Więcej...

IK Multimedia Uno Synth - monofoniczny syntezator analogowy

Sprzęt studyjny | 12.11.2018  | Tomasz Wróblewski
Marka:  IK Multimedia

Kiedyś już miałem Uno – analogowe, z jednym silnikiem, ale za to na czterech kołach z piątym w bagażniku. To jest jednak znacznie ciekawsze, bo może nas zawieźć tam, gdzie sięga tylko wyobraźnia.

Od jakiegoś czasu daje się zauważyć, że zdecydowana większość współcześnie produkowanych syntezatorów to urządzenia w większym lub mniejszym stopniu analogowe. Współczesnej „analogowości” nie można jednak kojarzyć z tą, która obowiązywała w instrumentach elektronicznych z lat 70. minionego wieku. Są one bowiem w takim samym stopniu analogowe, w jakim barwniki i aromaty stosowane w produktach spożywczych są naturalne.

Jednak w Uno Synth technologii analogowej jest naprawdę dużo, ponieważ oparto na niej wszystkie bloki syntezy. Dopiero jej sterowanie osadzono w ramach rozwiązań cyfrowych, które nie uczestniczą bezpośrednio w przetwarzaniu dźwięku.

Pierwszy kontakt z IK Multimedia Uno Synth

Mamy siedem wygodnych potencjometrów, z czego cztery wielofunkcyjne, a całą resztą funkcji sterujemy za pomocą dotykowego panelu. Funkcje, których nie zmieniamy potencjometrami w sekcji Synth, edytujemy dotykając pola oznaczone jako Data – dla uproszczenia opisu nazwijmy je przyciskami. Poza dwoma przyciskami Data na panelu znajduje się ich 25, a do tego 27 takich, które pełnią funkcję klawiszy w nieco ponad dwuoktawowej klawiaturze dotykowej. Cztery najwyższe „czarne klawisze” w tej ostatniej pełnią też funkcje edycyjne.

Czy na takim manuale można coś zagrać? Na wszystkim można, nawet na grzebieniu, a w przypadku Uno jest to o tyle ułatwione, że syntezator jest monofoniczny. I to w obu znaczeniach tej nazwy: gra tylko jednym dźwiękiem jednocześnie i wytwarza sygnał jednokanałowy, czyli mono. Dla kreatywnych inaczej przewidziano też tryby skal, kiedy to funkcjonują tylko „białe klawisze” przypisane wyłącznie do dźwięków w wybranej skali.

Ktoś może zacząć wybrzydzać, że syntezator analogowy bez kółek odstrojenia i modulacji jest jakiś niepełny, ale w Uno rozwiązano tę kwestię jeszcze ciekawiej. Dotykając przycisku Dive „wchodzimy” w dźwięk z dźwięku o dwa półtony wyższego, Scoop – o dwa półtony niższego; Vibr aktywuje wibrato, Wah modulację filtru, a Trem pulsowanie dźwięku. Te przyciski, plus możliwość bezpośredniego dostępu do kontroli filtru i pośredniego do kilku innych elementów syntezy, pozwalają już uzyskać całkiem sporo podczas gry w czasie rzeczywistym.

Konstrukcja IK Multimedia Uno Synth

Mając ok. 26 cm szerokości i 15 cm głębokości Uno Synth bez najmniejszego problemu zmieści się wszędzie. Ponieważ zasilamy go przez USB lub z czterech baterii R6, można go zabrać gdziekolwiek, pod warunkiem, że mamy słuchawki. Instrument nie ma bowiem wbudowanego głośnika i chwała mu za to. Cały korpus z tworzywa sztucznego wspiera się na dwóch gumowych nóżkach, a jego panel ustawiony jest pod lekkim kątem, wynikającym z obecności komory na baterie. Te ostatnie starczają na ok. 3 godziny pracy – technika analogowa ma bowiem to do siebie, że zwykle wymaga więcej prądu niż cyfrowa. O wyładowaniu baterii informuje nas pojawienie się na wyświetlaczu napisu Bat.

Pola dotykowe na panelu czołowym mają dedykowane diody podświetlające, zatem zawsze wiemy, co w danym momencie jest aktywne. Obsługa owych dotykowych przycisków dokonuje się pojemnościowo. W związku z tym, przy każdym uruchomieniu Uno Synth musi przeprowadzić kalibrację czułości panelu, która zależy od różnych czynników. Kalibracja, której towarzyszy wyświetlanie napisu CAL na 3-cyfrowym ekranie LED, trwa od kilku do kilkunastu sekund i w tym czasie nie można dokonywać żadnych manipulacji w instrumencie. Po wyświetleniu numeru aktualnej wersji firmware Uno Synth jest gotów do pracy.

Zamiast standardowych gniazd MIDI Uno Synth oferuje złącza TRS 2,5 mm, do który podłączamy dołączone do instrumentu, krótkie przejściówki na DIN5.

Poza wyjściem słuchawkowo-liniowym znajdziemy monofoniczne wejście (bez żadnej regulacji ani komutacji), które pozwala skierować dowolny sygnał liniowy na wyjście z instrumentu. Na standardowe gniazda MIDI zabrakło miejsca, dlatego zamiast nich mamy dość niezwykłe TRS 2,5 mm i dwie przejściówki na DIN5 dołączone do syntezatora. Mało wygodne, ale należy docenić obecność MIDI. Tym bardziej, że sam Uno Synth jest także kontrolerem MIDI, wysyłającym przez MIDI Out kontrolery CC, informacje z klawiatury, a także sekwencje arpeggiatora i sekwencera. Może też działać jako interfejs USB MIDI, przesyłając dane z wejść USB i MIDI In na wyjście MIDI Out.

Choć podłączony do komputera przez USB zgłasza się w programach DAW jako źródło MIDI, to jednak tą drogą Uno nie wysyła żadnych komunikatów – odbywa się to natomiast przez MIDI Out w instrumencie. W każdym razie tak to wygląda w aktualnej wersji firmware (1.0.2), którego aktualizacji dokonujemy za pomocą programu Uno Synth Firmware Updater. Znajdziemy ją na stronie producenta po zarejestrowaniu syntezatora.

Synteza w IK Multimedia Uno Synth

Pod względem struktury instrument nie jest przesadnie skomplikowany, ale jej możliwości wykorzystano bardzo ciekawie. Mamy dwa identyczne oscylatory wytwarzające fale trójkątne, piłokształtne, kwadratowe, szpilkowe oraz prostokątne o zmiennym wypełnieniu (PWM). To jedynie nazwy umowne, ponieważ przebiegi te nie mają idealnie matematycznych kształtów, a poza tym podczas regulacji potencjometrem Wave przechodzą dość płynnie jeden w drugi. Trzecim źródłem dźwięku jest generator szumu. Poziom sygnału z każdego oscylatora możemy ustawiać niezależnie.

Filtr, analogowy rzecz jasna, pracuje w trzech trybach do wyboru – dolno-, górno- i pasmowoprzepustowym – z regulacją rezonansu oraz nasycenia Drive. Mamy natychmiastowy dostęp do potencjometru częstotliwości odcięcia (Cutoff), a zmiany pozostałych parametrów, a także głębokości wpływu obwiedni na filtr, stają się możliwe po przełączeniu sekcji czterech lewych potencjometrów w tryb Filter. Jest to bardzo proste do zrealizowania, zatem Uno – jako jeden z nielicznych syntezatorów kompaktowych, o ile nie jedyny – udostępnia nam „pod gałkami” wszystkie parametry filtracji naraz.

Inteligencja zastosowanego rozwiązania toru syntezy polega między innymi na tym, że wspomniane cztery potencjometry mogą pełnić szereg różnych funkcji, w zależności od tego, czy chcemy je wykorzystać do celów wykonawczych, czy do kreowania nowych brzmień. W tym pierwszym wypadku wybieramy ich przypisanie: do obu oscylatorów (kształty fal i ich odstrojenie), wcześniej opisanego filtru, obwiedni AD (filtru i wzmacniacza) lub LFO (przebieg, częstotliwość oraz niezależna regulacja głębokości modulacji oscylatorów i filtru). Gdy jednak trzymamy wciśnięty przycisk Osc, wówczas uzyskujemy dostęp do ustawień poziomu oscylatorów i generatora szumu.

Trzy potencjometry z prawej strony mają na stałe przypisaną funkcjonalność, pozwalając regulować częstotliwość filtru, tempo (dla sekwencera, arpeggiatora i ewentualnie dla LFO), a także poziom sygnału na wyjściu liniowo-słuchawkowym.

Bardzo spodobała mi się regulacja odstrojenia oscylatorów. W ok. 75% zakresu regulacji dokonuje się ona w centach (do 99 w górę lub w dół), a poza tym zakresem w półtonach (oktawa w górę lub w dół). W ten sposób możemy uzyskać typowe, soczyste brzmienie nieznacznie odstrojonych oscylatorów, a jednocześnie tworzyć dwudźwięki w interwale harmonicznym i/lub oktawowym. W połączeniu z zastosowaniem modulowanych przez LFO przebiegów typu PWM możemy uzyskać głęboki, soczysty dźwięk.

Rzeczone LFO jest wspólne dla wszystkich sekcji syntezatora, umożliwiając modulację częstotliwości oscylatorów, odcięcia filtru, a także efektów o charakterze wykonawczym aktywowanych przyciskami wibrato, wah i tremolo. W całym tym zestawie tylko oscylatory i filtr mają oddzielną regulację głębokości modulacji bezpośrednio w syntezatorze, wszystkie pozostałe elementy już nie. LFO udostępnia 7 przebiegów, z trybami przypadkowymi oraz S&H włącznie, a jego częstotliwość można ustawiać w zakresie do 30 Hz (wyświetlacz nie pokazuje jednak częstotliwości, ale wartości z przedziału 0-127) lub w synchronizacji do ustawionego tempa (od 30 do 299 BPM), z podziałami od 1/16 do 1/1, z uwzględnieniem wartości z kropką i podziałów triolowych. Tempo może być wewnętrzne lub podawane z zewnątrz przez MIDI.

O ile oscylatory, generator szumów i filtr są w pełni analogowe, jeśli nie liczymy cyfrowej synchronizacji częstotliwości oscylatorów, o tyle dwuelementowe obwiednie i LFO są już cyfrowe. Cyfrowy, choć mocno analogowy brzmieniowo, jest też dostępny w instrumencie efekt echa, które oparto na układzie PT2399. Pozwala on uzyskać czasy opóźnienia do 320 ms, choć poza ich ustawieniem i proporcją Wet/Dry nie możemy zmieniać żadnych innych parametrów tego efektu.

A skoro o zastosowanych elementach mowa, to warto wspomnieć, że tor syntezy oraz filtracji zrealizowano na transkonduktancyjnych, linearyzowanych diodowo układach operacyjnych LM13700, stałoprądowych wzmacniaczach operacyjnych TLV4172 i układach operacyjnych JFET typu TL064. Do cyfrowego sterowania funkcjami analogowymi wykorzystano 8-kanałowe cyfrowe potencjometry NJU72343. Wszystko to wygląda na bardzo logiczne i trafne z ekonomicznego punktu widzenia rozwiązanie, doskonale sprawdzające się w praktyce. Całość, w ramach której część cyfrową oddzielono od analogowej, stanowi doskonałą bazę do tworzenia kolejnych analogowych instrumentów w tym formacie, zatem należy się spodziewać, że IK Multimedia zaprezentuje jeszcze niejeden syntezator czy maszynę perkusyjną tego typu.

Arpeggiator i sekwencer w IK multimedia uno synth


Arpeggiator to świetne narzędzie do kreowania prostych sekwencji, które można następnie puścić w ruch i w czasie rzeczywistym zmieniać ich charakter brzmieniowy np. przy użyciu filtru. Aktywujemy go przyciskiem Arp, po wcześniejszym wyborze jednego z dziesięciu trybów kolejności odtwarzania dźwięków i zakresu oktawowego (do 4 oktaw). Potem wciskamy kilka dowolnych klawiszy na klawiaturze, a instrument będzie odtwarzał ich dźwięki w zadanej kolejności i w tempie ustawionym potencjometrem Tempo. Pracę można sobie znacząco uprościć, wcześniej wskazując wybraną skalę – wtedy mamy pewność, że w odtwarzanej sekwencji będą znajdować się dźwięki pasujące do siebie harmonicznie. Jeśli natomiast wciśniemy Hold, to instrument zapamiętuje wskazane nuty. Gdy zwolnimy klawisze, każdy nowo wciśnięty dźwięk wpisuje się już w nową sekwencję. Tą metodą można zrobić w zasadzie kompletny podkład do dowolnego utworu.

Sekwencer z kolei umożliwia tworzenie bardziej zaawansowanych struktur melodyczno-rytmicznych zawartych w ramach 16 kroków. Każdą sekwencję zapisujemy wraz z presetem, więc tą metodą możemy szybko przełączać się np. ze zwrotki do refrenu czy mostka. Najprostszym sposobem tworzenia sekwencji jest ich nagrywanie w czasie rzeczywistym, w czym pomaga dostępny w instrumencie metronom. Zagrane nuty są automatycznie kwantyzowane, a dźwięki zapisywane na tle już grających, aż do zapełnienia się wszystkich komórek sekwencji. Zatrzymanie nagrywania lub poruszenie którąkolwiek gałką wstrzymuje proces rejestracji, ale nie zatrzymuje odtwarzania tego, co już nagraliśmy. Możemy więc do granej sekwencji dokładać różne elementy, wykorzystując fakt, że instrument jest jednogłosowy, a funkcja Glide aktywuje płynne przechodzenie dźwięków, gdy aktywujemy więcej niż jeden. Rzecz jest wyjątkowo funky!

Gdy zależy nam na bardziej precyzyjnych sekwencjach, to możemy skorzystać z programowania krokowego. Ale prawdziwy hit to możliwość programowania sekwencji parametrów, w której każdy krok może mieć zaprogramowane inne brzmienie z wykorzystaniem wszystkich dostępnych funkcji, jak filtr, LFO, obwiednie itd. Wszystko to tworzy obraz instrumentu o funkcjach zdecydowanie wykraczających poza to, do czego przyzwyczaiły nas syntezatory z podobnego przedziału cenowego. Uno Synth sprawdza się znakomicie nie tylko podczas gry na żywo, ale też przy projektowaniu struktur melodycznych, rytmicznych i brzmieniowych pod kątem produkcji muzycznej.

IK Multimedia Uno Synth w praktyce

Procedura uruchamiania instrumentu, polegająca na kalibracji czujników pojemnościowych trwa, jak na mój gust, nieco zbyt długo. Ale w końcu to syntezator analogowy, więc można mu to wybaczyć. Po włączeniu ładuje się ostatnio wykorzystywane ustawienie. Po zmianie presetu ustawienia potencjometrów nie odzwierciedlają rzeczywistych parametrów – aktualizuje je dopiero ruch potencjometru. Tryb ten, określany jako absolutny, może być jednak zmieniony na relatywny (zmiana parametru zachodzi relatywnie aż do osiągnięcia wartości minimalnej lub maksymalnej, i wówczas się aktualizuje) lub „przelotowy” (pass-through – ruch gałki nie zmienia wartości aż do osiągnięcia ustawionego parametru).

Zmiany tej, podobnie jak trybu pracy interfejsu MIDI, można dokonać wyłącznie za pomocą zewnętrznych komunikatów SysEx. Lepiej obeznani z MIDI użytkownicy mogą to zrobić w odpowiednio wyposażonym DAW (jak np. Cubase czy Sonar), a pozostali muszą poczekać na pojawienie się edytora dla Uno Synth. Swoją drogą, implementacja MIDI obejmuje niemal wszystko, co da się ustawić na drodze cyfrowej, łącznie z niezależną regulacją wpływu LFO na poszczególne moduły, Velocity na obwiednie i filtr, głębokością keytrackingu, dostępem do obwiedni ADSR, PWM i kształtowaniem fal. Syntezator nie stanowi więc zamkniętej całości, ale w zakresie swoich możliwości jest w pełni otwarty na modyfikacje. Duży plus!

Cztery potencjometry w sekcji syntezy pełnią funkcje zależne od „rzędu”, który wybierzemy poniżej, mogąc zmieniać ustawienia oscylatorów, filtru, obwiedni lub LFO. Dostęp do ustawień poziomu obu oscylatorów i generatora szumu uzyskujemy przytrzymując przycisk Osc.

Połączenie instrumentu do komputera przez USB, a następnie przez wyjście liniowe do współpracującego z tym samym komputerem interfejsu audio powoduje wyraźnie słyszalny przydźwięk i cyfrowe zakłócenia. Producent lojalnie o tym informuje, zalecając użycie symetrycznego kabla audio z ekranem odłączonym z jednej strony. Taki zabieg pozwala uniknąć pętli mas, którą zamyka Uno Synth. Podobny efekt można uzyskać podłączając instrument do interfejsu za pomocą DI-boxa, najlepiej z separacją transformatorową. Cały problem można było rozwiązać w samym syntezatorze, ale podniosłoby to jego cenę.

Sterowanie dotykowe sprawdza się nadspodziewanie dobrze. Gdyby jednak pojawił się problem, polegający na tym, że trzymając przycisk Osc i regulując poziomy oscylatorów nagle okazuje się, że aktywuje się sekcja filtrów, to proponuję lekko dokręcić dwa wkręty znajdujące się pod spodem korpusu, tuż pod przyciskiem Osc. Potem trzeba ponownie uruchomić instrument, by ten dokonał kalibracji. Do testów otrzymałem jeden z pierwszych wyprodukowanych egzemplarzy, więc rzecz na pewno jest już zidentyfikowana i ów kłopot nie powinien występować.

Sama obsługa instrumentu jest wyjątkowo intuicyjna, bardzo wygodna i daje duże pole do popisu w kontekście wykonania na żywo – nawet jeśli będziemy korzystać z jego dotykowej klawiaturki. Możliwość zastosowania wielu różnych skal, a do tego arpeggiator i sekwencer dopełniają całości obrazu tego instrumentu, który świetnie się sprawdzi niemal w każdej konfiguracji.

Brzmienie IK Multimedia Uno Synth

Pod względem sonicznym nie ma żadnych wątpliwości, że jest to klasyczny analog. Dźwięk jest w charakterystyczny sposób surowy, a wręcz bezczelny. Gdy wyłączymy w syntezatorze echo i funkcję Glide, to usłyszymy nagi, analogowy dźwięk, bez upiększeń. Z pewnością da się wówczas zauważyć, że oscylatory i filtr nie należą do klasy hi-end, ale chwileczkę – to wciąż synteza stricte analogowa, o której „mówi się na mieście”, że nic jej nie dorówna!

Uno Synth to instrument całkowicie analogowy w kontekście toru syntezy, czyli oscylatorów oraz filtru. Ich praca jest natomiast sterowana cyfrowo.

Uno Synth jest prosty, ale nie prostacki; jest surowy, ale w swej surowości bardzo smakowity. Żaden z przebiegów oscylatorów nie jest do końca idealny matematycznie, a na całości włączona jest filtracja dolnoprzepustowa tłumiąca szkodliwe, choć praktycznie niesłyszalne oscylacje oraz interferencje wynikające ze zdudniania częstotliwości. Dlatego brzmienie syntezatorów analogowych w swej odartej z efektów postaci dla osób przyzwyczajonych do wypudrowanych brzmień cyfrowym może się wydawać nieco pierwotne. Szybko to jednak zmienimy, lekko odstrajając oscylatory i umiejętnie aplikując filtrację oraz obwiednie.

Dostępne w instrumencie presety, jak to często bywa, nie do końca oddają wszystkie możliwości instrumentu, choć trzeba przyznać, że zaprojektowano je bardzo solidnie. Uno Synth spodobał mi się głównie dzięki temu, że jako jeden z pierwszych budżetowych i kompaktowych instrumentów tego typu nie jest czymś w rodzaju zabawki czy „udawanym” analogiem, ale syntezatorem analogowym z kondensatorów, rezystorów i układów operacyjnych. On naprawdę żyje pod względem brzmienia, nawet jeśli momentami słychać, że regulacja niektórymi potencjometrami nie jest idealnie płynna.

Podsumowanie

Już po kilku godzinach spędzonych z instrumentem wiedziałem, że jest on godny polecenia i zasługuje na znak Nasz Typ. Prawdą jest to, co napisałem wyżej – zmiana kształtów fal oscylatora nie jest szczególnie płynna, obwiednie są skromne i słychać ich cyfrowość, a czas pracy na bateriach mógłby być nieco dłuższy. Pętla mas przy współpracy z komputerem oraz interfejsem irytuje, ale jest do ominięcia. Przydałby się na pewno programowy edytor, by móc w pełni wykorzystać możliwości tego instrumentu, a wyjście USB powinno transmitować komunikaty MIDI wprost do DAW, bez konieczności wykorzystania zewnętrznego interfejsu. Przydatność wejścia liniowego w takiej formie jak obecnie (czyli wprost na wyjście) jest problematyczna, ale kto wie, może w kolejnych wersjach firmware będzie je można wykorzystać do bardziej zbożnych celów.

I w departamencie narzekania to byłoby tyle. Reszta to same plusy, zalety i zachwyty. W tej cenie i gabarytach Uno Synth jest po prostu kozackim, analogowym syntezatorem monofonicznym, któremu nikt w okolicy nie podskoczy. Począwszy od tego, że u konkurencji nie ma aż pięciu gałek do jednoczesnej manipulacji parametrów, skończywszy na absolutnie kompletnej implementacji MIDI.

Brzmieniowo instrument może nie jest zabójczy, ale agresywny, momentami nieprzewidywalny i wyrąbie sobie drogę w każdym miksie – jako instrument basowy, solowy, a może nawet wytwarzając brzmienia podkładowe i perkusyjne. Najważniejsze jest to, że przy tworzeniu własnej barwy nie odczuwamy żadnych ograniczeń, jeśli tylko pamiętamy o jego strukturze.

IK Multimedia Uno Synth wyraźnie przekroczył próg, poniżej którego tego typu instrumenty były traktowane jako pół-zabawki. To już poważny syntezator, na którym można zdziałać bardzo dużo. Nie zdziwię się, jeśli coraz częściej będziemy go widzieć na profesjonalnych scenach i słyszeć w zawodowych nagraniach. W pełni na to zasługuje, podobnie jak i na to, by za jakiś czas stać się kultowym syntezatorem.

 

Nasze spostrzeżenia

+ całkowicie analogowy tor syntezy
+ 5 potencjometrów parametrów syntezy dostępnych jednocześnie w czasie rzeczywistym
+ rasowe, analogowe brzmienie
+ płynna zmiana kształtu fal oscylatorów
+ pełna implementacja MIDI
+ intuicyjna obsługa
+ fantastyczny sekwencer i arpeggiator
+ wyjątkowo atrakcyjna cena w kontekście brzmienia i funkcjonalności

- brak dedykowanego edytora, pozwalającego w pełni wykorzystać możliwości instrumentu
- brak funkcji rozłączania masy
- brak komunikatów MIDI na wyjściu USB
- drobne niedoskonałości oprogramowania

 

Zakres zastosowań

- w pełni analogowy, funkcjonalny, kompaktowy instrument dający duże możliwości przy pracy na żywo
- bardzo wygodny i dobrze brzmiący syntezator analogowy do pracy w każdym studiu

 

Informacje

Funkcja monofoniczny, jednogłosowy syntezator analogowy z cyfrowym sterowaniem miejscowym i poprzez MIDI
Typ syntezy analogowa, subtraktywna, 2 oscylatory, generator szumu, filtr (12 dB/okt., 3 tryby), 2 obwiednie AD (ADSR przez MIDI CC), LFO
Presety 100 (presety 21-100 mogą być nadpisywane przez użytkownika)
Manipulatory 7 potencjometrów (4 w ramach matrycy, 3 o stałej funkcjonalności)
Klawiatura dotykowa, pojemnościowa, 27 klawiszy, możliwość definiowania 13 skal
Sekwencer 16-krokowy, programowany w czasie rzeczywistym lub krokowo
Arpeggiator 10 trybów, zakres do 4 oktaw
Efekty Delay, Dive, Scoop, Vibrato, Wah, Tremolo
Zasilanie 4 baterie R6 lub przez USB
Wymiary 256x150x49 mm
Waga 400 g bez baterii
Producent IK Multimedia
Dystrybucja Audiostacja