Więcej...

ADAM Audio T5V i T10S - monitory z subwooferem

Sprzęt studyjny | 01.10.2019  | Michał Lewandowski
Marka:  ADAM Audio
Nasz Typ fot. www.saldat.pl

Prędzej czy później poszukujący lepszych niż dotychczas monitorów natknie się na niemiecką markę Adam Audio, której produkty od lat trzymają klasę i cieszą się dobrą renomą. Niedawno oferta tego producenta wzbogaciła się o linię monitorów i subbas z seri T, którą można określić jako średnio-budżetową.

Najtańszy z monitorów serii A kosztuje ok. 1.100 zł, podczas gdy na najmniejszy z serii T wydać trzeba około 750 zł. Gdy jednak porównamy T5V z jego odpowiednikiem w serii A, czyli A5X, to różnica w cenie jest już dwukrotna. Jest zatem nad czym się zastanowić. W numerze majowym z 2018 roku opisaliśmy większe T7V. Teraz natomiast przyjrzymy się T5V zestawionym z subwooferem T10S.

Konstrukcja Adam Audio T5V i T10S

Monitor T5V stylistycznie nawiązuje do reszty modeli Adam. Mamy do czynienia z czarnymi bryłami o charakterystycznych ściętych skośnie bocznych krawędziach. Polipropylenowe membrany wooferów są również czarne, a jedynym kolorystycznym akcentem są żółte tweetery U-ART, opracowane specjalnie na potrzeby tej serii (w odróżnieniu od X-ART w serii A i S-ART w serii S). Niższa cena T5V i T7V jest zatem po części pochodną zastosowania tańszych w produkcji przetworników wysokich częstotliwości, co nie musi jednoznacznie przekładać się na jakość dźwięku. Obudowy z MDF wykonano z taką samą dbałością jak w droższych monitorach. Nie ma tu zresztą zbyt wiele do modyfikacji. Monitory Adam nie były i nie są krzykiem najnowszej stylistycznej mody, są za to dyskretnie gustowne. Przejawem poczynionych oszczędności jest zastosowanie w wooferach membran polipropylenowe, a więc z tworzywa najczęściej spotykanego w tego rodzaju konstrukcjach. Dla przypomnienia – w serii A na membrany wooferów wykorzystywany jest Rohacell, a w najdroższej serii S materiał o nazwie Hexacone. Z racji zmniejszonych gabarytów, wylot tunelu bass-reflex znalazł się na tylnej ściance.

W przypadku monitorów z serii T otwór bass-reflex znajduje się na tylnym panelu, co pozwoliło zmniejszyć gabaryty obudowy. (fot. www.saldat.pl)

Wyprofilowana obudowa tweetera jest jednocześnie jego falowodem. Zadaniem tego elementu jest taka dyspersja wysokich częstotliwości, by zapewnić jak najszersze pole robocze z jednakową kontrolą przestrzeni i szczegółowości przekazu. Przetwornik bazujący na strukturze transformatora ruchu powietrza (Air Motion Transformer) zapewnia przetwarzanie w bardzo szerokim zakresie – aż do 25 kHz. Na płycie frontowej poza przetwornikami nie ma nic, co wskazywałoby na to, że monitory są aktywne. A przydałoby się, bo przy ustawieniu gałki Level na 0 dB z monitorów nie dobiega praktycznie żaden szum. W ten sposób przy pierwszym włączeniu dowiedziałem się, że jak na tak niewielkie monitory, T5V grają bardzo głośno i z dużą swobodą... Regulatory i złącza znajdziemy na ściance tylnej. Umieszczono tam wejście główne XLR oraz wejście alternatywne, niesymetryczne RCA. Wyboru wejścia dokonuje się przełącznikiem. Regulator Level zapewnia kontrolę czułości wejściowej w zakresie od -60 do +10 dB, a pozycja 0 dB zaznaczona jest tylko optycznie. Brakuje punktu spoczynkowego potencjometru, więc skalibrowanie obu monitorów wymaga uwagi lub prostych pomiarów. W celu przystosowania do warunków akustycznych pomieszczenia możemy posłużyć się dwoma przełącznikami: HF podbijającym lub tłumiącym wysokie tony, oraz LF dokonującym tego samego w odniesieniu do niskich częstotliwości.

Adam Audio T5V w praktyce

Pracując bez subwoofera T5V grają bardzo otwartym dźwiękiem. Wrażenie jasności brzmienia towarzyszyło mi przez cały czas testu. Odsłuchów dokonałem w pomieszczeniu bez specjalnej adaptacji akustycznej, a mimo to bardzo miło zaskoczyły mnie czytelnością, uporządkowaniem sceny, wyrazistością i możliwością czystego, głośnego grania. Zakres średniotonowy, przetwarzany głównie przez driver U-ART, prezentowany jest bardzo szczegółowo, momentami nawet nieco agresywnie, doskonale wskazując miejsca do korekcji. Panorama i szerokość pola roboczego były oczkiem w głowie projektantów i efekt nie jest fikcją. Obecności czegokolwiek powyżej 18 kHz uszami nie stwierdziłem (pozostawiam to pomiarom) jednak jakość przetwarzania najwyższej części pasma jest wzorowa. T5V grają czysto, prezentując najdrobniejsze detale.

Subwoofer T10S wyposażony jest w gniazdo do podłączenia opcjonalnego przycisku nożnego, który umożliwia jego włączenie lub wyłączenie w zależności od potrzeb. (fot. www.saldat.pl)

Najmniej entuzjazmu mam do przetwarzania basu. Nie dlatego, że jest zły czy niedostateczny. Wszystko jest w absolutnym porządku o ile tylko pamiętamy, że mamy do czynienia z małym monitorem z 5-calowym przetwornikiem. Nie rozumiem po prostu przechwalania się zejściem do 45 Hz – ani to potrzebne, ani realne. To, co robią z basem T5V to uczciwe przetwarzanie w takim zakresie, by możliwa była prawidłowa obróbka brzmienia instrumentów grających w tej części pasma. Żeby było jasne: to opis konfiguracji bez subwoofera T10S, ponieważ nie miałem nieodpartej pokusy, by go od razu włączyć. Wyniki pomiarów sugerują jedno: nie ma konieczności ustawiania monitorów tak, by były „wycelowane” w realizatora. Można, a nawet trzeba ustawiać je w taki sposób, aby linie osi monitorów przecinały się za naszą głową. Zyskujemy przez to dużą wygodę w pracy, szeroką przestrzeń roboczą oraz naturalne złagodzenie najwyższej części pasma. Jeśli jednak ktoś chce ustawić je klasycznie, czyli z przecięciem osi „w głowie” słuchacza, to konieczne jest zastosowanie tłumienia HF -2 dB, by wyrównać pasmo. W takiej pozycji lub z taką korekcją, monitory brzmią świetnie. Niczego nie faworyzują, niczego nie lekceważą i po prostu pozwalają efektywnie pracować.

Basowe wsparcie

Gdyby komuś brakowało basu, np. w postprodukcjach multimedialnych lub filmowych, Adam proponuje uzupełnienie w postaci subwoofera T10S. Ta konstrukcja nie ma odpowiednika w żadnej z droższych linii tej firmy. To całkowicie nowy produkt, oparty na obudowie bass-reflex z 10-calowym przetwornikiem niskotonowym zamontowanym w dolnej ściance obudowy, z membraną wycelowaną w podłogę. Dystans między membraną a podłożem zapewniają bardzo solidne gumowe nóżki o wysokości około 5 cm. Jedyna oszczędność to brak jakiejkolwiek maskownicy dla głośnika, zatem istnieje ryzyko uszkodzenia membrany, jeśli coś przypadkowo dostanie się w przestrzeń między obudową a podłogą. Przetwornik napędzany jest wzmacniaczem a klasie D o mocy 130 W. Pozostałe ścianki obudowy zbudowano z MDF i wykończono identycznie jak całą serię T. Subwoofer T10S w przeciwieństwie do monitorów sygnalizuje diodą LED, że działa, ale nie ma włącznika zasilania. Sygnał wejściowy doprowadzić możemy do pary wejść XLR lub niesymetrycznych RCA, przedziwnie rozstawionych dość daleko od siebie. Jeśli zatem podłączamy system typowym przewodem RCA, to trzeba go na końcu rozdzielić.

Głośnik subwoofera umieszczony jest na dolnej płycie obudowy, równolegle do płaszczyzny podłoża, od którego oddzielają go solidne nóżki. (fot. www.saldat.pl)

T10S przetwarza pasmo od 28 do 200 Hz, a górny zakres możemy ograniczyć do 80 lub 120 Hz. Możemy też pracować w trybie bypass, czyli bez filtracji. Stopień wzmocnienia regulowany jest potencjometrem, a ewentualne różnice fazowe w relacji z monitorami możemy skompensować dedykowanym przełącznikiem. Wylot bass-reflex zajmuje całą szerokość obudowy i umieszczony jest nad panelem przyłączy i regulacji, czyli z tyłu. Podobnie jak satelity, T10S potrafi grać bardzo głośno, dlatego szczelina ta produkuje całkiem porządny strumień powietrza. Sugeruję zatem nie przesadzać i skalibrować poziom odtwarzania subbasów z satelitami. W moim przypadku wystarczyło naprawdę delikatne ustawienie poziomu. T5V potrafią same z siebie grać głośno, a subbas należy traktować wyłącznie jako podpórkę. Jeśli jednak ktoś chce poszaleć i zapewnić sobie iście kinowy czy sceniczny klimat, to nic nie stanie mu na przeszkodzie. T5V + T10S dadzą radę.

Podsumowanie

Pod postacią T5V i T10S firma Adam Audio oferuje monitory, które brzmią jak profesjonalne, choć kosztują budżetowo. Co ciekawe, trudno jest dostrzec jakiekolwiek oszczędności mogące mieć wpływ na jakość monitorów. Poza drobnostkami nie mam im absolutnie nic do zarzucenia. To uczciwie grające monitory zbudowane z porządnych materiałów. W wersji bez subbasu T10S stanowią pełnoprawne narzędzie do zawodowej obróbki dźwięku w niewielkim studiu, a wraz z T10S tworzą zestaw do produkcji każdego rodzaju muzyki. Cena jest już tylko dodatkowym argumentem, gdyby ktoś był niezdecydowany. Za taką jakość godzi się zapłacić sporo więcej. Biorąc powyższe pod uwagę, wnoszę o przyznanie systemowi Adam Audio T5V + T10S znaku Nasz Typ. 

 

Nasze spostrzeżenia

+ idealna czytelność T5V w każdym z podzakresów
+ zrównoważone brzmienie T5V
+ cena nie do zlekceważenia
+ wysoka efektywność obu systemów

- brak sygnalizacji aktywności w T5V
- brak włącznika zasilania w T10S

 

Zakres zastosowań

- podstawowe monitory dla domowego i projektowego studia nagrań
- w komplecie z subwooferem mogą funkcjonować jako system monitorowy do prac multimedialnych i na etapie wstępnej produkcji każdego typu muzyki

 

Informacje Adam audio t5v

Przetworniki woofer 5”, tweeter U-ART
Wzmacniacze 50 W LF, 20 W HF
Podział częstotliwości 3 kHz
Wejścia XLR, RCA
Regulacje HF ±2 dB; LF ±2 dB
Zakres przetwarzania 45 Hz-25 kHz
Zasilanie sieciowe, 100-240 V, maks. 132 W
Wymiary 298x179x297 mm
Waga 5,7 kg
cena 745 zł (sztuka)

 

Informacje adam audio T10S

Przetwornik woofer 10”
Wzmacniacz 130 W, klasa D
Wejścia/wyjścia XLR, RCA
Filtry LPF 80/120 Hz, bypass
Zakres przetwarzania 28-200 Hz
Zasilanie 100-240 V, maks. 190 W
Wymiary 390x318x413 mm
Waga 12,2 kg
cena 1.870 zł
Dystrybucja Audiostacja
Producent Adam Audio