Więcej...
Technika glitch
Technika glitch

Nic tak nie przyciąga uwagi słuchaczy jak interesująca mikroedycja czy zagrania na pograniczu muzycznego fałszu. Zobaczmy jak współcześni twórcy stosują technikę glitch do kreowania ciekawych efektów zacięcia, stukania, zapętlenia, trzasków, mash-upów i innych dziwnych dźwięków.

Technologia
2015-05-01

Wielu eksperymentujących muzyków od dawna korzystało z narzędzi oraz technik, które wykraczały poza standardowo stosowany zakres, używając ich w sposób kreatywny, a nawet na pograniczu zgrzytów. Zapoczątkowany na początku lat dziewięćdziesiątych ruch IDM to tacy wykonawcy jak Aphex Twin, Squarepusher i Autechre, którzy wykorzystywali różnego typu zacięcia, obróbkę czasową, plasterkowanie bitów i inne tego typu techniki do tworzenia muzyki w stylach house, breakbeat i techno. Pojawiło się też zjawisko o nazwie circuit bending, polegająca na dokonywaniu często przypadkowych przeróbek i zwarć w cyfrowych i analogowych zabawkach oraz tanich keyboardach, których celem było utworzenie niezwykłych szumów i zakłóceń. Awangardowa technika glitch stosowana jest do kreowania muzyki, w której dominują szumy, artefakty, różnego typu błędy, trzaski i inne cyfrowe zakłócenia. Wszystko to współdziała ze sobą w ramach estetyki zorganizowanego chaosu łączącej anarchistyczny charakter dźwięków uszkodzonych urządzeń z rytmiką i melodią.

Efekty glitch mogą występować w wielu formach - od emulacji powtórek i zacięć uszkodzonej płyty CD poprzez zmniejszanie rozdzielczości bitowej w typowy dla starszych samplerów sposób, aż do gwałtownych zatrzymań i cięć w stylu MPC, nietypowych efektów delay, metalicznie brzmiących filtrów itp. Często efekty te występują w szybko zmieniających się sekwencjach o nienaturalnym charakterze, zaskakując słuchacza kontrastującymi dźwiękami kumulującymi się w bardzo krótkim odcinku czasu.

W naszym artykule postaramy się pokazać, że efekty typu glitch nie są stosowane wyłącznie przez muzyków eksperymentalnych. Znajdują one zastosowanie także w komercyjnych stylach muzycznych, takich jak electro house, minimal house, techno, dubstep, complextro oraz EDM - by wymienić tylko niektóre z nich. Technika glitch stała się obecna w muzyce głównego nurtu, a różnego typu zacinające się rytmy, dźwięki syntezatora o obniżonej rozdzielczości, mocno odstrojone wokale i efekt zatrzymania talerza gramofonu są powszechnie słyszalne w radiu i w klubach.

Techniki glitch

Przez dłuższy czas obróbka typu glitch była bardzo czasochłonnym procesem. Edytory audio oraz programy DAW pozwalają użytkownikom powiększyć widok i dokonywać edycji na poziomie pojedynczych sampli. Aby uzyskać efekt szybkich powtórek i zacięć można zaznaczyć większy fragment dźwięku, a następnie pociąć go na mniejsze elementy, które później można duplikować, zapętlać, odstrajać, odwracać, a także ciąć na jeszcze mniejsze fragmenty. Do poszczególnych elementów można aplikować różnego typu efekty audio, takie jak pogłos, distortion, filtracja, modulacja itd.

Zazwyczaj nie mamy czasu na to, aby cały tydzień poświęcić na pojedynczą edycję, dlatego na rynku pojawiły się dedykowane wtyczki, które wykonują tę pracę za nas. Mamy do dyspozycji szereg procesorów, wykonujących obróbkę symulującą zacięcia i różnego typu powtórki, takich jak Beat Repeat w Ableton Live czy  bezpłatny DestroyFX Buffer Override. Ich działanie polega na tym, że próbka materiału audio umieszczana jest w buforze, a następnie podlega różnego typu przetwarzaniu z uwzględnieniem zdefiniowanych przez użytkownika interwałów rytmicznych. Mamy też na rynku szereg trudnych do jednoznacznego określenia efektów, takich jak Sonic Charge Bitspeek czy zestaw wtyczek Glitchmachines, przetwarzających sygnał na podobieństwo mechanicznych dźwięków uszkodzonych urządzeń, zepsutych zabawek czy źle funkcjonujących układów elektronicznych.

Bezpłatna wtyczka Buffer Override jest przydatnym narzędziem do szybkiej emulacji procesu mikroedycji.

Szybko rosnąca popularność muzyki w stylu IDM sprawiła, że użytkownicy chcieli mieć dostęp do procesorów łączących szereg różnych edycji w ramach jednego interfejsu graficznego. Jako przykład tego typu narzędzi można podać takie multiefekty, jak Illformed Glitch 2, iZotope Stutter Edit czy Sugar Bytes Effectrix i Looperator. Udostępniają one szereg sposobów wyzwalania sygnału z uwzględnieniem różnych podziałów rytmicznych. Możliwa jest też synchronizacja do tempa projektu, a same efekty mogą być wyzwalane przychodzącym sygnałem MIDI lub za pośrednictwem sekwencera krokowego, co czyni je świetnym narzędziem do remiksów oraz do pracy na żywo z wykorzystaniem laptopów.

Z uwagi na swoją rytmiczną naturę w tego typu obróbce najlepiej sprawdzają się sekwencje instrumentów perkusyjnych oraz syntezatorów. Zwykła pętla rytmiczna może być szybko przearanżowana w czasie rzeczywistym. Ścieżkę rytmiczną da się efektywnie ożywić za pomocą ciekawej edycji sekwencyjnej, a z kolei partie wokalu można poddać nieszablonowej obróbce, która natychmiast zwróci uwagę słuchaczy. Nawet gdy mamy do czynienia z wybrzmiewającym akordem syntezatora, możemy go poddać rytmizacji, odstrajaniu i opóźnianiu fragmentów, a także innym zabiegom, które pozwolą uzyskać zupełnie nową jakość.

Zacinające się bity

Powtarzające, zacinające się i zapętlone efekty mogą być świetnym punktem startu do eksperymentów z rytmem. Pokażemy Wam jak zamienić prostą ścieżkę perkusyjną w rytm typu glitch

W niniejszym samouczku będziemy dość często zgrywać przetworzony sygnał do postaci nowych ścieżek audio. Efekty glitch często mają przypadkowy charakter i tendencję do kreowania dziwacznych rezultatów – co jest znakomite na etapie poszukiwania różnego typu wariacji sonicznych, ale niekoniecznie wtedy, gdy chcesz do swojej ścieżki dodać tylko odrobinę chaosu. Eksport wyjścia z efektu pod postacią pliku audio lub nagranie go na nowej ścieżce tworzy swego rodzaju „zdjęcie” obrobionego sygnału, które możesz poddać dalszej obróbce dla uzyskania oczekiwanego rezultatu. Procedura renderingu sprawia też, że możesz korzystać z różnego typu narzędzi edycji, co jeszcze szerzej otwiera furtkę do dalszych eksperymentów.

W naszym przykładzie celowo użyliśmy nietypowej pętli, ale zasady tu przedstawione odnoszą się do różnego typu materiału. Tworzenie interesującej pętli perkusyjnej warto zacząć od prostego podziału całego pliku na fragmenty, z których możesz później wykreować zupełnie inne struktury rytmiczne lub wykorzystać je w poszczególnych sekcjach swojego utworu.

1.

Zaczniemy od nieortodoksyjnej pętli rytmicznej. Stworzyliśmy nasz bit poprzez pocięcie fragmentów różnego typu nagrań dokonanych w terenie, a następnie ułożenie ich w dość przypadkowej kolejności w naszym programie DAW. Wyrenderuj 8 lub 16 taktów tej pętli do postaci nowego pliku audio.

2.

Zaimportuj pętlę do nowego projektu jako ścieżkę audio, a następnie skieruj wyjście tej ścieżki na wejście nowego śladu. Możemy teraz, w czasie rzeczywistym, poddać transpozycji całą naszą pętlę w zakresie kilku oktaw, dokonując jednocześnie jej zapisu na tej drugiej ścieżce.

3.

Usuń pierwszą ścieżkę i skieruj wyjście kanału z odstrojonym rytmem na kolejny ślad. Do stworzenia interesujących zacięć, zapętleń i powtórek użyjemy wtyczki LiveCut (do pobrania za darmo ze strony www.mdsp.smartelectronix.com/livecut). Włączymy ją na ścieżce z odstrojoną pętlą, a następnie, tak jak poprzednio, nagramy końcowy efekt jako plik audio.

4.

Przetwarzanie materiału dokonywane przez tę wtyczkę jest nieco ekscentryczne, a zatem potniemy i przearanżujemy fragmenty naszego bitu do postaci bardziej spójnego rytmu. Przy składaniu pojedynczych elementów należy wykazać się pewną cierpliwością, a cały proces opiera się na metodzie prób i błędów. Po skończeniu pracy połącz wszystkie fragmenty do postaci pojedynczego regionu audio.

5.

Na ścieżkach powrotnych włącz efekty delay i glitch, a następnie eksperymentuj z wysyłaniem na nie krótkich fragmentów bitu, stosując do tego celu automatykę. W naszym przypadku użyliśmy wysyłki werbla, który został poddany działaniu subtelnego efektu delay z odstrajaniem. Na zacinający się efekt delay wysłaliśmy też każdą pierwszą stopę w takcie.

6.

Sygnały ze ścieżek powrotnych nagraj do postaci nowych regionów audio. Na zakończenie skopiuj cały rytm na nową ścieżkę i poddaj ją dowolnej obróbce. My zastosowaliśmy odstrojenie o trzy oktawy, zmieniając ziarnistość i miksując sygnał z inną warstwą, na której włączyliśmy efekt typu circuit bend.


















BT i Stutter Edit

Brian Transeau, czyli BT,  amerykański twórca muzyki elektronicznej, jest pionierem w zakresie tworzenia narzędzi do zaawansowanej edycji dźwięku. Wykorzystywana przez niego technika o nazwie stutter edit wykorzystuje szybkie powtórki dźwięku, których zakres waha się od przypominających karabiny maszynowy dźwięków 1/32 i 1/64 do mających charakter brzęczącego artefaktu 1/128, a nawet krótszych. Transeau założył własną firmę programistyczną Sonik Architects, która zajęła się tworzeniem jego własnych, futurystycznych i bazujących na technice glitch narzędzi, wyspecjalizowanych w zakresie mikroedycji w czasie rzeczywistym.

Po tym jak firma ta została przejęta przez iZotope, dwie koncepcyjne wtyczki BT zostały udostępnione jako produkty komercyjne. Stutter Edit jest wielofunkcyjnym narzędziem przeznaczonym do wykonywania remiksów na żywo, umożliwiając użytkownikowi aplikowanie szeregu zsynchronizowanych z tempem efektów, takich jak powtórki, filtry, efekty delay i distortion, łącząc wiele skomplikowanych procesów do postaci prostych komend (Gesture), które można wydawać z poziomu klawiatury MIDI. Z kolei BreakTweaker jest sekwencerem perkusyjnym, który pozwala na manipulacje dźwiękiem na poziomie molekularnym, wykorzystując opracowaną przez Transeau technikę mikroedycji w odniesieniu do pojedynczych kroków, co pozwala uzyskać tonalne repetycje i zacinające się sekwencje perkusyjne.

Sekwencje perkusyjne i syntezatorowe szczególnie dobrze reagują na obróbkę glitch

Choć wtyczki te sprawiają, że mikroedycja staje się prosta, to zawsze możesz wrócić do klasycznej metody i dokonywać jej ręcznie bezpośrednio w odniesieniu do plików audio.  Wystarczy wyciąć dowolny fragment zawierający dźwięki perkusyjne, skasować resztę, wyłączyć kwantyzację w programie DAW i wielokrotnie powielić dany fragment dźwięku. Zwiększając lub zmniejszając odległości pomiędzy poszczególnymi dźwiękami można uzyskać ciekawy efekt doskonale znany wszystkim, którym zacięła się płyta w odtwarzaczu CD. Jeśli teraz zwiększymy szybkość odtwarzania, powtórki zamienią się w ton muzyczny, co może przypominać pierwotną formę syntezy granularnej.

Efekty typowe dla wtyczek BT usłyszysz w utworze Simply Being Loved (Somnambulist) (http://bit.ly/BTVocalFM), który został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa pod hasłem największej liczby edycji zastosowanej na ścieżce wokalnej – dokładnie 6.178!

Efekty glitch i resampling

Efekty glitch nie są tylko domeną awangardowych producentów, ale są często wykorzystywane także jako narzędzie dla kompozytorów. Pokażemy Wam sposób ich efektywnego wykorzystania.

Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że miałeś świetny pomysł na utwór, ale czegoś ci brakowało, aby uzyskać pełną blasku aranżację? W przypadku takich sytuacji zamiast poszukiwań kosztownych bibliotek sampli lub przeglądania presetów syntezatorach w celu znalezienia odpowiednio dopasowanych, spróbuj wykorzystać te elementy, które znajdują się już w Twojej aranżacji. Z łatwością możesz uzyskać nowe dźwięki i efekty poddając obróbce już istniejące w sesji partie, stosując do tego celu różnego typu kreatywne wtyczki. Efekty buffer/stutter, dziwaczny delay i multiefekty są w stanie zamienić prosty dźwięk w coś o bardzo ciekawym charakterze. Możesz potem zgrać ten sygnał do postaci nowego regionu audio, a następnie podać go dalszej obróbce – z poziomu programu DAW lub po załadowaniu materiału do samplera.

Ponieważ bazą do stworzenia nowych dźwięków są już istniejące elementy, będą one dobrze współgrać z całością aranżacji, zachowując klimat całego utworu. Możesz wysłać na grupę dwie najważniejsze ścieżki melodyczne, np. główny wokal i dźwięk syntezatora  podkładowego, a następnie włączyć na niej efekty typu glitch. Na samym końcu uzyskasz coś, co jest hybrydą efektu brzmieniowego i samego dźwięku, składającą się z tych samych elementów melodycznych.

1.

Mamy tutaj prostą pętlę w stylu garage utrzymaną w tempie 135 BPM. Na jej bazie stworzymy podstawę rytmiczną dla naszego utworu, wykorzystując różnego typu wtyczki glitch i tworząc w ten sposób materiał o innym, nieco zaskakującym charakterze brzmieniowym.

2.

Na początku poddamy obróbce bas, stosując wtyczkę z buforowaniem. Glitchmachines Fracture pozwoli nam stworzyć niezwykłe trzaski i stuki. Kilka subtelnie brzmiących artefaktów po nagraniu na nowy kanał rozmieścimy w różnych miejscach naszego rytmu. Stereofoniczny delay pozwoli dodać do tej partii szeroko brzmiącą rytmikę. 

3.

Z wykorzystaniem kolejnego presetu Fracture stworzymy efekt odstrojonego delaya, który pojawi się wokół dźwięku basu, wzbogacając jego rytmikę. Po raz kolejny zgramy wybrane fragmenty na nową ścieżkę, umieszczając je w strategicznych miejscach wokół oryginalnego riffu basu.

4.

Na ścieżce perkusyjnej włączamy wtyczkę FabFilter Saturn. Choć jest ona stosowana do bardziej tradycyjnych zadań związanych z saturacją, to w trybie Smudge pozwala uzyskać interesująco brzmiące efekty odstrajania czasowego, które następnie nagramy i umieścimy w sekwencji na końcu 4 i 8 taktu, tworząc tym samym swoiste przejścia perkusyjne w stylu glitch.

5.

Nasz oryginalny bas brzmi masywnie, ale w jego brzmieniu brakuje średnicy. Skorygujemy tą za pomocą wtyczki Sugar Bytes Looperator włączonej w trybie insertowym. Użyjemy jej efektów do stworzenia chrapliwej brzmieniowo warstwy. Nową partię renderujemy do postaci nowej ścieżki audio, włączając na niej poszerzający barwę efekt chorus.

6.

Na koniec naszego szkicu stworzymy ośmiotaktową sekcję Intero, aplikując na partii rytmicznej obwiedniowy filtr z funkcją rezonansu. Na poddanej działaniu efektu bitcrusher warstwie basu włączymy też pogłos typu glitch sterowany automatyką. Oba te efekty będą wyłączane pod koniec ośmiotaktowej sekcji.





Rytmiczne zacięcia i bramkowanie

Wielu twórców muzyki elektronicznej wykorzystuje techniki cięcia do konwersji tradycyjnych barw syntetycznych na futurystyczne rytmy glitch, dając w ten sposób nowe życie dobrze znanym zagrywkom i akordom

Stwórz sekwencję wybrzmiewających akordów, zgraj je do postaci nowego regionu audio, przenieś plik na nową ścieżkę, a następnie – korzystając z narzędzi dostępnych w programie DAW lub wtyczki bramki – zaaplikuj rytmicznie rozmieszczone wyciszenia. Można je nieco zamaskować korzystając z efektu delay lub reverb. Tak stworzona bramkowana melodia zawsze powinna być słuchana razem ze ścieżką perkusyjną, aby upewnić się, że całość zachowuje rytmiczną pulsację.

W naszym przypadku punktem wyjścia jest klasycznie brzmiący pad, który poddaliśmy rytmizacji w czasie rzeczywistym, używając narzędzi programowych. Następnie zgraliśmy pad do postaci ścieżki audio i pocięliśmy ją na fragmenty w celu dalszej obróbki.

1.

Stwórz wybrzmiewające brzmienie podkładowe o szerokiej barwie. W naszym przypadku połączyliśmy warstwy standardowej barwy typu pad z próbką szumu taśmy magnetofonowej. Zamierzamy pociąć na fragmenty naszą partię za pomocą wtyczek, więc na sąsiedniej ścieżce włączamy pętlę perkusyjną, aby mieć rytmiczny punkt odniesienia.


2.

Potniemy teraz nasz plik padu tak, aby uzyskać efekt bramkowania. Możesz zastosować narzędzie nożyczek/skalpela dostępne w programie DAW, automatykę głośności lub wtyczkę typu trance gate. W naszym przypadku jest to Xfer Records LFOTool.

3.

Spróbujemy jeszcze bardziej  przetworzyć naszą pulsującą partię. Tak jak poprzednio, możemy tego dokonać na drodze edycji lub za pomocą dedykowanych wtyczek typu buffer/stutter. W tym przypadku wykorzystujemy wtyczkę Vengeance-Sound Glitch Bitch, którą włączamy i wyłączamy za pomocą automatyki, jeszcze bardziej fragmentując nasz materiał.

4.

Na samym końcu na ścieżce z brzmieniem podkładowym zastosujemy efekt delay – najlepiej gdy będzie on brzmiał nietypowo, dodając zacinającą się, rytmiczną teksturę. W naszym przypadku zdecydowaliśmy się na SoundToys Crystallizer, który dodaje pulsujące, odstrojone powtórki wyższe o oktawę od dźwięku oryginalnego. Całość ponownie renderujemy, by móc poddać nasz materiał dalszej obróbce.











Bezpłatne narzędzia glitch

W połowie roku 2000 na rynku pokazała się bezpłatna wtyczka dBlue Glitch, dostępna formacie VST dla 32-bitowych komputerów Windows (wersja 2 jest komercyjna i dostępna dla systemów PC i Mac). Zaprojektowano ją specjalnie w celu uzyskiwania efektów glitch z wykorzystaniem różnego typu procesorów efektów i z własnym sekwencerem, który pracuje w synchronizacji z tempem projektu. Nieco później pojawiło się też szereg innych efektów tego typu, które warto wypróbować.

Pakiet Destroy FX (www.destroyfx.smartelectronix.com) zawiera całą gamę narzędzi pozwalających uzyskać efekt rozbijania rytmiki dźwięku, zmiany charakteru materiału umieszczonego w buforze, czy zastosowania eksperymentalnego pogłosu typu glitch. LiveCut (http://tiny.cc/LiveCut) i SupaTrigga (http://tiny.cc/SupaTrigga) znakomicie sprawdzają się w roli narzędzi do cięcia materiału w czasie rzeczywistym i uzyskiwania efektów zacięcia. Jeżeli poszukujesz czegoś o bardziej ekstremalnym charakterze, to zwróć uwagę na bezpłatne wtyczki Glitchmachines: Fracture - zaawansowany efekt do manipulacji sygnałem w buforze, oraz Hysteresis - intrygujący delay z głębokim przetwarzaniem.

?

 Przydatne porady


Sztuczki z samplerem

W naszym artykule opisaliśmy edycję w czasie rzeczywistym, ale równie dobrze można w tym celu wykorzystać sampler. Warto zapętlić niewielki fragment materiału, a następnie poddać automatyzacji lub modulacji takie elementy, jak miejsce początku i końca pętli, co pozwala uzyskać praktycznie nieskończoną ilość różnego typu brzmień o charakterze electro glitch oraz buzujących barw. Efekt zatrzymania talerza gramofonu, ekstremalne odstrajanie oraz nieortodoksyjne efekty przejść – wszystko to można stworzyć korzystając z funkcji dostępnych we współczesnych samplerach. Kluczem do uzyskania nieszablonowych artefaktów jest też odpowiednie zastosowanie automatyki parametrów.

Przygotuj się do nagrywania

Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że podczas normalnej pracy pojawiły się różnego typu trzaski, cyfrowe przesterowania, zakłócenia w pracy wtyczek i inne tego typu niespodzianki dźwiękowe? Jeśli poszukujesz autentycznie brzmiących odgłosów towarzyszących niepoprawnej pracy urządzeń cyfrowych to postaraj się przypomnieć sobie sytuacje, w których zdarzenia te miały miejsce, a następnie spróbuj je odtworzyć, ale tym razem zarejestrować te dźwięki z wykorzystaniem oprogramowania lub sprzętowych rejestratorów. Staraj się też cały czas nagrywać efekty swojej pracy. Możesz również sprowokować pojawienie się zakłóceń poprzez zastosowanie eksperymentalnych połączeń czy wręcz celowe odłączanie kabli.

Kompilacja zgrzytów

Większość programów DAW oferuje narzędzie do kompilacji szeregu różnych podejść do postaci jednolitej, złożonej z najlepszych fragmentów ścieżki. Zazwyczaj wykorzystuje się tę funkcję do montażu partii wokalu. Równie dobrze możesz jednak zastosować narzędzie kompilacji w przypadku ścieżek poddanych obróbce za pomocą procesorów typu glitch. Układając je na jednym śladzie możesz następnie wybierać najciekawsze fragmenty z każdej ścieżki, co pozwoli na uzyskanie często bardzo zaskakujących efektów końcowych. Jeśli Twój program nie ma narzędzia do kompilacji, to możesz umieścić wszystkie ścieżki oddzielnie i każdą z nich wyciszać w różnych miejscach w celu usunięcia niechcianych fragmentów.

Prywatne łańcuchy

Ponieważ na rynku znajdziemy całą gamę różnego typu efektów, to jest więcej niż pewne, że każdy producent mający dostęp do internetu może dysponować podobnym zestawem oprogramowania i presetów jak Ty, co zmniejsza szanse na uzyskanie oryginalnych brzmień. Co więcej, pojawienie się na rynku nowej, ciekawej wtyczki bardzo często powoduje powstanie szeregu różnych utworów, które nieznacznie różnią się od siebie pod względem brzmieniowym. Z tego właśnie względu powinieneś dążyć do tego, aby stworzyć własny zestaw procesorów pozwalających uzyskać niepowtarzalne brzmienie. Staraj się tworzyć łańcuchy z wykorzystaniem automatyki w odniesieniu do różnych kontrolek, często współpracujących ze sobą w bardzo nietypowy sposób, z uwzględnieniem automatyki i sterowania sygnałem audio. Tego typu konfiguracje zapisuj jako makro.

Databending

Całą gamę nietypowych dźwięków można uzyskać poprzez odtworzenie plików multimedialnych w nieodpowiednim programie. Ta metoda postępowania nosi nazwę databending. Możesz spróbować załadować do edytora plik nie będący plikiem audio, wcześniej definiując otwieranie plików w formacie RAW – taką możliwość udostępniają np. edytory WaveLab, Sound Forge oraz Audition. Załadowanie pliku w innym formacie (na przykład pliku JPG) skutkuje uzyskaniem całkowicie niemuzycznych dźwięków, pełnych trzasków, zakłóceń i szumów. Końcowy rezultat w dużej mierze zależy od zastosowanego pliku, użytego programu oraz ustawionych opcji. Pamiętaj o tym, aby po obróbce takiego materiału zapisać go pod postacią standardowego pliku audio.

Trzaski w pogłosie

Efektem który szczególnie dobrze reaguje na nietypowe zabiegi typu glitch jest pogłos. Gdy słyszymy początek długiego pogłosu nasz mózg spodziewa się usłyszeć także jego wybrzmiewanie i zanikanie w określonym odcinku czasu. Gdy jednak wybrzmiewanie pogłosu poddamy obróbce polegającej na poszatkowania i nierytmicznym wyciszaniu, wówczas tego typu efekt wyda nam się nienaturalny i wywołała nasze zainteresowanie, co wynika z praw psychoakustyki. Możesz też spróbować działania polegającego na połączeniu sztucznie przedłużonego wybrzmiewania z jego bramkowaną wersją.

Szkolne błędy

Bardzo intrygujące brzmienie szybkich efektów typu glitch sprawia, że stają się one szczególnie interesujące, co skłania początkujących producentów do ich nagminnego stosowania we wszelkich możliwych formach. Trzeba jednak pamiętać o tym, że umiar jest kluczem do sukcesu, a nadmiar często prowadzi do porażki. Z tego względu najbardziej wyraziste efekty należy stosować rozsądnie i tylko w tych miejscach, w których są one niezbędne. Czym ich mniej tym więcej – ta stara prawda obowiązuje nawet w przypadku nowoczesnej muzyki.

Skruszone dźwięki

Nic nie zastąpi pospolitego bitcrushera kiedy chodzi o emulację degradacji dźwięku, z którą mamy do czynienia w przypadku starszych samplerów sprzętowych oraz niepoprawnie pracujących urządzeń cyfrowych. Użyte z umiarem pozwalają dodać subtelny koloryt soniczny w stylistyce lo-fi wszystkim zbyt sterylnie brzmiącym dźwiękom. Zmniejszenie rozdzielczości bitowej i częstotliwości próbkowania szczególnie dobrze sprawdza się w przypadku pętli perkusyjnych. Warto wypróbować technikę polegającą na wyizolowaniu z całej pętli tylko samego werbla, obróbce tego instrumentu z wykorzystaniem narzędzi do redukcji bitowej, a następnie na zmiksowaniu czystej pętli z przetworzonym werblem. Bardzo dobrze sprawdza się też automatyzacja parametrów bitcrushera, ze szczególnym uwzględnieniem jego aktywacji w odniesieniu do wybranych fragmentów.

Artykuł pochodzi z
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
maj 2015
Kup teraz