Więcej...
Inteligentna korekcja
Inteligentna korekcja

Czy korekcja może funkcjonować bez naszej ingerencji? Oczywiście! I w wielu wypadkach taki scenariusz jest coraz bardziej prawdopodobny.

Technologia
Tomasz Wróblewski
2019-01-17

Myśląc o korekcji częstotliwości materiału audio mamy najczęściej przed oczyma korektory statyczne, czyli takie, w których częstotliwości pracy ustawiamy na określoną wartość. Nawet jeśli są to korektory dynamiczne, w których poszczególne zakresy poddawane są obróbce w zależności od wartości energii, jaką sobą reprezentują, to częstotliwość pasm pozostaje bez zmian dopóty, dopóki jej nie zmienimy ręcznie lub za pomocą automatyki.

Rzecz wydaje się rozsądna, ale spójrzmy na to z innej strony. Mając do czynienia z dźwiękiem o charakterze muzycznym niezmienność częstotliwości dotyczy najczęściej instrumentów o charakterze perkusyjnym. Wszystkie inne elementy aranżacji na ogół podlegają fluktuacji w mniejszym lub większym zakresie. Zmieniają się tony podstawowe dźwięków, a zatem zmienia się także ich widmo harmoniczne. Korekcją możemy wpływać na ogólny charakter brzmieniowy materiału, ale zawsze będzie to swego rodzaju uśrednianie. Aby zachować skuteczność takiej korekcji, filtry muszą wówczas działać przynajmniej w zakresie jednej oktawy, czyli z dobrocią Q=1,4.

Wąskie filtrowanie

Na etapie pracy z gotowym materiałem muzycznym równie często stosuje się także wąskie filtry pasmowe. Wykorzystywane są one do redukcji specyficznych kumulacji energii o określonej częstotliwości, które bardzo często zdarzają się w kompleksowej aranżacji. Owe kumulacje zwykle mają stacjonarny charakter powiązany z częstotliwościami harmonicznymi i nieharmonicznymi instrumentów perkusyjnych – głównie werbla, hi-hatu oraz talerzy. Z tego właśnie względu są dość łatwe do wychwycenia i neutralizacji pasywnej lub dynamicznej.

Zabieg ten wymaga jednak pewnej wprawy w rozpoznawaniu częstotliwości lub stosowania takich korektorów, które udostępniają funkcję „skanowania” wąskiego wycinka pasma. Taką możliwość oferują m.in. FabFilter Pro-Q2, Massenburg MDW EQ i szereg innych wysokiej klasy wtyczek korekcji. Dzięki temu możemy włączyć w tryb solo odsłuch wąskiego pasma częstotliwości, a następnie, przestrajając je oraz uważnie słuchając dźwięku znaleźć tę częstotliwość, która wymaga naszej uwagi.

Procesor Massenburg MDW EQ jest jednym z tych korektorów, które pozwalają na precyzyjny odsłuch wybranego pasma w trybie solo i z bardzo wąską charakterystyką filtracji. W ten sposób można szybko zlokalizować częstotliwości, które są źródłem problemów w naszym materiale dźwiękowym.

Należy jednak wspomnieć, że nasz słuch bywa w takich sytuacjach zawodny, zwłaszcza gdy odsłuch odbywa się z dość dużym poziomem głośności odczuwalnej. Mózg bardzo szybko „uczy się” brzmienia wąskiego pasma, zwłaszcza gdy skanowanie odbywa się w zakresie do 1/3 oktawy. Na skutek tego zmniejsza się nasza wrażliwość na te częstotliwości i odnalezienie tej, która przysparza kłopotów, może być utrudnione. Z tego względu warto opierać się także na wskazaniach miernika poziomu pracującego zaraz za korektorem. Identyfikacja kumulacji energii w wąskim zakresie częstotliwości będzie wówczas znacznie łatwiejsza.

W poszukiwaniu kłopotów

Dość szybko dojdziemy do wniosku, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby tę czynność zautomatyzować i stworzyć narzędzie, które takiej kontroli będzie dokonywać w czasie rzeczywistym – znacznie bardziej precyzyjnie niż metodą odsłuchową. Od kilku lat takie narzędzia pojawiają się pod postacią wtyczek.
Od początku były to procesory, których poszczególne instancje aktywuje się na pojedynczych ścieżkach w sesji DAW. Ewentualne kumulacje tych samych częstotliwości czy też całych zakresów pasm, które pojawiają się na różnych ścieżkach są wówczas reprezentowane na odpowiednim spektrogramie. Na podstawie jego wskazań możemy wówczas stosować optymalną korekcję na jednej lub kilku ścieżkach.

Jednym z narzędzi tego typu jest 2Sense Mixing Analyzer. Poza prezentacją rozkładu widmowego sygnału ze ścieżek, na których włączymy tę wtyczkę, możemy zobaczyć w jakich obszarach następuje kumulacja częstotliwości. Pojawia się również lista, na której poszczególne kumulacje są rozmieszczone czasowo (w taktach) i częstotliwościowo. Procesor ten nie dokonuje żadnej korekcji, ale pozwala nam określić częstotliwości tych pasm, które są wspólne dla dwóch lub większej liczby ścieżek i mogą być źródłem potencjalnych problemów w miksie. Poprzez regulację czułości wskazań definiujemy próg, przy którym te same częstotliwości będą uznawane przez analizator za kolidujące ze sobą. Tylko od nas zależy czy, w jakim zakresie i na jakich ścieżkach dokonamy zmian, aby tych konfliktów uniknąć lub je zminimalizować.

Wtyczka 2Sense Mixing Analyzer pomaga w identyfikacji problemów wynikających z występowania tych samych częstotliwości w partiach różnych instrumentów, co może być przyczyną powstawania trudnych do usunięcia kumulacji energii. Po umieszczeniu na dwóch lub więcej ścieżkach definiujemy próg czułości każdej z wtyczek. Ich algorytmy odnajdują wspólne częstotliwości prezentując je graficznie (czerwone punkty na dole wykresu) jak też pod postacią tekstową, ze wskazaniem w którym momencie następuje komasacja.

Na podobnej zasadzie funkcjonuje tryb Masking w korektorze iZotope Neutron 2. Po umieszczeniu wtyczki Neutron Equalizer na każdej ścieżce, której wzajemne relacje częstotliwościowe chcemy sprawdzić, aktywujemy w nich opcję Masking. Następnie we wszystkich korektorach wskazujemy ścieżkę, do której będą się odnosiły pomiary, np. na śladach basu i gitar, jako ślad odniesienia wybierając stopę.

Neutron Equalizer nie tylko pokazuje te elementy widma, które są wspólne dla porównywanych par, ale pozwala ustawiać dla nich korekcję w ramach jednego okna. To oznacza, że np. w korektorze na ścieżce basu zmieniamy charakterystykę brzmieniową basu i stopy. Dodatkowym ułatwieniem jest funkcja Inverse Link, odwracająca działanie filtrów – jeśli na jednej ścieżce podbijemy np. 200 Hz, to na drugiej następuje symetryczne stłumienie tego pasma.

Niechciana kumulacja

Takie procesory jak Mixing Analyzer czy Neutron Equalizer bardzo dobrze sprawdzają się w sytuacjach, gdy pracujemy na gotowych samplach i pętlach, które odpowiadają nam muzycznie, ale wymagają dopasowania brzmieniowego. Ich pracy nie można nazwać automatyczną, ponieważ zasadniczych manipulacji musimy dokonać ręcznie i w oparciu o to, co widzimy/słyszymy. I bardzo dobrze, bo choć w procesie miksowania na ogół warto unikać kumulacji tych samych częstotliwości na różnych ścieżkach i pracować zgodnie z zasadą uzupełniania się pasm, to jednak nie jest to imperatyw. Niekiedy na takiej kumulacji nam zależy, gdy chcemy w szczególny sposób wzmocnić jakąś partię lub uzyskać efekt komasacji brzmień. Miksowanie to nie jest produkcja lekarstw, gdzie wszystko musi być precyzyjnie odmierzone i podane w odpowiednich dawkach. Jednak tam, gdzie pewne rzeczy, takie jak identyfikacja problematycznych częstotliwości, można sobie ułatwić, warto skorzystać z takich wtyczek jak dwie wspomniane wyżej.

Korektor systemu iZotope Neutron nie tylko pozwala na identyfikację częstotliwości kumulujących się na różnych ścieżkach, ale też umożliwia zastosowanie filtrów, które eliminują problemy.

Korekcja dynamiczna

Zdecydowanie najczęściej spotykaną odmianą korektorów w pewien sposób działających automatycznie, są korektory dynamiczne. Czynnikiem, który decyduje o głębokości oddziaływania każdego z filtrów takiego korektora jest poziom sygnału w danym zakresie. Jeśli nie przekracza on wcześniej ustawionego progu, to filtr nie działa. Gdy tylko go przekroczy, wówczas filtr zaczyna działać proporcjonalnie do wielkości owego przekroczenia.

W tym miejscu warto przypomnieć różnice między korekcją dynamiczną a wielopasmową kompresją. Oba typy procesorów zdają się bazować na tej samej zasadzie – aplikowania obróbki dynamiki do różnych pasm częstotliwości. W kompresji wielopasmowej najpierw jest dokonywany podział pasma na zakresy, każde z pasm przetwarzane jest równolegle za pomocą oddzielnego kompresora lub ekspandera, a sygnał wyjściowy z nich jest sumowany. Natomiast w każdym filtrze korekcji dynamicznej kompresji/ekspansji poddawany jest jego parametr Gain. W korektorze dynamicznym nie ma sumowania poszczególnych pasm po ich kompresji, bowiem cały proces obróbki dynamiki poszczególnych zakresów zachodzi bezpośrednio w samych filtrach. Ponadto w korektorach dynamicznych można korzystać z pasm, które na siebie zachodzą, co w kompresorze wielopasmowym jest niemożliwe.

Sonnox Oxford Dynamic EQ to przykład wzorcowego jakościowo i funkcjonalnie wielopasmowego korektora dynamicznego, w którym każdy z filtrów jest swego rodzaju procesorem dynamiki działającym w wybranym paśmie częstotliwości.

Korektorów dynamicznych używamy wtedy, gdy chcemy, aby zmiany w jakimś paśmie lub pasmach dokonywały się tylko wtedy, gdy sygnał w tym zakresie staje się zbyt duży. Klasycznym, choć bardzo uproszczonym przykładem korektora dynamicznego jest de-esser. Dopóki częstotliwości, w których pojawiają się sybilanty, mają niski poziom, dopóty filtr, który je tłumi, pozostaje nieaktywny. Gdy jednak ich poziom niebezpiecznie wzrasta, co zwykle ma miejsce w przypadku głosek syczących i szeleszczących (ś, ć, s, cz, z itd.), wtedy aktywuje się filtr i zmniejsza ich słyszalność tylko na czas ich trwania.

Choć korzystanie z korektorów dynamicznych wydaje się kuszącą perspektywą przy finalizacji kompleksowych miksów, pozwalając wyrównać energetycznie wszystkie pasma częstotliwości, to jednak efektywne użycie tego typu narzędzi tak, aby nie zniszczyć dynamiki jest dość trudne. Poza tym różne części utworu mogą mieć zupełnie inaczej rozłożone akcenty częstotliwościowe i ustawienie, które sprawdza się np. w zwrotce, wcale nie musi zdać egzaminu w refrenie czy we wstępie. I tutaj właśnie na scenę wkracza korekcja, która działa w pełni automatycznie, dopasowując się do materiału w czasie rzeczywistym.

Rozwinięta inteligencja

W zakresie korekcji realizowanej automatycznie mamy obecnie do czynienia z dwoma rozwiązaniami. Pierwsze opiera się na idei dopasowania charakteru brzmieniowego do materiału wzorcowego – zazwyczaj innego nagrania, które jest dla nas sonicznym punktem odniesienia. Specjalistyczny algorytm analizuje rozkład energii w poszczególnych pasmach, uśrednia go w funkcji czasu a następnie aplikuje zmierzone wartości podbicia/tłumienia poszczególnych zakresów do materiału przetwarzanego. Zazwyczaj mamy możliwość ingerencji w zaproponowaną przez algorytm charakterystykę, co pozwala nam ją dopasować do własnych potrzeb.

Druga opcja bazuje na przyjęciu przez twórców procesora jakiegoś konkretnego modelu brzmieniowego, najczęściej opartego na rozkładzie energii w widmie szumu różowego, także pozwalając na pewne modyfikacje końcowego efektu. Przetwarzany sygnał poddawany jest wielopasmowej korekcji dynamicznej w czasie rzeczywistym, której zadaniem jest wyrównanie ubytków lub nadmiaru energii w poszczególnych pasmach tak, aby materiał dźwiękowy zachowywał pod tym względem równowagę.

Oba te rozwiązania w swoich założeniach mają ułatwić nam proces kreowania obrazu sonicznego poprzez wyeliminowanie wpływu dwóch najsłabszych ogniw, jakimi są zjawisko pamięci słuchowej oraz niedoskonałości akustyczne pomieszczenia i systemu monitorowego. Można wyrażać skądinąd uzasadnioną opinię, że w ten sposób w pewnym zakresie eliminujemy bardzo istotny wpływ czynnika ludzkiego na brzmienie. Ale czy nie tym samym jest np. opcja przyciągania do siatki czy linii pomocniczych w programach graficznych i wideo? Czyż nie tym samym jest proces normalizacji poziomu a nawet automatyczna kontrola dynamiki za pośrednictwem kompresorów? Dotykamy tutaj dość wrażliwej sfery automatyzacji procesów twórczych, którą można rozpatrywać zarówno na płaszczyźnie technicznej (kwestia jakości brzmienia przetwarzanego materiału), jak i artystycznej. Gdzieś w tle pojawia się także uniformizacja brzmienia współczesnej muzyki, poniekąd wymuszana przez technologię strumieniowej transmisji dźwięku.

Cóż, nikt nikogo nie zmusza do korzystania z takich narzędzi, ale przed wydaniem jednoznacznej opinii na ten temat warto sprawdzić ich funkcjonalność we własnym zakresie. Każdy z przedstawionych poniżej procesorów dostępny jest w pełnej, choć ograniczonej czasowo, wersji demo. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, by wypróbować ich działanie w swoim studiu i na swoim materiale. Ponadto zarówno głębokość oddziaływania tych narzędzi jak też zakres, w jakim pracują, podlegają ustawieniom użytkownika. Cały proces nie jest zatem całkowicie odhumanizowany, ponieważ możemy go realizować w takim obszarze, jaki uznamy za optymalny.

Surfująca korekcja

Jeszcze innym narzędziem, które ułatwia pracę z korekcją, jest unikalny SoundRadix Surfer EQ (swego czasu właściciele sprzętu marki Focusrite mogli pobrać tę wtyczkę za darmo w wersji Boogie). Aby zrozumieć zasadę działania tego korektora warto przypomnieć to, co napisano wyżej, że wraz ze zmianą tonów podstawowych dźwięków o charakterze melodycznym zmienia się także ich widmo harmoniczne. W Surfer EQ korekcja niejako podąża za tym pasmem, które ma wzmacniać lub tłumić. Algorytm w czasie rzeczywistym rozpoznaje wysokość dźwięku i zgodnie z ustawionymi przez użytkownika parametrami Pitch Threshold, Pitch Tolerance i Surf Time dokonuje adekwatnego i płynnego przestrajania częstotliwości filtru pracującego w trybie Surf. Jeśli będzie nam zależało np. na wyeksponowaniu trzeciej harmonicznej w partii wokalu, zazwyczaj odpowiedzialnej za jego czytelność w miksie, to ustawiamy filtr na odpowiednim zakresie (będzie to na ogół przedział 1-3 kHz) i włączamy tryb Surf, definiując wcześniej głębokość oddziaływania filtru i jego efektywność (Q).

SoundRadix Surfer EQ, tutaj w wersji Boogie, działa bardzo skutecznie w przypadku wokalu oraz grających jednogłosowo instrumentów, pozwalając zachować spójność korekcji bez względu na wysokość kolejnych nut.

iZotope EQ Match

Pierwszym narzędziem, na jakie warto zwrócić uwagę, jest moduł EQ Match wchodzący w skład systemu iZotope RX7. Jest on wyjątkowo prosty w obsłudze. W edytorze RX7 otwieramy materiał wzorcowy i, w drugiej zakładce, materiał, który chcemy poddać obróbce. Z narzędzi dostępnych w grupie Utility wybieramy EQ Match, przełączamy się na zakładkę z materiałem wzorcowym i klikamy Learn. Edytor wyliczy uśredniony rozkład energii w całym paśmie audio i przedstawi go pod postacią charakterystyki. Po przełączeniu na zakładkę z naszym materiałem możemy skorzystać z opcji odsłuchu Compare, definiując różną głębokość kopiowania charakterystyki na nasz materiał. Przełączając się między różnymi ustawieniami i porównując je z oryginalnym brzmieniem zaznaczamy to, które nam odpowiada, a następnie klikamy Render.

Wchodzący w skład systemu iZotope RX7 procesor EQ Match działa niezbyt głęboko, ale efektywnie, zwłaszcza w zakresie częstotliwości środkowych i wysokich. Trzeba jednak pamiętać o tym, aby materiał przed poddaniem obróbce miał odpowiedni zapas dynamiki, co oznacza, że jego poziom szczytowy nie powinien przekraczać -9 dBFS. Tylko wtedy te filtry, które wzmacniają przypisane do nich pasmo, będą mogły zadziałać skutecznie nie wprowadzając zniekształceń.

IK Multimedia Master Match

IK Multimedia T-Racks 5 wyposażony jest w interesujący moduł Master Match. Wygląda niepozornie, ale drzemie w nim imponujący potencjał. Poza dopasowaniem charakterystyki częstotliwościowej oferuje on także dopasowanie charakterystyki dynamicznej. Po uruchomieniu Master Match jako wtyczki na ścieżce z naszym utworem, możemy zaimportować do niego trzy utwory wzorcowe, wskazując w nich obszar, którego charakterystykę soniczną chcemy skopiować. Po kliknięciu Learn References Master Match dokonuje analizy widma sygnału audio w materiałach wzorcowych, przedstawiając je pod postacią krzywej. Po kliknięciu Learn Source wtyczka analizuje materiał, który zamierzamy poddać obróbce, a po zatrzymaniu odtwarzania i wciśnięciu Match następuje automatyczne dopasowanie uwzględniające zarówno charakterystykę częstotliwościową, a w zasadzie rozkład energii w pasmach, jak i charakterystykę dynamiczną. W obu przypadkach możemy regulować głębokość aplikowanej obróbki wykorzystując suwaki Spectral Matching oraz Level Matching. Korzystając z wtyczki możemy porównywać brzmienie naszego materiału z materiałem wzorcowym, a także zapisywać cztery różne ustawienia (w komórkach pamięci A-D), by znaleźć to, które najbardziej nam odpowiada.

Kolejną funkcją tego narzędzia jest możliwość aktywowania na już skopiowanej charakterystyce do ośmiu filtrów pasmowych działających w trybie z liniową fazą (lub standardowym) z regulacją częstotliwości, podbicia/tłumienia (do 20 dB) i dobroci (od 0,1 do 10). Ponadto możemy ograniczyć obszar oddziaływania dopasowania korekcji do częstotliwości wyznaczonych wartościami LF Limit i HF Limit.

Master Match analizuje materiał wzorcowy, potem materiał poddawany przetwarzaniu, a na koniec automatycznie aktywuje całą gamę filtrów i procesorów dynamicznych, które pozwalają przenieść charakterystykę brzmieniową z materiału wzorcowego na przetwarzany. Użytkownik ma możliwość regulacji głębokości odwzorowania korekcji i dynamiki, a także włączenia dodatkowych ośmiu filtrów.

Master Match to wyjątkowo funkcjonalny procesor, pozwalający szybko uzyskać oczekiwany charakter brzmieniowy i dopasować go do naszych potrzeb. Funkcja „kopiowania” dynamiki, a zatem i głośności odczuwalnej materiału audio, jest tutaj przydatnym bonusem. Wprawdzie nie umożliwia ona uzyskania tak spektakularnych efektów jak w przypadku specjalistycznych narzędzi typu Oxford Limiter czy Newfangled Elevate, ale dzięki niej możemy sprawdzić, jak dana korekcja zachowa się po maksymalizacji poziomu.

Wtyczka IK Multimedia działa znacznie głębiej niż EQ Match w iZotope RX7 i przy pierwszym podejściu oferuje nieco mniej przejrzyste brzmienie. Można to jednak poprawić poprzez użycie wysokiej klasy korektora przed lub po Master Match. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy korzystamy z tego procesora pod postacią wtyczki, a nie w ramach edytora T-Racks, gdzie znajduje się ona zawsze na końcu łańcucha efektów. W każdym z tych przypadków procesor IK Multimedia doskonale sprawdza się jako efektywne narzędzie pozwalające wykreować optymalne brzmienie. Dużo będzie zależeć od materiału wzorcowego, ale eksperymentując w tym zakresie szybko dojdziemy do najbardziej odpowiadających nam efektów. Po zapisaniu kompletu ustawień jako presetu będzie można go wykorzystać do finalizacji innych materiałów audio z zachowaniem spójnego brzmienia. Sprawdza się to nie tylko w przypadku muzyki, ale i głosów lektorskich, prezentacji, sampli itp.

Sonible Smart:EQ 2

Smart:EQ 2 austriackiej firmy Sonible reprezentuje nową jakość w dziedzinie korekcji barwy dźwięku, bazując na elementach sztucznej inteligencji. Docelowo procesor ma wyrównywać brzmienie materiału całościowego, dodawać klarowności i energii w partiach instrumentalnych a także usuwać ostro brzmiące składowe w partiach głosu. Podobnie jak wcześniejsze produkty tej firmy całość opiera się na technologii smart:engine, ale w Smart:EQ 2 mamy kilka istotnych nowości, w tym pracę w trybie Mid-Side oraz funkcjonalny analizator widma przed i po obróbce.

Sonible Smart:EQ 2 to obecnie najbardziej funkcjonalny i oferujący najwięcej możliwości automatycznie działający korektor. Efekty jego pracy należy ocenić jako wyjątkowo dobre, także pod względem ogólnego charakteru brzmienia. Do najmocniejszych stron tego procesora trzeba zaliczyć dostępność profilów uwzględniających pracę korektora w odniesieniu do kompleksowego miksu i na pojedynczych ścieżkach, obróbkę Mid-Side oraz pięć dodatkowych filtrów, których ustawienia będą uwzględniane w profilach użytkownika. Do tego trzeba dodać funkcję skalowania okna procesora oraz całą gamę ustawień pozwalających dopasować wtyczkę do naszych potrzeb. Na początku ich ilość może trochę przytłaczać, ponadto ogólny workflow nie jest przesadnie przejrzysty – wszystko to sprawia, że bez lektury instrukcji obsługi raczej się nie obejdzie. Jednak po kilku sesjach z tym procesorem chyba każdy uzna, że jest to narzędzie, którego cały czas poszukiwał.

Punktem odniesienia dla algorytmu analizy są tutaj profile. Fabryczne ustawienia obejmują całą gamę różnego typu instrumentów oraz profil Standard, przystosowany do pracy z materiałem całościowym. Poza modułem smart:filter, który odpowiada za kompleksową charakterystykę korektora, mamy do dyspozycji pięć dodatkowych filtrów, którymi możemy dokonywać zmian w charakterystyce zdefiniowanej przez smart:filter, a całość zapisać jako własny profil.

Praca z korektorem sprowadza się do wyboru profilu, wciśnięcia przycisku nagrywania we wtyczce, a następnie uruchomienia odtwarzania na ścieżce ze Smart:EQ 2. Gdy tylko algorytm zbierze komplet potrzebnych mu informacji, co trwa kilkanaście sekund, prezentowana jest krzywa zaaplikowana przez smart:filter. W górnej części interfejsu możemy ją poddawać modyfikacji, definiując „środek ciężkości” oraz głębokość i szerokość oddziaływania na materiał. Opcjonalnie możemy użyć pięciu dodatkowych filtrów parametrycznych – każdy z funkcją podsłuchu solo i możliwością ustawienia go w trybie Stereo, Mid lub Side. Jest też dedykowane okno do globalnych ustawień Mid-Side uwzględniające poziomy i proporcje M/S oraz panoramę Side. W ramach jednej instancji istnieje możliwość zapisania do dziewięciu slotów zawierających komplet różnych ustawień procesora, a następnie przełączania się między nimi dla znalezienia najbardziej optymalnego.

Soundtheory Gullfoss

Testowany na naszych łamach w ubiegłym miesiącu automatyczny korektor Soundtheory Gullfoss, co wyraźnie podkreślają twórcy tego procesora, nie bazuje na uczeniu maszynowym. Oznacza to, że nie musi się on „uczyć” się materiału, który ma przetwarzać, ale pracuje w czasie rzeczywistym, czyli w trybie adaptacyjnym. Zasadnicza różnica pomiędzy nim a Smart:EQ 2 polega więc na tym, że Gullfoss dostosowuje się elastycznie do tego, co w danym momencie „gra”, nie mając jednego ustawienia dla całego utworu. To olbrzymia zaleta, ale jednocześnie pewne ograniczenie, ponieważ nie ma w nim czegoś takiego jak profile dostosowane do różnego typu materiału muzycznego. Procesor Soundtheory z założenia dedykowany jest do pracy na sumie, głównie w torze masteringowym.

Edycji podlegają parametry Recover, Tame, Bias, Brighten i Boost, które zmieniamy przeciągając myszką, wpisując wartości lub używając kursorów klawiatury. Wysuwane z lewej i prawej strony pionowe kreski wyznaczają dolny i górny zakres pasma, na które Gullfoss ma oddziaływać. W centralnym oknie znajduje się animowana charakterystyka prezentująca zmiany wprowadzane przez korektor w czasie rzeczywistym.

Recover i Tame zwiększają słyszalność słabszych sygnałów maskowanych przez mocniejsze, poprawiając precyzję, czytelność i przestrzenność przetwarzanego materiału. Bias definiuje próg, przy którym sygnały są rozpoznawane jako słabsze lub głośniejsze, a Brighten określa jasność brzmieniową przetwarzanego materiału wtedy, gdy Recover i Tame ustawione są na wartości różne od zera. Boost oddziałuje w podobny sposób na niskie częstotliwości, kosztem pasma środkowego.

Nie można traktować wtyczki Gullfoss jako antidotum na kiepsko brzmiące miksy, ale gdy materiał brzmi dobrze, a wszystkie jego elementy składowe komponują się w spójną całość, efekty pracy korektora mogą być oszałamiające. To jedno z najciekawszych rozwiązań w zakresie automatyzacji procesu finalizacji materiałów muzycznych pod kątem współczesnych mediów. 

Co wybrać?

Trudno jest jednoznacznie porównywać ze sobą Smart:EQ 2 i Gullfoss, ponieważ oba procesory reprezentują różne koncepcje pracy z rozkładem energii w poszczególnych pasmach częstotliwości. Gullfoss jest adaptacyjny, zatem elastycznie dopasowuje się do charakteru przetwarzanego materiału. W porównaniu z korektorem Sonible ma znacząco mniej możliwości regulacji, ale można to nadrobić poprzez zastosowanie korekcji statycznej lub dynamicznej włączonej zaraz za nim. Z kolei Smart:EQ 2 jest bardziej elastyczny konfiguracyjnie i, co tu ukrywać, sporo tańszy od Gullfossa – za wtyczkę Sonible zapłacimy ok. 550 zł, a za produkt Soundtheory 975 zł.

Który zatem wybrać? No cóż, najlepiej obydwa! Połączone jeden za drugim (pierwszy Gullfoss) pozwalają uzyskać tak soczyste i głębokie brzmienie, jakiego nie da nam żaden inny korektor. Większość nieprzyjaznych dźwięków zostanie ładnie wypolerowana, czytelność instrumentów i wokalu wzrasta, góra intensywnie się otwiera, pojawia się więcej przestrzeni, a bas nabiera odpowiedniej wagi bez nieciekawego dudnienia.

Być może znajdą się osoby, które ten typ brzmienia uznają za nieco zbyt sterylny, ale od czego mamy współczesne limitery pozwalające efektownie zabrudzić dźwięk, nie odbierając mu energii? Zainteresowanym polecam eksperymenty z takimi procesorami jak Even Horizont, Sonnox Oxford Limiter oraz Newfangled Elevate.

Szeregowe łączenie korektorów, póki co, nie jest jeszcze karalne. Nikt nam też nie zabrania łączenia dwóch korektorów działających w sposób inteligentny. W tym wypadku pierwszy jest adaptacyjnie działający Gullfoss, a za nim znajduje się Smart:EQ 2. Efekty mogą się okazać zdumiewające...

Artykuł pochodzi z
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
grudzień 2018
Kup teraz