Świeża porcja wtyczek - czerwiec 2016

01.06.2016 
Świeża porcja wtyczek - czerwiec 2016

W tym cyklu prezentujemy najnowsze narzędzia oraz pakiety brzmieniowe dla Ableton Live, omawiając ich przydatność i wskazując zakres potencjalnych zastosowań.

K-Devices Modulators (39 EUR)
modulatory - Max 4 Live

Znacie ten scenariusz. Na początku jest fajnie. Odpalacie dowolny instrument i każde brzmienie jest przygodą, każde prowadzi do fantastycznych, nowych pomysłów.

Niestety dość szybko okazuje się, że w gruncie rzeczy większość syntezatorów i instrumentów wirtualnych brzmi podobnie, a przeglądanie kolejnych presetów jest równie atrakcyjne, co polityczne spory na Facebooku. Nawet kręcenie własnych brzmień nie jara, bo co nowego można wystrugać z dwóch oscylatorów, filtru i obwiedni... Oczywiście istnieją syntezatory modularne, ale ogarnięcie tego tematu kosztuje tyle, co niezły samochód, i zajmuje mnóstwo czasu. I tu na białym koniu wkraczają modulatory. Firma K-Devices specjalizuje się w tworzeniu prostych, acz funkcjonalnych wtyczek, które wprawiają w ruch nawet najbardziej statyczne źródło dźwięku. Modulators to zestaw czterech takich wtyczek. Każda unikalna w swojej funkcjonalności, intuicyjna i ożywiająca miks w ciągu paru minut.

Zacznijmy od wtyczki EXT3. To najprostsze w zestawie narzędzie oferuje nam modulację dowolnego parametru Live (włączając w to elementy miksera) poprzez tradycyjny sekwencer krokowy. Klikamy więc ikonę zbrojenia w górnej części interfejsu, a potem klikamy parametr, który chcemy wprawić w ruch. EXT3 oferuje od 1 do 16 kroków. Każdy z nich może mieć dowolny kształt i długość. Mamy też opcję głębokości modulacji (range), randomizacji paternu, "zamrażania" dwóch sąsiadujących kroków i synchronizacji do tempa projektu. Wisienką na torcie jest możliwość wysyłania modulacji do systemu modularnego za pomocą opcji CV. Handy!

Nie mniej przyjaznym kolegą jest RED. Ten zawodnik, to nic innego, jak zaawansowany detektor obwiedni, który wykrytą obwiednię mieli, formuje i wypluwa dalej (nie wiem czemu, ale słowo obwiednia zawsze kojarzy mi się z kobietą). Ustawiamy więc próg działania (threshold) i tryb detekcji (peak albo RMS) do momentu, aż detektor w centralnej części interfejsu nie zacznie czerwienić się wesoło. Teraz możemy nadać kształt pozyskanemu sygnałowi modulacyjnemu za pomocą prostej obwiedni, oraz wybrać głębokość modulacji lub jej opóźnienie. Voila!

Warto przybić też piątkę wtyczce TED, która jest po prostu LFO zaopatrzonym w kilka przydatnych funkcji. Na dzień dobry dostajemy sześć podstawowych kształtów fali, którą rzeźbimy ingerując w jej kształt, fazę, szerokość oraz głębokość. Podobnie jak w przypadku RED-a, możemy wysyłać wypieszczony sygnał do systemu modularnego. Hura!

A na deser najciekawszy z mojego punktu widzenia TIP. Od swoich braci różni się tym, że nie generuje modulacji bezpośrednio, lecz zapisuje jedynie ustawienia efektów lub instrumentów umieszczonych na danej ścieżce. Sprawa jest prosta. Odpalamy efekt, a potem TIP-a. Z listy urządzeń dostępnych na ścieżce wybieramy odpowiedni efekt (bo przecież możemy zapiąć kilka efektów i TIP musi wiedzieć, które ma obsługiwać) oraz zapisujemy ustawienia, które nam pasują. Do tego celu służy matryca złożona z 64 komórek. Jeśli nie chce się Wam zmienić ręcznie ustawień, możecie randomizować wtyczkę i zapisać efekt tego działania w kolejnej komórce. A teraz najlepsze - wszystkie komórki można wprawić w ruch za pomocą bardzo intuicyjnego sekwencera, który zaopatrzono nawet w opcję probabilistycznego wyzwalania. Mamy więc do czynienia z sekwencerem presetów, który wyciśnie ostatnie poty z efektów i instrumentów kurzących się w najciemniejszych kątach twardego dysku.

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście używali kilku procesorów na jednym śladzie jednocześnie, modulując różne parametry instrumentów albo efektów. Gorąco Was do tego zachęcam, gdyż proceder ten może odmienić Wasze nudne życie na zawsze.

Soniccouture Tingklik (39 EUR)
pakiet sampli - Ableton Live 9.1

Tingklik to tradycyjny instrument perkusyjny z Bali - zbudowany z bambusowych rur, zawieszonych na drewnianej ramie. Kolorytem przypomina trochę marimbę, ale z delikatniejszym atakiem i lżejszym, "pustym" wybrzmieniem.

Zobacz także test wideo:
Arturia Jun 6V - emulacja Rolanda Juno-60
Arturia Jun 6V - emulacja Rolanda Juno-60
Jun-6 V w całej okazałości, z dodatkowymi źródłami modulacji, funkcją Unison, efektami, przełączaniem „starości” instrumentu oraz czterema kontrolkami makro.

To bez wątpienia instrument z rodzaju ciekawostek i przyda się głównie w postprodukcji, choć trzeba przyznać, że spece od samplingu z Soniccouture zrobili co w ich mocy, żeby z tego prostego instrumentu wycisnąć co się da. Uwagę zwraca doskonała jakość sampli oraz bardzo realistyczne odwzorowanie brzmienia Tingklika (czasem zwanego też Rindikiem) w stereo. Gdy gramy niższe dźwięki, odzywają się one bliżej lewej strony, wyższe zaś dryfują w prawo (do dyspozycji mamy dwie oktawy). Instrument doskonale reaguje też na dynamikę uderzeń, przez co brzmi niezwykle żywo (14 warstw velocity i sześć sampli odpalanych w trybie round robin robi swoje). Oprócz pojedynczego Tingklika jest też kombinacja dwóch instrumentów odstrojonych delikatnie względem siebie oraz kilka innych wersji, ochrzczonych dodatkowo filtrami i innymi efektami, które nie powalają na kolana, ale miło że są.

Sample Logic Rhythomatix (80 USD)
pakiet sampli - Live 9.0.1

Robisz szkielet bitu. Stopa się zgadza, werbel się zgadza, hi-haty się zgadzają, ale coś jednak nie do końca bangla.

Jest kilka możliwości - możesz pokombinować z ustawieniami swingu, możesz zmienić tempo delikatnie lub drastycznie, ale możesz też odpalić kilku "aktorów drugiego planu", którzy nagle sprawią, że ci z pierwszego nabiorą większych rumieńców. I do tego właśnie służy zestaw pętli i sampli zgromadzonych pod wdzięczną nazwą Rhythomatix. To po prostu "rytmiczne pady" - zapełniają przestrzeń i służą jako dźwiękowa przyprawa, a że są przygotowane ze smakiem i lekką ręką, to spokojnie można je łączyć warstwami, tworząc nowe, często naprawdę ciekawe groove'y. Do dyspozycji dostajemy 338 loopów, a co ważniejsze, 442 sample, na podstawie których je upichcono, bo przecież nie każdy jest leniem i niektórzy wciąż wierzą jeszcze w sens poszukiwania nowych ścieżek. Całość podzielono na foldery o wiele mówiących nazwach: Cinematic, Electronic/Experimental, Hat Lite, Pop Hop i World. Nie zapomniano też o gotowych rakach ozdobionych przydatnymi efektami w rodzaju pogłosu, przesteru, bramki czy delaya. A jeśli wciąż nie czujecie się przekonani, to polecam sprawdzić rzecz samemu, bo w przypadku tej paczuszki mamy możliwość ściągnięcia darmowego dema, które daje całkiem dobre pojęcie o zawartości pełnej wersji.

Ned Rush/Isotonik Geo Viz 2 (13 GBP)
generator do wizualizacji - Max 4 Live

Parę miesięcy temu opisywałem na tych łamach wtyczkę Brainwash autorstwa Neda Rusha, specjalizującego się w tworzeniu nietypowych efektów audio, ale też ciekawych i prostych wtyczek do generowania wizualizacji.

Tych ostatnich wciąż jest jak na lekarstwo w świecie Abletona, więc postanowiłem zaprezentować kolejny cymesik Neda. Geo Viz 2 jest generatorem kształtów geometrycznych, który reaguje na sygnał audio i dopasowuje swoje działanie do jego dynamiki. Wrzucamy więc Geo Viz 2 na dowolną ścieżkę audio lub MIDI, i odpalamy klip bądź instrument. Aby wtyczka z wizualami zaczęła działać, należy kliknąć ikonę On/Off oraz podkręcić trochę pokrętło Gain. Dalsze objaśnianie poszczególnych parametrów nie ma za bardzo sensu, bo wszystko jest tu jednym wielkim eksperymentem, a i obsługa wtyczki jest bardzo intuicyjna. Dość powiedzieć, że możemy decydować o podstawowym kształcie bryły (kula, stożek, prostopadłościan itd.), sposobie jej tworzenia (rysowanie liniami, kropkami, trójkątami i wszelkimi innymi konfiguracjami, których w sumie jest aż 16) oraz sposobie, w jaki nasz obiekt obraca się w wirtualnej przestrzeni (szybkość, kierunek). Gdyby jednak okazało się, że liczba parametrów Was przerasta, to można zacząć od bonusowej wtyczki Waveball 1TP, będącej uproszczoną wersją Geo Viza 2. Trzy przyciski, trzy pokrętła - wszystko jest giga, choć trochę miga świat, że zacytuję Lecha Janerkę. Sprawdzi się idealnie, gdy brak czasu lub siły do tworzenia bardziej wysublimowanych wizuali. Każda z wtyczek oferuje też wysyłanie strumienia wideo za pomocą protokołu Spout albo Syphon, więc integracja z zewnętrznymi aplikacjami wideo nie powinna przysparzać kłopotów.

EarthMoments ZenPad Poly Reverse (59 EUR)
pakiet sampli - Ableton Live 9

Wyjątkowo stylowa biblioteka brzmień. Oto bowiem dostajemy kolekcję sampli i pętli inspirowanych eksperymentalnymi brzmieniami lat 60. i 70.

Zapomnijcie więc na chwilę o cyfrowych glitchach. Tutaj mamy do czynienia z analogowymi instrumentami nagrywanymi technikami z tamtych lat - full wintydż! Analogowe syntezatory, oldskulowe zestawy perkusyjne, gitary skąpane w efektach i skrawki wokali prosto z szafy grającej sąsiadują tu z loopami piana Rhodesa i Theremina. Co oznaczał eksperyment w latach 60.? Pierwsze syntezatory, ale też ostrą zabawę z taśmami. Znajdziecie więc tu sporo odwróconych sampli, które uzmysławiają nam, jak potężnym narzędziem jest jeden z najprostszych zabiegów edycyjnych kryjący się pod ikonką "reverse" (stąd nazwa całego pakietu). Większość z brzmień kręci się wokół melancholijnej muzyki filmowej, więc jeśli planujecie nagrać płytę w stylu francuskiego duetu Air, to Poly Reverse może okazać się słusznym źródłem inspiracji. I to całkiem pokaźnym źródłem - pakiet zawiera 400 pętli oraz sampli, z których je skonstruowano. Dodatkowo, jako instruktaż i pokaz możliwości, dołączono dziewięć gotowych setów, z których można poskładać cały numer. Na zachętę jest też darmowe demo do ściągnięcia. Warto.

Artykuł pochodzi z numeru:
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
czerwiec 2016
Kup teraz
Close icon
Poczekaj, czy zapisałeś się na nasz newsletter?
Zapisując się na nasz newsletter możesz otrzymać GRATIS wybrane e-wydanie jednego z naszych magazynó