Więcej...

Heritage Audio Successor - kompresor grupowy

Sprzęt studyjny | 27.04.2020  | Tomasz Wróblewski
Marka:  Heritage Audio

Hiszpańska firma Heritage Audio ma ciekawą receptę na sukces: w urządzeniach przypominających klasyczny sprzęt Neve zamyka technologię, będącą interesującym połączeniem wielu najlepszych rozwiązań.

Doskonałym tego przykładem jest Successor. Ten kompresor grupowy prezentuje się trochę jak Neve, od którego zapożyczono koncepcję sekcji tłumienia na mostku diodowym oraz wyjść w klasie A, a trochę jak SSL i API, będących źródłem inspiracji dla układu sterowania tłumieniem. A wszystko to z wykorzystaniem transformatorów wejściowych i wyjściowych Carnhill, wykonywanych na zamówienie Heritage Audio.

Kompresja grupowa w Heritage Audio Successor

Nie ma kompresorów uniwersalnych, dlatego wielu realizatorów korzysta z całej gamy różnych urządzeń i wtyczek do kontroli dynamiki. Czego innego będziemy wymagać od procesora kontrolującego sygnał o dużej dynamice i szybkim narastaniu, jak np. w przypadku instrumentów perkusyjnych, a jeszcze czegoś innego od kompresora dla basu, gitary czy wokalu. Każde z tych źródeł ma inną charakterystykę soniczną, którą należy kształtować odpowiednio dobranymi do niej narzędziami. W przypadku pojedynczych źródeł, które w kontekście miksu kontrolujemy na poziomie tzw. mikrodynamiki, mamy na ogół dość wyraźne i powtarzalne parametry czasów ataku i powrotu. Zupełnie inaczej wygląda kwestia tzw. makrodynamiki całościowego materiału audio, gdzie parametry czasowe trudno ująć w definiowalne ramy. Z tego względu popularnością cieszy się koncepcja wykorzystania innych kompresorów do pracy na śladach, a jeszcze innych na grupach i na sumie. Choć uznaje się, że pierwszym „kompresorem grupowym” był SSL Buss Compressor, to jednak koncepcja tych urządzeń jest znacznie starsza i sięga czasów popularności urządzeń określanych jako Program Compressor, których doskonałym przykładem jest m.in. Fairchild 670.

Każdy z kanałów ma własne wejścia dla sygnału kluczującego – oba jednocześnie aktywowane przyciskiem na przednim panelu, z możliwością wyprowadzenia sygnału do kolejnych urządzeń w systemie.

Kompresory grupowe na ogół nie działają tak głęboko jak te, przeznaczone do pracy na ścieżkach, a ich czasy, zwłaszcza Release, bardzo często mogą być definiowane jako automatyczne. „Automatyka” tych rozwiązań to określenie nieco na wyrost, bo w praktyce sprowadza się do prostych układów RC (rezystor i kondensator), które uśredniają poziom sygnału w funkcji czasu i na tej podstawie wytwarzają napięcie zmienne sterujące tłumieniem. Chodzi o to, by czas powrotu nie był zbyt krótki, co skutkowałoby zniekształceniami, ani zbyt długi, co mogłoby sprawić, że kolejna faza tłumienia pojawi się jeszcze w czasie trwania poprzedniej. Zagadnienia związane z dynamiką kompleksowego materiału audio to problem bardzo złożony i stworzenie uniwersalnego narzędzia do tego typu prac nie jest rzeczą łatwą. Czy najnowszy kompresor Heritage Audio, którego nazwa jest połączeniem słów określających sukces i sukcesję sprostał zadaniu?

Konstrukcja Heritage Audio Successor

Mamy tu typową obudowę 19”/1U, zewnętrzny zasilacz sieciowy, wychyłowy wskaźnik tłumienia i zestaw standardowych regulatorów kompresji. W jego skład wchodzi wyskalowany w dBu potencjometr Threshold, przełącznik głębokości kompresji Ratio, 6-pozycyjne regulatory czasu ataku, powrotu, filtracji w układzie sterowania kompresją (sidechain) oraz kompensacji poziomu po bloku tłumienia (Makeup) i wreszcie potencjometr do realizacji tzw. „kompresji nowojorskiej”, czyli proporcji między sygnałem czystym a przetworzonym. Przyciskami włączamy blok dynamiki, zewnętrzne kluczowanie sidechain, tryb Blend, czyli wspomnianą wcześniej regulację proporcji oraz zasilanie urządzenia. Wyłączenie funkcji Dynamics nie jest jednoznaczne z ominięciem urządzenia – kompresja wprawdzie nie działa, ale liniowe, bazujące na transformatorach układy wejścia i wyjścia cały czas pozostają aktywne, wnosząc swój charakter do brzmienia.

Wejścia i wyjścia kompresora oparto na transformatorach Carnhill, które pozostają w torze sygnałowym także wtedy, gdy wyłączymy kompresor przyciskiem Dynamics.

Mogący sterować pracą kompresji sygnał zewnętrzny podajemy za pośrednictwem wejść TRS, oddzielnych dla kanału lewego i prawego. Konstruktorzy byli na tyle uprzejmi, że uwzględnili też przelotowe wyjścia tych sygnałów, dzięki czemu na realizację kluczowania sidechain nie trzeba w naszym systemie poświęcać oddzielnych toru. Warto wspomnieć, że sygnał sterujący tłumieniem obu kanałów kompresji jest sumowany w tzw. trybie oksfordzkim, czyli nie poprzez monofonizację, ale podążanie za sygnałem z tego kanału, który w danym momencie ma wyższy poziom. W ten sposób zachowuje się stabilność sceny stereo bez ignorowania głośniejszych sygnałów, bez względu na to, w którym kanale wystąpią.

Heritage Audio Successor w praktyce

Successor jest grupowy w tym sensie, że nie ma możliwości oddzielenia regulacji obu kanałów. Trochę szkoda, ponieważ funkcjonalność tego urządzenia wykracza poza pracę na grupach. Dzięki regulacji czasu ataku już od 50 mikrosekund, czasu powrotu od 25 milisekund i opcji sterowania kompresją za pośrednictwem sygnałów zewnętrznych zakres zastosowań znacząco wzrasta. Bez względu na to, czy mamy do czynienia z wokalem czy też partią perkusyjną, z łatwością zrealizujemy każdy scenariusz obróbki dynamiki – od eksponowania/tłumienia transjentów i/lub wybrzmiewania, poprzez pasmową kontrolę dynamiki, na utrzymaniu stałej głośności odczuwalnej skończywszy.

Charakterystyki kompresora z 8-decybelowym tłumieniem przy różnych ustawieniach wewnętrznego filtru sidechain. Nie można ich traktować jako reprezentatywnego pasma przenoszenia, ale bardziej jako prezentację tego, jak kompresor reaguje na sygnał w sytuacji, gdy w torze sterowania zostanie włączona korekcja: górnoprzepustowa 80 Hz, 160 Hz i 5 kHz oraz podbicie pasma 800 Hz i 3 kHz.

Successor nie przyciemnia sygnału, a zmniejszanie tłumienia przy dłuższych czasach Release (np. w trybie A2) przebiega w sposób wyrównany. Wbudowany filtr sidechain uwzględnia nie tylko dwie pozycje usunięcia niskich częstotliwości z toru sterowania tłumieniem (80 lub 100 Hz), ale też usunięcie wszystkiego poniżej 5 kHz i pasmowe podbicie 800 Hz lub 3 kHz. Przy filtracji górnoprzepustowej 5 kHz kompresor reaguje na wszystkie częstotliwości decydujące o jasności brzmieniowej, pozwalając wygładzić charakter soniczny materiału audio. Z kolei aktywowanie filtracji pasmowej sprawia, że kompresor reaguje tylko wtedy, gdy w sygnale pojawią się odfiltrowane częstotliwości – w tym przypadku 800 Hz lub 3 kHz. W pierwszym przypadku w sposób dynamiczny zredukujemy specyficzne nosowe pasmo, a w drugim ostrość brzmieniową w wokalu, gitarach i partiach syntezatorów. Wspomnianą wyżej niemożność niezależnego wykorzystania kanałów da się w pewnym zakresie ominąć poprzez wykorzystanie kluczowania sidechain, choć już same parametry zaaplikowanej kompresji będą w obu kanałach takie same. Przykłady różnego typu ustawień kompresora na materiale całościowym znajdziecie na dołączonej do magazynu płycie DVD, wśród materiałów na stronie www.media.avt.pl oraz w podcaście zamieszczonym na stronie https://soundcloud.com/estradaistudio.

Podsumowanie

Kompresor jest pod wieloma względami co najmniej interesujący. Przede wszystkim znajdziemy w nim unikalny układ tłumienia z mostkiem diodowym. Wejścia i wyjścia mają na stałe włączone transformatory, przy czym wyjście pracuje w klasie A, wnosząc do dźwięku swój charakter brzmieniowy. Możliwość skorzystania z ekstremalnie krótkich czasów kompresji to przepustka do strefy brzmień eksperymentalnych, które można zmieszać z sygnałem czystym regulatorem Blend. Ten ostatni można szybko włączyć/wyłączyć, by sprawnie porównać dwa rodzaje brzmienia. Urządzenie ma znikomy poziom szumów własnych (co w przypadku kompresorów z mostkiem diodowym jest prawdziwym osiągnięciem technologicznym) i oferuje naprawdę potężny sygnał wyjściowy. Jednocześnie jednak potrzebuje równie silnego sygnału na wejściu – niektóre interfejsy audio mogą go po prostu nie wysterować.

Chętnie widziałbym nieco szerszy zakres regulacji poziomu wyjściowego. W wielu urządzeniach producenci trzymają się zasady, że wzmocnienie Makeup jest równe bądź większe niż największe tłumienie kompresora. To ostatnie wynosi tu ok. 20 dB, a maksymalne wzmocnienie Successora to tylko 10 dB, zatem do zrównoważenia poziomów gdzieś po drodze brakuje 10 dB. I od razu odpowiem: tak, można to w pewnym zakresie skompensować regulatorem Blend, ale to nie to samo. Druga kwestia to nie zawsze przewidywalne zachowanie się urządzenia przy zmianie czasów. Nie jest to większy problem, ale pojawiająca się przez chwilę niestabilność może niekiedy irytować. Trudno byłoby mi porównać Successora do jakiegokolwiek innego urządzenia do obróbki dynamiki. Z jednej strony ma w sobie coś z klasycznego Neve 2254, a z drugiej z modelu 33609. Brzmieniowo i funkcjonalnie poruszamy się zatem w takich właśnie rejonach, ale z możliwością wykorzystanie dużo krótszych czasów ataku. Swoją drogą Successor jest ponad dwukrotnie tańszych od AMS Neve 33609, choć w tym ostatnim mamy niezależną regulację kanałów. Co ciekawe, w podobnym przedziale cenowym i funkcjonalnym będzie trudno znaleźć podobny produkt. Tym samym kompresor Heritage Audio staje się dość oczywistym wyborem, jeśli chodzi o procesor grupowy, czy nawet masteringowy, w zakresie między 5.000 a 8.000 zł.

 

Nasze spostrzeżenia

+ unikalne rozwiązanie z mostkiem diodowym
+ transformatory i wzmacniacz liniowy w klasie A stale obecne w torze sygnałowym
+ szeroki zakres regulacji czasów kompresji
+ niezależny zewnętrzny sidechain dla kanałów
+ pięć typów wewnętrznej filtracji sidechain

- mały zakres regulacji kompensacji tłumienia
- sporadyczna chwilowa niestabilność przy zmianach czasu

 

Zakres zastosowań

- analogowy kompresor/limiter z układem mostka diodowego, przeznaczony do pracy na grupach i sumie w projektowym i profesjonalnym studiu nagrań

 

Informacje

Funkcja stereofoniczny kompresor/limiter analogowy z tłumieniem na mostku diodowym
Tory wejściowe/wyjściowe liniowe, z separacja transformatorową; wyjście w klasie A
Czasy kompresji 50 µs-20 ms (atak), 25-400 ms + dwa tryby automatyki (powrót)
Poziom maks. +22 dBu
Maks. tłumienie 20 dB
Odstęp od szumów 75 dB
Zasilanie zewnętrzny zasilacz sieciowy
Wymiary rak 19”/1 U
Waga 1,5 kg