Więcej...

Akai MPC One - muzyczna stacja robocza

Sprzęt studyjny | 31.03.2020  | Jarosław Stubiński
Marka:  Akai
Nasz Typ

Najmniejszy z najnowszej serii systemów Akai MPC obiecuje pełną niezależność od komputera i dostęp do wszystkich narzędzi produkcyjnych w kompaktowej obudowie i za interesującą cenę.

Po wyposażonych w wielordzeniowy system ARM stacjach roboczych MPC Live i MPC X przyszła pora na kolejne samodzielnie działające urządzenie, które funkcjonalnie plasuje się nieco niżej, ale jest znacznie tańsze. MPC One ma 16 klasycznych, podświetlanych padów Akai, 7-calowy ekran wielodotykowy, 2 GB pamięci RAM, 2 GB pamięci masowej (plus 2 GB na preinstalowane sample), slot na kartę SD, wejścia i wyjścia liniowe stereo, 4 podwójne wyjścia CV/Gate, wejście i wyjście MIDI, dwa porty USB (do komputera i zewnętrzny napęd) oraz gniazdo sieciowe Akai Link. Port USB A może współpracować z zewnętrznym kontrolerem MIDI/USB, dostarczając do niego napięcie zasilania. W porównaniu do MPC Live, model One ma zatem dwie pary wyjść i jedną wejść audio mniej, nie ma drugiego zestawu MIDI, jednego portu USB i nie obsługuje USB 3.0. Sporo mniej jest także pamięci masowej (w Live jest to 16 GB na dane). MPC One nie ma własnego akumulatora, ale za to pozwala skorzystać z ośmiu wyjść napięciowych i jest aż o 1.500 zł tańszy od Live. Co ciekawe, w sieci pojawił się już przeciek na temat ewentualnej nowej wersji MPC Live, w której mają się znaleźć wyjścia napięciowe oraz wyściełane oparcie dla nadgarstków...

Choć zestaw enkoderów jest w One taki sam jak w Live (4 reagujące na dotyk enkodery wielofunkcyjne Q-Link i duży enkoder), to w najnowszym urządzeniu jest więcej przycisków przyspieszających pracę. Ot, choćby poprzez przełączanie aktualnego trybu czy też do podstawowej edycji. Umiejscowienie gniazda słuchawkowego oraz slotu na kartę SD z przodu to także spore ułatwienie.

Konstrukcja Akai MPC One

Urządzenie zbudowane jest wyjątkowo solidnie, jak na sprzęt MPC przystało. Korpus jest masywny, gałki sztywno osadzone, a przyciski odpowiednio twarde i z profesjonalnym klikiem (wszystkie oprócz kursorów +/- są podświetlane lub mają dedykowany wskaźnik diodowy). Pady są twarde, dobrze reagują na dotyk, stuknięcie i docisk, a ich dynamikę można precyzyjnie skonfigurować z uwzględnieniem parametrów Threshold, Sensitivity, Curve, Velocity i Aftertouch. W mojej opinii ich czułość nie jest przesadnie duża i najlepiej będą odpowiadać osobom, które lubią bardziej zdecydowaną formę finger drummingu. Kabel z zewnętrznego zasilacza można zabezpieczyć przed przypadkowym wyciągnięciem, a urządzenie ma przycisk służący do jego włączania i wyłączania – także z funkcją zabezpieczenia.

W odróżnieniu od MPC Live, Akai MPC One ma tylko jedną parę wejść i wyjść liniowych. Pomyślano natomiast o mechanicznym zabezpieczeniu kabla zasilającego przed przypadkowym wyciągnięciem.

Na uwagę zasługuje opcja synchronizacji z własnym kontem Splice, działająca wtedy, gdy MPC One jest podłączony do internetu. Nie ma tu niestety wi-fi ani Bluetooth, zatem pozostaje tylko połączenie kablowe. W warunkach domowego studia nie jest to wielkim problemem, ale podczas występów już tak (na wypadek, gdybyśmy z jakiegoś powodu musieli skorzystać z sieci).

Funkcjonalność Akai MPC One

MPC One jest samodzielną stacją roboczą, wyposażoną w sampler, wirtualne syntezatory i sekwencer, mogącą pracować także jako kontroler dla oprogramowania Akai MPC Software 2.0. Edycja parametrów dokonywana jest z poziomu wielopunktowego, skalowanego wyświetlacza, znajdujących się obok enkoderów Q-Link oraz enkodera głównego. Każdy może wybrać taki sposób pracy, jaki mu najbardziej odpowiada. Z kolei rząd przycisków na dole daje natychmiastowy dostęp do podstawowych funkcji urządzenia, jak sekwencer, sampler czy edycja elementów programu. Terminologia odnosząca się do sesji w MPC One jak i sama struktura tejże sesji jest dokładnie taka sama jak w przypadku MPC Live. Sekwencje można złożyć m.in. z pojedynczych ścieżek wykorzystujących np. wewnętrzne instrumenty MPC (Bassline, Electric i Tube Synth). Ścieżki (Track) zawierają sample audio – pojedyncze, w ramach kontenerów i pod postacią klipów, zsynchronizowanymi z sekwencerem – ale mogą też sterować zewnętrznym sprzętem MIDI i CV. Sample nie są obecnie strumieniowane z dysku USB, możemy używać tylko tych, które w danym momencie są dostępne w tzw. Sample Pool, zawierającym 2 GB próbek. Maksymalnie można użyć do 8 ścieżek audio i do 128 ścieżek MIDI (tylko 8 z wtyczkami).

Osiem wyjść napięciowych CV wyprowadzono pod postacią czterech stereofonicznych gniazd TRS 3,5 mm. Do ich pełnego wykorzystania będziemy potrzebować specjalnych kabli rozdzielających.

W zakresie programów perkusyjnych mamy dostęp do ośmiu banków (przełączanych przyciskami A-D oraz E-H z przyciskiem Shift) dla wszystkich 16 padów, co daje dostęp do 128 brzmień w ramach całej ścieżki rytmu. Edycja programów perkusyjnych jest wyjątkowo wszechstronna, uwzględniając chyba wszystkie funkcje, z jakich chcielibyśmy skorzystać przy tworzeniu rytmów i ich wykorzystaniu na żywo. Sample można wygodnie edytować w czasie rzeczywistym, mając ich podgląd na ekranie. Dostępna jest edycja dotykowa, ale znacznie wygodniejsze jest korzystanie z enkoderów Q-Link, których funkcjonalność jest domyślnie przypisana do różnych trybów wyświetlania na ekranie, a którę możemy zmienić wedle naszego upodobania. Szczególnie przypadła mi do gustu opcja „wyzwalania wiązanego”, w ramach której do jednego padu oprócz próbki głównej można przypisać trzy inne. Tą metodą sprawnie wykreujemy wielowarstwowe brzmienia np. stopy czy werbla. Co więcej, takie wyzwalanie warstwowe uwzględnia też ustawienie przesunięcia czasowego między próbkami, co dodatkowo zwiększa nasze możliwości. Poszczególne warstwy mogą być wyzwalane jednocześnie, zamiennie lub w trybie przypadkowym. Na sam koniec wszystkie próbki na warstwach można „spłaszczyć” do postaci jednego sampla. O obecności takich narzędzi jak wielofunkcyjny filtr (kilkadziesiąt typów), obwiednie filtracji i głośności, modulacja parametrami CC oraz rozbudowanym LFO i panorama chyba nie trzeba wspominać. Nie zabrakło też efektów, których wybór zadowoli nawet najbardziej wybrednych użytkowników. Do danego padu można przypisać 4 efekty insertowe oraz 4 wysyłkowe.

Możliwości edycji, obróbki sampli, programowania ścieżek, tworzenia instrumentów na bazie próbek i wykorzystania trzech dostępnych instrumentów wirtualnych są w MPC One bardzo zbliżone do tego, co oferują programy DAW.

Oczywiście pady mogą też funkcjonować w trybie chromatycznym, wyzwalając np. dźwięki z trzech wewnętrznych instrumentów wirtualnych albo sterując instrumentami zewnętrznymi. Oferują przy tym zarówno reakcję na szybkość nacisku (velocity) jak i siłę docisku (aftertouch), zatem z powodzeniem można je wykorzystać do programowania partii lub do odgrywania brzmień na żywo. Trzy aktualnie dostępne instrumenty, oferują szeroki wybór tzw. grywalnych brzmień, czyli takich, z których korzysta się najczęściej. Mamy tu zbiór ciekawych basów, elektrycznych pianin i dźwięków syntetycznych, włącznie ze świetnie brzmiącą barwą supersaw. Programowanie partii Keygroups przypomina nieco programowanie bębnów i daje podobne możliwości edycyjne. Z tą jednak różnicą, że barwy wielopróbkowe, czyli złożone z wielu rozmieszczonych na klawiaturze plików WAV, można komasować do postaci instrumentu wielopróbkowego XPM. Odnosi się to zarówno do próbek fabrycznych (często już odpowiednio pogrupowanych), jak i próbek, które pozyskamy za pośrednictwem samplingu w MPC One (także w niesamowicie wygodnym trybie Auto Sample). Poszczególne Keygroups można strefowo rozłożyć na klawiaturze, przypisując im wybrane zakresy dźwięków. W trybie pracy z klipami możemy liczyć na dostępność wszystkich tych funkcji, które znamy z programów DAW, takich jak np. Ableton Live. Synchroniczna aktywacja klipów w grupach i pojedynczo dokonuje się wówczas za pośrednictwem padów, w takim samym układzie jak w Abletonie. Do każdego z ośmiu banków padów można załadować inne zestawy klipów, zatem możemy bardzo sprawnie przełączać się między różnymi brzmieniami. Dopasowanie pętli do wybranego tempa (warping) działa poprawnie, dopóki dokonuje się we w miarę rozsądnym zakresie. Niemniej, dla pętli melodycznych zakres zmian BPM nie powinien raczej przekroczyć 10% w dół lub 20% w górę.

Dostępny wraz z instrumentem program Akai MPC Software 2.0 to rasowy program typu DAW, dla którego MPC One może być sprzętowym kontrolerem.

MPC One daje duże możliwości we współpracy z zewnętrznymi urządzeniami MIDI i CV, dzięki czemu może być w pełni funkcjonalnym, centralnym elementem całego naszego systemu produkcyjnego. W zasadzie jego możliwości są porównywalne z tym, co oferują programy DAW, udostępniając też automatyzację parametrów np. za pomocą sekwencera krokowego. Sporo możliwości udostępnia edytor audio, pozwalając na plasterkowanie materiału, normalizację, odstrajanie fragmentów, ich obróbkę czasową, odwracanie i powielanie, a wszystko z bardzo sprawnie działającym podglądem ekranowym i skalowaniem. Podzielony rytmicznie materiał (zgodnie z tempem, poziomem sygnału lub podziałem ręcznym) można przypisać do różnych padów i stworzyć z niego instrument wielopróbkowy lub po prostu grać nim w czasie rzeczywistym. Świetnie sprawdzają się dostępne w MPC One efekty – nie tylko doskonale brzmią, ale dają też całą gamę możliwości edycyjnych, wśród których na pierwszy plan wybija się możliwość wykorzystania trybu XY. Jako żywo przypomina on to, co możemy uzyskać za pomocą takich narzędzi jak KaossPad, będąc jednocześnie narzędziem wyzwalającym kreatywność. Pracując z nim można naprawdę zapomnieć o mijającym czasie, tworząc niepowtarzalne efekty.

Podsumowanie

W zakresie kreowania projektów MPC One w zasadzie nie różni się od programów DAW. Wrażenie to pogłębia komasacja wszystkich narzędzi w ramach dość spójnego systemu – może mniej intuicyjnego niż w przypadku środowisk programowych, ale znacznie bardziej inspirującego dzięki natychmiastowemu dostępowi do padów i regulatorów. Po pewnym czasie zauważymy np., że programowanie rytmów czy też partii basu odbywa się tu znacznie szybciej i często pozwala uzyskać ciekawsze efekty niż dokonywanie tego samego za pośrednictwem myszki w DAW. Różnice względem MPC Live, zwłaszcza jeśli chodzi o objętość pamięci, strumieniowanie z dysku oraz liczbę fizycznych wyjść audio, mogą dla wielu użytkowników mieć znaczenie, ale w znacznej mierze kompensuje je dużo niższa cena MPC One. Z całą pewnością jest to produkt, na który wiele osób czekało i jeśli szukasz sprzętowego systemu produkcyjnego, który pozwoli Ci w pełni wykorzystać Twój potencjał kreatywny, to MPC One jest dla Ciebie. Co istotne, nowy Akai może funkcjonować całkowicie bez komputera, ale za to współpracując z zewnętrznymi kontrolerami, urządzeniami MIDI oraz, co chyba najbardziej istotne w tym modelu, instrumentami sterowanymi napięciowo.

Bardzo udany, wyjątkowo funkcjonalny, nowoczesny i świetnie brzmiący produkt. Mam wrażenie, że MPC One to swoista skompresowana kwintesencja wszystkiego, co firma Akai stworzyła do tej pory, a do tego dostępna w relatywnie przystępnej cenie. Bez dwóch zdań, Nasz Typ.  

 

Nasze spostrzeżenia

+ wysoka funkcjonalność w kompaktowej obudowie i atrakcyjnej cenie
+ osiem wyjść napięciowych
+ przyciski bezpośredniego dostępu do najważniejszych obszarów edycji
+ rewelacyjny tryb Auto Sample
+ doskonałe brzmienie (włącznie z emulacją klasycznych samplerów)

- brak strumieniowania z dysku
- pady nie pozwalają wydobyć subtelnych niuansów

 

Zakres zastosowań

- kompleksowy, samodzielny system produkcji muzyki elektronicznej ukierunkowanej rytmicznie, do pracy estradowej i studyjnej

 

Informacje

Funkcja samodzielny system do produkcji muzycznej, z możliwością współpracy z oprogramowaniem Akai MPC oraz urządzeniami MIDI i CV
Manipulatory 16 padów w 8 bankach, z velocity i aftertouch; 4 enkodery Q-Link; enkoder do nawigacji; 31 podświetlanych przycisków; dotykowy wyświetlacz 7”
Procesor 4-rdzeniowy ARM
Pamięć 2 GB RAM, 2 GB pamięci użytkownika, 2 GB pamięci systemowej
Złącza wejście stereo TRS 6,3 mm (2); wyjście stereo TRS 6,3 mm (2); wyjście słuchawkowe TRS 3,5 mm; wejście i wyjście MIDI DIN-5; podwójne wyjścia napięciowe TRS 3,5 mm (4); USB A; USB B, slot karty SD; gniazdo zasilacza
Zasilanie zewnętrzny zasilacz 19 V; 3,42 A
Wymiary 272x272x53 mm
Waga 2.1 kg