Więcej...

Świeża porcja wtyczek - kwiecień 2020

25.05.2020 
Świeża porcja wtyczek - kwiecień 2020

Od dawna już ostrzę sobie zęby na prosty i wydajny ekosystem do tworzenia wizuali z poziomu Abletona. Nie jestem co prawda VJ-em, ale czasem nie trzeba skomplikowanych wizualizacji, tylko czegoś co będzie się ruszało na ekranie, gdy ktoś odpali nasz numer na YouTube. Opisywałem już na tych łamach kilka takich platform, w rodzaju Ebo Suite albo Video Sync, ale choć za ich pomocą można osiągnąć naprawdę dobre rezultaty, będąc nawet laikiem, to ich największą bolączką jest fakt, że są to zewnętrzne aplikacje, wymagające gimnastyki podczas konfiguracji, a i ze stabilnością bywa różnie. Nie wspominając, że programy te w większości dostępne są tylko na system MacOS.

Zwobot 2.0

Z tym większą radością powitałem swojsko brzmiącego Zwobota rodem z Berlina. Właśnie ukazała się jego druga, usprawniona wersja, więc jest okazja, by przyjrzeć się bliżej temu zestawowi wtyczek do generowanie i przetwarzania materiału wideo w Abletonie. Po pierwsze Zwobot działa z poziomu Live, więc wszystkie jego podzespoły traktujemy jak każdą inną wtyczkę w formacie Max for Live. Wystarczy tylko zainstalować kilka komponentów z poziomu instalatora pakietu Max for Live. Należy otworzyć wtyczkę Max MIDI Effect i kliknąć ikonkę edycji po prawej stronie; gdy pojawi się interfejs Maxa w wyszukiwarce aplikacji trzeba wpisać (a potem zainstalować) rozszerzenie VIDDLL oraz jit.mo i Spout (w przypadku użytkowników systemu MacOS, zamiast tego należy zainstalować Syphona). Dobrym pomysłem będzie też instalacja najnowszej wersji platformy Max. Teraz wystarczy już tylko ściągnąć Zwobota oraz ewentualnie towarzyszące mu rozszerzenia w postaci kilkudziesięciu efektów, i umieścić to wszystko w jednym folderze dostępnym w wyszukiwarce Live z poziomu zakładki Places.

Idea Zwobota bazuje na prostej zasadzie – minimalny wkład i prosta obsługa, maksymalna efektywność. Sercem systemu jest wtyczka główna podzielona na dwa silniki wideo. Ich paliwem mogą być klipy, ale też zdjęcia, a nawet bezpośredni sygnał z kamery. Do przełączania się pomiędzy strumienia obu silników służy pokrętło X-Fade, działające w kilku kreatywnych trybach. Mamy też podstawowe parametry służące do zmiany obrazu, takie jak Contrast, Brightness czy Saturation. Większość parametrów ma wbudowaną synchronizację z tempem projektu. Odpada więc żmudna automatyka i żonglerka dziesiątkami okien. Ale gdybyście chcieli naprawdę poszaleć, to po kupieniu pełnego pakietu, dostajecie kilkadziesiąt efektów wideo, które uruchamiamy tuż za wtyczką nadrzędną, a później aktywujemy za pomocą matrycy z prawej strony interfejsu. Oprócz typowych efektów w rodzaju rozmywania, pikselizacji czy efektu kalejdoskopu, mamy też kilka efektów reagujących na dźwięk (aktywowany jest wtedy na wybranych ścieżkach audio), co oznacza, że w bardzo szybkim czasie można stworzyć całkiem sensowne wizuale, idealnie zsynchronizowane z muzyką, bez konieczności żmudnego i skomplikowanego programowania. Jak do tej pory to najlepszy kombajn wideo, z jakim pracowałem w Abletonie i w dodatku dwa razy tańszy od wspomnianej konkurencji. (cena: 29 $)

Isotonik/LDM Devices Midi Filter TEN

Midi Filter TEN to zestaw narzędzi do manipulacji nutami i parametrami MIDI, na które składają się najróżniejsze patenty na filtrowanie, odpalanie i przesyłanie komunikatów pomiędzy dowolnymi instancjami wtyczek i ścieżkami. W praktyce oznacza to możliwość tworzenia customowych, interaktywnych łańcuchów efektów MIDI ożywiających najnudniejszy nawet riff czy melodię. W skład zestawu wchodzi aż 11 wtyczek. Nie ma sensu opisywać ich wszystkich; dość powiedzieć, że za ich pomocą można zrobić z MIDI wszystko co przyjdzie Wam do głowy. Szczególnie spodobał mi się MF Skipper, działający trochę jak trig skipper w świecie modularów – przepuszczony przez niego strumień nut podlega odchudzeniu. Można określić ilość oraz zakres opuszczonych nut. Pozwala to np. na odfiltrowanie wszystkich nut ze strumienia MIDI za wyjątkiem pierwszej, która z kolei może aktywować konkretny akord na innej ścieżce.

Do świata modularnego nawiązuje również MF Phraser pozwalający na nagranie dowolnej sekwencji MIDI oraz późniejsze odtwarzanie jej poszczególnych nut za pomocą triggera – może nim być dowolna nuta na wejściu ścieżki (jest też opcja wybrania konkretnej nuty, tak by można używać reszty klawiatury do tradycyjnego grania). Wtyczka ma też przydatną opcję transpozycji całej sekwencji. Z kolei MF Note Range pozwala na filtrowanie nut ze względu na ich wysokość. Tu też możemy zablokować konkretną nutę albo cały ich zbiór. Dokładnie na takiej samej zasadzie działa MF Velocity, tylko w odniesieniu do parametru Velocity, jak nietrudno się domyślić.

Ciekawe wariacje frazy można osiągnąć za pomocą MF Doublera, który wyzwala dodatkowe nuty za każdym razem, gdy wykryje komunikat Note Off (czyli zwolnienie klawisza). Nowa nuta może mieć określoną długość oraz głośność ustawioną w odniesieniu do nuty oryginalnej. Wariacją na temat powyższej, jest MF Paramaster. Różnica polega na tym, że nuty pojawiające się na wejściu wtyczki wpływają na wybrany parametr. Użytkownik może określić liczbę nut, które będą potrzebne do „poruszenia” wirtualną ręką, oraz czy cała sekwencja zapętli się w trybie przód-tył. Jednak być może najpotężniejszą ze wszystkich wtyczek, jest ta najprostsza MF Allpass. Nic nie filtruje i nie wyzwala, za to umożliwia przesył strumienia MIDI ze ścieżki, na której jest założona, na dowolną inną ścieżkę MIDI w secie. To drastycznie ułatwia logistykę skomplikowanych aranżacji MIDI, bez potrzeby kreowania zbędnych duplikatów ścieżek i wtyczek. (cena: 0,74 £)

Isotonik/LDM Devices The Chance TEN

A jeśli wciąż Wam mało żonglerki sygnałami MIDI, to Chance TEN umożliwia rozwinięcie tej sztuki do poziomu wręcz cyrkowego. To zestaw wtyczek wprowadzających kontrolowany chaos w każdym niemal odcieniu. Nie znam lepszej metody na urozmaicenie statycznych riffów czy bitów (poza ręcznym wprowadzeniem wariacji, co jest wciąż najszybszym i najskuteczniejszym sposobem). Algorytmy napędzające The Chance TEN są wzorowane na wykorzystywanych przez Briana Eno i pozwalają modyfikować ilość i właściwości sygnałów MIDI za pomocą algorytmów zdarzeń przypadkowych. Oprócz wtyczek randomowych jest też zmyślny sekwencer zmieniający parametr Velocity przetwarzanych nut, co pozwala na zdynamizowanie nawet najbardziej topornej sekwencji MIDI. Chance_Play umożliwia kontrolowany flirt z chaosem na najbardziej podstawowym poziomie. Odtwarzamy bądź gramy dowolny klip, ale tylko konkretny procent odtwarzanych nut dotrze do instrumentu docelowego. Oprócz ustawienia prawdopodobieństwa przepuszczenia nuty, bardzo przydatny jest tu parametr Preserve Downbeat (PD), który zawsze przepuszcza nuty grane/odtwarzane „na raz”, co pozwala zachować jakąś strukturę i regularność, bo chaos najlepiej działa w małych dawkach.

Ciekawą opcją jest Chance_Transpose pozwalający na przypadkową transpozycję nut w sekwencji. I znowu, jeśli operacja okazuje się wymykać spod kontroli, pod ręką jest przycisk wyzwalający transpozycję wszystkich nut z pominięciem ustalonej wcześniej randomizacji. Z kolei Chance_Repeat działa na zasadzie przypadkowego echa MIDI. Ustalamy przypadkowość powtórzeń nut oraz dystans pomiędzy powtórzeniami (w milisekundach lub w wartościach muzycznych zsynchronizowanych do tempa projektu). Jednak moją ulubioną wtyczką z tego stadka jest Chance_Drillz. Działa ona na zasadzie zwariowanego Beat Repeatera i ma na celu generowanie glitchowych kanonad. Wystarczy uruchomić ją przed dowolnym Drum Rackiem i nagrać efekt jego działania, by po kilku minutach mieć furę materiału idealnie nadającego się jako baza do konstruowania przejść i ornamentów na ścieżce perkusyjnej. Oprócz zwyczajowych parametrów związanych z losowością, są też trzy poziomy Velocity. Na uwagę zasługuje też Chance_Parameter umożliwiający randomizację dowolnego parametru w secie. Wystarczy kliknąć ikonę Map, a później wybrany parametr, by móc cieszyć się ożywczą dozą chaotycznych zmian.

Opisałem zaledwie połowę zestawu, ale daje to pojęcie o jego możliwościach. Podobnie jak Midi Filter TEN, The Chance TEN daje użytkownikom Live nieograniczone wręcz możliwości dynamizowania i różnicowania sygnałów MIDI. Co więcej, możemy używać tych efektów w łańcuchach i najróżniejszych kombinacjach. Jeśli tworzycie skomplikowane, wielowarstwowe kombinacje w stylu Squarepushera, to powyższe dwie paczki mogą się okazać najlepszym zakupem w Waszej karierze. Polecam, tym bardziej, że obecnie można kupić je razem w niższej cenie pod postacią pakietu LDM TWENTY. (cena: 30,74 £)

Artykuł pochodzi z numeru:
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
kwiecień 2020
Kup teraz