Więcej...

Doe Paoro - Soft Power

24.10.2019 
Nasza ocena:
4 /6

Jakie piękne bębny – to pierwsza myśl jaka naszła mnie po odpaleniu singlowego Midnight Choir Doe Paoro aka Sonia Kratzer. Uwielbiam takie pełne brzmienia werbla, pozbawione irytującego metalicznego dźwięku „garnka”, za to z idealnie wyważonym atakiem i ciężarem.

To przede wszystkim zasługa odpowiednio dobranego instrumentu. W tym wypadku stawiałbym na klasycznego do bólu Ludwiga model Supraphonic odpowiednio nastrojonego i nagranego za pomocą np. Sennheisera MD441 zapewniającego matowe brzmienie pełne detalu. Druga myśl – jaki fajny pogłos na wokalu. Taki krótki reverb to nieczęsty zabieg, zapewne dlatego, że niewiele krótkich pogłosów brzmi dobrze na wokalu, a te które brzmią, kosztują krocie (zgadza się, mam na myśli Bricasti M7). Szczęśliwie na rynku pojawia się coraz więcej wybitnych pogłosów w postaci wtyczek, brzmiących wystarczająco dobrze. Najlepszym tego przykładem może być np. niedawny Sonsig A renomowanej firmy Relab.

Krótkie pogłosy doskonałej jakości oferuje też EMT 2445 naszego rodzimego PSP. Można pokusić się także o pogłos splotowy załadowany impulsami w rodzaju Townhouse RMS firmy Inhalt klonującymi słynny procesor AMS Neve RMX 16. Podoba mi się jak ta płyta brzmi w całości. Soft Power jest bowiem połączeniem nostalgii i wintydżowego brzmienia ala Amy Winehouse z nowoczesnym soulem i popem. Zwróćcie uwagę na pełne brzmienie utworu Roman z masywnym dołem i mocnym werblem, które mimo wszystko pozostaje lekkie i zbalansowane. I znowu spora w tym zasługa dobrze dobranego pogłosu odzywającego się na werblu, nadającego utworowi przestrzeni oddychającej elegancko z rytmem. Pojawia się też nieczęsty zabieg – przesterowane piano w otwierającym płytę Over. Gdyby nie ta odważna saturacja, piano mogłoby się rozpłynąć w pogłosie, a tymczasem trzyma się na powierzchni dodatkowo nadając pazura cukierkowej harmonii. W tym przypadku sięgnąłbym po rewelacyjny saturator wielopasmowy Wavesfactory Spectre.