym samym momencie nad partią basu i głównym instrumentem harmonicznym na tym samym edytorze pianolowym i za pomocą tych samych narzędzi, co predestynuje twórców tej wtyczki do nagrody Nobla. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej – możemy nawet decydować o punktach pętli niezależnie dla każdego klipu oraz dokonywać szeregu transformacji na całych klipach, bądź też tylko zaznaczonych nutach. W najnowszej wersji wtyczki dostajemy te same narzędzia służące do obróbki zdarzeń MIDI, co w takich programach jak Cubase czy Logic, m.in.: Invert, Reverse, Stretch, Quantize, Limit Velocity, Transpose, Random czy Chord Transform. Zdarzenia MIDI można rozciągać, dzielić, randomizować. Moją ulubioną funkcją jest jednak Semless Loop. Ile razy zdarzyło Wam się, że na skrajach pętli jakaś nuta wystawała poza znacznik zapętlenia, przez co musieliście ją odnaleźć i ręcznie przesunąć na właściwe miejsce? Semless Loop zrobi to za Was, odnajdując wszystkie zdarzenia leżące na skraju znaczników i przesuwając je automatycznie tam, gdzie trzeba.

Choć wtyczka początkowo może wydawać się skomplikowana, w rzeczywistości jest prosta w obsłudze. Zanim odpalimy MultiClip Editora warto na każdą ścieżkę MIDI wrzucić inną wtyczkę znajdującą się folderze opisywanego pakietu – MultiClip Preview Note. Umożliwia ona odsłuchiwanie w czasie rzeczywistym każdej dokonanej edycji. Działa to tak samo jak ikona słuchawki w standardowym edytorze Live, ale pozwala na odsłuch wielu clipów naraz. Aby wszystko działało jak trzeba, musicie jeszcze tylko kliknąć ikonę słuchawki w MultiClip Editorze. W następnej kolejności wrzucamy MultiClip Editora na dowolną ścieżkę MIDI, klikamy na klipy, nad którymi chcemy pracować i wciskamy przycisk Edit (warto go zmapować dla wygody). Teraz powinno otworzyć się okno edytora – z lewej strony mamy nazwy wybranych clipów, a w centralnej części okno z nutami. Jeśli chcemy edytować wyłącznie dany klip, klikamy na jego nazwę po lewej stronie, albo zaznaczamy bezpośrednio nuty w edytorze. Aby uzyskać dostęp do wszystkich opcji transformacji MIDI musimy wcisnąć trójkątną ikonkę znajdującą się u góry, tuż obok loga firmy Chaos Culture. Pojawi się wtedy menu z kategoriami dostępnych transformacji, które dodatkowo można rozwijać.

Ciekawą opcją są też dwa rodzaje rysików dostępne w lewym górnym rogu piano roll. Pierwszy umożliwia kreowanie wielu oddzielnych nut podczas rysowania z przeciągnięciem myszką, zaś drugi rysik tworzy jedną długą nutę. Na koniec drobna, acz znacząca uwaga – Multiclip Editor działa zarówno w oknie Session, jak i w oknie Arrangement...

Ableton Beat Tools (49 EUR)
pakiet brzmień - Live 9

Kombajn do szybkiego szkicowania kompozycji. Idealne rozwiązanie, gdy nie masz ochoty na tworzenie kolejnych ścieżek i wybieranie tych najwłaściwszych brzmień z miliarda dostępnych opcji. Beat Tools zapewnia dobrze naostrzoną i skalibrowaną amunicję – 102 raki instrumentalne, 27 raków perkusyjnych, 180 pętli gotowych do cięcia i gięcia, i prawie setka klipów MIDI do wykorzystania jako riffy. Jakby tego było mało, na deser dostajemy jeszcze 15 łańcuchów efektowych na każdą okazję oraz pięć gotowych setów, prezentujących możliwości tego zestawu. Trzeba przyznać, że włożono sporo pracy w dopieszczenie każdego raka i presetu. Raczej nie ma mowy o przypadkowych zestawie sampli. Każdy niemal instrument maksymalnie wykorzystuje możliwości Pusha (sprytnie dobrane parametry modulowane za pomocą komunikatów Aftertouch), a same barwy wybrano tak, żeby sprawdzały się pod kątem produkcji nowoczesnego popu oraz IDM. Obok sążnistych agresywnych basów, znajdziemy tu też gładziutkie pianina elektryczne, rozłożyste pady i podbite subbasem maszyny perkusyjne.

Encoder Audio Luminist (10 EUR)
sampler granularny - Max 4 Live

Prawdziwa gratka dla fanów sound designu w granularnych oparach. Luminist to idealne narzędzie do tworzenia dronów, padów i ambientowych plam. Wtyczka bardzo przypomina klasycznego już Granulatora II autorstwa Roberta Henkego (Monolake). Zasada działania jest ta sama – do głównego okna interfejsu przeciągamy dowolnego sampla (doświadczenie podpowiada, że im mniej „syntetyczny”, tym ciekawsze efekty) i za pomocą parametrów znanych z innych samplerów granularnych mielimy materiał używając pokładowych algorytmów granulacji. Jak się można spodziewać, do dyspozycji mamy tak typowe parametry, jak Grain Size, Position czy Movement (nie wspominając o tak banalnych rzeczach jak obwiednia ADSR). Za ich pomocą ustalamy, którą część dźwięku będziemy mielić, jak bardzo, oraz czy będzie to proces statyczny czy dynamiczny. A skoro mowa o dynamicznym przetwarzaniu – to co odróżnia Luminist od innych tego typu narzędzi, to możliwość wprawiania w ruch każdego niemal parametru, poprzez aplikację randomowych modulacji. Wystarczy wybrać głębokość modulacji w okienku znajdującym się tuż pod danym parametrem, by w ciągu kilku sekund zmienić nudnego drona w bulgoczącego cyfrowymi artefaktami potwora.

Encoder Audio Fortrek (10 EUR)
sampler - Max 4 Live

Ten sam deweloper i kolejna wybitnie ciekawa wtyczka. Tym razem Węgrzy tchnęli nowe życie w koncept wintydżowych czterościeżkowców kasetowych. Fortrek jest bardzo prosty i intuicyjny w obsłudze. Podobnie jak w przypadku Luminista, większą część interfejsu zajmuje okno, do którego wrzucamy sample. Tym razem jednak, jest ono podzielone na cztery ścieżki. Na każdą z nich możemy przeciągnąć dowolną próbkę dźwiękową. Po prawej stronie od ścieżek mamy podstawowe parametry osobne dla każdej próbki – głośność, panoramę, niezależną długość pętli, oraz jej zakres. Dodatkowo możemy też decydować o prędkości odtwarzania, co powoduje, że nawet krystalicznie czyste sample można zmienić w istne smoluchy. Czym jednak byłaby emulacja taśmowych rejestratorów bez szumu? Dlatego właśnie poniżej okna ścieżek znajdziemy pokrętło odpowiadające za ilość aplikowanego szumu oraz stopień zużycia taśmy. Podobnie jak w przypadku Luminista, większość parametrów zaopatrzona jest w opcję przypadkowych modulacji, więc obrabiany materiał dźwiękowy nabiera dodatkowych rumieńców. Moim ulubionym trickiem jest jednak wykorzystywanie przycisku Spectral Freeze, który umożliwia „zamrożenie” aktualnie przetwarzanego dźwięku i tworzenie dźwiękowych chmur na podobieństwo dziwnych, pogłosowych ogonów.

Flatpack Synthetik Loops (39 EUR)
pakiet brzmień - Live 9

Nazwa tej biblioteki mówi wiele. Do dyspozycji mamy zestaw ponad pół tysiąca syntetycznych pętli, w skład którego wchodzą loopy perkusyjne, instrumentalne i ambientowe, idealnie nadające się dla twórców pokręconej elektroniki albo kompozytorów filmowych. Sound designerzy z firmy Flatpack zastosowali prosty, acz bardzo skuteczny patent, pozwalający na bezbolesne miksowanie pętli, co powoduje że w praktyce pod palcami mamy wielokrotność owego pół tysiąca. Bity perkusyjne i instrumentalne zostały bowiem pogrupowane wedle częstotliwości – z dominującym dołem (Lo), środkiem (Mid) oraz górą (Hi). Oczywiście podobny efekt można uzyskać przy wyborze dowolnego loopa i zastosowaniu zwykłego korektora, ale wiadomo, że pętla zaprojektowana z myślą o konkretnym zastosowaniu z reguły zabrzmi lepiej, a klikania mniej... Tym bardziej, że zadbano o różnorodności oferowanego materiału. Owszem, dostajemy sporo dziwacznych pętli, ale znalazło się też miejsce dla całkiem prostych groove’ów, co sprawia że omawiany zestaw można z powodzeniem wykorzystać w dowolnym niemal gatunku muzycznym.   

Zobacz także test wideo:
HEDD Audio Type-20 - trójdrożne monitory studyjne
HEDD Audio Type-20 - trójdrożne monitory studyjne
Gdy pojawia się określenie „monitory trójdrożne”, to osoby oczekujące bezkompromisowego przetwarzania dźwięku stają się bardzo czujne. Zwłaszcza gdy za taką konstrukcją stoi Klaus Heinz.
Artykuł pochodzi z numeru:
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
maj 2017
Kup teraz