Lindell Audio PeQ-501a - jednokanałowy korektor

Sprzęt studyjny | 17.11.2020  | Tomasz Wróblewski
Marka:  Lindell Audio

Branża pro-audio pod pewnymi względami przypomina przemysł gitarowy. Tu też są klasyczne Gibsony i Fendery oraz setki innych marek, których produkty w ten czy inny sposób nawiązują do oryginałów sprzed dekad.

I jeśli Fairchild 670 miałby być Gibsonem Les Paul, to Pultec EQP-1A byłby odpowiednikiem Gibsona SG. Koncepcja jednego z pierwszych wszechstronnych korektorów do zastosowań profesjonalnych jest powielana pod różnymi postaciami, np. opisywanej w ubiegłym numerze naszego magazynu wirtualnej reinkarnacji autorstwa Bettermaker. I nie ma w tym nic szczególnego. Ten typ korekcji „protoparametrycznej” jest wystarczająco dziwaczny dla współczesnych użytkowników, by można mu było przyklejać różne metki – i tak niewielu wie, o co chodzi. Większości zainteresowanych wystarczy informacja, że jest pasywny, ma tajemnicze elementy indukcyjne, lampy i transformatory, a przy pewnych magicznych ustawieniach daje „gruby i tłusty” dźwięk. W dzisiejszych, nadmiarowych informacyjnie czasach, do podtrzymania legendy niczego więcej nie trzeba.

Użycie lamp w module w formacie lunchbox jest ekstremalnie trudne technicznie (gabaryty, zasilanie, rozproszenie ciepła itp.), zatem współczesne reinkarnacje Pulteca przystosowane do szafki 500 w większości przypadków oparte są na układach operacyjnych, rzadziej na tranzystorach. Transformator, przynajmniej jeden, musi być, bo choć w konstrukcji półprzewodnikowej nie jest on niezbędny, to pozwala podnieść funkcjonalność i cenę urządzenia, przy okazji dodając mu powagi.

Lindell Audio PeQ-501a wpisuje się w schemat współczesnej, półprzewodnikowej reinkarnacji EQP-1A, oferując więcej częstotliwości niż oryginał, a jednocześnie znacznie szerszy zakres dynamiki i mniejszy poziom szumów. Jak na firmę Lindell przystało, całość wykonana jest bardzo solidnie, umiejętnie łącząc cechy retro ze współczesną technologią.

Trzy kolumny Lindell Audio PeQ-501a

Pierwsza kolumna gałek to filtr półkowy niskich częstotliwości z przełączaniem pasm 20, 30, 60, 100 i 150 Hz oraz zmienianą skokowo wartością wzmocnienia i tłumienia. Każdy z tych ostatnich dwóch regulatorów ma 11 pozycji, co daje z grubsza 1,5 dB zmiany przy każdym skoku. Kolumna druga to filtr pasmowy podbijający średnie i wysokie częstotliwości zmieniane skokowo od 1 kHz do 16 kHz. Przełącznikiem Boost zwiększamy ich poziom, a manipulatorem Bandwidth ustalamy szerokość oddziaływania filtru. I wreszcie kolumna trzecia, czyli filtr dolnoprzepustowy z regulowaną w pięciu pozycjach częstotliwością od 4 do 20 kHz i 11-pozycyjną zmianą wartości tłumienia. Całość panelu uzupełnia czerwony wskaźnik aktywności zasilania i przełącznik włączający korektor w tor sygnałowy.

Jedną z najważniejszych cech korektora Lindell Audio jest możliwość skorzystania ze wzmocnienia częstotliwości 1, 1,5 oraz 2 kHz, a także zwiększenie do pięciu pasm niskich tonów i filtracji najwyższych (w oryginalnym Pultecu są to, odpowiednio, cztery i trzy pasma).

Z uwagi na użycie ośmiu przełączników obrotowych, dużą liczbę elementów pasywnych filtrów i zastosowanie transformatora wyjściowego, urządzenie zajmuje dwie jednostki na panelu szafki lunchbox 500, choć tylko jeden slot przyłączeń – drugi musi pozostać niewykorzystany. Pod względem samej filtracji pasywnej, korektor Lindell to w zasadzie poszerzony o kilka zakresów Pultec. Możliwość zejścia z częstotliwością podbicia aż do 1 kHz to wyraźnie odczuwalna korzyść, zwłaszcza jeśli chodzi o instrumenty akustyczne i wokal. Wprawdzie nie można tego pasma w sposób bezpośredni „zrównoważyć” tłumieniem, które kończy się na 4 kHz, ale to i tak spory krok do przodu w porównaniu do oryginału. Przypomnę jedynie, że Pultec EQP-1A z założenia był urządzeniem typu „program EQ”, czyli do przetwarzania materiałów całościowych, a nie pojedynczych instrumentów (w latach 50. nikt nawet nie brał pod uwagę tego typu działań). Dopiero jakiś czas potem pojawił się przeznaczony do pracy na śladach Pultec MEQ-5, odważnie eksplorujący zakres pasm środkowych.

Konstrukcja Lindell Audio PeQ-501a

Od strony elektronicznej mamy wyraźne nawiązanie do oryginału, z elementami indukcyjnymi w sześciu pasmach podbicia najwyższych częstotliwości, wysokiej jakości kondensatorami oraz rezystorami o małej tolerancji. Te ostatnie we współpracy z przełącznikami pozwalają uzyskać precyzję i pełną powtarzalność ustawień, co przyda się zwłaszcza w przypadku posiadania dwóch takich samych urządzeń do pracy w torach stereo. Jestem sobie w stanie wyobrazić wyższej klasy przełączniki obrotowe, ale te, które tu zastosowano też sprawdzają się bardzo dobrze. Przy okazji są stosunkowo niedrogie, co wobec zastosowania aż ośmiu przełączników ma duże znaczenie.

Konstrukcja urządzenia jest doskonale przemyślana – połączenia między płytkami opierają się na złączach szpilkowych, co pozwoliło uniknąć kabli.

Zamiast użytych w oryginale lamp mamy wzmacniacze operacyjne zbudowane na elementach dyskretnych, czyli rozwiązanie doskonale znane choćby z klasycznych torów sygnałowych API. Jego zalety to duża dynamika i niskie szumy, co wobec pasywności filtrów tłumiących sygnał nawet o 30 dB, ma olbrzymie znaczenie w kontekście brzmienia.

I wreszcie transformator wyjściowy – tutaj noszący indywidualne oznaczenie Lindell, choć prawdopodobnie jest to wykonywany na zamówienie Carnhill. Zapewnia on realne korzyści, jak stabilność pracy wzmacniacza wyjściowego, który „widzi” cały czas to samo, niezmienne obciążenie; oraz dopasowanie impedancyjne i separacja galwaniczna korektora od pozostałych urządzeń toru sygnałowego. Niektórzy wskazują na specyficzne cechy brzmieniowe czy też „ocieplanie” dźwięku. Przy tych wartościach napięć i przekroju kolumny rdzenia wpływ transformatora na barwę należy jednak rozpatrywać raczej w kategoriach homeopatii.

Za wzmocnienie sygnału przed i po korekcji pasywnej odpowiadają dyskretne moduły wzmacniaczy operacyjnych. Określane przez producenta jak Vintage OPA, bazują na rozwiązaniach typu API 2520.

Korektor ma tzw. sztywne ominięcie, co oznacza, że jego wyłączenie sprawia, że sygnał omija tor sygnałowy urządzenia, co w tym wypadku realizowane jest przekaźnikowo. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby korektor w jakikolwiek sposób sygnalizował optycznie swoją aktywność, bo lampka w prawym górny rogu świeceniem informuje wyłącznie o obecności zasilania.

Lindell Audio PeQ-501a w praktyce

Wpływ korekcji typu Pultec na brzmienie jest bardzo charakterystyczny i rozpoznawalny. Wyjątkowo proste a przy tym bardzo efektywne filtry działają tu głęboko i szeroko, wprowadzając wyraziste zmiany. Szczególnie dobrze jest to słyszalne w przypadku techniki polegającej na jednoczesnym podbiciu i tłumieniu pasma niskich częstotliwości. Pojawia się wówczas ciekawe podkreślenie najniższego dołu z jednoczesną redukcją niższego środka. Ponieważ filtry działają bardzo szeroko, nie mamy wrażenia wystąpienia rezonansu czy wyraźnej ekspozycji konkretnego zakresu. W połączeniu z dużym zapasem dynamiki wzmacniacza korektora uzyskujemy dokładnie ten efekt, o jaki chodziło – jest więcej, mocniej i ciekawiej.

Zestawienie charakterystyk wszystkich filtrów dostępnych w PeQ-501a, w ich skrajnym położeniu, a w przypadku filtru pasmowego wysokich częstotliwości także z uwzględnieniem najmniejszej i największej dobroci. Warto zwrócić uwagę, że pomiarów dokonano w zakresie od 10 Hz do 50 Hz, a pasmo częstotliwości przenoszonych przez korektor przekracza 30 kHz.

To samo dotyczy góry pasma, tutaj rozszerzonej w dół aż do 1 kHz. Proste filtry pracujące w układzie pasywnym, bez żadnych sprzężeń zwrotnych, brzmią naturalnie, świeżo i soczyście, że pozwolę sobie użyć reklamowego sloganu. W zasadzie w każdym położeniu filtrów, jeśli tylko ma to uzasadnienie w kontekście brzmienia, uzyskamy ciekawy efekt. Przy pracy z korekcją trzeba jednak pamiętać o regule 15 sekund, po którym to czasie nasz słuch adaptuje się do widma sygnału i zaczyna je traktować jako nowy punkt odniesienia. Dlatego zmian należy dokonywać szybko, zdecydowanie i nieustannie porównywać brzmienie z korekcją i bez niej.

Zobacz także test wideo:
Nektar Impact GPX88 - klawiatura sterująca MIDI
Nektar Impact GPX88 - klawiatura sterująca MIDI
Manuał z 88 klawiszami velocity i aftertouch, z funkcjami powtarzania fraz, kontrolą programów DAW, a nawet zarządzaniem wtyczkami instrumentów i efektów. A wszystko to za 1.279 zł. Czy była kiedyś lepsza okazja ku temu, by wreszcie stać się właścicielem pełnowymiarowej klawiatury MIDI?

Podsumowanie

Zastosowanie PeQ-501a widzę głównie na torach stopy, basu, werbla i gitar akustycznych, a dzięki poszerzeniu pasma wysokich tonów także w przypadku wokalu. Gdy pozwolimy sobie na zakup drugiego korektora, wówczas taką parkę można potraktować nawet jako element toru masteringowego, pozwalający nadać ostateczny kształt brzmieniowy sygnałowi kierowanemu na limiter.

 

Nasze spostrzeżenia

+ jak zawsze, solidne wykonanie i wysoka jakość
+ rozszerzony zakres częstotliwości filtrów
+ przełączniki pozwalają zachować pełną precyzję i powtarzalność ustawień
+ realizowane przekaźnikowo ominięcie procesora
+ atrakcyjna cena

- brak jakiejkolwiek dokumentacji (także na stronie producenta)

 

Zakres zastosowań

- wysokiej klasy korektor do kształtowania charakteru brzmieniowego pojedynczych śladów, a w przypadku dwóch urządzeń także grup i sumy miksu

 

Informacje

Funkcja jednokanałowy korektor typu EQP-1A, pasywne filtry, układy wzmocnienia na modułach OPA
Pasma LF 20, 30, 60, 100 i 150 Hz (wzmocnienie i tłumienie)
Pasma HF 1, 1,5, 2, 3, 4, 5, 8, 10, 12, 14, 16 kHz (wzmocnienie z regulacją dobroci); 4, 8, 12, 16, 20 kHz (tłumienie)
Zasilanie z szafki typu API lunchbox 500
Wymiary 2 U