Więcej...

Neko Case - Hell-On

14.09.2018 
Nasza ocena:
5 /6

W tym miesiącu mam szczęście do zachwycających wokalistek. Neko Case można przedstawić jako jedną z matek współczesnego alternatywnego popu i rocka, od której Hausswolff i Calvi pewnie niejednego się nauczyły.

Na swoim siódmym albumie Amerykanka pokazuje co oznacza artystyczna dojrzałość. A oznacza ona brak fajerwerków, dobre kompozycje i niesamowite wyczucie stylu, jak w Pitch or Honey rozpoczynającym się jak ballada indie, a kończącym w oparach country. Zwróćcie uwagę jak naturalnie i jedwabiście brzmi jej głos – zero szklistej góry i jakichkolwiek kantów. Częściej niż rzadziej w takim wypadku warto spróbować z dobrym mikrofonem lampowym, choć zdziwilibyście się, ile można wyciągnąć z dobrego dynamika podłączonego do właściwego przedwzmacniacza, ale to dłuższa historia...

 

 

Zwróćcie uwagę na piękno osadzenia wszystkich instrumentów m.in. za pomocą krótkiego pogłosu. Tu niestety nic nie pobije sprzętowego Bricasti (choć 7th Heaven firmy LiquidSonics jest całkiem blisko). Strasznie podobają mi się te drobne syntetyczne ozdobniki w Last Lion of Albion, które w ogóle nie brzmią syntetycznie. W osiągnięciu takiego efektu zdecydowanie pomaga reamping, nawet za pomocą najbanalniejszego pieca i ciekawego pomieszczenia.

 

Artykuł pochodzi z numeru:
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
sierpień 2018
Kup teraz